fiszu
04.05.05, 13:48
Ostrowiec nie jest dużym miastem. Samo zagospodarowanie przestrzenne zdradza
go, jako miasto "szyte" na mniejszą miarę, niźli (nawet małe) miasta
wojewódzkie. Jedna droga krajowa także nie zwiastuje perspektyw rozwojowych.
Z drugiej strony nie jest to malutkie miasteczko. Ostrowiec starzeje się,
lecz ciągle jeszcze miejscowa i okoliczna młodzież zapełnia szkoły. W mieście
funkcjonuje wyższa uczelnia. Gołym okiem widać, że okres największej
stagnacji zdajemy się mieć za sobą. Korzystając z funduszy unijnych, dokonano
korekty (umocnienia) wałów Kamiennej. Ruszyła rewitalizacja terenu po Starej
Hucie. Ukończono nowoczesny obiekt Rawszczyzny, mamy w Ostrowcu przyzwoity
stadion, będzie remont okolic rynku. Coś zaczęło się dziać z tym miastem.
Problem leży w tym, że te wszystkie inwestycje poprawiają infrastrukturę
miejską i funkcjonowanie miasta jako takiego, lecz nie przyciągają w sposób
bezpośredni inwestycji, nazwijmy to, produkcyjnych. Czy na prawdę Ostrowiec
stanie się za kilka lat schludnym, lecz pustawym miastem ze starzejącą sie
społecznością? (Przykładów w byłym NRD, gdzie odnawiano całe kwartały miast,
lecz zamykano fabryki, jest dziesiątki). Pomyślmy: Wronki mają swoją Amicę,
Grodzisk ma Groclin, nawet pobliski Ożarów miał cementownię (teraz tam też
nie najlepiej). Czy Ostrowiec faktycznie nie może się pokusić o
przyciągnięcie inwestora (średniej wielkości, nie myślę nawet o gigantach),
dla którego ostrowieckie warunki byłyby atrakcyjne?