mamongabrysi Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 18:53 jak ja bym chciała żeby w przedszkolu mojego synka i w szkole mojej córki pracowały tak kompetentne nauczycielki - po studiach na uniwersytecie a nie po kursie FCE!!! Sama jestem anglistka ale nie podjęłabym się pracy w przedszkolu - tu trzeba miec metodę, sposób, pasję, wymaga to mnóstwo przygotowania. nie każdy to potrafi, oj nie każdy. a ty jeśli nie jesteś trollem, to zastanów się poważnie nad tym co wypisujesz. i jeszcze jednego nie rozumiem - jak można wstydzić się, że żona jest nauczycielką????? a nie pomyślałeś że to właśnie ludzie tacy jak ty odbierają temu zawodowi prestiż? że jeżeli nauczyciele (a zwłaszcza ci którzy uczą najmłodsze dzieci)będą kiepscy to w sumie całemu społeczeństwu dobrze nie wróży? Odpowiedz Link Zgłoś
sayuri70 Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 18:59 Mam propozycję, zostań prezydentem, ona będzie panią prezydentową.... no to akurat brzmi poważnie, kolegom opowiesz;) A tak poważnie to każdy człowiek uczciwie pracujący jest godzien podziwu i szacunku. ....no i zdenerwowalam się w ten ostatni dzień wakacji, pisalam to ja nauczycielka;) Odpowiedz Link Zgłoś
roterro Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 19:28 trudno uwierzyc ze to nie prowokacja ale jesli to naprawde, to po pierwsze wyrazy wspolczucia dla zony. Po drugie skad to przekonanie ze wiesz lepiej niz zona co ONA ma robic? Nie wiesz ze to chore? Dlaczego zona mialaby robic cos so odpowiada tobie a jej nie? Myslisz ze jestes od niej madrzejszy??? To smieszne. Decyduj za siebie, a jej pozwol decydowac za siebie. Chyba nie jest malym dzieckiem tylko dorosla osoba. Gdyby ona chcial zebys ty byl np. sportowcem albo dajmy na to politykiem, i codziennie ci trula, ze musisz zmienic prace zeby ja dowartosciowac a ja dowartosciuje tylko maz polityk, zastanow sie co bys o niej myslal. I jak absurdalne to by ci sie wydawalo. No i tak samo absurdalne nam sie wydaja twoje zyczenia. Jestej na najlepszej drodze do zniszczenia swojego malzenstwa, i w dodatku zatruwasz komus zycie bez powodu - gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.d2 Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 19:29 Nie wiem czy Ty to tak napisales zeby sprowokowac dyskusje ,czyli taka wypucha czy naprawde z Toba jest cos nie tak.Napisales ze sie wstydzisz przyznac ze ona uczy w przedszkolu ,no a Ty przeciez na stanowisku.Dla mnie to tragedia taki facet jak Ty.Jezeli ona lubi to co robi i chce to robic to zostaw ja w spokoju.Ale faceci to zawsze egoisci i mysla tylko o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
rrosemary Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 19:44 Ożeń się ze znajomymi, skoro oni i ich zdanie są ważniejsze. Po pierwsze gdzie poczucie własnej wartości i lojalność wobec żony? Po drugie praca w przedszkolu czy ogólnie z dziećmi i młodzieżą jest trudna i wymaga dużej wiedzy i umiejętności. To nie jest praca gdzie coś możesz załatwić jutro albo poprawić błąd za tydzień i będzie ok. Po trzecie - co do niektórych komentarzy, na przedszkolach to naprawdę można fajnie zarobić, szczególnie z angielskim (a z postu wynika, że nie chodzi o pieniądze tylko o "prestiż") "Menagierem" to jest się teraz wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
komentujacy Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 20:23 wolisz prestiż od żony? ona uczciwie pracuje, więc o co chodzi? czego się wstydzisz? jeżeli komuś przeszkadza to, co ona robi, to bym się z takimi ludźmi nie zadawał na Twoim miejscu. aż mi się nie chce wierzyć, że ktoś może tak myśleć jak Ty piszesz tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
nemeyeth85 Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 20:43 Tak sobie czytam Wasze komentarze, i aż się ciepło na sercu robi :) Pierwszy raz na jakimkolwiek forum widzę, że 90% osób wypowiada się z takim podziwem i szacunkiem dla nauczycielki! A może jednak ten presiż istnieje... Może w końcu coś się zaczyna w świadomości ludzi, przynajmniej wykształconych, zmieniać? Oby tak dalej! Odpowiedz Link Zgłoś
suzi09 Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 20:44 To jakaś ściema przeca, prowokacja!! Nie wierze, że wykształcony, ambitny facet może myśleć takimi kryteriami!! Mam znajomych po studiach, którzy jajka sprzedają na targu... Jakoś żyją, nikt ich nie osądza, nie ocenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ona_32 Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 20:53 Słowo "manager" nabrało dziś nowego znaczenia. Jak będę chciała komuś nawrzucać powiem "menadżer". Odpowiedz Link Zgłoś
ducha_0 Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 20:58 Najpierw idź do psychiatry, a jak nic to nie da, to ożeń się z prestiżem.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamakulfona Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 21:44 A ja bedąc niepracującą wykształconą żoną doskonale rozumiem autora postu i dziwię sie waszym komentarzom ponieważ w innych tematach wszyscy promują partnerstwo, A W TYM ZWIĄZKU NIE MA PARTNERSTWA w tym znaczeniu, że na mężczyźnie leży ogromny ciężar utrzymania rodziny na poziomie a żona pracuje sobie hobbystycznie. To niestety nie fair. Sama też mam poczucie i trochę to wisi u mnie w domu w powietrzu, że mąż nad wyraz odpowiedzialny za rodzinę wypruwa sobie żyły a ja nie przynoszę żadnego dochodu. Mój mąż nie znosi swojej pracy a czuję że musi to robić bo ja nie zarabiam. Oczywiście mogłabym pracować tylko, że w naszym przypadku moja pensja nawet w korporacji również przy wypruwaniu sobie żył byłaby 1/10 pensji męża więc u nas to po prostu nie ma sensu. Ale myślę, że mój mąż jak również autor postu czułby sie dużo bardziej komfortowo gdyby wiedział, że jak przestanie pracować to nie zmieni się rodzinie standard życia. I właśnie tak zapewnie podświadomie czuje się autor postu - żona pracuje dla przyjemności a on wypruwa sobie żyły, żeby ich utrzymać. I rozumiem, też jego potrzebę, że partnerka musi mu imponować - mi mój mąż bardzo imponuje przez swoje osiągnięcia zawodowe i nie widzę w tym nic złego. Poza tym co to za hipokryzja - dlaczego człowiek ma nie cieszyć się tym, że na codzień obcuje z mądrym wykształconym partnerem - to chyba powód do radości a nie do smutku. Oczywiście są inne ważne sprawy w związku ale wspólne cele i podobne ambicje cementują moim zdaniem związek. Dlaczego nikt nie mówi z dumą - mój syn w ogóle się nie uczy i zamierza nie pracować a córka marzy o posadzie sprzątaczki, tylko zazwyczaj rodzice jeżeli mogą to chwalą się osiągnięciami dzieci? Po prostu wykształcenie i interesująca praca są powodem do dumy z partnera, partnerki czy dzieci. Nik nie mówi z podziwem - mój teść jest glazurnkiem (z całym szacunkiem dla glazurników) ale jak ma się w rodzinie profesora to zazwyczaj się to pokreśla. A co do odpowiedzi na pytanie jak masz zmotywować żonę do zmiany pracy to ja osobiście bym "uderzyła" w partnerstwo, czyli dlaczego ty jako mąż masz harować a ona ma pracować hobbystycznie - powiedz, że teraz ty chcesz trochę odpocząc od ciężkiej pracy i robić coś lżejszego a ona niech zajmie się czymś bardziej ambitnym i lepiej płatnym. I proszę nie mówcie mi, że praca nauczycielki ang w przedszkolu jest odpwiedzialna. Niestety nie jest. Jest to lekka i bardzo przyjemna praca. Prawda jest taka, co wiem z autopsji i każdy powinnien to wiedzieć, że im większa odpowiedzialność tym większe zarobki. Odpowiedz Link Zgłoś
potffora Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 01:06 Ręce mi opadły... Naprawdę tak myślisz? O ile dobrze zrozumiałam autora wątku, to nie było mowy o finansach, ale o prestiżu. Nie było mowy o tym, że nie mają pieniędzy albo, że boi się o przyszłość, ale o tym, że wstydzi się żony pracującej w przedszkolu. WSTYDZI SIĘ!! Bo ona nie zaspokoiła JEGO ambicji... ______________________________________________ Kobieta jest jak MediaM(...) - nie dla idiotów *** Dlaczego kobieta ma zawsze coś do zrobienia w domu? Bo, głupia, śpi w nocy, to jej się uzbiera.... Odpowiedz Link Zgłoś
potffora Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 01:14 mamakulfona napisała: > A co do odpowiedzi na pytanie jak masz zmotywować żonę do zmiany > pracy to ja osobiście bym "uderzyła" w partnerstwo, czyli dlaczego > ty jako mąż masz harować a ona ma pracować hobbystycznie - powiedz, > że teraz ty chcesz trochę odpocząc od ciężkiej pracy i robić coś > lżejszego a ona niech zajmie się czymś bardziej ambitnym i lepiej > płatnym. I proszę nie mówcie mi, że praca nauczycielki ang w > przedszkolu jest odpwiedzialna. Niestety nie jest. Jest to lekka i > bardzo przyjemna praca. Prawda jest taka, co wiem z autopsji i > każdy powinnien to wiedzieć, że im większa odpowiedzialność tym > większe zarobki. Rozumiem, że zakupy, gotowanie, sprzątanie, pranie, prasowanie, czytanie bajek, zanoszenie butów do szewca, organizowanie świąt, pamiętanie o płatnościach, wizyta z psem u weterynarza, pieczenie ciast, przyszywanie guzików, czuwanie przy chorym dziecku, pielenie w ogródku, koszenie trawy i temu podobne dyrdymały wykonują się same? A na dodatek ma być zawsze uśmiechnięta, nigdy ma nie chorować, nie mówiąc o zmęczeniu, ma zarabiać na siebie i na dom, a głównie spełniać ambicje małżonka? Jasny gwint... ________ Kobieta jest jak MediaM(...) - nie dla idiotów *** Dlaczego kobieta ma zawsze coś do zrobienia w domu? Bo, głupia, śpi w nocy, to jej się uzbiera.... Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 21:29 Nie brzmi poważnie???? wtf?!@ A jesli ja ta prace sepałnia to dla Twojego widzimisie ma ja zmieniac bo wstyd Ci przed kolegami managerami?? :/ Zal.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mamakulfona Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 21:48 No i co z tego, że się spełnia - niestety większość ludzi pracuje dla pieniędzy a spełnienie można znaleźć podczas czasu wolnego - czytając książki, pisząć książki, wspinając się po górach, malując, majsterkując itp. co kto woli. Nie chciałabym zobaczyć miny mojego męża jak wraca wykończony z pracy i ma dość wszystkiego a ja mu mówię, że cały dzień dla spełnienia malowałam obrazy. To jest po prostu nie fair. Odpowiedz Link Zgłoś
minka5 Re: moja żona nie jest ambitna 31.08.09, 22:24 Trochę śmieszny ten Twój wywód. Podsumujmy: życzenie autora - ambitna żona, robiąca karierę; ładnie ubrana (jak znajome panie - a żona to w rozciągniętych dresach do pracy chodzi?), którą w towarzystwie można się pochwalić ze względu na prestiż wykonywanej pracy; sytuacja żony - pracuję 'tylko jako przedszkolanka', co dobrze harmonizuje z opieką nad dzieckiem, poza tym ma czas 'dom ogarnąć'; robi zawodowo to co chwyciło ją za serce. A z Twojej wypowiedzi jasno wynika, że nie powinna tego robić, bo... To już uzasadniłaś. I dlaczego mnie to trochę rozśmieszyło? Wierzysz w krasnoludki? Dziecko samo się sobą zaoopiekuje, obiad się ugotuje, dom się wysprząta, zakupy się zrobią, garnitur sam przejdzie się do pralni.... Chyba zapracowany mąż nie ma na to czasu. Przecież żona autora tego wątku pracuje na 2 etaty! Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 01:55 mamakulfona napisała: > No i co z tego, że się spełnia - niestety większość ludzi pracuje > dla pieniędzy a spełnienie można znaleźć podczas czasu wolnego - > czytając książki, pisząć książki, wspinając się po górach, malując, > majsterkując itp. co kto woli. Ale ona nie zarabia mało, i nie robi tego jako filantrop. Problemem tego pana jest fakt, że mu wstyd, ze zona jest "tylko" nauczycielką angielskiego a mogłaby w jego mniemaniu robić coś innego... > Nie chciałabym zobaczyć miny mojego męża jak wraca wykończony z > pracy i ma dość wszystkiego a ja mu mówię, że cały dzień dla > spełnienia malowałam obrazy. To jest po prostu nie fair. Ahaaa.. a fair jest, że mąz dla swojej ambicji oczekuje, że żona zmieni prace zeby mogł sie przed kolegami chwalić, że zona jest tłumaczem, tak? To gdzie tu jest przepraszam promowane przez Ciebie partnerstwo??? Bo ja tu egoizm widzę. Sposobem na to by wilk był syty i owca cała byłoby namownie jej na to by zajęła sie tłumaczeniami dodatkowo. Zobaczyła jak się wtym czuje, czy daje sobie z tym radę etc. A nie oczekiwanie, że rzuci prace i bedzie tłumaczem bo jej mąz tak chce. Bez sensu to. Poza tym autor nie wspomniał (a może gdzies przeoczyłam) o tym by wracal wykończony.. A juz tak z zupełnie innej strony naprawdę sądzisz, że uczenie dzieci w przedszkolu jest lekkie łatwie i przyjemne??? Bo ja wiem, że może dac w kość nie raz bardziej niż sidzenie w miłym biurze i planowanie kolejnej kampanii. Odpowiedz Link Zgłoś
s.lonko Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 09:26 Mamokulfona odpuść sobie, szkoda prądu. Sama zauważyłaś, że ludzie lubią głosić ładnie brzmiące hasełka o równouprawnieniu, ale jak trzeba rozważyć konkretny przypadek to nagle okazuje się, że kobieta to ma przecież "etat w domu", a pracę zawodową to może sobie ewentualnie mieć hobbystycznie i mąż powinien wówczas skakać pod niebosa z radości, że ona w ogóle coś poza tym domem robi. Zawsze pojawiają się, tak jak i tutaj, argumenty o pieczeniu ciast i cerowaniu skarpet, chociaż o podziale obowiązków domowych autor wątku nie wspomniał - ale co tam, przecież to oczywiste, że tym ma się zająć baba. To tkwi gdzieś głęboko w głowach, a potem panie się dziwią, że na rozmowie kwalifikacyjnej słyszą "a jak pani to planuje pogodzić z domem i dziećmi?" i że pracę dostaje facet. Niedawno na głównej był linkowany podobny wątek, tam akurat pani miała problem z "mało prestiżowym" partnerem, bolało ją że powinien ją odwozić do pracy manager w garniturze, bo to by lepiej wyglądało. Nie chce mi się streszczać wątku ale przeważająca większość radziła jej gościa rzucić. Jak dla mnie oba wątki są równie chore, ale po przeczytaniu komentarzy wniosek nasuwa się sam: jak kobieta wymaga od faceta ambicji/prestiżu/kasy to jest to normalne i w porządku, jak tego samego wymaga facet to jest cham, dupek i idiota (że zacytuję najłagodniejsze z określeń w tym wątku). Odpowiedz Link Zgłoś
piot-r36 Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 09:46 Oczywiście nie chodzi o pieniądze, ale jeżeli wszyscy już się czepiają tej kwestii to powiem że żona zarabia na pracy w przedszkolu około 3 000 zł miesięcznie, byłbym bardziej zadowolony gdyby zajęła się tłumaczeniami lub nawet uczyła w dobrym liceum, to jednak coś innego niż uczyć 4-6 latki angielskiego. Odpowiadając na kolejny zarzut, nie mam nikogo na oku, nie mam też żadnej kochanki bo bardzo kocham swoją żonę i nie oglądam się za innymi kobietami, zrozumcie że chcę dla niej jak najlepiej. Co do jej sposobu ubierania, to oczywiście nie ubiera się w garsonki i szpilki do pracy, raczej wygodne ubrania lecz skromne (taka zawsze była), chcę żeby miala kontakt z innymi ludźmi, stawiała sobie nowe cele zawodowe. Fakt to żona zajmuje się domem bo ja wracam z pracy po 18.00, zresztą zawsze tak było u nas w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 11:43 Ok,ale nadal nie wiemy co jet nieambitnego w zawodzie nauczyciela w przedszkolu i na czym polega prestiż tłumacza. Bo ja na przykład nie wiem i mało kto w tym wątku to wie. Chyba tworzysz problemy,których nie ma człowieku. Kochasz swoją żonę, ale chciałbyś błysnąć przed kolegami.Obawiam się,że tłumaczką też nie błyśniesz.Szkoda czasu i nerwów, naprawdę. Zamiast przesiadywać do 18 w pracy wróć godzinę wcześniej i pomóż żonie w obowiązkach w domu. Wtedy będzie mieć więcej czasu dla siebie, to i może jakieś tłumaczenia weźmie jako pracę dodatkową. I wilk będzie syty i owca cała. Bo chyba nie wynajmiesz opiekunki do dziecka za grube pieniądze tylko po to by żona na nią zarabiała, prawda? Rozwiązanie,które proponujesz jest nielogiczne. Jeśli żona zajmuje się domem i pracuje w przedszkolu to nie ma szans przy takim układzie się rozwijać. Nie starczy jej czasu po prostu, jeśli nie będziesz uczestniczył w domowych obowiązkach. Jeśli nie możesz wcześniej wyrwać się z pracy, to trudno, musisz zmienić pracę na taką by Twoja żona mogła Cie obciążyć częścią tego co robi w domu teraz, a sama zajmie się tłumaczeniami. Przy okazji odejdzie Ci problem imponowania kolegom, po po zmianie pracy na mniej absorbującą i mniej płatną- będziesz miał w pracy normalnych ludzi, a nie snobów. W życiu trzeba być elastycznym. Zamiast przekonywać żonę do zmiany zdania stwórz jej takie warunki życia, by sama chciała się rozwijać. Teraz pewnie jest zmęczona domem, dzieckiem i co tu ukrywać nielekką pracą-to i nic dziwnego,że nie marzy jej się praca naukowa czy kariera w wielkiej korporacji. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 18:39 piot-r36 napisał: > Oczywiście nie chodzi o pieniądze, ale jeżeli wszyscy już się czepiają tej > kwestii to powiem że żona zarabia na pracy w przedszkolu około 3 000 zł > miesięcznie, byłbym bardziej zadowolony gdyby zajęła się tłumaczeniami lub nawe > t > uczyła w dobrym liceum, to jednak coś innego niż uczyć 4-6 latki angielskiego. A gdzie jest jej zadowolenie przepraszam?? Mało nie zarabia, starcza wam przecież a Ty wciąż masz problem z tym, że ona uczy tylko 4-6 latki.. Może sam spróbuj uczyć licealistów jak jestes taki madry.. > > zrozumcie że chcę dla niej jak najlepiej. Więc dlaczego nie szanujesz tego co robi? I na siłe chcesz żebuy robiła to co Ty uważasz za lepsze? A jakby Ona Ci kazała zając się prowadzenie warsztatu samochodowego bo ona uważa, że to dla Ciebie lepsze to jakbys się czuł?? Wez sie zdobądz na trochę empatii i zrozumienia jej potrzeb a nie skupiania się tylko na swoich i na tym, że myslisz, ze to co Ty uwazasz dla niej za lepsze ona moze tak nie postrzegac. > Co do jej sposobu ubierania, to > oczywiście nie ubiera się w garsonki i szpilki do pracy, raczej wygodne ubrania > lecz skromne (taka zawsze była), chcę żeby miala kontakt z innymi ludźmi, > stawiała sobie nowe cele zawodowe. Przeciez ma kontakt z innymi ludzi,może jej cele jej wystarczaja. Dlaczego jej nie akceptujesz??? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 tyle krzyczycie o zaufaniu (watek Samanty) 01.09.09, 21:41 chcesz wyznaczac swojej żonie cele zawodowe? Powinieneś leżec krzyzem przez cały Wielki Tydzień w kościele oo redemptorystow dziekujac, ze jeszcze od Ciebie nie uciekła. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 PS 01.09.09, 21:42 Wstrzelil mi się temat z jakiegos prastarego wątku (Samanty), przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
winniepooh Re: moja żona nie jest ambitna 11.09.09, 21:41 piot-r36 napisał: > Oczywiście nie chodzi o pieniądze, ale jeżeli wszyscy już się czepiają tej > kwestii to powiem że żona zarabia na pracy w przedszkolu około 3 000 zł > miesięcznie (...) zajmuje się domem bo ja wracam z pracy po 18.00, zresztą zawsze ta > k > było u nas w domu. baba zarabia na siebie i jeszcze ci dom za darmo ogarnie, a tobie źle. znajdź se kochanke prezeske i z nią chadzaj do znajomych, a w domu niech zostanie po staremu, bo lepiej sie nie urządzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
piot-r36 Re: moja żona nie jest ambitna 11.09.09, 22:33 Już pisałem tyle razy że nie chcę szukać kochanki bo kocham swoją żonę nie wiem o co cale to halo, pisałem że zależy mi na żonie, bo wiem że jest stworzona do wyższych celów niż praca w przedszkolu. A wy robicie ze mnie ostatniego drania, bo troszczę się o nią? Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 Re: moja żona nie jest ambitna 12.09.09, 19:59 kobieta zarabia 3000zł miesięcznie, i ty wolisz, aby np. pracowała w LO, bo to lepiej brzmi. Tylko, że tam zarobi 1898 zł BRUTTO, i może lepiej zabrzmi, ale pieniędzy wiele nie dostanie Odpowiedz Link Zgłoś
potffora Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 00:58 Chyba sobie żartujesz?... Ona ma zaspokajać TWOJE ambicje?! Guzik cię obchodzi, co ona chce? Pięknie, nie ma co... Mam nadzieję, że to tylko marna prowokacja, bo w innym przypadku - szczere wyrazy współczucia dla małżonki... ______________________________________________ Kobieta jest jak MediaM(...) - nie dla idiotów *** Dlaczego kobieta ma zawsze coś do zrobienia w domu? Bo, głupia, śpi w nocy, to jej się uzbiera.... Odpowiedz Link Zgłoś
zz26 menager a przedszkolanka 01.09.09, 01:06 mi przedszkolanka kojarzy sie z uśmiechniętą kobieta na której widok dzieci sie cieszą ogólnie postać pozytywna a manager? manager kojarzy mi sie z jakimś bezkształtnym krawaciarzem który cały dzień siedzi za biurkiem pierdzi stołek i co chwila coś zmienia w excelu nie wiem o co ci chodzi z tym szacunkiem ale pomyśl człowieku na to z tej strony ci twoi znajomi... (dla których jesteś stanie poświecić żonę) jak myślisz czy ci znajomi9 pomogliby ci gdybyś sie znalazł w trudnej sytuacji gdybyś potrzebował od nich pieniędzy to myślisz ze powiedzieliby jasne nie ma sprawy stary czy raczej sorry przyjacielu ale nie mogę ci pożyczyć bo: właśnie kupiłem piąte mieszkanie wydałem na wycieczkę na bora bora wszystko wpłaciłem na lokatę jak fortuna sie odwróci to wszyscy "przyjaciele" tez sie ciebie wyprą bo taki biedak bez pracy wstyd sie przyznać ze go znam mój prestiż spadnie Odpowiedz Link Zgłoś
potffora Re: menager a przedszkolanka 01.09.09, 01:21 MAM!! Już wiem - nie mów, że pracuje w przedszkolu, tylko, że jest Nursery manager of English. Czy coś w tym stylu - ja nie miałam angielskiego w przedszkolu... ________ Kobieta jest jak MediaM(...) - nie dla idiotów *** Dlaczego kobieta ma zawsze coś do zrobienia w domu? Bo, głupia, śpi w nocy, to jej się uzbiera.... Odpowiedz Link Zgłoś
rlena Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 04:57 Ksiezna Diana tez byla przedszkolanka. A powaznie mowiac, zona nigdy sie nie zmieni przy takim podejsciu. Dla niej to jest sygnal,ze jej w pelni nie akceptujesz. Poza tym, jesli ona naprawde lubi swoja prace, to czy to nie jest wlasciwie to o co chodzi...? Odpowiedz Link Zgłoś
mimi9610 Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 08:28 W ogóle nie zrozumieliście w jakim kontekście autor wątku mówi, że przeszkadza mu brak ambicji jego żony.Wyrzucacie tu jakieś górnolotne mądrości o wyższości wychowania młodego pokolenia, z którym wiąże sie praca w przedszkolu nad jakąkolwiek inną pracą. A przecież autor wątku nie mówi, że jego żona jest przedszkolanką bo nie jest ani też nie obniża wartości pracy przedszkolanek.Jak ktoś nie studiował filologii to nie wie na czym takie studia polegają i jaką pracę trzeba włożyć żeby je ukończyć. Ja sama studiowałam filologię obcą na UJ i w życiu nie poszłabym uczyć języka do przedszkola. Żeby uczyć angielskiego w przedszkolu to trzeba być przedszkolanką i znać elementy tego języka. Wystarczy! i tak te dzieci się niczego nie nauczą szkoda tylko Waszych pieniędzy drodzy rodzice. A wracając do problemu autora tegoż wątku to mu się nie dziwię, że nie jest zadowolony z tego co robi jego żona. Po anglistyce jest wiele mozliwości, nie trzeba od razu być prezesem czy nawet tłumaczem sumultanicznym ale nie też nie jest się zdanym na przedszkole. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 11:45 Polemizowałabym, pięciolatek znajomych mówi po angielsku lepiej ode mnie(nic to,że nie mam talentów lingwistycznych ale jednak). Uczy się od 3 roku życia. Odpowiedz Link Zgłoś
jacekk13 Ja cie rozumiem 01.09.09, 09:19 Jesteś enneagramową trójką, dla ciebie liczy się prestiż i wysokie stanowiska. Jednak dla twojej żony nie, i nić z tym fantem nie można zrobić. Jej już tak dobrze, nie musi dotrzymywać deadline`ów Nie wiem skąd tyle jadu w komentarzach, jak kobieta chce przedsiębiorczego mężczyzne, to samo idzie w drógą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
mistrz_i_asia Re: Ja cie rozumiem 01.09.09, 09:48 Czasami odpowiednia motywacja jest niestety łóżko, kobiety jeżeli zrozumieją że szkolenia i podnoszenie kwalifikacji przynosi skutki same z reguły biorą się do roboty na przykład takie**> Odpowiedz Link Zgłoś
jb_opti Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 10:03 Znajdź sobie ambitniejszą... to będziesz sam robił zakupy, gotował, zmywał, prał, prasował, sprzątał, odprowadzał dzieci do przedszkola, chodził na wywiadówki, sprawdzał zeszyty, stał w kolejkach do lekarza, prowadził na zajęcia pozalekcyjne, czekał aż je skończą. No chyba , że stać cię na gosposię,która ciebie wyręczy... Po jakimś czasie dzieci może zaczną do niej mówić Mamo... Powodzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1982 Re: moja żona nie jest ambitna 13.09.09, 01:56 nie dziwie mu sie..On jest managerem w firmie zarabia pewnie spora kase a ona co ? zwykla przedszkolanka za 1500 zl ?;/ Poza tym iaczej by Panienki szczekaly na forum jakby temat brzmiał mniej wiecej tak.. "Jestem szefową dzialu w duzej firmie a moj maz jest zwyklym nauczycielem angielskiego wstydze go.." Wtedy wszyscy by jej doradzali rozwod i znalezenie faceta na poziomie.. Ja radze autorowi rozwod i znalezenie kobiety na tym samym poziomie intelektualnym i finansowym. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 10:19 Sam sobie idioto potlumacz. Tlumaczenie to albo a.) bardzo zle platna, ciezka zabawa (pisane) b.)kur£%£^skie, bardzo ciezkie zajecie (z ludzmi). Nie bede sie tu rozpisywac bo kto tego nie robil i tak nie zrozumie, ale zaznacze tylko ze "biznesmeni" na wyjezdzie wszyscy chleja i w sumie konczysz z nimi jako cos w rodzaju hostessy do nalewania wodki i tlumaczenia sprosnych dowcipow; na koniec jak sami nie zrobia ci propozycji, zrobi o taryfiarz odwozacy cie do domu c.) mozna jeszcze kabinowo i to w sumie chyba najlepiej... Co do zony to raczej sie upewnij czy np. czuje sie dosc pewnie z jezykiem (a fakt ze skonczyla anglistyke nic nie znaczy. Kiedy to bylo? jak czesto uzywa od tego czasu jezyka? NAPRAWDE sie zapomina... Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 Piotrze 01.09.09, 10:31 Czytam i czytam i zastanawiam się czy jesteś w stanie jednak zastanowić się czy aby na pewno masz rację. Zdecydowana większość pisze Ci że nie masz i poza wiadrem pomyj dostałeś wiele argumentów. Czy naprawdę nie dociera do Ciebie że nie masz racji? Przeczytaj sobie ten wątek dużo razy na spokojnie i spróbuj jednak rozważyć to co zostało napisane. To co ty piszesz świadczy źle o TOBIE, nie o Twojej żonie. Jedną z osób jakie bardzo szanuję jest nauczycielka z przedszkola mojej córki - pani która zadbała o rozwój jej talentu i dzięki której moje dziecko przeżyło bardzo dużo przygód (występy na festiwalach i konkursach i rozwinięcie pasji śpiewania) Szanuję tą kobietę 10x bardziej niż np dyrektora generalnego z firmy w której pracował mój mąż - niby wielkiego managera a w rzeczywistości żałosnego dupka. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 16:03 Szczerze mówiąc dla mnie to większy prestiż, żeby być przedszkolanką niż mieć męża buraka. Dla Twojej informacji jestem dyrektorem w dużej firmie, sporo pracuję w domu nie robię prawie nic, nie piorę, nie prasuję, nie sprzątam ani nie gotuję. Zdarza mi się wracać z pracy o 20:00 albo wychodzić wieczorem na służbowe kolacje. Chciałbyś mieć taką żonę w domu? Być może jej wtedy powinno być wstyd, że mąż robi mniejszą karierę? Czy może raczej chcesz, żeby żona się rozwijała, ale bez przesady. Żeby można się było pochwalić w towarzystwie kolegów buraków, ale żeby Cię nie przeskoczyła. No i oczywiście, żeby przy okazji zajęła się domem. Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 20:23 Po 1. pomyślałeś że może jej ta praca sprawia satysfakcję? Po 2. Pomyślałeś że są rzeczy ważniejsze niż prestiż? Po 3. Jak Ci żona nie pasuje, zawsze można wziąć rozwód i znajdź sobie panią z górnej półki jak to mówisz...bardziej aktywną zawodowo, taką w sam raz dla bizmesmena co wyżej s.ra niż du.pę ma Po 4 i wreszcie ostatnie...to że jesteś dupkiem to chyba już wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 21:29 Usmialam sie z tego, ze jako przyklad zawodu prestizowego i cieszacego sie szacunkiem podajesz ... bycie managerem! Manager to IMHO ktos, kto nie mial zdolnosci w zadnych konkretnym kierunku, zajmuje sie wiec bullshitologia. Moze gdybys byl profesorem w Oxfordzie, albo znanym specjalista onkologiem ... ale MANAGER? he he he Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 21:34 A, i dodam jeszcze, ze ludzie, ktorzy maja - w przeciwienstwie do Ciebie - prawdziwe profesje, zazwyczaj nie robia problemow. Sama znam kilku bardzo znanych naukowcow (np. z Harvardu), ktorych zony pracuja np. w koscielnej organizacji charytatywnej, i nikt sie tego wstydzi. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: moja żona nie jest ambitna 01.09.09, 22:29 Żałosne...znajdź sobie ambitną kochankę - od razu poczujesz się lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 niech zgadnę 02.09.09, 16:39 Co On sobie teraz mysli (jak poczytal). obstawiam: nie maja ambicji i są zyciowymi nieudacznikami, nie to co ja, menager. Odpowiedz Link Zgłoś
piot-r36 Re: niech zgadnę 02.09.09, 17:00 mysle ze nie macie racji, nie wszyscy oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: niech zgadnę 02.09.09, 19:10 A kto Twoim zdaniem ma rację a kto nie? Odpowiedz Link Zgłoś
polibezkontroli Re: niech zgadnę 11.09.09, 14:34 eh, ciężko Ci się chyba żyje z takimi "ciśnieniami" wobec innych ... ale cokolwiek byśmy nie pisali, Ty i tak nie zrozumiesz, że Twoja żona nie jest Tobą... dlaczego Ty nie skupisz się na sobie? i czy coś chciałbyś z tym zrobić gdyby Twoja żona zaczęła wyrzucać Ci, że w przeciwieństwie do mężów jej koleżanek: nie umiesz mówić w 7 językach obcych - biegle... nie ubierasz się jak Brad Pitt... nie przeczytałeś wszystkich dzieł Szekspira... nie jesteś tak kasotwórczy ja Donald Trump.. nie zrobiłeś doktoratu i nie jesteś profesorem... nie napisałeś żadnego bestsellera (bo pewnie uważasz nie masz nic aż tak ciekawgo do powiedzenia)... nie masz nic spektakularnego do powiedzenia... nie jesteś arcy błyskotliwy na dyplomatycznych przyjęciach ogrodowych... (jeśli "masz" którekolwiek z powyższych możesz wydawać się np. żonie trochę zaściankowy i w dodatku nie masz "ambicji" żeby poprawić się...) jeśli te propozycje wydadzą Ci się absurdalne i uważasz , że możesz być spełnionym bez nich - to może zechcesz w końcu zauważyć, że dla drugiej strony Twoje postulaty mogą być równie absurdalne. Odpowiedz Link Zgłoś
winniepooh Re: moja żona nie jest ambitna 11.09.09, 21:08 odciąć od pieniędzy to sama się zmotywuje, tylko nie wiem czy będzie wtedy nadal twoją żoną... Odpowiedz Link Zgłoś
no1teresa taaa... odciąć 12.09.09, 13:42 ponoć mężczyzni zawdzięczają karierę pierwszej żonie, a karierze - drugą żonę Odpowiedz Link Zgłoś
wilczeoko Re: moja żona nie jest ambitna 15.09.09, 13:39 "chciałbym żeby zajęła się poważniejszymi rzeczami na przykład tłumaczeniami" Ty chciałbys ona CHCIAŁABY PRACOWAC I PRACUJE W PRZEDSZKOLU JA CHCIALBYM hmmm....chciec zawsze można ...To nic złego... Macie odmienne idee .. Nic dzienego ze sie klocicie ..Ty cenisz prestiż światowy(lubie jak mnie podziwiaja i klaszcza ) ona domowy...prozaiczny ... Co w tym takiego złego...denerwujacego... Kobieta sie spełnia jest dobrze a ze tobie sie to nei podoba ... W Polsce mamy duzo bardzo dobrych specjalistów ktorzy ze checia sie toba zajmą Odpowiedz Link Zgłoś
izabella9.0 PIOTR 18.09.09, 11:18 Napisałeś na początku ,że się jej trochę wstydzisz..teraz ze się jej nie wstydzisz ,napisałeś ze chcesz żeby zrobiła studia podyplomowe teraz piszesz ze ona ma już je zrobione. Powiedz mi czy ty jesteś idiotą czy tylko udajesz? kobieta się uczyła i znalazła prace która jest być może jej pasją po co więc piąć się wyżej ? bo to żebyś ty mógł sie pochwalić w towarzystwie ? po to żeby była nieszczęśliwsza? ja bym ci w mordę dala i w dupę kopnęła. Zachowujesz sie gorzej niz dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
i.pisz.co.chcesz Re: PIOTR 18.09.09, 20:53 izabella9.0 napisała: > Napisałeś na początku ,że się jej trochę wstydzisz..teraz ze się jej nie > wstydzisz ,napisałeś ze chcesz żeby zrobiła studia podyplomowe teraz piszesz ze > ona ma już je zrobione. > > Powiedz mi czy ty jesteś idiotą czy tylko udajesz? kobieta się uczyła i znalazł > a > prace która jest być może jej pasją po co więc piąć się wyżej ? bo to żebyś ty > mógł sie pochwalić w towarzystwie ? po to żeby była nieszczęśliwsza? ja bym ci > w > mordę dala i w dupę kopnęła. > Zachowujesz sie gorzej niz dziecko Tragiczne jest to, ze tacy faceci naprawde istnieja. A jeszcze bardziej tragiczne jest, ze nawet jesli juz zona/partnerka osiagnie wiecej, to zamiast:' kochanie, jestem z ciebie dumny", mozna uslyszec: " No przeciez ty i tak nic nie potrafisz". Szkoda, ze dopiero wtedy kobieta zaczyna sie orientowac, ze tu nie w osiagnieciach lub ich braku lezy problem. Taki osobnik potrafi zryc głowe na dlugo. Bezcenny jest natomiast maz, ktory potrafi mobilizowac zone do autentycznego rozwoju. I zona, ktory potrafi zdobyc sie na to wobec meza. I tacy ludzie istnieja, naprawde. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: moja żona nie jest ambitna 18.09.09, 17:29 Trza było sobie wziąć żonę z bardziej "prestiżowych" kręgów. Dżizas, dlaczego kobiety wychodzą za takich... A Ty, czym takim prestiżowym się zajmujesz? Odpowiedz Link Zgłoś