comedia_finita
31.08.09, 16:51
Panowie,
mam pytanko, ale tytułem wstępu:
ostatnio w rozmowie z koleżanką, luźnej rozmowie o mężczyznach,
zeszło na temat tego, że aby związać się ( mniej istotne czy przelotnie czy na
dłużej) z mężczyzną, kobieta powinna być "na poziomie" - przez co należy
rozumieć wytwarzanie wokół siebie aury luksusu. Mówię tu o sprawach typowo
kobiecych, raczej drobnych - chodzi o drogie markowe ubrania czy kosmetyki,
choć w miarę możliwości wszystko inne też. Indoktrynowano mnie, że po prostu
czasem kobieta musi w siebie zainwestować i koniec, bo luksus po prostu widać,
i każdy mężczyzna w swej podświadomości będzie dążył do zdobycia takiej
kobiety.Padały nazwy dość drogich marek typu Dior, Gucci, Versace itp...
I teraz proszę Was drodzy Panowie o weryfikację, jak to faktycznie jest. Czy
jest wam to generalnie obojętne, czy faktycznie facet, który sam osiągnął
poziom pewnego luksusu będzie dążył do kobiety z całą taką otoczką, czy facet
który nie osiągnął, też będzie dążył.
G'woli ścisłości wyłożę swoje podejście -
jasne, że w miarę możliwości nie należy obnosić się jak choinka chińszczyzną
ze straganu itp, nosić rzeczy dobrej jakości, itp..., to samo dotyczy
kosmetyków, bo to generalnie inwestycja.
Natomiast prawda jest taka, że mimo wszystko włos mi sie zjeżył na głowie -
czy to oznacza, że jeśli chcę poznać fajnego faceta, to koniecznie muszę mieć
buty Prady i pachnieć Chanel?
Jeśli już mam wolną kasę, którą mogłabym wydać na jakieś perfumy, ekstra
ciuszek czy jakieśtam cud-kremy, to wolę sobie jechać na parę dni w góry. A
poza tym nic na to nie poradzę, że mam dość tanie upodobania, bo naprawdę
najpiękniej pachną mi perfumy za niecałe 100zł., ubieram się głównie w
sieciówkach itp.. Pomijam już fakt, że nie zarabiam aż tyle, żeby móć sobie
regularnie pozwalać na tak luksusowe zakupy, jakoś nie przemawia do mnie wizja
życia ponad stan.
Niemniej jednak rzeczona koleżanka na płaszczyźnie damsko-męskiej sukcesy
odnosi, i twierdzi, że niestety trzeba w siebie zainwestować.
A może to po prostu zależy od typu faceta jakiego się chce poderwać?
Nie wiem, natomiast mocno się zastanawiam, czy aby na pewno ja się chcę wiązać
z kimś, kto patrzy na mnie przez pryzmat tego,jakiej "jakości" mam ciuchy. No
i mam zagwozdkę :P
Będę wdzięczna za ustosunkowanie się do moich przemyśleń
PS. proszę, darujcie sobie komentarze w stylu, że to wcale nie taki luksus
albo że 3/4 polskiego społeczeństwa ubiera się na straganach a ja sobie
wymyślam problem :P