Dodaj do ulubionych

czy seks moze sie znudzic?

08.07.09, 14:38
znudzic oczywiscie facetowi, tak mniej wiecej po pol roku ycia razem?
czy jednak faktycznie praca i stres moze powodowac etap jedynie pare
razy w tygodniu?
moze wystarczy zmienic faceta???
Obserwuj wątek
    • kotek.filemon Re: czy seks moze sie znudzic? 09.07.09, 08:47
      Spodziewasz się, że przez następne 50 lat koleś będzie cię posuwał trzy razy na dobę? Marne szanse... Poza tym mi to wygląda na jakieś niedopasowanie temperamentów: "pare razy w tygodniu" to jeszcze się mieści w granicach normy - może jemu wystarcza?
    • katinka6 Re: może się wydać nie na temat... 09.07.09, 12:31
      Dawno, dawno temu na pewnym portalu społecznościowym przeprowadziłam
      mały test:) Wykorzystując czteroletetnią, codzienną, kilkugodzinną
      obserwację pewnej kobiety o osobowości "prężącej się kotki",
      stworzyłam postać - nazwałam ją Wenus. Starałam się, aby
      posty mojej bohaterki były jak najbradziej erotyczne, ale w żadnym
      razie nie wulgarne. Chętnego do korespondencji znalazłam wprawdzie
      bardzo szybko, ponieważ jednak było to ugólnie niesmaczne,
      przyznałam się mojemu interlokutorowi do oszustwa. Dlaczego to
      zrobiłam? Próba nawiązania zwyczajnej rozmowy konczyła się
      niepowodzeniem. Tak, tak, wiem - z pewnością jestem głupia i nudna:)
      Postanowiłam więc sprawdzić, czy podtekst seksualny w nawiązywaniu
      znajomości zadziała. I zadziałał. Jak pokazują moje obserwacje,
      również w realnym świecie tak jest. W sporej większości przypadków.

      Jednak pomysł budowania na seksie prawdziwych realcji z drugim
      człowiekiem jest jakimś nieporozumieniem. A przede wszystkim jest to
      niemozliwe - to również pokazały moje kilkuletnie obserwacje:) W
      związku z drugim człowiekiem chodzi o coś zupełnie innego - to wiem
      NAWET ja:)

      Warto tu jednak czasami zaglądać:))))))))




      • showmessage Re: może się wydać nie na temat... 11.07.09, 15:00
        Bardzo interesujący eksperyment. :) Ciekaw jestem dlaczego uważasz, że budowanie
        relacji opartych na seksie jest nieporozumieniem. Ja mam przeciwne wnioski.
        Uważam, że każdy związek w mniejszym lub większym stopniu się na tym opiera. Nie
        jest możliwe utrzymanie związku bez wzajemnej fascynacji. Relacje pozbawione
        podtekstu erotycznego stają się na dłuższą metę jałowe i nieciekawe. Stają się
        prowadzeniem wspólnej firmy, a nie faktycznym związkiem. Jak by na to nie
        patrzeć jesteśmy tylko trochę rozwiniętymi zwierzętami a właśnie mechanizm
        przedłużenia gatunku jest elementem który nas popycha do budowania związków.
        Widać to już w pierwszym kontakcie tzw. etapie zakochania. Zwracamy wtedy uwagę
        właśnie na osoby, które wydają się nam najlepszymi partnerami do seksu.
        Oczywiście inne czynniki są decydujące dla każdej z płci, jednak sprowadza się
        to do tego samego efektu.
        Nic innego nie stanowi bodźca do związania się z kimś. Idąc dalej należałoby,
        chcąc utrzymać taki związek stale podtrzymywać to pierwotne zafascynowanie. Tu
        właśnie jest odstępstwo od tego co nakazuje nam natura. Bo właśnie przedłużenie
        gatunku nakazuje nam kontakt z możliwie największą ilością partnerów. Dlatego o
        ile nie chcemy żeby związek się rozpadł musimy umieć i starać się stale
        zaskakiwać partnera, tak aby oszukać mechanizm nakazujący rotację.
        Gdyby przyjąć, że to nie aspekt seksualny jest elementem wiążącym, musielibyśmy
        zaprzeczyć swojej seksualności, lub dopuścić element zdrady jako normę.
        • kaa.lka Re: może się wydać nie na temat.. 11.07.09, 16:28
          zgodze sie z Toba
          Hermesie,
          dorzucajac tylko,iz nie na oszukiwaniu natury(w kwesti atawizmow)
          rzecz polega lecz na kreatywnym modelowaniu indywidualnych potrzeb.
          korzenie moze mamy wspolne ale miliony lat ewolucyjnego traditional
          knowledge pozostawily w grupach spolecznych,nie mniejsze nizli te
          korzenne, kulturowe nawyki.
          i to one sa podstawa; badz wzgledu na nie, recyklingujemy nasze
          postawy "moralne". zatem,
          di gustibus.. mili Panstwo:)
          • showmessage Re: może się wydać nie na temat.. 11.07.09, 19:13
            > dorzucajac tylko,iz nie na oszukiwaniu natury(w kwesti atawizmow)
            > rzecz polega lecz na kreatywnym modelowaniu indywidualnych potrzeb.
            Jednak czyż owo modelowanie potrzeb nie jest w pewnym sensie oszukiwaniem owych
            atawizmów, próbą "oswojenia" ich?

            > korzenie moze mamy wspolne ale miliony lat ewolucyjnego traditional
            > knowledge pozostawily w grupach spolecznych,nie mniejsze nizli te
            > korzenne, kulturowe nawyki.
            Z tym się nie zgodzę. Korzenne, czy też atawistyczne nawyki zawsze będą
            silniejsze. One leżą u podstawy późniejszych kulturowych. Skoro potrafisz
            zobaczyć owe kulturowe nawyki to potrafisz też łatwo je złamać. Dużo jednak
            trudniej Ci pójdzie z tymi korzennymi ponieważ są one wpisane w twoją naturę,
            składasz się z nich na poziomie elementarnym.
            Dla przykładu; jeśli wyrwę Cię z owego kulturalnego środowiska pełnego nawyków
            społecznych i umieszczę w środowisku całkowicie prymitywnym, gdzie wyłącznie
            będą się liczyły Twoje predyspozycje do przetrwania to bardzo szybko stracisz
            owe nawyki kulturowe. Przestaną one mieć znaczenie, zamiast nich zobaczysz
            wyłącznie swoje prawdziwe ja. Po powrocie do społeczeństwa, kulturowe nawyki już
            nie wrócą tak łatwo. Nadal będziesz patrzeć oczami owego atawistycznego ja i
            dostrzegać wszystko z innej perspektywy. Dużo prostszej, ale za to komplikującej
            relacje z tymi którzy przyjmują nawyki kulturowe jako ich własną składową. ;)
            Kiedy nadejdziesz od tyłu do ogrodzonego terenu twoje kulturowe nawyki każą Ci
            obejść ogrodzenie i wejść przez bramę, jednak atawistyczne ja podpowie, że nie
            warto nadkładać drogi kiedy prościej przeskoczyć ogrodzenie bo stracisz czas i
            energię na obchodzenie. Co wybierzesz kiedy ogrodzenie stanie się tylko prostszą
            drogą w osiągnięciu celu? Wkrótce się dowiesz że jesteś kimś udającym tylko
            kogoś aby przetrwać w środowisku całkowicie nienaturalnym. Jednak to nie
            będziesz Ty.
            Dlatego właśnie nie mogę się zgodzić na postawienie znaku równości pomiędzy
            owymi atawistycznymi cechami, a nawykami kulturowymi.
            • kaa.lka Re: może się wydać nie na temat.. 13.07.09, 10:58
              bardzo dobrze ze sie nie zgadzasz,
              bo nie znak rownosci stawialam pomiedzy dwoma, przeciez w czasie
              podlegajacych zmianom; a jednego humana w dwoch postawach)
              tego sprzed milionow lat o zwierzecych doswiadczeniach zbudowanych
              (nie na przeskakiwaniu nonsensowny plotow przeciez:) i tego
              wspolczesnego moze i w skorze ale obrobionej, prawda:)?

              pisalam o nieodwracalnosci doswiadczen, raczej. o tym co codzienne.i
              o tym co w biegu rzeczy uchodzi uwadze, a co stanowi o jakosci
              naszego kregoslupa moralnego.
              o dyscyplinie zycia, wlasciwie. ale o tym pozwole sobie w
              odpowiedzi:)
      • zpkw Re: czy seks moze sie znudzic? 13.07.09, 10:00
        1. Seks 3 razy dziennie 7 razy w tygodniu i 30 razy w miesiącu jest
        normą. Normą też jest 1 raz na 2/4 tygodnie. O tym by znaleźć
        partnera o tym samym temperamencie trzeba myśleć przed a nie po
        związaniu się z kimś na stałe.
        2. Prawdą jest, że wydolność faceta zależy od tego co ma w głowie a
        nie w spodniach a stresy, zmartwienia, niepowodzenia wpływają na
        jego sprawność w sposób zdecydowany i nie piszcie dziewczyny jacy to
        faceci teraz są zniewieściali i wrażliwcy zapatrzeni w siebie - TAK
        BYŁO, JEST I BĘDZIE bo tak natura nas skonstruowała.
        3. Żeby było w łóżku bosko dwie strony muszą się starać i wychodzić
        na przeciw pragnieniom, oczekiwaniom i potrzebom - tylko wtedy w
        łóżku jest fantastycznie przez lata, chociaż prawdą jest, że nawet
        najbardziej fantastyczny seks z czasem powszednieje... niestety, ale
        od czego pomysłowość i wyobraźnia?
        4. Ktoś, kto traktuje faceta jak maszynkę do robienia kolejnych
        orgazmów szybko i boleśnie się rozczaruje.
    • bmwracer Re: czy seks moze sie znudzic? 10.07.09, 01:41
      No to ze z Toba tylko pare razy w tygodniu to wcale nie znaczy ze sie facetowi
      znudzil seks - Ty mu sie nudzisz.
      Zmiana faceta niewiele pomoze - najlepiej miec kilku a poniewaz z wiekiem faceci
      mniej potrzebuja to nalezy te liczbe zwiekszac...
      Najwyzszy czas Panie nauczyc sie czegos od facetow zamiast narzekac :))
    • mick_dundee Re: czy seks moze sie znudzic? 12.07.09, 14:52
      Stres i praca dużo potrafią zminić w potrzebach w tej sferze. Chociaż "jedynie
      pare razy w tygodniu?" to chyba jest i tak niezła przeciętna jak na Polskę.
      Ekhem :) myślę, że skarżyć się można jak zmieni się to w 2 razy w miesiącu. A co
      mają powiedzieć faceci, którzy taki właśnie rezultat poznali? :)))
    • kissinger77 Re: czy seks moze sie znudzic? 12.07.09, 19:49
      parę razy w tygodniu?? O rany...jak ja bym mógł posuwac żonę parę razy w tygodniu, to byłbym happy :D Skoro parę razy w tygodniu i Ty zaczynasz sie niepokoić, to ile razy chcesz się kochać? Kilka razy na dobę??...:D
    • j-50 Za komucha o takich problemach nie słyszałem. 12.07.09, 20:51
      Człek się w pracy solidnie wyspał i chciało mu się w nocy
      baraszkować. Teraz nawet za grosiaki trzeba zaiwaniać. I jeszcze
      martwic się o pracę. Ponadto człek się lepiej wtedy odżywiał, bo
      nawet w okresie kartek spożycie mięsa było wyższe niż dzisiaj. Wielu
      szwanców pije też gorzką herbatę lub się odchudza, bo się
      nawiedziło. A to może powodować niedożywienie mózgu - ustawiczne
      zmęczenie i senność. Inni z kolei z natury muszą mieć solidną
      podnietę do seksu. Wtedy kobitka musi wziąć sprawy "w swoje ręce" -
      i nie tylko ręce.
      Istnieje też model oparty na świętoj.liwości - jako nakaz
      proboszczowski. Jak biega codziennie na msze, to już jest mocno
      podejrzany.
      Ważny jest też wiek i tryb życia. Palenie fajek może u niektórych
      powodować zwisa. W miarę starzenia się z facetami też jest
      różniście. Niektórzy po 40 przeżywają drugą młodość wyreczną, a inni
      kapcanieją. Po 50 to już u większości spada zapotrzebowanie na żonę,
      a wzrasta na młodego urwiszona. Pomagać może budowa więzi
      pozaseksualnej, w której dostrzega się drugiego człowieka - ale
      już "kochanego inaczej", pozawyrecznie. To się przydaje zwłaszcza na
      lata podstarzałe. A tak w ogóle, to hugo wie! Pan pikuś, czy wacuś
      miewa różniste humory.
    • bob_arctor Re: czy seks moze sie znudzic? 12.07.09, 21:05
      znudzic oczywiscie facetowi, tak mniej wiecej po pol roku ycia razem?
      czy jednak faktycznie praca i stres moze powodowac etap jedynie pare
      razy w tygodniu?

      Wiesz co, z moich doświadczeń trzech poważnych związków (rozumiem
      przez to związki wieloletnie, ze wspólnym mieszkaniem), wydaje mi
      się, że z reguły po jakimś czasie następuje wychłodzenie i redukcja
      zbliżeń. Pytanie jeszcze, co to znaczy kilka razy na tydzień, bo
      rozumiejąc to dosłownie, to jest przedział między 2(słabo) do 9
      (całkiem przyzwoicie), ale generalnie taki proces jest raczej
      nieunikniony. Wcale niekoniecznie świadczy to o znudzeniu, raczej o
      pewnym nasyceniu, wygasaniu uroku nowości, przyzwyczajeniu się do
      siebie- i powiem Ci jeszcze, że to wcale nie musi być złe. W
      związkach, które mają solidne podstawy i dobrze się trzymają, w
      ramach tego samego procesu zmienia się też charakter seksu- staje
      się on spokojniejszy i bardziej wyrafinowany, choć często bywa, że
      poza tym, że zdarza się rzadziej, to także trwa krócej ;-)- i to
      także nie musi być złe.
      Jeśli nie jesteś w stanie przejść nad tym do porządku dziennego (i
      nocnego;-)), zmiana faceta jest oczywiście rozwiązaniem, ale na
      krótką metę i bez żadnej gwarancji, że za kolejne pół roku nie
      będziesz na jakimś forum zadawać tego samego pytania. Pozdrawiam.
    • magdeszka Re: czy seks moze sie znudzic? 13.07.09, 09:51
      Może się znudzić, a jakże. Kilka razy w tygodniu to jeszcze nie jest
      źle. Ale jeśli musisz prosić o bliskość (nie chodzi tylko o
      seks),tej bliskości szukasz a partner traktuje Cię jak nachalnego
      kotka lub pieska to chyba coś nie tak. Szczera rozmowa bez
      obwiniania powinna wiele wyjaśnić-być może chodzi rzeczywiście o
      stres, czy facet próbuje "wycofać się do jaskini" :) Mój pierwszy
      związek był z facetem starszym ode mnie. Też traktował mnie jak nie
      znającą sie na życiu smarkulę (którą w pewnym sensie byłam),
      wszystko co robiłam było źle i nie tak. Po pierwszej euforii zaczął
      uciekać z łóżka, nawet nocami układał puzzle byle tylko nie położyć
      się obok :) Oczywiście, kiedy on miał ochotę na intymne chwile, to
      ewentualne bóle głowy czy inne niedyspozycje wprawiały go w szał.
      Obwiniał mnie, że nie potrafię stworzyć normalnego związku, co
      ciekawe, nasz był jego trzecim czy czwartym :)Z perspektywy czasu
      widzę że tym zachowaniem próbował pokryć kompleksy i obawę przed
      opuszczeniem. Które i tak nastąpiło, i wyleczyło mnie z facetów na
      dobrych kilka lat:( Jak to mówią-taki
      słodki,nieopowiedni,niekompatybilny facet niezbędnym doświadczeniem
      w życiu każdej kobiety :))
      kasiunias, powodzenia
    • samotnik123 Re: czy seks moze sie znudzic? 04.08.09, 18:01
      Uderz w stół, a nożyce się odezwią...
      Otóż jestem - ten "starszy Pan", który ponoć "znudził się" po pół
      roku bycia razem ze swoją Ukochaną...
      Żałość i złość zarazem bierze, gdy czytam te bzdury Wasze (nie
      wszystkich oczywiście). Ale przyznam, że co niektórzy z Was naprawdę
      muszą być niesamowitymi kochankami i znawcami kobiet. Skąd u Was
      tyle wiedzy nt. ile razy w tygodniu sex da zadowolenie kobiecie, a
      ile nie?? Myślę, a wręcz jestem przekonany, że jeśliby nasze
      społeczeństwo było faktycznie tak wyedukowane seksualnie jak
      większość z Was na tymże wątku, to Polska nie byłaby w
      ogonie "seksualnie usatysfakcjonowanych"...;)

      Powodzenia Wszystkim w łóżku i poza nim
    • leptosom Re: czy seks moze sie znudzic? 05.08.09, 13:56
      kasiunias napisała:

      > znudzic oczywiscie facetowi, tak mniej wiecej po pol roku ycia
      razem?
      > czy jednak faktycznie praca i stres moze powodowac etap jedynie
      pare
      > razy w tygodniu?
      > moze wystarczy zmienic faceta???

      nie kazdy facet potrafi kopulować kilka razy na dobę. A jeżeli może
      to nie z każdą :((
    • adrekk22 Re: czy seks moze sie znudzic? 06.08.09, 15:48
      Musiałabyś wtedy często zmieniać ;)
      Jeśli zaczyna powiewać nudą w łóżku i nie jest już tak atrakcyjnie niż kiedyś to
      może warto kupić jakieś gadżety, zabawki, feromony, olejki w Sex Shopie?
      To internetowy, bardzo dyskretny:
      emilosc.pl
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka