wracając do tematu hipermarketów

22.03.05, 11:02
Wyzysk w Kauflandzie

Biedronka-bis? Państwowa Inspekcja Pracy podejrzewa zarząd sieci
supermarketów Kaufland Polska o stworzenie systemu wyzysku pracowników i
rozważa doniesienie do prokuratury - dowiedziała się "Gazeta"



Gdyby wrocławska prokuratura wszczęła śledztwo, byłoby to już drugie
postępowanie w Polsce przeciwko sieci supermarketów. Poznańska prokuratura
bada, czy zorganizowany system wyzysku działał w sklepach Biedronka i czy
odpowiada za to zarząd firmy Jeronimo Martins Dystrybucja.

PIP skontrolowała 63 sklepy Kauflandu w całym kraju. Raport ma być gotowy
przed świętami Wielkiejnocy.

Na razie inspekcja doniosła do prokuratury na kilku dyrektorów regionalnych
sieci supermarketów. - Potwierdziły się zarzuty niewłaściwego
ewidencjonowania czasu pracy i łamania przepisów BHP. Chodzi m.in. o
dźwiganie przez pracowników zbyt ciężkich towarów - mówi Tomasz Gdowski,
zastępca Głównego Inspektora Pracy.

Według informacji "Gazety" w niektórych sklepach Kauflandu fałszowano
ewidencję czasu pracy, żeby nie płacić za pracę po godzinach. Opisywaliśmy
takie przypadki z Nowej Soli, Tarnobrzega, Wrocławia i Poznania.

Kasjerka z wrocławskiego Kauflandu zeznała w prokuraturze, że podrobiła trzy
listy obecności, bo zmusił ją do tego kierownik: - Wszyscy musieliśmy to
robić. Kadrowa dawała nam nowe listy i kilka długopisów, żeby nie wypełniać
wszystkich tym samym tuszem - opowiadała "Gazecie". - Dyktowała mi, w które
dni mam wpisać mniej godzin, niż pracowałam, a w które wpisać sobie wolne,
choć byłam wtedy w sklepie. Później wrzucała do niszczarki oryginalną listę.

Żeby znaleźć dowody do łamanie prawa w Kauflandzie, PIP zmieniła metody
pracy. Inspektorzy robili naloty na sklepy również w nocy, robili zdjęcia,
nagrywali pracę w sklepach na wideo. Listy obecności porównywali z
dokumentami z dostaw towarów i działania kas fiskalnych.

Marcin Knapek, pełnomocnik zarządu Kaufland Polska, zapewnia, że firma
usunęła nieprawidłowości wytknięte przez PIP: - Zarzuty inspekcji dotyczyły
głównie rozliczania zadaniowego czasu pracy. Gdy zatrudnia się pracownika w
trybie zadaniowym, trudno stwierdzić, ile godzin rzeczywiście przepracował i
kiedy wyszedł z firmy. Dlatego natychmiast zmieniliśmy umowy z pracownikami.
    • malywroc no i jeszcze biedroneczka 22.03.05, 11:04
      Kierowniczka Biedronki skazana na 5 miesięcy


      Na 5 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata Sąd Rejonowy w
      Głogowie (Dolnośląskie) skazał w poniedziałek byłą kierowniczkę sklepu
      Biedronka za uporczywe łamanie praw pracowniczych. Sąd orzekł wobec niej także
      grzywnę w wys. 600 zł oraz obciążył ją kosztami.

      - Ta i pozostałe tego typu sprawy budzą uzasadnione emocje w całym kraju.
      Zdaniem sądu wymierzona kara jest świadectwem, że wymiar sprawiedliwości nie
      może tolerować tego typu zachowań. Wszystkie osoby zajmujące stanowiska
      kierownicze muszą mieć na względzie, że takie postępowanie, jak to, jest
      niezgodne z prawem - powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Andrzej Molisak.

      Sąd uznał Monikę M. winną tego, że od lipca 2002 roku do końca grudnia 2002
      roku, jako kierownik sklepu, a więc osoba odpowiedzialna za wykonywanie
      czynności z zakresu prawa pracy, naruszała prawa ośmiu zatrudnionych w
      Biedronce pracowników.

      Przełożona wielokrotnie wydawała im polecenie pozostawania po godzinach pracy,
      następnie zaś tak wypracowanych godzin nie ujawniała w listach obecności i
      czasu pracy. Pracownicy nie otrzymali wynagrodzenia za przepracowane godziny
      nadliczbowe lub dni wolnych, które im z tego tytułu przysługiwały.

      Wyrok w tej sprawie zapadł bez przeprowadzania procesu, bowiem Monika M.
      przyznała się do winy i dobrowolnie poddała karze, której wysokość
      wynegocjowała wcześniej z prokuratorem.

      Oskarżonej nie było na sali rozpraw. Stawił się także tylko jeden z
      pokrzywdzonych pracowników. Po ogłoszeniu wyroku, powiedział, że jego zdaniem
      jest ona za niski i nie wykluczył odwołania się do wyższej instancji.
    • malywroc a PIP na to 22.03.05, 11:06
      Raport PIP: niskie ceny dzięki wyzyskowi

      Najnowszy raport PIP o wyzysku pracowników dużych sklepów: kasjerki siedzące w
      pampersach, bo nie mają prawa do chwili przerwy, to już przeszłość. Nadal
      jednak zatrudnieni pracują za darmo po godzinach, bez urlopu i dźwigają ciężary
      ponad miarę
      • morfinka_12 no co Ty gadasz - markety są super !!!!!!! 22.03.05, 19:24
        przecież na innym watku gloryfikacja marketów nie maiała końca
    • raskarba Re: wracając do tematu hipermarketów 22.03.05, 21:51
      To nie wina systemu, ale raczej konkretnych ludzi, którzy działają na
      zasadzie "co nie jest (jeszcze) prawem zabronione - jest dozwolone".
    • lachien Re: wracając do tematu hipermarketów 23.03.05, 09:55
      A nawet jeśli jest zabronione, ale napcha kabzę to też jest dozwolone. Nawet
      mile widziane.
      • fiszu Re: wracając do tematu hipermarketów 23.03.05, 11:34
        Ostatecznie założenia socjalizmu też pięknie wyglądały na papierze. Praktyka
        demaskatorem bolesnym jest.
Pełna wersja