temponick
14.10.11, 14:55
Albo posadka ministra i kariera ogólnopolska (bo mniej ważne stanowiska nie wchodzą w grę) albo mnie nie dostaniecie i pozostanę... marszałkiem. Prywata i megalomania pana marszałka, bezwstyd oraz publiczne żonglowanie ideałami w imię własnego partykularnego interesu zaczyna przechodzić wszelkie granice. Nie chcę nic więcej pisać, bo musiałbym zacząć używac słów nieparlamentarnych. Postępowanie "gwiazdy" naszego samorządu przypomina najgorsze czasy z naszej historii, kiedy bezczelni ale pewni swej siły i władzy feudałowie jawnie wykłócali się i szantażem wymuszali wysokie stanowiska państwowe oraz prywatne kariery dla swoich protegowanych...