zazdrość o wspólną przyjaciółkę

30.06.09, 23:39
Witam
Mamy z moim obecnym facetem, z którym jestem 6 lat, wspólną przyjaciółkę
jeszcze z czasów szkolnych. Ona kiedyś do niego startowała, ale on był wtedy
zakochany w innej i na nią nie spojrzał. Później zaczęliśmy się spotykać.
Wszystcy troje bardzo się lubimy, ale gdy spotykamy się w trójkę, czuję się
niepotrzebna. Mój chłopak jest duszą towarzystwa, zawsze żartuje, pociesza i
robi aluzje seksualne praktycznie zawsze. Nie przeszkadza mi to, ale przy niej
jest inaczej: oboje nałogowo oglądają te same seriale, mają swój świat, on w
mojej obecności trzyma ją za ręce na stoliku i tak trwają przez pół godz.
Oczywiście ją trzyma za ręke, a mnie całuje. Wszystko jest w ramach żartu, ale
męczy mnie już ta sytuacja, bo nie wiem jak się zachować. Czasem zastanawiam
się kto tu jest z kim. Dodam, że gdy jesteśmy sami, albo wśród jego czy moich
znajomych jesr serio dobrze, tylko spotkania w trójkę jakoś dziwnie na mnie
działają i jestem zazdrosna, tymbardziej, że mój chłopak od kilku lat namawia
mnie na trójkąt.
Gdy zacznę się złościć czy czepiać takiego zachowania, on mi powie, że
przecież nic się nie dzieje, bo mnie trzyma drugą ręką, albo całuje i że
przecież to wszystko żarty i naturalne odruchy. Nie da się go przekonać, by
zmienił w stosunku do niej postępowanie. Boję się, że w końcu się z nią
prześpi, choć wiem, że ona by do tego nie dopuściła.
    • pikapikaczu Re: zazdrość o wspólną przyjaciółkę 30.06.09, 23:45
      tym bardziej, że mój chłopak od kilku lat namawia
      mnie na trójkąt.



      Oj zgódź się nooo ... potem możesz opowiedzieć jak było na forum :D
      • fisiel Re: zazdrość o wspólną przyjaciółkę 01.07.09, 10:39
        pikapikaczu napisała:

        > tym bardziej, że mój chłopak od kilku lat namawia
        > mnie na trójkąt.


        zaproponuj was plus jakiegoś fajnego kolegę.
      • praktyk71 Re: zazdrość o wspólną przyjaciółkę 01.07.09, 14:40
        no. właśnie ...
        I sytuację będziesz miała pod kontrolą - bo to przecież przyjaciółka, nie jakaś obca kobieta... To, że ją chce bzyknąć - nie znaczy, że od Ciebie odejdzie. Będziesz miała zmienniczkę i tyle. Nie ma co dramatyzować. I tak ją w końcu bzyknie. Świat się nie zawali ;)
        • kobieta_na_pasach czy to forum dla idiotow? 01.07.09, 19:27
          bo takie mam wrazenie czytajac wasze porady.
    • magdafil Re: zazdrość o wspólną przyjaciółkę 01.07.09, 15:13
      Piszesz troche nieskladnie. Skoro wiesz, ze "ona by do tego nie
      dopuscila", a boisz sie, ze z nia Cie zdradzi.
      Zdecyduj sie...
      • kobieta_na_pasach Re: zazdrość o wspólną przyjaciółkę 01.07.09, 19:28
        magdafil napisała:

        > Piszesz troche nieskladnie. Skoro wiesz, ze "ona by do tego nie
        > dopuscila", a boisz sie, ze z nia Cie zdradzi.
        > Zdecyduj sie...
        trzeba byc w takiej sytuacji,zeby tak radzic.ale faktycznie, musi sie
        zdecydowac, z kim chce dalej byc - z przjaciolka czy z ukochanym.
    • kobieta_na_pasach Re: zazdrość o wspólną przyjaciółkę 01.07.09, 19:26
      mialam kiedys podobna sytuacje, tyle ze jestem mezatka z dlugoletnim stazem.
      musialam wybrac,maz albo przyjaciolka. wybor byl oczywisty.
      w takich sytuacjach maja sens tylko drastyczne ciecia. nie ma sie co "pierniczyc
      w tancu"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja