chooligan
29.08.09, 19:33
czyli kobiet. Dawno tu nie zaglądałem ale muszę Wam
towarzysze broni coś powiedzieć. Moja żona (fakt, że
mamy taki ślub bez ślubu) przez 5 m-cy nie pozwalała mi
abym spotkał się ze swoim dzieckiem. Koledzy, oczywiście
pierdzieli: naślij na nią kuratora, idź do sądu, wezwij
policję, itp. Nie, strata czasu. Ja mam jeszcze olej
w głowie, więc poszedłem wku...ony do wirtualnej teściowej
troszeczkę ją sterroryzowałem, i za godzinę mamuśka dziecka
dzwoni na moją komórkę i prawie ściele dywany.
To oczywiście jest tylko asumnt do dyskusji o roli teściowych
w życiu córeczek i ich rola jaką ten patologiczny związek ma
wpływ na rolę rodziny.
Myślą że sądami wygrają a to tylko pokaz całkowitej słabości:
fizycznej, psychicznej, ideologicznej, mentalnej, kulturalnej,
seksualnej, ideologicznej, historycznej, generalnie ludzkiej.
I tu nasuwa się FUNDAMENTALNE pytanie:
skąd się biorą ich wszelakie przywileje? Które je stawiają
jako rasę lepszą?
Szok!