Dodaj do ulubionych

przyłącze się do Was;)

14.03.04, 14:36
witajcie;))
czytam wasze forum juz kilka dni a ponieważ sama sie odchudzam (z widoocznym
skutkiem od 18 lutego) więc postanowiłam się ujawnić i przyłączyć do Was.Mam
nadzieję, że mnie przyjmiecie! Wiem, że razem z Wami będzie mi łatwiej;)
Moim założeniem jest
- przywitać maj o 7 kilo szczuplejsza;)
- nie jeśc żadnych słodyczy i zrezygnować z przekąsek przynajmniej przez cały
post-na mnie podobnie jak na Czarodziejkę bardzo mobilizujaco wpływa
wielkopostne postanowienie;)
-odżywiać się zdrowo;)
-optymistycznie patrzeć w przyszłość i nie poddawać się;)
pozdrawiam wszystkich wiosennie
ewa

Obserwuj wątek
    • sillia Re: przyłącze się do Was;) 14.03.04, 20:26
      Witaj Earlgrey! :-)
      Nie pytaj, czy Cię przyjmiemy, tylko pisz jak najwięcej :-)) Ja ostatnim czasem
      nie miałam dostępu do neta i moja dieta była jakaś takaś... bezbarwna. To
      jednak prawda, że w grupie raźniej się odchudzać.
      Buziaki :-)
      Sillia
    • czarodziejka1 Re: przyłącze się do Was;) 15.03.04, 09:33
      Witaj Earlgrey! Fajnie, że się ujawniłaś :) Ja już dzisiaj jestem 20 dzień bez
      słodyczy. Ale niestety i tak jestem z siebie niezadowolona. Otóż ostatnio,
      mimo przestrzegania diety, czyli nie jedzenia ziemniaków, ryżu, klusek itp. mam
      ochotę na chleb. Kiedy przychodzi wieczór, zjadam nie jedną, ale trzy kromki
      świeżutkiego chlebka. Czasami z miodem, czasami z serem topionym. I efekt jest
      taki jaki jest, czyli nie chudnę :((( Obiecuję tu na forum, że od dzisiaj zero
      pieczywa. Jeśli się złamę, to tu na tym forum będę się z tego roliczała :)
      Dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki!
      • earlgrey7 moja recepta na 15.03.04, 10:08
        dziekuje wam wszystkim za cieple przywitanie;)
        dzis jest 27 dzien mojej diety i przynam się, ze już widzę efektypragne napisac
        slow kilka o tym, co zmienilo sie w trakcie stosowania diety
        -jestem szczuplejsza ( co nawet zauwazył Moj Jedyny....)
        -czuje się lekka poniewaz nie jem duzo i wreszcie pozbylam sie tego orgomnego
        poczucia ze nic nie robie dla samej siebie, bo teraz robie duzo- staje sie
        ladniejsza na wiosne :)
        -nie mam ochoty na slodycze i oby ta niechęć trwala jak najdluzej skoro
        dostarczam kalorie niech to beda kalorie nawyzszego gatunku a nie puste
        -widze ze watro jest wprowadzic korzystne nawyki takie jak picie wody z
        cytynka, powolne snamkowanie kazdego kesa, gdyz to juz nie jest grzech bo nie
        objadam sie ale delektuje,a zanim zjem to zastanowie sie czy rzeczewiscie
        jestem glodna czy tylko chce zabic nude lub zagrysc smutki :)
        Do czarodziejki i do wszystkich, ktorzy pragna wytrwac bez slodyczy!
        zdązyłam się przyzwyczaić do faktu, ze nie niej słodyczy przez cały okres
        odchudzania. Początek był ciężki, bo przez całą zimę jadłam codziennie jakiś
        batonik. Jednak postanowiłam, że powiem słodyczom NIE. To nie jest wcale takie
        proste- wiem o tym, bo juz nie raz próbowałam cisnąc je w diabły i z marnym
        skutkiem...zresztą znacie to- co ja będę się powtrzac! zaczęłam moją dietę od
        zmiany smaku tzn. pierwsze dni polegały na jedzeniu tylko pełnoziarnistego
        pieczywa i popijaniu go kefirem, a na wieczór jadłam twarożek. Po kilku dniach
        przyzwyczailam sie do prostego smaku tych "rarytasów".Chyba przestawil mi się
        smak. Następnie włączyłam warzywa, owoce i troszkę dodatków do pieczywa czyli
        camembert, kiełbaska i ser zółty. w następnym tygodniu fasolka. Także nauczyłam
        się zdrowo odzywiac. Do tego potrzebe jest samozaparcie ale dużo efektów daje
        po 4 tygodniach;)Wiem, ze pomaga mi pieczywo z pelnego przemialu dlatego
        czarodziejko radzę Ci je jadac zamiast świezych bułeczek bo są sycące i na
        prawde dzięki nim nie czuję "głodu słodyczowego"
        wobec powyzszego odchudzanie wydaje sie byc ogromnym wysilkiem ale jakze
        dopingujacym gdy widac efekty...czego w dalszym ciagu sobie i wam zycze
        ewa
        • czarodziejka1 Re: moja recepta na 15.03.04, 10:31
          Earlgrey, dziękuję za radę :) Ja jem pieczywo gruboziarniste, a dkoładnie
          pieczywo sojowe, jedną kromkę dziennie z białym serem na "drugie śniadanie".
          Ale oprócz tego, tak jak to opisałam, ulegam wieczorem świeżemu chlebkowi :(
          Bardzo mądre to co napisałaś, że powinno się jeść w tedy kiedy człowiek czuje
          lekki głów, a nie w tedy kiedy się nudzi i mam ochotę ruszać szczęką aby
          ruszać. To też jest niestety moim utrapieniem.... Ale od dzisiaj zmiana!
          • earlgrey7 Re: moja recepta na 15.03.04, 11:14
            wiesz czarodziejko nie wiem ile jesz kalori dziennie ale wydaje mi sie ze 1
            kromeczka to troszke za malo..moze dlatego wieczorkiem masz ochote na wiecej.
            wierzę jednak ze uda ci sie przezwyciezyc wieczorne pokusy a najlepiej jak
            wieczorem, gdy cie kusi.... tez zjesz pelnoziarniste pieczywo. poza tym w
            diecie tez wazny jest tluszcz ( bo to jego brak ciągnie nas do slodyczy) np. w
            serze pelnotlustym lub tlustej rybie,,,,lepeiej zjesc taki tluszcz niz
            wytrzegac sie go w ogóle wa potem nadrobic to czekoladowymi batonikami.

            Czytalam gdzies ze w zdrowym odzywianiu ( juz po schudnięciu) nalezy tylko 10%
            kalorii dostarczyc wraz z przegryzajkami,to swiadczy o tym jak szkodliwe jest
            podjadanie po zakonczeniu diety i to czesto doprowadza nasz organizm do jo jo.
            oznacza to najlepiej jakis batonik 50 gram jesc co2- 3 dzien i wtedy nie
            utyjemy! szkopul w tym jak po schudnieciu wytrwac..na to tez jest sposób-
            przegladac sie w lustrze juz po schudnięciu i patrzec jednoczenie na zdjecie
            przed...wtedy odmowimy sobie nadmiernych czekoladek;))
            pozdrawiam
            ewa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka