Raport PIS

01.07.11, 06:39
`Co do kwestii pojęcia dowodów w sprawie,to wypowiedzi prasowe konkretnych osób w jakiejś(niekoniecznie tej)również mogą być zakwalifikowane jako dowód w postepowaniu.W przypadku Katastrofy Smoleńskiej trudno ludziom,którzy szczerze pragną wyjaśnić jej podłoże,przyczyny i skutki dotrzeć do bezpośrednich dowodów jakimi są choćby elementy TU-154M.
Nie mam wiedzy jakie dokumenty posiada sejmowa komisja PIS,lecz pozwolę sobie jedynie na taki przykład: zeznania pilotów JAK-40,które zupełnie przeczą słynnemu stenogramowi zapisu czarnych skrzynek czytanemu we wszystkich mediach w kampanii prezydenckiej.(pamiętasz?)Wiatr ze wschodu
Komu zostawiliśmy dochodzenie w sprawie??!!Komu Tusk z Sikorskim kazali nam zaufać??!! Podałem swego czasu kilka linków na różnych forach,aby pokazać mniej znane fakty z naszego najnowszego etapu "przyjaźni polsko-rosyjskiej" - Świat według PO
A przy tym wszystkim pamietaj,że A.Maciarewicz i J.Kaczyński są osobami którym udało się rozwiązać swego czasu WSI,czego przez wiele lat wcześniej "pragnęło" wielu polityków z wielu ugrupowań politycznych.Wszyscy "pragneli" to zrobić,a zrobił to PIS!
Raport Maciarewicza

HOME - Bałtów . . . . www.baltow.cba.pl
    • Gość: lokalny Re: Raport PIS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.11, 07:52
      Mam duże wątpliwości, że akurat A.Maciarewicz i J.Kaczyński są tymi ludźmi , "którzy szczerze pragną wyjaśnić " podłoże,przyczyny katastrofy smoleńskiej.
      • lachien Re: Raport PIS 01.07.11, 08:20
        Jak słuchałem tej pierwszej konferencji to miałem wrażenie, że zależy im bardzo na sprowokowaniu Kremla. I jak tak dalej pójdzie to im się to uda.
        • temponick Re: Raport PIS 01.07.11, 15:07
          Nie obchodzi mnie wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej -Rząd jest bankrutem, państwo jest w rozsypce a na naród podzielony. Równie dobrze lecąc tym samym samolotem 3dni wcześniej, wyjątkowo kłamliwy (rekordzista) premier RP mógł się rozbić. Co za różnica? Że 6 generałów poległo? Jest ich jak psów bezdomnych. Mamy najwyższe stężęnie generalicji w armii, z którego nie wynika lepsza operatywność oraz najwyższe z tego tytułu obciążenie dla podatnika. Osłabienie 'elit' akurat w tym przypadku oznacza wzmocnienie państwa, bo im mniej takich elit tym lepiej dla Polski.

          Alternatywny chichot historii (chociażby wg Ziemkiewicza) polega na tym, że wg standardów jeszcze nie tak odległych w czasie (dla nieobeznanych podam, że było to kiedy matura znaczyła więcej niż obecnie niejeden tytuł naukowy) dzisiejsi ministrowie nadawaliby się najwyżej do kierowania PGR'ami a premierzy do zarządzania mało znacżącymi departamentami szczebla co najwyżej wojewódzkiego. O niższym poziomie władzy samorządowej czy administracyjnej po prostu nie wspomnę...
Pełna wersja