Zachowanie lekarza na pogotowiu

IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.10, 22:47
Jestem zszokowana zachowaniem pediatry w oddziale ostrowieckiego pogotowia. W weekend byłam zmuszona jechać z dzieckiem na pogotowie i do dzisiaj nie mogę wyjść ze zdumienia jak ta kobieta się zachowywała. Nie spojrzała na nas tylko wydawała komendy typu, pokazać ubezpieczenie, rozebrać go, położyć go, ubrać go.Zwracała się bezosobowo, tak jakbym przyszła z psem (z całym szacunkiem, dla zwierząt) do weterynarza. Była tak niemiła i niedelikatna, wręcz chamska. Za co Ci ludzie biorą pieniądze.
    • unhollyseth Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu 09.11.10, 08:25
      W odpowiedzi na Twoje pytanie:)
      Otóż oni biorą pieniążki po to, aby jak umilić im czas, który spędzają poza prywatnymi praktykami:)
      A tak poważnie mówiąc to trzeba mieć trochę dystansu. Może kobitka miała ZNP, albo mąż się nad nią znęca itd., itp. Doskonale rozumiem Twoje niezadowolenie:) Ale pamiętajmy, że inni to też ludzie, a nie maszyny. Pewnie jakbyś poszła do niej innego dnia to byłaby miła. Co innego jeżeli ona jest taka niemiła przez cały czas...
      • Gość: gość Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.ostrowiec-sw.vectranet.pl 09.11.10, 10:07
        A dlaczego kobitka miałaby mieć Związek Nauczycielstwa Polskiego?
        Czy ten ZNP ma taki wpływ na humory kobitki?
        • Gość: gość Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.ostrowiec-sw.vectranet.pl 09.11.10, 10:11
          Kobitka pewnie miała PMS (premenstrual syndrome) a jak z polskiego to SNP :)
          • unhollyseth Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu 09.11.10, 10:32
            Ok ok, mój błąd. Nazwałem to Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego, który swoją drogą jest straszny i czasem tragiczny w skutkach :P
            • Gość: gośc Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.ostrowiec-sw.vectranet.pl 09.11.10, 10:55
              Dawniej mówili: weżcie,pokażcie,zróbcie,widzicie ,to są ci sami ludzie albo ich potomkowie :-)
              • Gość: głupek Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.10, 11:47
                A dziecku pomogła?Bo to chyba jest najważniejsze?
                • Gość: huba Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.10, 21:20
                  Wypisała bez słowa receptę, z trudem wyrwałam od niej z jakiego powodu moje dziecko ma brać przez tydzień zastrzyki. Póki co się leczymy.
                  A wracając do tematu rozmawiałam z koleżankami, które mają dzieci i dwie natknęły się właśnie na pogotowiu na tego"robota". Czyli kobieta ma problem, może pora wycofać się z zawodu, skoro brakuje podstawowych ludzkich odruchów. I nie chodzi, żeby była miła, niech przynajmniej będzie obojętna
                  • Gość: matka Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.10, 08:42
                    ja też miałam niemiłe spotkanie ( a raczej moje dziecko ) na ostrowieckim pogotowiu. Pani wogóle nie ma podejścia do dzieci. zero uśmiechu !, zero jakiegokolwiek słowa do dziecka. przepisała antybiotyk , gorzki okrótnie, pomimo iż mówiłam że dziecko ma mocny odruch wymiotny i że nic z takiego leczenia nie będzie. stwierdziła że ten lek jest najlepszy! skończyło się tak że ledwie przeżyliśmy do poniedziałku i trzebabyło iść do przychodni do NORMALNEGO lekarza
                    • Gość: ak Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.ip.netia.com.pl 10.11.10, 10:23
                      Niska,starsza...pani doktor....
                      Kiedy przyjechałam z dzieckiem na izbę przyjęć (była to niedziela), zapytała mnie: "po co pani przyjechała,chce pani oddać dziecko na oddział?"!!!!!!Dodam,że przyjechałam,bo dziecko miało 40 stopni gorączki.Zero pomocy, zero leków, a jedynie dobra rada-"proszę obserwować dziecko"....
                      • Gość: gość Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.10, 19:29
                        Jak się przyjeżdża na pogotowie z takimi pierdołami jak obdarty nos lub siniak na pupie to co się dziwicie. Lekarzom też brakuje cierpliwości.
                        • Gość: huba Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.10, 19:49
                          Napisał człowiek, który na 100% nie ma dzieci!!!
                          • Gość: matka Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: 193.59.114.* 11.11.10, 23:53
                            jeśli rodzic jedzie z dzieckiem na pogotowie tzn. że nie umie poradzić sobie ze schorzeniem swojego dziecka tzn potrzebuje POMOCY lekarza dyżurnego - taka pracy (każdy jakąś wykonywać musi)
                            Ja miałam "szczęście" spotkać tą panią parę razy i za każdym razem była okrooooopnie niemiła - czy to znaczy że za każdym razem mała zły dzień ???????
                            • Gość: wyborca Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.10, 08:10
                              To jeszcze wybierajcie lekarzy na radnych. Bo mało zarabiają ,potrzeba im kasy. wtedy już wcale leczyć nie będą. A ludzi traktować jak przedmioty do przesuwania. Boże ci lekarze - co za dziwni ludzie, próbują wejść w rolę Boga, być panem życia i śmierci.
                              • stolat3 Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu 13.11.10, 21:01
                                A gdzie był lekarz "rodzinny"?
                                • Gość: huba Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.10, 21:32
                                  W sobotę wieczorem przychodnia jest nieczynna.
                                  • Gość: Momo Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.10, 18:38
                                    Ja niestety tez miałam nieprzyjemnosc skorzystania z usług pediAtry na pogotowiu. Szkoda pisać o tym jak pani doktor nas przyjęła. To był mój pierwszy i miejmy nadzieje, ze ostatni raz.
                                  • Gość: ja Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 21:03
                                    pytałem o "lekarza rodzinnego" , a nie przychodnię.U nas jest jeden wielki cyrk . Lekarz rodzinny powinien być dostępny przez 24h na dobę , a jak chce mieć wolne to powinien na ten czas dać zastępstwo. Pogotowie jest od ratowania życia , a nie od przyjmowania pacjentów w soboty i niedziele.
                                    • Gość: eska Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.10, 21:55
                                      Bzdura! Na każdej przychodni jest informacja, ze od godziny 18 do godziny 8 rano, lekarz przyjmuje na pogotowiu. A od ratowania życia to jest szpital. Na pogotowiu dają zastrzyki i przyjmuje internista oraz pediatra. Lekarz do domu może przyjechać ale prywatnie za minimum 50 zł, ale na zastrzyk i tak musisz jechać na pogotowie.
                                    • Gość: Iska Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 16:53
                                      Hmm,lekarz rodzinny dostępny 24h na dobę. To może napisz mi jak to sobie wyobrażasz - postaw się na miejscu takiego lekarza i spróbuj sobie wyobrazić jego dnie i noce . Ty pewnie byś skakał z radości jakby cię co godzina telefon w nocy budził i tak 7 dni w tygodniu przez cały rok . Trochę wyobraźni , ludzie.
                                      Ale zachowanie lekarza w stosunku do pacjenta to już zupełnie inna sprawa i uważam , że w tym przypadku tytuł lekarza do czegoś zobowiązuje , choćby był zmęczony to powinien trzymać fason (choć czasem pewnie trudno jest).
                                      • Gość: ale Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 19:35
                                        wy jesteście biedni. Całe życie będziecie lani po tyłkach bo tak lubicie. Skoro weterynarz może być pod telefonem całą noc to czemu nie lekarz rodzinny. Nie musi tego czynić osobiście , ale skoro zdecydowal się być lekarzem rodzinnym powinien rodzinie przypisanej do niego zapewnić opiekę dzień i noc. Ale wy wolicie skamleć i z jezykiem na brodzie pędzić na pogotowie bo wasz lekarz rodzinny ma wolne.
                                        • Gość: eska Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 21:29
                                          Będziesz miał dzieci pogadamy.
                                          • Gość: Momo Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 21:48
                                            Masz racje, lekarz rodzinny powinien być na każde zawołanie 24 h. Tylko tak się składa, ze do 18 jak najbardziej przyjmie Cie w przychodni, a po to już niestety wizyty prywatne. Jescze jedno, powiedz mi proszę, który weterynarz przyjmuje w godziach otwarcia swojego gabinetu za darmo, tak jak lekarz w przychodni? Bo z tego, co wiem to nawet zwykła porada jak podać lek zwierzętom, u niektórych jest w cenie, nie wspominając już o taryfie nocnej. Wiec bardzo proszę, przemysl jeszcze raz to co napisałeś/as. Z góry zaznaczam, ze nie jestem lekarzem, ale jeśli mam potrzebę potrafię zadzwonić do lekarza rodzinnego po jego godzinach pracy w przychodni i nie zdarzyło się, żeby odmówił mi wizyty jeśli był na terenie miasta, bezwzgledu na to czy była to niedziela, czy inne święto.
                                            • Gość: Iska Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.adsl.inetia.pl 16.11.10, 08:08
                                              Poza tym co innego weterynarz na wsi , gdzie rzeczywiście w nocy krowa może się cielić czy coś w tym rodzaju a co innego w mieście , gdzie większość pacjentów to kotki i pieski wymagające szczepień i odpchlenia ewentualnie sterylizacji. Na pewno zdarzają się interwencje w nagłych przypadkach ale nikt nie będzie dzwonił o drugiej w nocy bo kot ma gorączkę :) A poza tym racja że weterynarze są sprywatyzowani i nie pracują na kontraktach , żadnych zastępstw za siebie organizować nie muszą i po prostu jak mu się chce wstać i zarobić to wstaje a jak nie to nie - jego wybór.
                                            • Gość: nie wiem Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.10, 20:31
                                              Co to znaczy "przyjmuje za darmo"? Lekarz pracuje w przychodni i właściciel przychodni mu płaci , a właścicielowi za Ciebie płaci NFZ. Tu nikt nikomu łaski nie robi . Nie ma dyżurnego lekarza masz prawo się domagać od właściciela przychodni by on był. Koniec kropka , bo jak nie to przepisujesz się tam gdzie ci to zapewnią. Chodzi o to że spoleczeństwo jest nieświadome tego i daje się wodzić za nos i jest lekceważone przez "lekarzy rodzinnych". Popatrzcie tylko . Szpitale na długach a przychodnie gdzie pracują lekarze rodzinni mają się całkiem nieźle. Dlaczego? Bo oni nie wykonują tego za co biorą pieniądze i część swoich obowiązków "spychają " na pogotowie i szpital.
                                              • Gość: Momo Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.10, 22:01
                                                Prosta rzecz, ubezpiecz się prywatnie i nie będzie problemu z dostępem do lekarza bezwzgledu na porę dnia lub nocy. Teraz banki prześcigają się w ubezpieczeniach medycznych za niewielkie pieniądze. U nas obowiązuje jedna zasada ,,nie stać Cie to się nie lecz". I nie zmieni się tego narzekaniem. Może rzeczywiście zapedzilam się pisząc, iż lekarz przyjmuje w przychodni za darmo, ale chyba nie ma z tego takich kokosów skoro większość ze znanych mi lekarzy posiada dodatkowo prywatne gabinety i utrzymuje się głownie z tego plus kontrakty w szpitalu ( głownie nocki bo to w cenie). Lekarz weterynarii zatrudniony w czyimś gabinecie tez, nie czarujmy sie, nie zarobi. On jest tylko i wyłącznie na łasce właściciela.
                                                • Gość: to niestety Re: Zachowanie lekarza na pogotowiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.10, 19:31
                                                  jest myślenie nowych "elit".Ubezpiecz się prywatnie. A ile razy ja mam sie ubezpieczać co? Jestem ubezpieczony w NFZ i to wystarczy. Należy tylko wymagać by "lekarze rodzinni" (właściciele przychodni) wykonywali to co do nich należy. Problem jest taki że my nie potrafimy upominać się o swoje tylko idziemy na łatwiznę (pogotowie , szpital).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja