Żegnaj moje kochane miasto...

28.06.10, 23:16
...w piątek Cię opuszczam i wydaje się, że już na dobre. Przyszło mi szukać
szczęścia swego gdzie indziej. Szybko nie wrócę, ale zawsze będę o Tobie
pamiętał...
    • Gość: ikmakoz Re: Żegnaj moje kochane miasto... IP: 194.181.136.* 28.06.10, 23:33
      bardzo dobrze zrobiłeś jedz i nie załuj tu jest zajebista patologia. Powodzenia:)
      • Gość: teletubiś Re: Żegnaj moje kochane miasto... IP: *.ostrowiec-sw.vectranet.pl 29.06.10, 00:21
        A może zostań prezydentem miasta i walcz. Wszyscy na Ciebie zagłosujemy :-)
    • namacany Re: Żegnaj moje kochane miasto... 29.06.10, 09:46
      Holy, czego Ci życzyć? Zdrowie masz, szczęście już znalazłeś, a pomyślność Cię i
      tak czeka. :-)

      Welcome home!
    • Gość: Arek Re: Żegnaj moje kochane miasto... IP: *.ip.netia.com.pl 29.06.10, 09:46
      Forumowo się krótko znamy, w realu prawdopodobnie w ogóle, ale... szkoda. Bo
      zawsze żal, kiedy człowiek myślący niezależnie i ciekawie, wyjeżdża stąd.
      Ale wracał będziesz?
      Pozdrawiam
      Arek
      • temponick Re: Żegnaj moje kochane miasto... 29.06.10, 10:49
        Nie namawiałem Cię unholly do wyjazdu (zaraz by na mnie naskoczyło tysiąc osób, że promuję zmywak w Londynie lub Dublinie), ale zastanawiałem się czy rzeczywiście znajdziesz jakieś sensowne zajęcie w tym mieście i jak długo wytrzymasz? Według moich wieloletnich obserwacji i teorii zbudowanej na faktach, karierę możesz zrobić tylko poza tym miastem, zaś najszybciej -niestety- ale poza granicami tego kraju.
    • kemotost Re: Żegnaj moje kochane miasto... 29.06.10, 16:53
      Zdołowałeś mnie, i to strasznie. Widziałem w Tobie ostatni bastion tego miasta,
      ostatniego sprawiedliwego.
      Cóż pozostaje płacz i zgrzytanie zębów...


      Ps. Wszystkiego najlepszego z okazji imienin.
      • lachien Re: Żegnaj moje kochane miasto... 29.06.10, 17:39
        Pamiętam swój wyjazd z Ostrowca. Jeździłem po całym mieście 2 dni i napawałem
        się jego atmosferą. Było to strasznie traumatyczne przeżycie ale....
        Teraz MOŻE (by ktoś nie zarzucił, że w Ostrowcu się nie da) będzie Ci lepiej
        finansowo. Większe miasta dadzą Ci możliwość rozwoju zawodowego, a co za tym
        idzie finanse się poprawią. Będzie Cię stać na zapewnienie rodzinie takiego
        komfortu życia, którego w tym miasteczku by nie uświadczyli.
        I co najważniejsze - nikt Ci nie zakaże powrotu. Mnie przynajmniej ta myśl
        trzyma przy życiu. ZAWSZE mogę wrócić i odwiedzać Ostrowiec kiedy mi się tylko
        zachce.

        DASZ RADĘ GOŚCIU.
        • brazilion Re: Żegnaj moje kochane miasto... 29.06.10, 17:51
          Ja wyjechalem juz naprawde bardzo dawno temu (albo jeszcze i "dawniej") i z przyjemnoscia do O. wracam raz na jakis czas.
          W koncu, to zawsze bedzie moje rodzinne miasto.

          Nie zawsze sie zgadzalismy, ale...

          Powodzenia :)
          • neti69 Re: Żegnaj moje kochane miasto... 29.06.10, 17:55
            Wszystkiego najlepszego, Piotrusiu:) Zasmuciłeś mnie.Jedziesz sam,
            czy z Justynką? Powodzenia.
            • se_nka0 Re: Żegnaj moje kochane miasto... 29.06.10, 18:40

              Troszkę nie dowierzam, ale ja też kiedyś wyjechałam, więc znam ten temat. Oby
              tam gdzie się zatrzymasz, były warunki na godne życie. Z całą resztą sobie
              poradzisz. Powodzenia!.
              • kszo.pany Re: Żegnaj moje kochane miasto... 29.06.10, 21:04
                Powodzenia Unholly! I pamiętaj - nigdy nie promuj Ostrowca, bo banda skretyniałych zazdrosnych idiotów zarzuci Ci anonimowo, że nie masz do tego prawa, bo już nie jesteś związany z tym miastem.
                • marrllo Re: Żegnaj moje kochane miasto... 02.07.10, 21:30
                  coż, jestem kolejnym lub może poprzednim odjechanym,
                  i z tego i wtym też kierunku, z Ostr do Kra :))
                  Lat temu wiele to uczyniłem i jak widzę - słusznie,
                  szkoda tylko że nie bardziej zdecydowania i na całego od początku.
                  Ale - nie od razu to widziałem ,że w Ostrowcu to i nawet rodzice potarfią być złodziejami wobec własnych dzieci,
                  obecnie więc nie wymagam lub nie oczekuje nazbyt wiele :) od innych .
                  W sumie - niczego wobec Ostr już nie oczekuję .

                  JAk wyrasta się ze starych butów w których się świat
                  własnych marzeń i dzieciństwa wybrażeń obeszło,
                  tak z poglądu o niebywałości tego miejsca(O) wyleczyć się trzeba.
                  Niebywałe bywają tylko nasze intencje, marznia i dążenia.
                  Ludzie już mniej są ciekawi, zwykle interesownie ponad wszelką miarę.

                  A w Krakowie w tym roku w grudniu przez 2 dni gościć będzie niesamowity gość
                  który świat ciemnoty i amoku do góry nogami przewrócił,

                  Duńczyk imieniem Ole !
                  ktoś zgadnie kto to ?
                  • namacany Re: Żegnaj moje kochane miasto... 04.07.10, 04:18
                    Zagadka nietrudna. :-)

                    Pozdrawiam zerkając przez okno na Wawel, na jeszcze zaspany, aczkolwiek za
                    chwilę tętniący życiem Kraków.

                    Kraków, w którym mieszkam już od trzech lat...
    • unhollyseth Re: Żegnaj moje kochane miasto... 29.06.10, 23:36
      Wyjeżdżam do Krakowa. Jadę razem z narzeczoną:) Bo gdzie ja bym się bez niej
      ruszył. Mieszkanie mamy, wujka Namacanego blisko, więc będzie dobrze:) Tak wiem,
      nie jest to super ekstra miasto jeżeli chodzi o pracę, ale ja sobie poradzę,
      ważne że Sethcikowa dostała pracę jaką chciała i wstępnie jest z niej zadowolona
      ;) Myślałem, że całe życie spędzę w Ostrowcu ( bo bardzo tego chciałem), ale jak
      mi tata mówi "Synu dom Twój tam gdzie praca i pieniądze". Coś w tym jest. Na
      start mam 2 rozmowy o pracę w poniedziałek:) Napewno kiedyś wrócę do
      Ostrowca...jako kandydat na prezia:P Żart;)
      Jest mi teraz szczególnie trudno wyjeżdżać, bo poznałem ostatnio rewelacyjnych
      ludzi i będzie mi ich bardzo brakowało, ale mam nadzieję, że będziemy w kontakcie.
      Myślę, że raz w miesiącu będę w Ostrowcu. Tak tylko, żeby zobaczyć czy beze mnie
      jest coś lepiej w mieście :P
      Co jakiś czas będę się odzywał z "linii frontu"... Jestem baaardzo pozytywnie
      nastawiony, więc musi być dobrze ;)

      PS. Dziękuje za życzenia.
      • namacany Re: Żegnaj moje kochane miasto... 29.06.10, 23:49
        U Namacanego i kąt, i strawa, i dobre słowo zawsze się znajdą. A ci rewelacyjni
        ludzie są pewnie w dużej mierze i jego przyjaciółmi, więc nie jojcz. :)
        • unhollyseth Re: Żegnaj moje kochane miasto... 29.06.10, 23:54
          Wujek. Ja to wszystko wiem. Tylko, że wujek nie zna mojej dobrej przyjaciółki:)
          W sumie jakby nie było mojej forumowej mamuśki:P
          Ale zgadza się, że "Ci rewelacyjni" mają korzenie u wujka.
          • gimmesometruth Re: Żegnaj moje kochane miasto... 30.06.10, 00:23
            Trzymam kciuki Stary! Wiatru w żagle i pamiętaj o wiśniówce na Kazimierzu w
            ramach relaksu. Powodzenia.
            • kemotost Re: Żegnaj moje kochane miasto... 30.06.10, 00:38
              I liczymy, że o nas nie zapomnisz, że gród Kraka nie uderzy Ci tak bardzo do głowy.
              Cóż mi pozostało - życzę powodzenia, i szybkiego powrotu, z możliwością dalszego
              rozwoju. Pozostaje mi tylko liczyć, że właśnie przez takie wyjazdy, zgromadzisz
              środki, siłę na powrót i tworzenie czegoś w tym mieście. Tylko przez takie
              powroty ten nasz grajdołek może stać się miejscem do życia i inwestycji.

              Ps. Mam jeszcze prywatną sprawę, ale to na n-k obgadamy.
          • rotarepo Re: Żegnaj moje kochane miasto... 30.06.10, 11:51
            Eh Synuś , no się wzruszyłam .. Widzisz coś znów narobił ..
            Wujek może kiedyś pozna , w końcu rodziny się tu na forum "dorobiłeś"
            Polubiłam Was z Justynką .... i życzę Wam jak najlepiej . Po prostu Piotruś
            ..... rozumiemy się .
            • unhollyseth Re: Żegnaj moje kochane miasto... 30.06.10, 12:16
              Rozumiemy się bez słowa:) Nawet jak się nie widzimy, to gdzieś te myśli takie
              same odnajdują się w eterze:)
              • lachien Re: Żegnaj moje kochane miasto... 30.06.10, 12:28
                Eter to narkotyk więc uważaj.....jest niebezpieczny.
                • rotarepo Re: Żegnaj moje kochane miasto... 30.06.10, 12:33
                  Sławuś <cmok> nie strasz :)
    • rotarepo Re: Żegnaj moje kochane miasto... 30.06.10, 11:40
      Ja nie wiem co Ci Synuś napisać ...
      Bo to co miałam powiedziałam ... I nie żegnaj .... Tylko będziesz wracał ..

      Trzymam za Wasze powodzenie na tej nowej drodze ....

      Ps . Nie zapomnij po smerać smoka pod ogonem ;P
    • dodo_oc Re: Żegnaj moje kochane miasto... 30.06.10, 21:18
      Siemano,
      kurtyna... nie uciekaj, poczekaj, jeszcze raz zagrajmy w pingponga;))
      Szkoda, ze uciekasz juz w piatek - ja do Ostrowca zlatuje juz w sobote, wiec
      kolejny meczyk musi poczekac. Ps, odwiedzaj nas i nasze miasto czasami...
      • unhollyseth Re: Żegnaj moje kochane miasto... 30.06.10, 22:41
        Meczyk był pierwsza klasa:D i szkoda, że nie nie mieliśmy czasu poznać się
        bliżej :/ Będę odwiedzał jak najczęściej...muszę :D
    • dodo_oc Re: Żegnaj moje kochane miasto... 30.06.10, 21:19
      unhollyseth napisał:

      > ...w piątek Cię opuszczam i wydaje się, że już na dobre.

      Siemano,
      kurtyna... nie uciekaj, poczekaj, jeszcze raz zagrajmy w pingponga;))
      Szkoda, ze uciekasz juz w piatek - ja do Ostrowca zlatuje w sobote, wiec kolejny
      meczyk musi poczekac.
      Ps, odwiedzaj nas i nasze miasto czasami...
    • bmwariat Re: Żegnaj moje kochane miasto... 30.06.10, 21:31
      U mnie było podobnie. Brak pracy, kończący się zasiłek, niespełniona obietnica
      powrotu do mojej poprzedniej pracy( szef obiecywał..ale na obiecankach się
      skończyło) zmusiła mnie do opuszczenia mojego miasta. Decyzja zapadła nagle,
      impulsywnie w niedziele, a we wtorek już byłem w stolicy i tak już ponad 6 lat.
      Powodzenia stary.
      • unhollyseth Re: Żegnaj moje kochane miasto... 30.06.10, 22:43
        Nigdy nie byłem ryzykantem, ale tym razem i ja postawiłem wszystko na jedną kartę:)
        • dixi1989 Re: Żegnaj moje kochane miasto... 01.07.10, 10:05
          Sam też chętnie bym wyjechał z tego ostrowieckiego grajdoła jeśli tylko
          nadarzyłaby się ku temu okazja. To miasto nie ma żadnych perspektyw ani
          przyszłości... niestety.
          • Gość: wicek Re: Żegnaj moje kochane miasto... IP: 80.48.35.* 01.07.10, 21:50
            Unholly ! Jakie ryzyko ??? Kraków to obok Wrocławia najwspanialsze miasto w tym
            kraju !!! A ten cały Ostrowiec z Baćkowicami i Kostomłotami nie jest wart ani
            wrzasków pasażerów auta twojego dziadka, gdy wykorkował, no - może tylko
            radzieckiego ciągnika gąsienicowego, bo na pewno ani jednej tabliczki czekolady !!!
    • tdx Re: Żegnaj moje kochane miasto... 01.07.10, 23:38
      Witam na pokladzie ;-) Jakby co - pomieszkuje na Dworku Faleckim ;) Gdybys mial
      problemy pisz :) Kolejna osoba podjela wlasciwa dezycje :)
      • namacany Re: Żegnaj moje kochane miasto... 02.07.10, 01:26
        Borek Fałęcki to już nie Kraków. ;)
        • tdx Re: Żegnaj moje kochane miasto... 02.07.10, 11:18
          namacany napisał:

          > Borek Fałęcki to już nie Kraków. ;)
          Posilkujac sie Wikipedia: pl.wikipedia.org/wiki/Borek_Fa%C5%82%C4%99cki
          ;-) Moze i nie, ale fajnie sie mieszka. Duzo zieleni :)
          • wadera_77 Re: Żegnaj moje kochane miasto... 02.07.10, 21:12
            Widze, że Warszawa juz nie jest trendy:P

            Kraków na topie! i wcale sie nie dziwię , choć porównanie warunków
            pracy niestety duzo na niekorzyść Krakowa.. i nie mówię tylko o
            pensjach, ale także o pewnym "zacofaniu" technologicznym..
            wszystko jednakże wynagradza powrót z pracy uliczkami Kazimierza...

            Nie ma porównwania, jesli chodzi o atmosferę Wawka , a Kraków.. ale
            o tym nie musze chyba pisać:)
            • lachien Re: Żegnaj moje kochane miasto... 02.07.10, 21:17
              Jak jeżdżę do Kraka czy to służbowo czy to do przyjaciela to mam wrażenie, że
              jestem w drugim Ostrowcu - tylko większym. Warszawa to wyścig szczurów. Zero
              klimatu. Tzn Praga ma klimat, ale lewobrzeżna to już zapie...nka.
        • marrllo Re: Żegnaj moje kochane miasto... 02.07.10, 21:38
          Borek to nie Kraków, ale sypialnia Krakowa.
          Z Piaskami, Kurdwanowem, Klinami, Europejskim, Kobierzyńską, , itp
          A Kraków - to kamienice które najpierw trzeba posiadać.
          A mieszkać w nich jako lokator/próbowałem/ to juz mała przyjemnosć.
          Lepiej jednak mieszkać lekko na uboczu - dostęp do wszystkiego
          a i ciszej i zdrowiej jak na wsi czasem.
          • Gość: buła Re: Żegnaj moje kochane miasto... IP: 80.48.35.* 02.07.10, 23:56
            A jedź w cholerę, kto cię tu trzyma ! Żadna strata, chyba ze dla bmwariata !
      • unhollyseth Re: Żegnaj moje kochane miasto... 03.07.10, 20:29
        Na razie szukam pracy, więc wszelkie oferty można do mnie kierować :P
        • Gość: b Re: Żegnaj moje kochane miasto... IP: *.toya.net.pl 03.07.10, 20:49
          Powodzenia
          :D
          • banan9991 Re: Żegnaj moje kochane miasto... 03.07.10, 20:50
            Zazdroszcze ci tego Krakowa
            • Gość: marlo Re: Żegnaj moje kochane miasto... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.10, 01:03
              nie zazdrość uśmiechu, ale ...
              usmiechnij się :)
              • Gość: wicek Re: Żegnaj moje kochane miasto... IP: 80.48.35.* 07.07.10, 18:45
                Unholly ! Zgłoś się do Spółdzielni Mieszkaniowej "Krakus". Tam szukają takiego
                jak Stanisław Anioł z ul.Alternatywy 4 w Warszawie. Będziesz dużo lepszy od
                Anioła, bo on znał tylko Safronowa, a Ty jesteś bardziej obcykany - znasz o
                dziadku i pasażerach, o budowie radzieckich ciągników gąsienicowych, nie
                wspominając już o czekoladzie...
                • rotarepo Re: Żegnaj moje kochane miasto... 07.07.10, 19:57
                  wicek może się wyśpij .....:)
                  • Gość: wicek Re: Żegnaj moje kochane miasto... IP: 80.48.35.* 12.07.10, 22:27
                    A czemuż to ja mam zwijać coś w rulonik ? Przecież to Unholly nawypisywał tu
                    różnych bzdur !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja