namacany
14.08.10, 02:36
Właśnie stamtąd wróciłem, bawiłem się doskonale i wytańczyłem za wszystkie czasy.
Zaskoczyła mnie jednak frekwencja - było może ze 20, w porywach do 30 osób.
Wstęp wolny, co piątek, muzyka nawet niezła, ceny przy barze zatrważająco
niskie (pięćdziesiątka renomowanego trunku kosztowała 3,50 zł), całe
towarzystwo po trzydziestce, miło, kulturalnie i przyjemnie.
Jak na miasto, w którym czynnych dyskotek jak na lekarstwo - dziwne, bardzo
dziwne.