lachien
04.12.04, 14:33
1. Muzyka.
masz dwie opcje: albo słuchasz jazzu, albo mocnego techno ala Mayday. Jeśli
wybierasz jazz - pamiętaj, aby wszystkim mówić o swojej awangardowej duszy i
ekstatycznych doznaniach, których doznajesz podczas sublimacji z dźwiękiem.
Jeśli mylisz Annę Marię Jopek z Janem Marią Rokitą, to musisz poczytać trochę
o swojej odjazdowej muzie. Fajnie by było, gdybyś wiedział, kto to Davis,
Hancock lub Coltrane - i przynajmniej znał parę tytułów ich płyt. Bywaj w
modnych klubach, o których się mówi. Jeśli zaś wybierasz techno - stary,
Twoją stolicą od teraz nie jest już Warszawa - tylko Manieczki. Skumaj, co
oznacza skrót DJ i transuj. I jeszcze jedno - jeśli będziesz jazzowcem -
zapomnij o piwie: od dzisiaj pijesz whisky i dobre wino.
2. Kino.
tu sprawa jest prosta: OFF, OFF i tylko OFF. Jeśli już zaliczysz film masowy -
to tylko taki, który jeszcze przed premierą wzbudza kontrowersje. Rozmawiaj
tylko o sztuce montażu, poklatkowej animacji i nieliniowych scenariuszach.
Jeśli jednak dasz dupy i pociekniesz na sensację - a ktoś Cię złapie - zonk i
po całej misterii.
3. Samochód.
tu trzy zasady: musi być po tuningu, mieć jak najwięcej pod machą i w
gwizdkach. Pamiętaj - ze świateł MUSISZ ruszyć pierwszy, dym MUSI iść spod
opon,a muzę MA być słychać dwa skrzyżowania dalej. Gwarantuję - wszystkie
laski o ilorazie inteligencji równym Twojemu są TWOJE. Dodatkowo wzmocnisz
image żując gumę z miną, jakby Cię coś w dupę uwierało. Powinieneś posiadać
też okulary przeciwsłoneczne (model Matrix). No i oczywiście łokieć ma leżeć
w otwartym oknie, prezentując opaleniznę z solarium.
To narazie 3 rady - reszta niebawem.