Dodaj do ulubionych

OK kochane dzien I :)

23.09.03, 09:43
ja wlasnie popijam kawe naczczo:)
potem pocwicze zanim cos zjem ale moj facet musi wyjsc bo mnei dekoncentruje:)


pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
        • frutelka Re: OK kochane dzien I :) 23.09.03, 11:37
          Ja narazie poszcze jeszcze :)
          Pije kawusie( druga) i zaraz zaczne cwiczonka;)
          robie takie:
          50 brzuszkow zwyklych ( prawidlowych!!)
          potem klade sie na boku i 25 razy unosze prosta noge do boziomu bioder
          pozniej klade sie na plecach podkurczone nogi i unosze biodra do gory 10 calych
          powtorzen i 10 pulsacyjnych a potem po 8 po 6 i po 4 tak samo
          na kleczkach unosze zgieta pod kastem prostym noge w gore 25 razy
          pozniej 100 brzszkow takich lewy lokiec prawe kolano
          i powtarzam rezzte cwiczen
          i znow 50 zwylych i reszta
          100 skosnych i reszta:)


          nie umiem opisywac cwiczen sory:)
    • dziewczyna_mickiewicza Re: OK kochane dzien I :) 23.09.03, 20:06
      no ja zaczynam jutro. i poweim wam, ze to o wiele fajniejsza swiadomosc, ze nie
      jestem sama. juz tyle razy bylo to "od jutra" ze pewnie na podstawie mojego
      przypadku mozna by ksiazke napisac, heh... obiecalam sobie kilka rzeczy...
      1. bede jesc smacznie. do tej pory nie chcialo mi sie np nic jesc na cieplo, bo
      to za duzo roboty, ale teraz zrobie inaczej.
      2. postanowilam jesc wiecej posilkow - zamiast 3 bedzie 5. to chyba w miare
      rozsadne, no nie?
      3. malo pieczywa, zero masla, duzo nabialu (uwielbiam jogurciki i twarozek...),
      duzo warzyw (moze cos na parze wreszcie zaczne jesc???), owocki (ananas,
      jablka, grejpfruty), makarony wszelkiego rodzaju, prawie zero sztucznych
      pierdol w stylu "danie w 30 sekund" i inne tego typu, tunczyk, tunczyk i
      jeszcze raz tunczyk!!!, oliwa i oliwki, troszke orzechow i troszke musli, od
      czasu do czasu losos...
      4. rano bieganie. nie mam akurat w tym jakiejs duzej wprawy, ale chwilowo nie
      mam czasu ani kasy na regularne wizyty na silowni. na poczatek 20-25 minut, tak
      dla zlapania rytmu, z rana, po kawce sypanej:)
      5. oczywiscie, rozciaganko moje codzienne i rozgrzeweczka tradycyjnie, czyli
      jakies 50 min gimnastyki, bez tego ani rusz. no i poranny zestaw cwiczonek -
      brzuszki, grzbietki i pompki.
      6. uff!!! no. od przyszlego tygodnia mam balet 3x po 1.5h, a w weekendy cwicze
      klasyke w domu, od czasu do czasu salsa.
      wiem. brzmi ostro. ale w zeszlym roku w ten sposob (same cwiczenia, bez jakiejs
      specjalnej diety) mialam bardzo fajna sylwetke i niewiele brakowalo, zebym byla
      naprawde zadowolona. licze wiec od jutra na wsparcie z waszej strony (moj
      kryzysowy dzien to 4) i obiecuje pomoc i wsparcie ze swojej, kiedykolwiek to
      bedzie mozliwe.
      3mcie sie cieplutko:)))
      adasiowna
      • kajsko Re: OK kochane dzien I :) 24.09.03, 09:49
        fajnie, ze nas jest tyle:)
        w kupie razniej!
        przyznam sie Wam, ze dokladnie nie licze co ile mialo - tak na oko!
        ale nie tykam cukru, masla, soli, ...
        srednio moj dzien wyglada tak:
        rano:
        kawa z mlekiem, 2 kromki jakiegos razowca z wedlinka (chuda) a druga z miodem
        i z bialym serkiem (chudym:)) + jakies warzywko (pomidor, papryka:
        w pracy:
        jakis owoc + kawa + herbata
        W domu:(obiad)
        zawsze jakis jednodaniowy, obiadzik (tu staram sie "nie laczyc" :))
        no i do wieczorka jakies owoce i warzywka, roznie: marchewka, jablka, sliwki,
        kukurydza, arbuzik, ewentualnie jogurcik ....oczywiscie staram sie nie
        wszystko na raz:)
        no i jak juz wroce do domu to ciagle cos popijam, najczesciej zielona
        herbatke!!!
        • dzidecka Re: A ja juz mam dzień 3 :) 24.09.03, 09:56
          No nawet dobrze mi idzie :)
          kromka pieczywo chrupkiego - 28 kcal
          serek topiony Hohland - 31 kcal
          plaster szynki z indyka - 35 kcal
          pół parówki Morlinki - 36 kcal

          Łącznie 127 kcal

          No to teraz do obiadku i rowerek :)
        • dziewczyna_mickiewicza Re: OK kochane dzien I :) 24.09.03, 09:59
          no i fajnie, bo tak naprawde to z jedzenia powinno sie miec frajde, a nie
          sleczyc z tabelami kalorycznymi. ja tez raczej na oko. dlatego tak mi sie
          podobaja diety oparte na srodziemnomorskim podejsciu do jedzonka - primo: ma
          byc przyjemnie, secundo: ma byc smacznie, a wtedy nawet niewielka ilosc
          sprawia, ze czujemy sie syci:) juz odkrylam fajne weekendowe sniadanko -
          francuskie grzanki orzechowe, zamierzam je wyprobowac w niedziele, no i
          przymierzam sie do spaghetti z owocami morza:)
          pozdroofki
          adasiowna

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka