raskarba TOTO 01.03.05, 15:54 Czasem trzeba być przekornym. A że tzw. krytycy muzyczni zawsze szczerze nienawidzili zespołu TOTO, więc to już dla mnie sygnał, że warto posłuchać. Sięgnąłem po płytę dosłownie zniszczoną swego czasu przez prasę muzyczną - TOTO "Turn Back" (czyli, jak kto woli - Toto 3 - 1981). Owszem, nie ma tu przebojów i miłych, łatwo wpadających w ucho melodyjek, ale chłopcy grają naprawdę przyzwoicie ("English Eyes", "A million Miles Away"). A do Toto jeszcze wrócimy... Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Yusef Lateef 02.03.05, 16:53 Coś mnie podkusiło, by posłuchać muzyki tego nieco dziwnie wglądającego gościa. No, ale liczy się przede wszystkim muzyka. Wygląd mogę mu nawet darować. Z dwóch płyt "Diverse Yusef Lateef" i "Suite 16" przypadła mi do gustu cała suita pt."Symphonic Blues Suite" oraz kawałki "Nocturne", "Eboness" i, naturalnie, "Chandra". Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba SKY 03.03.05, 18:53 Na warsztacie dzisiaj dwie pierwsze płyty brytyjskiej grupy Sky stworzonej w roku 1979 przez jednego z najlepszych gitarzystów akustycznych na świecie - Johna Williamsa. Kapitalne połączenie muzyki symfonicznej (czasem kameralnej) z rockiem i szczyptą jazzu. Gorąco zachęcam. Na tym niebie są same gwiazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 07.03.05, 10:26 Dawno nic nie pisałem. Dawno niczego nie słuchałem. A muzyka koi duszę, jak powiedział to nie wiem kto. W każdym razie sobie i innym chętnym sporządzę dzisiaj koktail dźwiękowy o nazwie Bjork. A dokładnie jej odmianę Post. Polecam i proszę o zapięcie pasów bezpieczeństwa, bo to jazda bez trzymanki. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba The Mars Volta 07.03.05, 15:44 Właśnie słucham ich nowej płyty "Frances the Mute". Nie jest zła, ale jakoś nie mogę przyzwyczaić się do hiszpańskiego. "De-luosed in the Comatorium" była chyba lepsza... Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Re: The Mars Volta 10.03.05, 15:45 Muszę swoją poprzednią opinię odrobinę zweryfikować. Posłuchałem "Frances" jeszcze raz i coraz bardziej mi się zaczyna podobać. A hiszpańskiego udaję, że nie słyszę... Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Geira i SBB 09.03.05, 16:52 Odkrywam na nowo genialną (nie boję się tego określenia), bardzo zmysłową i wręcz progresywną płytę SBB nagraną z Haliną Frąckowiak, a zatytułowaną "Geira" (1977). Po prostu coś pięknego. Idealny mariaż muzyki z tekstem i perfekcyjnym, natchnionym wykonaniem. W historii polskiej muzyki pozycja absolutnie unikatowa. Na tym samym kompakcie (PNCD 394) zmieszczono także płytę Haliny Frąckowiak i Józefa Skrzeka "Ogród Luizy", gdzie nad muzyką dominuje poezja Kazimierza Wierzyńskiego. Mimo to efekt również znakomity. Choćby ze względu na te dwie płyty, Halina Frąckowiak ma zapewnione czołowe miejsce w Panteonie współczesnej (i w ogóle jakiejkolwiek) muzyki polskiej. Skarb melomana, który czeka na odkrycie. I wpadnięcie odkrywcy w niekłamany zachwyt. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 09.03.05, 20:27 Oo - Mars Volta. Fajnie, bo ja też go lubię. A SBB - Panie kochany, stoi obok Turbo, Wilczego Pająka i Niemena na półce. Cenię tą kapelę za to, że nie wiem dlaczego mi się podoba. Nie podoba mi się. To znaczy podoba. Nieważne. Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 11.03.05, 12:52 Ciekawym, czy tylko we dwoje z Raskarbą będziemy tutaj dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Modern Jazz Quartet 11.03.05, 15:11 Jak już to chyba gdzieś dzisiaj na forum pisałem - co dwie głowy, to nie jedna. Nie ma chętnych - tym gorzej dla nich. Dzisiaj napawam się płytką "Django" Modern Jazz Quaetet. Może znasz ich jakieś inne godne polecenia tytuły ? Na drugie śniadanie będzie chyba niejaki Jimmy Smith (ten od Hammonda). Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 14.03.05, 17:21 Wątek trochę zarzucony. Dzisiaj proponuję baraninę. Czyli powtórkę z rozrywkowej przeszłości. MEGADETH. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba "Requiem for the Americas" 14.03.05, 18:45 A ja wolę coś trochę bardziej lekkostrawnego, czyli "Requiem for the Americas", ambitny projekt muzyczny Jonathana Eliasa. Szczegóły wkrótce. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Re: "Requiem for the Americas" 16.03.05, 14:38 raskarba napisał: > A ja wolę coś trochę bardziej lekkostrawnego, czyli "Requiem for the Americas", > ambitny projekt muzyczny Jonathana Eliasa. Szczegóły wkrótce. Facet wziął garstkę niezłych żywych muzyków (np. Jon Anderson, Stewart Copeland, Nick Rhodes, Simon Le Bon, Toni Childs, etc - sam też gra na klawiszach), zmiksował to z istniejącym już materiałem muzyków ś.p. /kłania się Jim Morrison/, odgłosami natury i szczyptą melodeklamacji w narzeczach Indian amerykańskich i stworzył na wpół genialną płytę, poświęconą ginącemu lub wręcz już zaginionemu światu indiańskiej kultury z obu amerykańskich kontynentów. Winnettou by tego słuchał i płakał ze szczęścia. A poważnie - gorąco polecam miłośnikom nietuzinkowych doznań muzycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 14.03.05, 21:13 Ale wątek pociągnęliśmy - prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 16.03.05, 09:53 Dwusetny wpis. Tutaj pasuje tylko Pink Floyd - Meddle. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Re: muzyka, która nie przemija 16.03.05, 14:27 Nie powiem, że nie, bo "Meddle" lubię bardzo. Nawet podoba mi się pomysł z "zakamuflowaniem" ucha na okładce... Podobają mi się wszystkie numery z tej płyty, ale chyba największy sentyment mam do "Echoes" i "Saint Tropez", który jest jednym z najbardziej genialnie luzackich kawałków, jakie w ogóle znam. Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 24.05.05, 11:31 Znam te pozycje - szczególnie cenię Vangelisa. Muzyka do Blade Runner do dzisiaj wywołuje u mnie ciary. Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 16.03.05, 15:19 Tak - masz rację. Chociaż dla mnie bardziej luzacki jest Alan's Psychodelic Breakfast z płyty Atom Heart Mother. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Bo Hansson 17.03.05, 15:14 Właśnie trzymam w ręce płytę niejakiego Bo Hanssona, multiinstrumentalisty i kompozytora, który na początku lat 70. wsławił się wydaniem muzyki zainspirowanej "Władcą pierścieni" Tolkiena. Podobało mi się, ale to, czego teraz słucham, czyli jego druga płyta pt. "Magician`s Hat" (1973)wydaje mi się na pierwsze przesłuchanie znacznie ciekawsza. Słychać wyraźnie, że tym razem jedną z jego inspiracji były wczesne poczynania King Crimson. Jak dla mnie - bomba ! Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 18.03.05, 12:03 Słyszałem. Bomba z krótkim zapalnikiem - exploduje zaraz po uruchomieniu. A King Crimson - no coż - ja na kolanach go słucham. Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 21.03.05, 09:08 Po pięknej niedzieli palmowej, w trochę brzydszy poniedziałek posłycham sobie pani Cesaria Evora, która na płycie Sao Vicente Di Longue przeszła chyba samą siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Krzysiek Ryj 21.03.05, 14:57 Cesarii chyba jeszcze nie znam, ale przy okazji postaram się poznać. Ja natomiast w przygnębiający, deszczowy poniedzałkowy poranek leczę się bluesowatą płytą "The Blue Jukebox" Chrisa Rea. Nastrojowy Krzysiek Ryj to jest to ! Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Re: muzyka, która nie przemija 24.03.05, 01:22 Posłuchajcie w wolnej chwili grupy Blood, Sweat and Tears. Warto. Szczegóły w stosownym czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 24.03.05, 05:25 Nie znam tej kapeli którą polecasz, ale postaram się poznać. Dzięki za namiary. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Najwspanialsza muzyka pod księżycem... 25.03.05, 22:42 ... tak naprawdę, to wsłuchiwać się w równomierny rytm bicia serca śpiącego, pełnego błogiej niewinności dziecka... Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 26.03.05, 07:39 Masz rację - zazdroszczę Ci takiej płyty. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Re: muzyka, która nie przemija 27.03.05, 01:34 Sam nawet nie zauważysz, kiedy i Ty będziesz jej codziennie słuchał... Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Vollenweider 30.03.05, 15:50 Posłuchałem ostatnio trochę "zakurzonego" (od nieużywania) Andreasa Vollenweidera. I przyznaję, że nadal mam do tej muzyki bardzo duży sentyment. "Caverna magica", "Behind the gardens", "White winds" (plus wcześniejsze, nieco `niedorobione` utwory zebrane na płycie "Trilogy") oraz "Down to the moon". Polecam na poprawienie nastroju. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Mnie naleciało dzisiaj na Debussy`ego lub Ravela.. 04.04.05, 07:02 Sam jeszcze dokładnie nie wiem, jakie kawałki. Ale to detal. Liczy się klimat, a tego u obu nie brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 04.04.05, 05:38 Andreasa znam chyba wszystkie płyty. Bardzo dobry multiinstrumentalista. Dzisiaj tak z rana mam ochotę jednak na coś lżejszego - czyli przewrotnie puszczę sobie Vivaldiego. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Keith Jarrett "Arbour Zena" 05.04.05, 16:05 Wyciszony, kameralny jazz na pianino, saksofon, bas i... orkiestrę. Odpowiedz Link Zgłoś
lachien Re: muzyka, która nie przemija 07.04.05, 05:40 A znasz płytę Herbiego Hancocka pt. Gershwin's World? Też bardzo dobra aranżacja jazzowa tego kompozytora. Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Re: muzyka, która nie przemija 07.04.05, 18:55 Na razie tej płyty Hancocka nie znam, ale zaległości nadrobię. A teraz biorę się za słuchanie "Sao Vicente" Cesarii Evory... Odpowiedz Link Zgłoś
raskarba Re: muzyka, która nie przemija 11.04.05, 23:28 Coś mnie ostatnio ciągnie do Tomasza Stańki, konkretnie do "From the Green Hill". Stańko jest jak dobre wino - z wiekiem szlachetnieje... Odpowiedz Link Zgłoś