Plusy i minusy życia na kocią łapę

26.08.09, 08:47
Wielu osobom decyzja o życiu na kocią łapę może wydawać się całkiem
sensowna. Myślą one sobie: zamieszkam ze swoim partnerem, dzięki
temu będziemy spędzać ze sobą więcej czasu, zaoszczędzimy pieniądze
dzieląc opłaty i zobaczymy, czy rano bez większych awantur będziemy
w stanie dzielić się łazienką.
partnerstwo.onet.pl/1571191,4704,,plusy_i_minusy_zycia_na_kocia_lape,artykul.html
    • gazeta_mi_placi Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 10:22
      Zauważam,że bardzo często takie osoby szukają różnych dziwnych określeń swojego
      związku: "ja i moja nieżona","mój partner życiowy" itp. a przecież to ma już
      swoją nazwę: konkubinat czyli konkubent
      i konkubina.
      Jednak rzadko jej używają,a jak nazwać ich konkubentami (to pojęcie z socjologii
      i nie jest obraźliwe) to się obrażają :)
      • gazeta_mi_placi Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 10:29
        OT :póki jesteś tu on line-odebrałeś moją wiadomość?
        • sibeliuss Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 11:12
          gazeta_mi_placi napisał:

          > OT :póki jesteś tu on line-odebrałeś moją wiadomość?

          Tak (wbrew stereotypom nie miewam fochów).
      • izabellaz1 Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 10:35
        gazeta_mi_placi napisał:

        > przecież to ma już
        > swoją nazwę: konkubinat czyli konkubent i konkubina.
        > (to pojęcie z socjologi i
        > i nie jest obraźliwe)

        Ale jakoś te terminy z programem "997" się kojarzą:D
        • gazeta_mi_placi Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 11:04
          Mnie w sumie też :)
          • izabellaz1 Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 11:24
            gazeta_mi_placi napisał:

            > Mnie w sumie też :)

            A widzisz! ;)
            • menk.a Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 11:29
              I mnie, i mnie też.;))
              • izabellaz1 Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 11:32
                menk.a napisała:

                > I mnie, i mnie też.;))

                Ty to nie gadaj tyle, tylko wreszcie jakieś spotkanie zorganizujmy!!! :P
                • menk.a Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 11:45
                  izabellaz1 napisała:
                  >
                  > Ty to nie gadaj tyle, tylko wreszcie jakieś spotkanie zorganizujmy!!! :P
                  >
                  >

                  Jestem za!!! Forumowo czy @?:]
                  • izabellaz1 Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 11:53
                    menk.a napisała:

                    > Jestem za!!! Forumowo czy @?:]

                    Ganz egal :)))
                    • menk.a Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 12:26
                      No to forumowo poszło.;)
        • tin.ker.bell trzeba jednak dodac, iz... 26.08.09, 15:59
          w literaturze przedmiotu fukcjonuje termin 'kohabitacja' a nie
          konkubinat
          konkubinat to okreslenie bardziej potoczne jednakowoz
          najczesciej tez ma znaczenie pejoratywne
          • p.s.j Re: trzeba jednak dodac, iz... 28.08.09, 12:51
            "konkubinat" to nie żadne określenie potoczne, tylko zapożyczenie z łaciny ("con cubare" - (łac.)"leżeć wspólnie", "spać wspólnie"). Silnie zakorzenione zarówno w tradycji (od czasów republiki rzymskiej co najmniej), jak i w języku, w tym w literaturze prawniczej na określenie związków nieformalnych (bez pejoratywnego wydźwięku).

            "kohabitacja" to świeże zapożyczenie językowe z bodajże francuskiego, na językowym poziomie mniej więcej równe takim wyrazom jak: "dżingiel", "interfejs" oraz "pi-ar" (w znaczeniu "PR"). Ponadto kohabitacja pokrywa się chyba w 100% z zakresem znaczeniowym słowa konkubinat, stąd jestem (zgodnie z zasadą brzytwy Ockhama) przeciwnikiem wprowadzania jej do języka polskiego.
            • tin.ker.bell Re: trzeba jednak dodac, iz... 28.08.09, 16:16
              p.s.j
              masz po czesci racje, jednak w naukach spolecznych od ladnych paru
              lat wychodzi z uzycia termin konkubinat na rzecz kohabitacji wlasnie
              byc moze i z tego wzgledu, iz weszlo ono do mowy potocznej
              powszechnie, a wraz z tym zjawiskiem, przejelo stereotypowe
              znaczenie, ktore, niestety ma zabarwienie pejoratywne i tu chyba nie
              ma zadnej dyskusji ( rozprawiamy o odbiorze potocznym pojecia)

              oczywiscie nikt Ci nie moze zabronic uzywania terminu 'konkubinat'
              ale tez sam fakt, iz 'kohabitacja' jest zapozyczeniem swiezym, jak
              piszesz, nie powinien wplywac na degradacje tegoz.
              za jakis czas to, co swieze bedzie juz stare ;)
              Kategorie swiezosci badz starosci nie powinny w tym przypadku miec
              wiekszego wplywu na przedmiot naszej dyskusji,jak raczej problem
              oddzielenia tego, co potoczne ( stereotypowe, wartosciujace, czyli
              konkubinat) od tego, co naukowe czyli z zalozenia nieoceniajace-
              kohabitacja)
            • paelex Re: trzeba jednak dodac, iz... 02.09.09, 02:24
              drobna uwaga - w języku łacińskim nie istnieje słowo 'con' (w hiszpańskim i
              owszem), rozumiem, miałeś na myśli 'cum', które w złożeniu z innym wyrazem
              zmienia się w 'con'. złożenie 'cum' z 'cubare' nie istnieje, są natomiast wyrazy
              - 'concubina', 'concubinus', które pochodzą od tego nieistniejącego obecnie
              złożenia.

              jeśli się mylę, popraw mnie (;
              • p.s.j Re: trzeba jednak dodac, iz... 03.09.09, 10:24
                nie istnieje słowo "con", ale oczywiście istnieje przedrostek "con-", mający semantycznie ten sam zakres co słowo "cum".

                Nie zaprzeczysz chyba, że w łacinie żyją (hmmm... wait a second... :) ) takie słowa, jak "coniunctio", "concilium/consilium", "confidere", "conferre" - wszędzie owo "con-" ma zakres znaczeniowy "razem, wspólnie, z"
                • p.s.j a, i sztandarowe "confusio" - _Z_mieszanie n/txt 03.09.09, 10:25


                • paelex Re: trzeba jednak dodac, iz... 05.09.09, 02:29
                  ale con cubare nie ma ! (a może zresztą jest, co ja wiem :P)
                  • kaa.lka Re: trzeba jednak dodac, iz... 05.09.09, 11:50
                    i tak oto,
                    (z:)cuncubinacji second life wchodzimy tanecznym krokiem w
                    kontredanse wspolnego pozycia;

                    jakie nie byloby; na papierze cuntraktowe czy na kucialape
                    sluszne czy nie
                    zycze wszystkim najlepszego
                    Kaja
                  • p.s.j Re: trzeba jednak dodac, iz... 07.09.09, 10:58
                    ale jest "concubinatus" :D

                    w znaczeniu "konkubent"
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 28.08.09, 21:27
        Wiesz, malzonkowie tez wymyslaja rozne dziwne nazwy na siebie, np. moj małż,
        albo moja druga połowa, albo stara/y, choc nazwy istnieja. I tez niektorzy
        obrazaja sie za slowo: malzonek;)

        I nic dziwnego, ze ludzie wymyslaja rozne neologizmy i bawia sie jezykiem;) Od
        tego jest jezyk.
    • triss_merigold6 Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 11:50
      Mówienie per "mój konkubent" to jednak pobrzmiewa kroniką kryminalną.
      Konkubinat nie jest zły tylko trzeba załatwiać różne upoważnienia,
      kwity, zgody etc.
      • nie_lubie_marchewki Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 12:24
        Kiedyś na gazie, wymyślilismy sobie "konkubinatorium" i od tamtej pory
        oficjalnie jestem "konkubinatorką" a mój konkubent "konkubinatorem" ;)
    • brak.polskich.liter Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 13:07
      Zanim zasililam grono szacownych mezatek :P, przez circa about 3 lata zylam w
      konkubinacie (brrr, nie znosze tego okreslenia, konotuje sie negatywnie, jak juz
      pare osob zauwazylo).
      Nie znajduje specjalnej roznicy.
    • delphine85 Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 15:04
      O, trochę mnie nastraszyli tym artykułem. Źle bym się czuła, gdyby jedynym motywem nie-zostawienia mnie przez mojego partnera bylo to, że mieszkamy razem i rozstanie byłoby trudne do zorganizowania logistycznie. Coś jak ze stanardowym tekstem pokolenia mojej mamy i babci "bierz ślub, po ślubie to cię tak łatwo nie zostawi" :>. A pośladki, że tak nieładnie powiem, niech mnie zostawia, lepiej jakby miał mnie zostawić (czy to po ślubie czy podczas mieszkania razem bez ślubu) - niż ma być ze mną, bo nie trafił się wystarczająco silny impuls, żeby odejść.

      Ja bym za to chętnie przeczytała artykuł o tym, że dla pewnej grupy ludzi (w tym dla mnie) ślub przestał być wydarzeniem życia, jakąś uduchowioną przysięgą zmieniającą nagle cały porządek świata dla pary młodej - a stał się zwyczajnym zawarciem umowy wzajemnej, służącej głównie ułatwieniu sobie dalszego życia (vide dziedziczenie, wizyty w szpitalach itd.).
      • melixsa Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 26.08.09, 15:41
        Jak zawsze najważniejsze jest by być ze sobą z właściwych, trwałych, ważnych
        powodów. Jeśli te warunki są spełnione, toi związek będzie trwały, obojętnie czy
        ktoś razem wcześniej mieszkał czy nie.
        A poświęcanie 15 lat na takie badanie? Rety...
    • nostress.ka21 Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 27.08.09, 23:36
      Ja tam się uczyłam, że konkubinat to związek, w którym przynajmniej jedna strona
      ma na koncie rozwód lub jest wdowcem/wdową.
      Natomiast kohabitacja to dokładnie to co nazywamy konkubinatem.

      Nie chce mi się teraz szukać dowodów, bo Wikipedia w tej kwestii nie zadowala
      mnie odpowiedzią :)
      • p.s.j Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 28.08.09, 12:52
        może to były studia gender? :)
    • pustepieprzenie Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 28.08.09, 15:27
      Przecież to jest zboczone.

      Kto to słyszał żeby młoda dziewczyna mieszkała z chłopcem bez ślubu?

      Takich sytuacji powinno się zabraniać.

      ;)
    • madzioreck Wkurzają mnie takie "wyniki badań" 05.09.09, 19:33
      Cyt:"Odkrył, że 19 procent ankietowanych, którzy mieszkali z sobą przed ślubem,
      w pewnym momencie zaczęło mówić o rozwodzie. Natomiast w przypadku tych par,
      które wstrzymały się ze wspólnym mieszkaniem do zawarcia małżeństwa, wskaźnik
      ten wyniósł 10 procent."

      Jakoś nie przychodzi im do głowy, że jak dla kogoś mieszkanie razem przed ślubem
      jest be, to i rozwód jest niedopuszczalny...
      Manipulacją pachnie.
      No, chyba, że czegoś nie doczytałam.
    • bakejfii Re: Plusy i minusy życia na kocią łapę 06.09.09, 15:50
      plusemjest robienie oplat na pol.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja