tothmes
01.08.10, 10:30
Miałem w sobotę wątpliwą przyjemność wybrać się do tej cukierni na
pasażu. W związku z tym mam kilka uwag na funkcjonowanie tego
interesu. Jest sobota, ludzie robią zakupy, w przerwie niektórzy
chcą się napić kawy, zjeść ciastko lub lody. Za ladą tylko jeden
chłopak, który uwija się jak może ale nie da rady obsłużyć i
kupujących i chcących skonsumować na miejscu. Opóźnienia są duże,
ludzie niezadowoleni, chłopaczek robi co może ale sam nie da rady.
Siedziałem tam ponad pół godziny i nikt nie podjechał żeby wesprzeć
chłopaczka i rozładować dużą kolejkę, pomimo że on sam prosił o
kogoś do pomocy ( słyszałem to).
Patrząc na to co się działo w cukierni nasunęły mi się smutne uwagi
dotyczące niektórych ostrowieckich „biznesmenów”. Niestety są tacy
co by szkłem dupe sobie podcierali. Żeby w sobotę zostawić jednego
sprzedającego w lokalu znajdującym się w ruchliwym pasażu – to już
jest szczyt lekceważenia klientów. Może szefowa zamiast oszczędzać
na ludziach sama wzięła by się do roboty i pokazała jak to jedna
osoba powinna zastąpić z trzech sprzedających?