Ciekawy apel

22.04.10, 11:42
dziecko.onet.pl/forum.html#forum:MSwyNzAsOCw2ODY3MjYwNCwxODAyNzAyMjcsODI2OTI2MiwwLGZvcnVtMDAxLmpz
    • unhollyseth Re: Ciekawy apel 22.04.10, 11:46
      Jako komentarz pozwolę sobie wrzucić
      www.youtube.com/watch?v=FrrWdR5GEWE&feature=related
      • Gość: marlo Re: Ciekawy apel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.10, 02:11
        komentarze Miltona Friedmana -przyznam się że nie wiem,
        ale z pragmatyzmu i logiki wypowiedzi
        przypuszczam że gośc jest "starozakonny" :)),

        więc nie dziwne jest też to,
        że ok 95% wszystkich laureatów nagrody Nobla jest o podobnym mu profilu postrzegania świata.
        Bynajmniej nie religii- raczej jako sposób obecności i działania.
        Trzeba więc odsłuchać dalsze, bo bez pobożnego nawiedzenia
        i bardzo przytomnie mówi.
    • Gość: Wojtek_68 Re: Ciekawy apel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.10, 11:56
      wiedziałem, że niedługo zacznie się zaglądanie do kieszeni rodzin
      ofiar katastrofy.

      Faktem jest, że katastrofa miała pewien wymiar polityczny i narodowy
      z racji liczby ofiar i ich funkcji.

      Natomiast w wymiarze ekonomicznym rodzin ofiar niczym się taki
      wypadek nie różni od śmiertelnego wypadku drogowego, czy to pieszo,
      czy samochodem.

      Wielce niestosowna jest przesadna pomoc finansowa ofiarom ze strony
      organów państwowych.
      To niemal sto ale pojedynczych, odrębnych przypadków śmierci członka
      rodziny (niekiedy głowy rodziny) z jakimi mamy do czynienia na
      codzień choćby na naszych drogach w szczególności w trakcie długich
      weekendów, świąt kościelnych itp.

      Zasadna i nieodzowna jest pomoc rządowa w identyfikacji,
      sprowadzeniu ciała i organizacji (logistycznej) pochówku. Konieczna
      jest opieka środowisk, które ofiary reprezentowały (partii
      politycznych, organizacji) ale niestety nic ponadto.
      No może z jednym wyjątkiem - załoga samolotu, pracownicy BOR-u,
      stewardesy - onie musieli lecieć i byli na służbie. Im należy się
      znacznie większa pomoc Rządu.

      Posłowie, senatorowie, ministrowie i inni funkcjonariusze są
      zwykłymi nieco mniej szarymi osobami, których kadencje i tak się
      wkrótce kończyły. Mówienie o niespłaconych kredytach jest tu
      uwłaczające dla reszty społeczeństwa.

      Współczucie, wsparcie, pomoc materialna przyjaciół to inna bajka niż
      rządowe granty.


      Niestety słyszałem już o większym absurdzie, jakim ma być pomnik
      ofiar katastrofy.

      • unhollyseth Re: Ciekawy apel 22.04.10, 12:09
        W Muzeum Historii Polski mają być szczątki samolotu. Brakuje jeszcze, żeby każda
        gmina miała w specjalnym miejscu w pancernej gablocie chociaż kabelek z
        instalacji elektrycznej rozbitego samolotu.
      • Gość: marlo kłamstwo martyrologiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.10, 01:57
        zauważ, że kłamstwo martyrologiczne się już szerzy ...
        Młodzież z Krakowa bodajże, licealiści, namówieni przez jakiegoś kościelnego chyba,
        sądzą iż mają zamiar przez cały rok /udary termiczne, przemrożenia, wagary? /
        stać pod jakimś pomnikiem który im się młodziakom jakoś z czymś podniosłym obecnie kojarzy
        /a gdzież się nam zapodziało pokolenie jPII /- brzmi to cokolwiek nienormalnie, ale tak zamierzają.

        Dalej:
        są żywe zamiary nazywania skwerów, ulic, placów lub peronu we włoszczowej nazwiskami uczestników wypadku lotniczego pod pretekstem że jakoby będąc męczennikami ponieśli ofiarę
        na ołtarzu czegoś tam - nie ogarniam tych chorych argumentacji, więc i cytować trudno :/
        -tymczasem zaś POZA ich-zmarłych wolą lub też wiedzą stało się to co stało
        /jak to w wypadkach bywa/ więc zasługa tu niewielka-wręcz żadna bo wolnej woli w ofierze tej nie było,
        wręcz nagrane krzyki rozpaczy podobno czyli brak zgody na zejście z tego jednak łez padołu,

        Że jednak polityka jest polityką , i kto może ten to sobie przypomni jaki był
        przez publikę odbiór słów Cimoszewicza wizytującego tereny popowodziowe,
        że przecież mogli się powodzianie wcześniej ubezpieczyć...,
        więc mocno na tym popłynął, więc i obecni rządzący widzą którędy ich droga
        jeśli nie chcą jak Cimoszewicz zjechać wtedy w rankingach,
        więc i jest ta pomoc dla ofiar katastrofy, a o zakład idę że przyjdzie czas
        gdy te rodziny zaczną występować od kancelarii Prezydenta
        jako organizatora tego przelotu, z cywilnego powództwa o odszkodowania za spowodowanie śmierci.
        I pewnie wygrają, bo pasażerowie nienaturalnie w tym samolocie żywota dopełnili,
        a jak to Kwinto powiadał -w tym są pieniądze.

        A że naród /jak ten miś o małym rozumku/ zbiorowej tragedii od bohaterstwa odróżnić nie potrafi
        / nawykły do słuchania mężczyzn w sukienkach którzy tu własną
        falę na powrót do odpływającej koniunktury załapali /,
        to i powtarza niesamodzielnie co z góry nakrzyczane usłyszał
        jak swoje bez pojęcia lub zrozumienia.
        A ponoć prawdę azaliż samą jedyną głosić mięli ... i nie jedynie/tylko obecną własną :/
        • unhollyseth Re: kłamstwo martyrologiczne 23.04.10, 08:25
          Mogę Cię czytać i czytać i chyba mi się to nie znudzi :)
          • marrllo Re: kłamstwo martyrologiczne 23.04.10, 11:49
            -jam Ci to, jam Ci to, :) azaliż mnie nie poznajesz ? :)
            –normalnie bez logowania jako marlo, tym razem :) po logu j.w.

            rzeczy które przytaczam tzn z takim opisywaniem rzeczywistości półprawdami i nibyfaktami
            - pochodzą z pewnej skłonności naszej świadomości, skłonności do jedynie bieżącego
            i jedynie lokalnego łatania sytuacji, tzn takiego kreowania własnego obrazu świata
            i równolegle interpretowania go, tłumaczenia sobie, tak tzn w taki sposób
            by mieć samemu bieżące wrażenie gładkości i poprawności tego opisu.

            Dotyczy to martyrologii właśnie zamiast zdrowego rozsądku refleksji,
            mitów i klechd/przypowiastek ludowych/ zamiast opisu co i jak działa,
            takiego prostackiego NLP na ludowo -że zrób tak a tak, a to i to że masz na bank.
            Ale i te metody się 'zużywają' i ich adresaci mądrzeją, również je stosujący,
            i to jest tu najbardziej pozytywny składnik tego wszystkiego,
            że rośniemy wraz z naszymi marzeniami, gdy je podejmujemy i realizujemy.
            Więc gdy np wiemy że są, że już pojawiają się warunki by coś za chwile wzrosło,
            to się na tę wzrastającą falę załapujemy, ona nas niesie, a gdy traci już nośność,
            wskakujemy na inną, właśnie wstającą.

            Jeśli jest to jakaś złota żyłka, czy inna przymlaskana koniunktura,
            to w grę wchodzą maskowania, stawianie zasłon dymnych,
            różny taki pis na wodę, ściemnianie itp.
            wtedy jest też np. jakiś bóg honor i ojczyzna jako czcze hasła
            i martyrologia kierowcy i pasażera zamiast info o głupocie i wypadku

            Robi to masę osób, a mało kto o tym mówi - bo i po co :))
            Dlatego Dziwisz teraz własną falę na bieżąco załapał ale mnie
            To już nie ciekawi dokąd na niej dojedzie :)
            Najlepszy interes to ten o którym nikt nie wie, - wtedy nie ma
            konkurencji, a metody działania są świeże i efektywne.
            Dają skutek.

            Dowód wprost :)) na to jest taki :)), że dla osobników :)) z rozbudowaną pożądliwością
            /tzn że chcę i to i to i tamto i jeszcze inne tamto też/ która jest klarownie
            i bez chaosu realizowana, dla nich wystarczającą jest sama INFORMACJA !
            o takiej czy innej 'takości' rzeczy, że coś ma taką czy inną cechę, że tak
            czy inaczej w jakiejś sytuacji zachowuje się czy działa, to pokazuje nam
            w jaki sposób rzecz tak opisana może nam być narzędziem,
            jak ją świadomie możemy użyć, nią zadziałać, coś zrobić.

            To oznacza, że największą wartość ma ten rodzaj mądrości
            z której wynika że ktoś potrafi nam pokazać cele które powodują
            że jak powyżej - że one nas budują.
            Dowiadujemy się więc przykładowo, że używając takich czy innych metod,
            możemy być np. kimś trochę innym, np. że bez neuroz, bez pochopności,
            z uważnością wykraczającą poza to co rozmówca od nas zwykle chce,
            tzn łapiemy wtedy jego transmisję i przekaz, ale też widzimy
            również jego motywacje i tło z którego wychodzi,
            więc gdy pasuje nam to co on przedstawia lub udostępnia,
            wtedy wskakujemy w temat, załapujemy się na tę jazdę i realizujemy jak swoje.

            W tym znaczeniu jesteśmy tym co robimy, i mamy tak jak sobie pościeliliśmy : )
            Dlatego nawet ten który mówi że to jego wiara mu coś nakazuje,
            również on sam w pełni kształtuje swoje życie,
            ponieważ właśnie sam wybiera sobie swoją wiarę z jej ew regułami.
            No – chyba że jest może owieczką.

            Jest więc tym też ochrona w samodzielności kształtowania poglądu i samemu załapania tego
            że sam to kreujesz co naokoło, motywacja do właściwych działań,
            inspiracja do właściwych /uwalniających z umotań/ zmian, i dalej zmiana paradygmatów,
            tzn tych odniesień z których wychodzisz łapiąc kontakt ze światem, z czymkolwiek.

            =========================================================================
            czyny moje są szczere, lecz są to tylko czyny aktora ...
    • Gość: ?? Re: Ciekawy apel IP: 78.155.124.* 23.04.10, 08:54
      no właśnie -dobry tytuł na taki apel-nic i nikt z tym nie zrobi bo zwykły szary
      człowieczek nie ma takiej mocy-wielka tragedia nie tylko polityczna ale właśnie
      osobista dla rodzin lecz "show must go on" każdy odpowiada za swoje decyzje
      zwłaszcza finansowe i niech sobie radzi a żę wiąże się to ze zmianą statusu
      rodziny na bardziej "pod" niż "nad" zwykłymi ludzmi to co z tego-pokażcie na co
      WAS stać samych a nie liczyć na pieniądze podatników .umiesz liczyć???-licz na
      siebie!!!
Pełna wersja