polska_potega_swiatowa
06.09.09, 12:44
Wiele forumowiczek zarzucilo mi juz nie raz ze; "ich nie znosze
itd"... Tymczasem owszem, nie obawiam sie krytykowac kobiet, i
patrzec na nie bez skrupulow, ale zreszta tak samo krytycznie jak
kobiety patrza na mezczyzn.
Jesli mialbym wymienic jedna rzecz ktora sprawia ze nie cierpie
kobiet, to jest wlasnie to kobiece uzurpowanie sobie prawa
wylacznosci do oceniania mezcyzny (partnera) jak i wszystkich
mezczyzn, jak tego "co jest meskie a co nie".
Z drugiej strony kobiety panicznie boja sie, lub wrecz agresywnie
reaguja na takie samo zachowanie mezczyzn...czyli gdy mezczyzna
ocenia kobiete.
Dlaczego tak wiele kobiet uwaza ze one maja prawo
byc "konsumentkami" meskosci, moga wybierac i wybrzydzac i maja
prawo do reklamacji tego meskiego produktu.
Ale mezczyzni juz nie maja prawa byc "konsumentami" kobiecosci,
tylko ma przyjac wszystko co mu kobieta rzuci da, a jesli kobieta
nie ma wiele do zaoferowania, to ona wymaga od mezcyzny zeby "byl
dzentelmentem" i probowal jej brakow niezauwazac, i jeszcze cieszyc
sie ze wogole cokolwiek dostal...
Moze w takim razie kobieta tez powinna "byc dama" i udawac ze
mezcyzna jest wspanialy nawet jesli nie odniosl sukcesu zawodowego,
i nie jest najlepsza partia... itd?