Castingi do pracy-porażka

IP: 87.204.126.* 23.09.10, 11:01
To miasto rzeczywiście umiera-tu pracę mają jedynie Ci, którzy mają układy.Nawet do zwykłej Biedronki trzeba mieć znajomości,żeby móc iść pracować.
Od 1,5 miesiąca szukam bardzo aktywnie pracy-chodzę i roznoszę osobiście cv oraz wysyłam e-mailem.
To jest porażka jakaś.
Mam skończone studia ale w moim zawodzie(filolog polski) tu pracy nie znajdę-bo nie mam znajomości.
Chodziłam po bibliotekach ale panie się tylko uśmiechają.
Nie omijam też sklepów w tym także spożywczych.Tu jest masakra-pracodawcy robią normalnie kastingi.Przychodzi po 40 osób na 1 miejsce więc pracodawca ma w czym wybierać.
Od 1,5 miesiąca nie mogę jednak nigdzie znaleźć pracy!
Wczoraj zadzwonił właściciel spożywczaka-jestem 2 dni na próbie-praca ciężka(wiem bo pracowałam w spożywczym dorywczo i tam było ok).Tu jest horror-za jedyne 1000 zł miesięcznie.
Nawet nie wiem czy się dostanę bo przecież pan ma na oku inne babki jeszcze.
Tu się nie da żyć-próbuję być dzielna ale łzy się cisną do oczu.
Panie w PUP wciskają mi staż w innym sklepie spożywczym-tylko jak mam utrzymać rodzinę za 780zł?
Brak mi słów...jestem załamana.

    • Gość: leukopatia Re: Castingi do pracy-porażka IP: 81.6.191.* 23.09.10, 11:09
      za to masz boiska do gry w piłkę i będziesz miała browar kultury!Wątpisz ,że to nie pomoże stworzyć miejsc pracy? Sorry, to ironia tylko tyle zostaje jak sie na to patrzy.

      Powodzenia:)
      • lachien Re: Castingi do pracy-porażka 23.09.10, 12:12
        Jeśli piszesz, że WSZYSCY mają pracę ZAŁATWIONĄ to jak to się stało, że pracujesz?
      • Gość: Michał Re: Castingi do pracy-porażka IP: 78.155.124.* 23.09.10, 18:36
        Ja sie nie zgadzam, że nie ma pracy w Ostrowcu, albo że jest tylko po układach.
        Ja zmieniłem 3 pracę w tym roku, bo w każdej mi proponowali większe pieniądze, i dostawałem się tam dzięki umiejętnościom a nie znajomością. Ok, w urzedach może i po znajomosciach ale w większości znajomości też sie liczą.
        Zgodzę się także z tym, że pracs jest za śmieszne pieniądze i to dla ludzi po studiach i to jest upokarzające.
        Ciebie interesuje praca czy może być staż?
        • temponick Re: Castingi do pracy-porażka 23.09.10, 19:53
          ...zdecyduj się: umiejętnościom czy znajomościom?
          • Gość: Michał Re: Castingi do pracy-porażka IP: 78.155.124.* 23.09.10, 21:32
            pomylić sie nie można???

            o umiejętności mi chodziło.
    • Gość: Arek Re: Castingi do pracy-porażka IP: *.ip.netia.com.pl 23.09.10, 12:23
      Asiu, Twoja gorycz jest zrozumiała, ale pozwól na jedną uwagę. Jak napisałaś jesteś filologiem. Tymczasem szukasz pracy w sklepie spożywczym. Wiem, wiem - PRACĘ TRZEBA mieć, a skoro innej nie ma... Tyle że w tym wypadku wielu pracodawców uważa Twoje studia za wadę, nie za zaletę. Poważnie. Wiesz dlaczego? Bo jest dla nich oczywiste, że będziesz cały czas niezadowolona. Będziesz zła, że pracujesz tu gdzie pracujesz, a nie na przykład na uczelni czy w szkole. I taki pracodawca, ma pełne prawo nie chcieć pracownika, który daną pracą w sumie gardzi. Bo jest ona poniżej jego kwalifikacji.
      Nie dziw się zatem wątpliwościom pracodawców. Być może po prostu wolą osobę o niższym wykształceniu, ale taką, dla której to wymarzona praca, a nie "coś w zamian".
      Nie czuj się urażona, piszę to po to, żebyś trochę zrozumiała intencje drugiej strony.
      Pozdrawiam
      • Gość: Gość Re: Castingi do pracy-porażka IP: 212.244.51.* 23.09.10, 14:05
        Hhhh .. dziwne ... od 16go roku zycia nie mialem problemow z praca. Dzis mam 27 i od 4 prowadze juz wlasna dzialalnosc.
        Od dluzszego czasu szukam pracownika i jakos chetnych nie ma.
        Zarobki - nawet kilka tysiecy tygodniowo (!!!)
        Warunek jest jeden - MUSISZ BYC DOBRY
        Dla mieczakow nie ma tu miejsca.
        Dzialalnosc handlowa - to co sprzedasz tyle zarabiasz, ale jakos od 4 lat daje rade.

        Jak dla mnie nie pracuja ci ktorym sie nie chce, nie maja glowy do intreresu albo czekaja az ktos zrobi to za nich.

        pozdrawiam :)
        • unhollyseth Re: Castingi do pracy-porażka 23.09.10, 14:15
          Ludziom zależy na stabilności, a nie w tym miesiącu zarobię tyle w przyszłym tyle. Ludzie mają rachunki do opłacenia, dzieci do wykarmienia i muszę z góry ustalić pewien budżet i wydatki z niego. Praca, którą oferujesz jest raczej dla młodych mieszkających u rodziców. Działalność handlowa powiadasz? Kredyty, usługi telefoniczne czy tv cyfrowa?A może wciskasz super zdrowe garczki, które przede wszystkim podniosom prestiż kupującego?
          • unhollyseth Re: Castingi do pracy-porażka 23.09.10, 14:15
            "podniosą" miało być.
            • lachien Re: Castingi do pracy-porażka 23.09.10, 14:34
              Miałem się odezwać na temat sprzedaży bezpośredniej ale się wstrzymam. Każdy ma swój mózg niech myśli za siebie.
              • lachien Re: Castingi do pracy-porażka 23.09.10, 14:39
                Chociaż dla ludzi, którzy święcie wierzą w produkt i w firmę a dodatkowo mają gadane w połączeniu z bezkrytycznym podejściem do ludzi - to wymarzona praca. Tylko, że w jednym tygodniu trzaśniesz 3000 a przez następne 3 nic. Nigdy nie wiesz na czym stoisz.
                Znam jednego z najlepszych prezenterów w Polsce (pracował w Zepterze, teraz w PolVicie, kiedyś jeździł na wszystkie pielgrzymki - Licheń, Częstochowa, 10 lat do Niemiec z wycieczkami, był w Uwadze w programie o prezenterach). Koleś w wieku 40 lat jest totalnie wypalony, choć kasy nastukał sporo. Ale cały czas poza domem.
                To jest praca dla specyficznej grupy ludzi.
                • unhollyseth Re: Castingi do pracy-porażka 23.09.10, 18:24
                  Dokładnie. Podzielam Twoją opinię. Specyficzna praca dla "specyficznych" ludzi.
                  • promocja.gospodarcza Re: Castingi do pracy-porażka 23.09.10, 19:34
                    Niestety nie zmieni sie tu nic, dopóki nie przygotuje się terenów pod inwestycje: wejdź i buduj. Takie rzeczy powinny być dawno zrobione. Mając taki teren, czyli miasto ma wtedy ofertę, można dopiero postawić na agresywną promocję gospodarczą i bawić sie w poszukiwanie inwestorów. Konkurencja jest dziś olbrzymia, działek w miastach jest wszędzie pełno. Kto ma najlepsze warunki - wygrywa.
                    • Gość: Arek Re: Castingi do pracy-porażka IP: 193.59.114.* 23.09.10, 19:56
                      O czym my mówimy, drodzy państwo? UM w Ostrowcu robi dużo, żeby NIE INWESTOWAĆ. Przykład własny: firma ma działkę na terenie obszaru przemysłowego Celsy. Prowadzona jest tam produkcja w technologii obróbki skrawaniem. Złożyliśmy wniosek o warunki zabudowy na inwestycję (rozbudowę). Pół roku odsyłania od Annasza do Kajfasza, jak w Asterixie :) A już po przyjęciu wniosku Urząd wezwał nas do uzupełnienia go o... dokładniejsze wyjaśnienie technologii obróbki skrawaniem metali :)))
                      Komedia. Chyba wyślę im przedruk z "Poradnika Mechanika"...
                      • Gość: fredic Re: Castingi do pracy-porażka IP: 193.59.114.* 23.09.10, 20:21
                        może po prostu trzeba głosować na dobych posłów, któzy tworzą mądre prawo a nie buble, na któych potem ,,dół"pracuje.
                        • Gość: Arek Re: Castingi do pracy-porażka IP: 193.59.114.* 23.09.10, 20:29
                          Z całą pewnością - masz rację.
          • Gość: Gość Re: Castingi do pracy-porażka IP: 212.244.51.* 23.09.10, 22:21
            Nie bede wchodzil w dyskusje i polemike w jakim zawodzie pracuje i czym sie zajmuje bo nie rozmawiamy o tym tylko o tym jak miec prace i pieniadze.

            Wlasnie tacy ludzie ktorzy wybrzydzaja i ... to be ... tamto be, tu wciskanie a tam naciaganie - nie maja pracy.

            Ja sprobowalem, jestem zadowolony i jak juz pisalem od 4 lat nie narzekam.

            Fakt - ludziom zalezy na stabilnosci a w pracy handlowca jej nie ma, ale wole narazie brak stabilnosci niz skladac cv w biedronce do ktorej sie nie dostane ;)

            A jesli ten brak stabilnosci bedzie wygladal cale moje zycie tak jak teraz (srednio 10 000 msc) to kocham niestabilnosc :P :P
            • lachien Re: Castingi do pracy-porażka 24.09.10, 11:35
              Ja też nie będę wchodził w polemikę. Powiem tylko, że jeśli człowiek umie zadbać o swoje życie to zarabia sporo więcej niż 10 000 miesięcznie na umowę o pracę, pakietami socjalnymi, ubezpieczeniami, emeryturą w przyszłości i innymi gadżetami.
              Jedyny wspólny mianownik między branżami - musisz być dobry.
        • tdx Re: Castingi do pracy-porażka 25.09.10, 23:16
          Gość portalu: Gość napisał(a):

          > Hhhh .. dziwne ... od 16go roku zycia nie mialem problemow z praca. Dzis mam 27
          > i od 4 prowadze juz wlasna dzialalnosc.
          > Od dluzszego czasu szukam pracownika i jakos chetnych nie ma.
          > Zarobki - nawet kilka tysiecy tygodniowo (!!!)
          > Warunek jest jeden - MUSISZ BYC DOBRY
          > Dla mieczakow nie ma tu miejsca.
          > Dzialalnosc handlowa - to co sprzedasz tyle zarabiasz, ale jakos od 4 lat daje
          > rade.
          >
          > Jak dla mnie nie pracuja ci ktorym sie nie chce, nie maja glowy do intreresu al
          > bo czekaja az ktos zrobi to za nich.
          >
          > pozdrawiam :)
          Tak tak. Wciskologia - jezdzenie z garnkami "renomowanej firmy" po "kuroratach". Akwizycyja - dziekuje postoje. Wole zarabiac polowe Twoich przychodow, ale miec swiadomosc tego, ze sie nie sku... do reszty i nie musialem naginac wlasnego sumienia.

          • temponick Re: Castingi do pracy-porażka 25.09.10, 23:46
            > nie musialem naginac własnego sumienia.

            Chciałeś powiedzieć: nie musiałem sprzedawać własnego sumienia?

            Szczęściarz...
    • Gość: gość Re: Castingi do pracy-porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.10, 21:43
      skończyłaś kierunek , na który/przykre/ nie ma zapotrzebowania.Nawet w tych" nieszczęsnych urzędach" wolą po prawie i administracji czy określonym specyficznym wykształceniu. Pytałaś się w bibliotekach - i co z tego.Zrozum,ze jak ktoś tam pracuje, a nie jest zły to do emerytury blokuje etat, a nawet i dłużej/takie jest nasze prawo/.Po tym kierunku nie znajdziesz pracy w swoim zawodzie.W szkołach niż, brak w Ostrowcu, jak w każdym mieście tej wielkości np
      firm wydawniczych
      • Gość: aśka Re: Castingi do pracy-porażka IP: 87.204.126.* 23.09.10, 21:52
        ja nie szukam pracy w zawodzie-dawno temu sobie odpuściłam.Od półtora miesiąca szukam po sklepach-wszystkich.Jeśli się pojawia ogłoszenie-natychmiast odpisuję.Zanoszę cv.
        Ja chcę pracować gdziekolwiek-i to nie jest tak,że jeśli sklep-to ja będę niezadowolona i rozgoryczona-że to tylko sklep.Ale tej pracy NIE MA.W Biedronce zmieniają się pracownicy co chwila a mimo to nikt do mnie nie dzwoni pomimo tego,że oprócz skończonych studiów mam też doświadczenie w pracy w sklepie.
        Żałuję-bardzo,że skończyłam studia.
        Gdybym mogła cofnąć czas...
        Lepiej wyszłabym idąc do zawodówki...
        Cały czas myślę oczywiście o Ostrowcu.
        Pozdrawiam serdecznie bezrobotnych szukających aktywnie pracy.
        Łączę się z Wami.
        • temponick Re: Castingi do pracy-porażka 23.09.10, 21:59
          Musisz Asiu wziąć sprawy w swoje ręce -Żebranie o staż na targowicy czy o pracę gdzieś w osiedlowym sklepiku nie ma żadnego sensu i donikąd Cię nie zaprowadzi -Powinnaś poważnie pomyśleć o przekwalifikowaniu się -Im szybciej, tym lepiej! Jeżeli nie pomożesz sobie sama -nikt Ci nie pomoże
          • Gość: fredic Re: Castingi do pracy-porażka IP: 193.59.114.* 23.09.10, 22:10
            albo o wyjezdzie stąd...tu nie ma pesrpektyw
            • temponick Re: Castingi do pracy-porażka 23.09.10, 22:25
              To jest najprostsze rozwiązanie i o dziwo ...skuteczne. Zamiast tyrać w Ostrowcu, bez żadnej nadziei na lepsze, można krwią i potem zraszać obcą ziemię. W sytuacji bez wyjścia zawsze to jakaś alternatywa
            • bmwariat Re: Castingi do pracy-porażka 24.09.10, 06:40
              Dokładnie. To miasto już się nie rozwinie. Jeśli Cię nic nie trzyma w Ostrowcu to się nie zastanawiaj nawet nad wyjazdem. Podjąłem taką dla mnie bolesną decyzję kilka lat temu. Bolesną, bo zostawiłem rodzinę.
        • Gość: Michał Re: Castingi do pracy-porażka IP: 78.155.124.* 24.09.10, 05:59
          Nie obraź sie Asiu ale z takim myśleniem i podejściem to pracy raczej nie znajdziesz.
          Zadałem CI pytanie czy Cie interesuje staż? Zaniosłaś CV ok. na ilu rozmowach kwalifikacyjnych byłaś?
          Jeśli byłas na paru i CI nie wyszło, to pomyśl może nad dopracowaniem prezentacji własnej osoby na takiej rozmowie. Właśnie może tu jest problem. Sam nie raz rekrutuje osoby do pracy i niestety osoby które chcą np. pracować w banku przychodzą na rozmowę w jensach i nie mają pojęcia jak z ludźmi rozmawiać, o technikach sprzedaży też zero pojecia ale za to wymagania finansowe z kosmosu. A później, że nie ma pracy.
          W większości przypadków wina nie leży po stronie pracodawcy, ale niestety osób które kompletnie nie potrafią odnaleźć się na rynku pracy, ale za to mniemanie o sobie i o tym ile chce zarabiać mają ogromne.
          • unhollyseth Re: Castingi do pracy-porażka 24.09.10, 06:41
            Napisała, że ze stażu rodziny nie utrzyma. Poza tym staż w sklepie jest bardzo ciekawym zjawiskiem. Z reguły pracujesz po 8 - 10 godzin, tak samo jak inni pracownicy, robisz to samo a dostajesz mniejszą zapłatę za swoją pracę. Ja rozumiem, kiedy wykonujesz tylko część obowiązków, pracujesz 6 godzin i dopiero się uczysz to staż jest fajny. Zresztą ostatnio jest moda na staże w każdym miejscu. Tzn. że nie szuka się osoby do przyuczenia, żeby ewentualnie ją później zatrudnić. Staż jest formą darmowego pracownika, którego można zmienić za 3 lub 6 miesięcy. Oczywiście nie mówię, że wszędzie tak jest, ale myślę, że zdecydowana większość staży tak wygląda. Ja miałem szczęście i odbyłem dwukrotnie staż absolwencki w administracji publicznej. Miałem ograniczone obowiązki, 6 godzin pracy i głównie miałem się uczyć i poszerzać doświadczenie. I tak powinno być. Nikt nie wykorzystał mnie jako "tanią siłę roboczą".
            Staż stał się patologicznym zjawiskiem. Nie nawiązuje on do pierwotnej idei, dawania szansy ludziom bez doświadczenia. Stał się on teraz jedynie współczesną formą wykorzystania drugiej osoby.
            Michale...proponujesz staż w banku lub jakimś oddziale związanym z finansami. Chcesz naprawdę pomóc dziewczynie czy szukasz sam darmowego pracownika? Pytanie "prosto z mostu", bez ściemniania. I pisząc techniki sprzedaży miałeś na myśli oczywiście techniki manipulacji? Bo ja akurat bardzo dobrze znam "techniki sprzedaży" :) Przez rok jest udoskonalałem wciskając ludziom coś czego nie potrzebowali i na czym wcale nie zaoszczędzali. I do dziś gryzie mnie sumienie z tego powodu.
            • Gość: Michał Re: Castingi do pracy-porażka IP: 78.155.124.* 24.09.10, 14:02
              taK staż w banku miałem na myśli.
              A jak pracowałeś czy pracujeszw handlu to wiesz co miałem na myśli :-)
            • Gość: Ktosik Re: Castingi do pracy-porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 17:37
              To dobrze ze juz nie pracujesz jako handlowiec skoro teraz uwazasz ze wciskales i masz wyzuty sumienia (a przepracowales rok a nie tydzien). Widocznie kiepski byl z ciebie handlowiec a teraz to tylko wymowka.

              Praca to praca - pracuje sie tam gdzie sa pieniadze i sie je zarabia a nie pracuje za darmo.

              Jakbym tak analizowal twoje nazewnictwo wciskania itp. to bym nic nie kupil bo na kazdym kroku jestesmy oszukiwani i nam wciskaja. Bo przeciez wyprodukowanie chleba kosztuje 20gr a sprzedaja go po 2zl OSZUSCI !!!!

              Ludzie sa dorosli, robia zakupy i skoro za cos placa to widocznie tego potrzebuja. Nikt z siekiera w handlu nie stoi i nie kaze kupowac.

              A techniki manipulacji - to cos dziewnego w dzisiejszych czasach ? A gdzie nami nie manipuluja ? Juz w szkole ucza nas w co trzeba wierzyc i jak sie zachowywac.... i takich przykladow mozna mnozyc.
              • Gość: :) Re: Castingi do pracy-porażka IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.10, 21:36
                akwizytor, czyli oszust.
                nie kazdy chce oszukiwac ludzi, wiec nie wszyscy nadaja sie na akwizytorow.

                a praca na probe, to tez juz znana metoda oszustwa, caly czas sa probowane nowe osoby, a nikt nie jest zatrudniony.

                brak zasilkow dla bezrobotnych psuje rynek pracy w polsce.
                gdyby byly zasilki ludzie nie mieliby noza na gardle i nie musieliby chodzic do oszukanczych prac.
                czego rzad nie przeniesie systemu zatrudniania i zasilkow z uk?
                • Gość: Ktosik Re: Castingi do pracy-porażka IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.10, 02:21
                  Litosci - akwizytor to oszust ??

                  Swiat sie OPIERA na handlu - gdyby nie bylo handlu nie bylo by niczego innego. Kazda dzialalnosc to handel. A przy okazji handlu jest konkurencja.

                  W wielu innych krajach praca jako handlowiec to szacunek i uznanie w oczach innych (bardzo ciezka i wymagajca wiele poswiecenia i umiejetnosci) nie wiedziec tylko czemu w Polsce (gdzie chyba wszystko jest na odwrot) handlowiec pozostaje w wielu oczach w ciemnej sferze.

                  A oszustem moze byc kazdy nie mysi byc handlowcem badz akwizytorem.
          • Gość: marlo Re: Castingi do pracy-porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.10, 01:04
            tak na marginesie ....
            tylko jak mam utrzymać rodzinę.. - więc spytam: - jaką rodzinę?

            Świeżo skończone studia na mało rentownym kierunku i już jest rodzina do utrzymaia ?
            To może decyzja o zakładaniu rodziny była podejmowana
            podobnie rozważnie jak decyzja o wyborze kierunku studiów?
            A może druga szanowna połówka podejmie ciężar finansowania tej rodziny też?
            Być może decyzja o studiach była na zasadzie, że kończe co się da lub to co jest łatwe lub to na co nikt nie idzie, a potem pomyślę, lub też że jakoś będzie?
            Lub też że jak bozia da dzieci/rodzinę/ to i da na nią..
            Ja naprawdę się nie czepiam, ale skala nieodpowiedzialności takiej osoby
            jest prawdopodobnie taka, że będąc w roli pracodawcy bałbym się
            taką osobę zatrudnić jako właśnie bardzo nieodpowiedzialną - znając jej sytuację.

            A poza tym wszystkim, to przekonany jestem, że jedynie opuszczenie
            tej ostrowieckiej łez doliny leczy tę sytuację i jej perspektywy.
            Jakikolwiek elementarnie sensowny kąt w większym mieście, W-wa, Kraków, Wrocław, itp,
            w każdym z tym miast można zobaczyć coraz więcej aut na TOS`ach,
            znak to że ludziska migrują właśnie i nie szukają tam gdzie nie ma,
            ale tam gdzie są na to strukturalne rokowania. I gdzie to jest.

            Ale co tam - popatrz co się dzieje na Allegro ze sprzętem AGD,
            lub to co potrafisz wymyśleć - kupujesz i sprzedajesz,
            i wcale nikt nie ma obowiazku zatrudnić Cię,
            ani sama nie masz obowiązku zatrudniania kogokolwiek,
            też Ty nie masz obowiązku pracować tak jak Twoi rodzice.
            Zmienia się wszystko, rynek też, więc i formy pracy /niestety/ też.
            • Gość: marlo modelowy artykuł o poszukiwaniu pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.10, 03:24
              bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,8429871,_Kolesiostwo___Ukryte_oferty_pracy_dla_zaufanych.html
              i odpowiednio na miejscowym,
              albo docelowym rynku.
              • Gość: otymista Re: modelowy artykuł o poszukiwaniu pracy IP: *.adsl.inetia.pl 28.09.10, 10:01
                Kolego reprezentujesz myślenie typowo nowoczesne, z którym ja się nie zgadzam. Z założeniem rodziny mam czekać do 40-stki? Z Ostrowca najlepiej wyjechać? Dziękuję, postoję..Może najlepiej od razu zrównać miasto z ziemią i będzie spokój. Idź się leczyć chłopie...
                • Gość: marlo Re: modelowy artykuł o poszukiwaniu pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.10, 22:26
                  ale sam oczywiście żyjesz na własną odpowiedzialność,
                  tzn nie zwalasz na kogoś kosztów tego co robisz.
                  Bo gdyby tak - to byłbyś pasożytem i nie miałbyś prawa się tu odzywać.
                  Wolisz teraz swoje pretensje i leczenie kogoś,
                  gdy proponuję robić to co rokuje pozytywem
                  a nie że byle co i że jakoś tam przecież to będzie.
                  No to tak właśnie jest, i uważasz że to mnie leczyć trzeba....
                  Wyluzuj i zejdż z bandy, wtedy zobaczysz całą masę możliwosci i wariantów,
                  a chętnie patrzysz na swoje skrajne jedynie interpretacje.

                  A co do tej nowoczesności, to popatrz,
                  że gdybyś profesjonalnie opanował np.: artystyczne podkuwanie końskich kopyt,
                  to wykluczyć się nie da, że miałbyś też spore problemy ze zleceniami na rynku.
                  Więc to co zwiesz nowoczesnością, jest jedynie małą prognozą
                  i robieniem już dzisiaj tego co już jutro jest zupełną normalnością.
                  Podobnie z rynkiem pracy, gdzie mało i coraz mniej jest prac
                  w regularnych godzinach 6-14 lub 7-15.
                  I na to proponuję właśnie spojrzeć i zawczasu uwzględniać.

                  Podpowiem obrazowo - ustal dla własnej orientacji,
                  ilu jest na Allegro sprzedawców
                  z Ostrowca lub z rejonu, np z Chmielowa.
                  • Gość: optymista Re: modelowy artykuł o poszukiwaniu pracy IP: *.adsl.inetia.pl 29.09.10, 10:00
                    Ja to wszystko wiem, nie mam też problemów z zarobieniem na siebie i rodzinę. Jednakże próbuję wczuć się w sytuację innych i doskonale ich rozumiem. Nieregularne godziny pracy powiadasz? Ogólnie ta cała nowoczesność jakoś mi się kojarzy bardziej z feudalizmem a to już było.Jeśli to ma być normalność to ja dziękuję. Człowiek pracuje by żyć ale nigdy odwrotnie.
        • temponick Re: Castingi do pracy-porażka 27.09.10, 13:46
          Znasz niemiecki? "Vaterland" czeka na Ciebie...

          wyborcza.biz/biznes/1,100896,8429076.html
    • Gość: :) Re: Castingi do pracy-porażka IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.10, 21:44
      jest praca na czarno w inposcie.
      a ciekawe co robia odpowiednie sluzby w tym miescie ze nie widza zatrudnienia na czarno.
      inna firma pod nosem komendy tez zatrudnia na czarno, czyli najciemniej jest pod latarnia :)
      • Gość: aśka do Marlo IP: 87.204.126.* 28.09.10, 10:56
        Studia nie są świeżo ukończone-4 lata temu się broniłam-i sorry wielkie-uważasz,że studia polonistyczne są łatwe? Hahahahaha.Popytaj ludzi,którzy mieli przyjemność być na takich studiach.Miałam iść na matematykę/ekonomię skoro nie mam absolutnie do tego głowy?

        Co do rodziny-Syn pojawił się na 5 roku studiów-miałam wtedy 25 lat-nie 15.I miałam plany,że po urodzeniu za jakieś pół roku pójdę do pracy.Nie przewidziałam tylko tego ,że umrze moja Mama-osoba,która w jakimś stopniu pomoże mi wychować dziecko.
        Od tych pięciu lat to właśnie mój mąż pracuje na nas-niestety w branży budowlanej-a każdy wie, co znaczą styczeń,luty,marzec dla budowlańca.
        Skoro moje dziecko poszło już do przedszkola i w miarę nie choruje(tak jak w tamtym roku),ja podjęłam decyzję o poszukaniu pracy-by móc jakoś przeżyć zimę.By nie prosić znajomych o pożyczki(bo rodziny nie mamy).
        I nie jestem osobą nieodpowiedzialną.Jest mi przykro,że ktoś wyciągnął takie wnioski wcale mnie nie znając.
        • Gość: Arek Re: do Marlo IP: *.ip.netia.com.pl 28.09.10, 11:44
          Asiu, niepotrzebnie chyba odebrałaś to tak do siebie. Post Marlo - tak jak ja to odczytałem - jest ogólnie zwrócony przeciw postawie roszczeniowej na rynku pracy. W sieci w większości jesteśmy anonimowi, więc pewnie nikt się nie czepiałby Twojej Rodziny.
          Twój post był pełen żalu i zrozumiałej goryczy. Widać, że jesteś osobą na poziomie, bo trzymasz poziom nawet w rozżaleniu. Z tym, że nie jest tak, że w Ostrowcu ludzie mają pracę tylko po układach itp. W urzędach tak, ale w przemyśle niekoniecznie. Tyle, że... no ile może być pań w bibliotece? One też chcą pracować - do emerytury...
          Pozdrawiam i życzę szybkiego powodzenia w szukaniu pracy.
          • temponick Do Aśki 28.09.10, 12:22
            Poza tym droga Asiu, nie przedstawiłaś się dokładnie na samym początku i wszyscy musieli się domyślać kto zacz, i tym podobne. Nie dziw się, że na własne życzenie, przy okazji szukania pracy, stałaś się obiektem... krytyki. Jako polonistce, nie jest Ci przecież obca pisanina, mogłaś więc jeszcze bardziej rozwinąć wątek "Tu się nie da żyć-próbuję być dzielna ale łzy się cisną do oczu" na swoją korzyść. Rozumiem Twoją sytuację, bo sam mam dużo dzieci i nie mając żadnych układów ani znajomości w tym mieście (ani nigdzie indziej), muszę im jakoś pomóc w ich karierach, zwłaszcza że i moja legła w gruzach. Jest okres przedwyborczy -Może któryś z kandydatów, pokazałby że jest zainteresowany i chciałby pomóc, zaoferowałby jakąś, chociażby tymczasową pozycję, dla Ciebie w swoim komitecie wyborczym. Nie zrozum mnie źle, nie każę Ci płakać na siłę, ale przy tym zalewie tandetnych postów (a było ich tu już na tym forum od liku) pojawienie się osoby inteligentnej i potrafiącej wyartykułować w jakiś sposób, poprawną polszczyzną, sytuację w jakiej się znalazła z prośbą o pomoc, nie było niestety wielu.
            • lachien Re: Do Aśki 28.09.10, 15:42
              temponick napisał: Może któryś z kandydatów, pokazałby że jest zainteresowany i chciałby pomóc, zaoferowałby jakąś, chociażby tymczasową pozycję, dla Ciebie w swoim komitecie wyborczym.

              Co Ty proponujesz? Chcesz dziewczynie pół Ostrowca na głowę zwalić, że praca PO ZNAJOMOŚCI? Szczerze dziwię się, że po tylu latach na ostrowieckim forum jeszcze nie poznałeś ludzkiej natury. Myślisz, że powiedzą - to pomoc dla dziewczyny? Dobiłeś mnie calowym gwoździem.

              Poza tym nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że WSZYSCY urzędnicy mają pracę po znajomości. Tak twierdzą tylko Ci, którzy z rekrutacją mają tyle wspólnego co z lotami kosmicznymi.
              Ja nie mówię, że nikt nie ma. Śmiem twierdzić, że nawet większość. Ale nie wszyscy.
              Tłumaczyć nie mam zamiaru jak przebiega niekiedy proces rekrutacji, co to znaczy koszt zatrudnienia pracownika, który już jest w firmie bo nie jestem Don Kichotem. Jak ktoś WIE, że jego racja jest święta to i nie uwierzy, że 2+2 to 4. A w Ostrowcu to częste myślenie.
              • lachien Re: Do Aśki 28.09.10, 16:34
                Po namyśle postaram się jednak pokrótce wyłuszczyć na czym to polega:
                Chcę stworzyć w firmie nowe stanowisko. Mam stażystkę, która już pracuje od pewnego czasu, zna standardy firmy, wie jak się w niej pracuje i ogólnie jest przeszkolona. Daję ogłoszenie o naborze i zgłasza mi się ileś tam osób. Część z nich w ogóle nie ma kwalifikacji na to stanowisko (wysyła CV gdzie popadnie). Część z nich ma takie same kwalifikacje co stażystka (ale wtedy trzeba je doszkalać do standardów panujących w firmie - dodatkowo nie znam ludzi, a stażystkę znam. Wiem jak pracuje i jakim jest człowiekiem. O nowych nic nie wiem, a w CV można bajki o sobie pisać. Więc zatrudniając nową osobę narażam się na ryzyko, że jest zupełnie inna niż opisała i dodatkowo trzeba ją przeszkolić - koszty).
                Więc w wyżej wymienionych przypadkach zatrudniam stażystkę.
                Oczywiście może też przyjść CV z kwalifikacjami dokładnie odpowiadającymi danemu stanowisku i wtedy zatrudnia się tą osobę.
                Jednak nie musi przyjść - i teraz zastanówmy się - czy mówić, że praca jest po znajomości mamy dowody by tak twierdzić? Czy po prostu klepie się utartą prawdę tak jak paciorek
                • Gość: gość Re: Do Aśki IP: 178.235.88.* 28.09.10, 16:41
                  Praca jest po znajomości, bo ta stażystka już była po znajomości.
                  Ostrowiecka rzeczywistość.
                  • lachien Re: Do Aśki 28.09.10, 17:04
                    I w koło Macieju.
                    To ja w takim razie ponowię pytanie i prośbę: skąd wiesz, że po znajomości i dawaj na to dowody. Jeśli mi je podasz, gościu - w tym przypadku przyznam Ci rację.
                    Poza tym - jeśli czytasz forum to wiesz, że niekiedy padają górnolotne stwierdzenia, że w ostrowieckiej rzeczywistości WSZYSCY pracują po znajomości. Z tym też się zgodzisz?
                    • Gość: gość Re: Do Aśki IP: 178.235.88.* 28.09.10, 17:15
                      Tu jest praca tylko po znajomości. Sam jestem tego niechlubnym przykładem.
                      Ale co robić, wujcio na stanowisku to i praca jest załatwiona bez problemów.
                      Zal mi tych co muszą uciekać z miasteczka układów, układzików i innych świństewek.
                      Mimo tego, że pokończyli uczelnie z renomą jednak wujcia nie posiadają takiego jak ja.
                      Ja tam jestem po WSBiP. Wstyd się do tego przyznawać poza Ostrowcem. Ale studia są i wujcio jest, i jest pracusia.


                      • lachien Re: Do Aśki 28.09.10, 17:21
                        Jak w takim razie wytłumaczysz fakt, że gro ludzi których znam sami wypracowali sobie stanowiska i załatwili pracę? Nie mierz świata własną miarą, bo to bardzo mało asertywne.
                        Nie musieli mieć wujków, ciotek czy kochanków by pracować. Wystarczyły umiejętności.
                        Poza tym nie odniosłeś się do pytania o dowody. Jest w teorii komunikacji międzyludzkiej taki rodzaj człowieka jak ROZMYWACZ. Prosiłem Cię o prostą sprawę - dowody. Mówisz o zupełnie innych sprawach, byle by nie o tej ważnej
                        Masz dowody - przedstaw je - nie masz - nie pomawiaj i nie plotkuj. Gęba to nie kibel.
                        • Gość: gość Re: Do Aśki IP: 178.235.88.* 28.09.10, 17:22
                          Gęba nie raz jest kiblem jak się ma zepsute zęby.
                          • Gość: marlo Re: Do Aśki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.10, 22:39
                            sper przykład na rozmywanie tematu właśnie.
                            Z autopsji własna relacja o myciu zębów brudną wodą.
                            A konkretnie mętną, czyli tzw ściemnianie.
                    • temponick Do Lachiena 28.09.10, 18:49
                      > I w koło Macieju.

                      Żyjemy w dziwnie skorumpowanym kraju -W każdej dziedzinie. Byłoby wielkim uproszczeniem pisać czy twierdzić, że każdy to robi, czy każdy z tego korzysta. Niemniej przydałoby się przeczyścić niejeden urząd, niejedną komendę -Na dowód proszę bardzo: TekstLinka
          • Gość: marlo Re: do Marlo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.10, 22:34
            @Arek - dzięki za zrozumienie intencji,
            i przyłączam się do dobrych życzeń dla Asi,
            link z artykułem o poszukiwaniach pracy był tego składnikiem :)
            Nigdy w Ostrowcu nie miałem, -nie znalazłem wsparcia dla swej sytuacji,
            lat temu kilka z Ostrowca wyjechałem i tesknoty jedynie
            do lat dzieciństwa i niewiele więcej mnie tu ciagną.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja