ach, ten jezyk angielski :)

01.02.11, 18:46
w "newsweeku" ukazala sie ciekawa relacja z wizyty najwazniejszego naszego rodaka w usa

oto najbardziej pouczajacy fragment:

'Jest 8 grudnia 2010 roku, Waszyngton. Prezydent Komorowski po raz pierwszy spotyka się z Barackiem Obamą w Białym Domu. - Bo z Polską i USA to jest, panie prezydencie, jak z małżeństwem. Swojej żonie należy ufać, ale trzeba sprawdzać, czy jest wierna - zagaja rubasznie Komorowski, sięgając po swe ulubione damsko-męskie analogie.
Tłumaczka przekazuje Obamie: „...like with your wife...”. Twarz amerykańskiego prezydenta tężeje. Ci z polskiej delegacji, którzy znają angielski, szybko pojmują, w jaką pułapkę wpakował się Komorowski. Prezydent USA mógł zrozumieć to tak, jakby polski gość kwestionował wierność jego żony, Michelle.
Zalega pełna napięcia cisza. Doradcy Komorowskiego nerwowo zerkają na Obamę. - Dobre!!! - wybucha nagłym śmiechem wiceprezydent Joe Biden, który sam niejedną gafę Obamie zafundował. Radośnie chichocząc, poklepuje Komorowskiego po plecach. Polski prezydent też się cieszy. Tylko Obama nerwowo się uśmiecha.'



    • leon.komornicki Re: ach, ten jezyk angielski :) 02.02.11, 08:06
      Inkarnacja Wałęsy i Kwaśniewskiego w jednym, z absolutną przewaga tego pierwszego,miała wykład w German Marshall Fund w Stanach Zjednoczonych .Polskie media głównego nurtu dyskretnie przemilczały ten fakt,mimo , ze słuchacze tego wykładu świetnie się tam bawili.To co wygadywał ten fajtłapa zwany prezydentem Rzeczpospolitej warte jest rozpowszechnienia.Generalnie ,każde wystąpienie tego jegomościa jest dla mnie dużym przeżyciem.
      wpolityce.pl/view/5132/Kontrowersyjne_przemowienie_prezydenta_w_USA___Bigos_to_szczegolne_danie__Kapusta_siekana_i_siekane_mieso_dlugotrwale_gotowane_.html
      wideo tu
Pełna wersja