hanka9
17.03.05, 19:24
Jakie interesy robią działacze PO w Ostrowcu
Janusz Kędracki 16-03-2005, ostatnia aktualizacja 16-03-2005 19:37
Szef PO w powiecie ostrowieckim kupił trzypiętrowy biurowiec i ponad 2 tys.
metrów kw. w centrum miasta za jedyne 110 tys. zł. Rzeczoznawca, który
nieruchomość wyceniał, i syndyk, który ją sprzedał, należą do koła
przedsiębiorców partii. Jej szef w województwie poseł Konstanty Miodowicz nie
widzi w tym jednak nic zdrożnego
Chodzi o nieruchomość na terenie tzw. starej huty przy ul. Świętokrzyskiej, w
pobliżu stadionu KSZO. Kupił ją za 110 tys. zł, płatnych w ponad 20 ratach,
znany w Ostrowcu przedsiębiorca Wojciech Wiśniewski, szef zarządu powiatowego
Platformy Obywatelskiej. Sprzedawał syndyk Obszaru Przemysłowego Zakładów
Ostrowieckich Sławomir Gierada, którego Wiśniewski wystawił na kandydata
partii na posła. Wyceniał nieruchomość rzeczoznawca Krzysztof Czekaj.
Wiśniewski i Czekaj, a także mieszkający w Kielcach Gierada, należą do koła
przedsiębiorców PO w Ostrowcu. Sprawę ujawniło wczoraj "Echo Dnia". - Dla
mnie to są hocki-klocki ludzi, którzy piszą dla wierszówki - komentuje
publikację poseł Konstanty Miodowicz, szef świętokrzyskiej PO. - Wielokrotnie
syndyk ogłaszał przetarg, nawet już po przyjęciu oferty Wiśniewskiego. Nie
jego wina, że nie było chętnych. O cenie decyduje rynek - dodaje.
Według Miodowicza, jeżeli miały miejsce jakieś nieprawidłowości, to powinna
się nimi zająć prokuratura. Poseł jest jednak przekonany, że wszystko było w
porządku i broni Wiśniewskiego. - Kogo w tym przetargu pokrzywdzono? Czy
został zrealizowany w trybie tajnym? - pyta na koniec.
- To jest duża granda - uważa pragnący zachować anonimowość ostrowiecki
przedsiębiorca związany z PO. - Ja bym chętnie kupił ten biurowiec z działką.
Chętnych by się dużo więcej znalazło, gdyby wiedzieli. Przetargi to się
jednak różnie układa. Kto czyta ogłoszenia drobną czcionką w gazecie
ogólnopolskiej? - pyta.
- Wiśniewski zrobił bardzo dobry interes - przyznaje jeden z działaczy PO.
Dodaje, że obawia się o przyszłość PO w Ostrowcu. - Wygląda to wszystko
brzydko, miasto wrze - twierdzi.
Syndyk Gierada i Wiśniewski nie odbierali wczoraj telefonów. O wyjątkowo
korzystnej dla nabywcy transakcji usiłowaliśmy porozmawiać z sędzią
komisarzem Jackiem Adamczykiem, który nadzoruje proces upadłości starej huty.
Okazało się jednak, że praktycznie nic na temat tej nieruchomości nie wie. -
Nie wiem, bo nie wiem, która to działka - tłumaczył.
I narzekał, że ma wiele upadłości na głowie. Gdy zaproponowałem rozmowę za
dzień czy dwa, aby zapoznał się ze szczegółami, odpowiedział, że to niewiele
zmieni. - W aktach mam tylko numery działek - zdradził.
Sędzia komisarz przyznał też, że zgodził się na sprzedaż nieruchomości za
cenę oszacowania lub poniżej niej, nie znając kwoty, za jaką ma być
sprzedana. - Syndyk nie musi mi podawać ceny oszacowania. Ja nie mam dostępu
do opinii biegłego rzeczoznawcy - stwierdził na koniec.
Wersja do druku Wyślij znajomym Podyskutuj na forum
Wasze opinie (13) + DODAJ swoją opinię
------------------------------------------------------------------------------
--
• Jakie interesy robią działacze PO w Ostrowcu Gość: posel nowak, 16.03.2005
20:27
Oj, Pan Adamczyk znowu bardzo klamie. Aby moc sprzedac trzeba miec