muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju

05.10.05, 21:20
witam wszystkich, dla których muzyka jest czymś bardzo ważnym w dzisiejszym,
globalnym społeczeństwie. celem niniejszego wątku bedzie: 1) próba
prześledzenia dotychczasowego rozwoju muzyki nazywanej popularnie
elektroniczną. z wszelkimi jej odmianami. 2) podzielenia sie, z
forumowiczami, swoimi ulubionymi wykonawcami, bandami. wpływem ich muzyki na
nasze codzienne życie, uczucia, psychikę. 3) i dla bardziej odważnych -
miejsce na swoje głębokie przemyslenia, analizy i wizje rozwoju muzyki
elektronicznej w niedalekiej (albo i dalekiej przyszłości). serdecznie
zapraszam. WENORP
    • lachien Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 05.10.05, 21:28
      Dla mnie temat bomba. Z prawdziwą rozkoszą zanurzę się w otchłań punktów 1, 2 i
      3. Zresztą Psze Pana, w dzisiejszym globalnym społeczeństwie z jego wszystkimi
      wadami i zaletami pozostało już nam toczyć tą dysputę w tym miejscu, a nie tak
      jak kiedyś u mnie na ogródku. Witaj R. na forum Ostrowieckim.
      • wenorp Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 05.10.05, 21:33
        Witam zacnego Lachiena aka S.S. co by nie mowić - te ogródkowe dysputy byly
        całkiem całkiem niczego sobie. ale tym razem w formie cyfrowej i w skali
        globalnej.pzdr
        • lachien Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 05.10.05, 21:35
          Jakby nie patrzeć - trza się starać bo cały webowy świat na nas patrzy. Niech
          wiedzą co znaczą chłopaki z City.
        • lachien Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 05.10.05, 21:36
          A można tak rzec, że historia muzyki nowofalowej w Ostrowcu zaczęła się od grup
          Crucyfixation i Corpse Grinder.
          • wenorp Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 05.10.05, 21:46
            hm, cięzko mi pisać z perspektywy czasu bo z jednej strony faktem jest, że te
            szczenięce "muzyczne rozkosze" dały podwaliny pod miejsce w którym znajdujemy
            się teraz - jeśli chodzi o świadomość muzyczną. i bardzo bardzo doceniam fakt
            że w taki sposób zaczynała kształtować się nasza świadomość muzyczna. a z
            drugiej, troszkę "trąca myszką" sama myśl że zaczynalismy nasze eksperymenty w
            świecie muzyki od takiej formy muzycznej... mimo tego bardzo się cieszę i
            bardzo ciepło wspominam "Crucy" i "Korpus" - bo to faktycznie jak na tamte
            czasy bylo zjawisko jakich niewiele na tej planecie.:)
            • lachien Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 05.10.05, 21:54
              Wiesz, jeśli chodzi o świadomość muzyczną to wydaje mi się, że bardziej
              ukształtowały ją czasy poprzedzające nasze experymenty z instrumentami.
              Przecież zaczęliśmy grać w liceum. Do dziś pamiętam moje spotkanie z płytą Dio
              pt: The Last In Line, którą to pożyczyłem od Ciebie bodajże w 4 klasie
              podstawówki. Fakt - ja również Cieszę się z tego, że w ten sposób się zaczęła
              kierunkować, bo człowiek, który nie miał w ręku instrumentu moim zdaniem nie
              pojmie nigdy co znaczą nuty. Hehe, co do naszej ówczesnej formy - a co my
              potrafiliśmy zagrać wtedy. Zresztą z tego co pamiętam to zauroczeni byliśmy
              kapelami z nurtu Grind Cora i Death Metalu, więc.... Nawet Piła ostatnio
              stwierdził na weselu u Marty, że festival Morda dał początek boomowi na kapele
              muzyczne w Ostrowcu. Miło powspominać. Pozdr.
              • wenorp Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 05.10.05, 22:02
                to chyba racja, ktos kto nigdy nie miał instrumentu w ręku, raczej nigdy nie
                będzie łapał w muzyce tylu przedziwnych przestrzeni, dźwięków i nie mam tu na
                mysli odbioru stricte nutowego czy też matematycznego. wiesz... te czasy grindu
                i deathu to chyba byla naturalna potrzeba rozwoju muzycznego. bo zróć uwagę że
                z biegiem lat słuchało się przeróżnej muzyki i co ciekawe nie było to związane
                z ówczesnymi modami muzycznymi. jak pamiętam wyprzedzaliśmy te wszystkie
                historie o jakieś kilka lat. a teraz.....? gdyby ktoś powiedział mi wówczas że
                będe słuchał prawie nałogowo muzyki elektronicznej (oczywiście nie techno
                młocki). to wyśmiałbym go na maxa. a tu co...... jest tyle świetnej muzyki
                elektro, że głowa odpada......
                • wenorp Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 05.10.05, 22:06
                  a jej fuzje z jazzem i innymi gatunkami muzycznymi dają taką ucztę dla ucha, że
                  zaczynasz mieć gdzieś cały ten szary świat. siadasz wygadnie w słuchawach na
                  uszach i zaczynasz muzyczną podróż..............
            • kyuss1 Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 06.10.05, 16:00
              siema ziomy ostrowieckie!! kyuss z wami już jest.
              • lachien Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 06.10.05, 16:08
                Hehe ziomy. Jak bym Cię nie znał Domino, to bym Cie zjebał. Witaj na forum
                Ostrowca - wreszcie dołaczyłeś, czyli siła nas w liczbie 3. Teraz o muzyce
                będzie więcej wątków, bo tym żyjemy, tym oddychamy i tym sramy. Salute.
                • kyuss1 Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 06.10.05, 16:10
                  he he! probuje wlasnie namowic Igora
                  tylko ze ja tej elektroniki troche mało słucham ostatnio
                  • lachien Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 06.10.05, 17:43
                    No, jeszcze Wuju by faktycznie sie przydał. Trader moze teżdołączy, zapraszam
                    opróczIgorka jeszcze Serwina - bo nie wiem, czy ktos jeszcze tam słucha MUZYKI.
                    Salute Ostrowiec.
    • lachien Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 05.10.05, 22:23
      Tak - ja też nie mówię, że ktoś kto nigdy nie grał nie będzie umiał słuchać.
      Moim zdaniem romans z muzyką od strony kuchni daje to, że patrzysz na dzwięki i
      możesz ja słownie zinterpretować. Daje to - że to wszystko co słyszysz to nie
      tylko fajna muzyka. Bo to nic nie znaczy. Daje Ci to, że wiesz, ile i jak
      trzeba się napracować i jakim trzeba być człowiekiem, żeby to wszystko
      poukładać w to, co słyszą przeciętni słuchacze. Wtedy automatycznie odrzucasz
      rzeczy, które nie są nic warte - a to piękne uczucie. Trudno mi o tym pisać, bo
      ktoś kto mnie nie zna może to źle zinterpretować. Ty będziesz wiedział o czym
      mówię, zresztą inni może też. Co do mody - to faktycznie jakoś do przodu to
      wszystko u nas było, tylko pamiętasz co to nam dawało? Zawsze jak na świrów na
      nas patrzyli - a potem nagle pół miasta TRYNDY przejmowało i już to dziwne nie
      było. Teraz lecę po Monikę - może coś skrobnę potem. Trzym się.
      • malywroc Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 06.10.05, 08:16
        No dobrze, przyłącz się do Waszych rozważań. Czy Waszym zdaniem musyka
        elektroniczna to wszystko to co wychodzi z syntezatora i kompa, czy może
        ograniczacie ją do jakichś konkretnych gatunków?
        • brazilion Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 06.10.05, 08:37
          Ja tez sie chetnie przylacze, ale dopiero po paru godzinach zasluzonego snu :)
    • lachien Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 06.10.05, 15:32
      Muzyka elektroniczna (moim zdaniem) to technicznie rzecz biorąc taka muzyka,
      która ma w sobie element wpływu komputera czy syntezatora. Nie może byc
      inaczej. Jeśli muzyka tworzona jest wyłącznie na "żywych" instrumentach, nie
      może się tak nazywać. Co do gatunków, to jeśli chodzi o mnie to wogóle jest
      pomyłką jakiekolwiek szufladkowanie jakiegokolwiek rodzaju. To ludzka chęć do
      poukładanego życia. Przywara i wada. Dla mnie nieistotna jest nazwa - czy to
      techno, electro, czy inny drum'n'bass. Ważna jest treść, ważna jest
      konstrukcja, ważny jest efekt, który słyszysz na krążku. Dźwięk powinien Cię
      porwać i nie wypuścić ze swych objęć. Tak ze mną było w przypadku płyt
      Underworld - Second Toughest In The Infants i The Future Sound Of London - Dead
      Cities. Płyt tych słucham zawsze na kolanach - to dla mnie absolut. Pozdr.
      • buksy Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 07.10.05, 09:17
        Jak się nazywała audycja w radiowej "trójce" w latach osiemdziesiątych, w której puszczano pierwsze kawałki tzw. muzyki elektronicznej ? Audycja chyba była nadawana koło 21.00 w piątki...
        • brazilion Audycje pamietam, ale... 07.10.05, 15:09
          nie pamietam tytulu, niestety. Fakt, ze w tamtych czasach byla to praktycznie
          jedyna furtka na swiat muzyki elektronicznej w polskim radio.
          To tam uslyszalem po raz pierwszy Klausa Schultze, Tangerine Dream, Vangelisa i
          Isao Tomite... Piekne czasy ! Genialna muzyka, niepowtarzalne wrazenia !
          • brazilion Re: Audycje pamietam, ale... 07.10.05, 16:47
            Czy gosc, ktory te audycje prowadzil nie nazywal sie przypadkiem Kordowicz ?
            • brazilion Re: Audycje pamietam, ale... 08.10.05, 00:59
              ... a na imie mial Jerzy. Czyli Jerzy Kordowicz. Kto wie, jak tak dalej
              pojdzie, moze nawet przypomne sobie i tytul tej jego audycji...
              • brazilion Re: Audycje pamietam, ale... 10.10.05, 04:00
                A audycja nazywala sie "Studio nagra".
                • brazilion Re: Audycje pamietam, ale... 11.10.05, 00:36
                  Mialo byc "Studio nagran". Wyszlo mi takie wirtualne jakanie sie, chyba...
      • malywroc Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 07.10.05, 10:19
        Płytka underworld rzeczywioście jest zaje...fajna. To prawdziwy underworld
    • malywroc Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 07.10.05, 10:20
      a co sądzicie o Jane Michael Jare i jego koncercie w Grańsku.
      Ja podziwiam jego, twórczość, osobe i w ogólę całą tą postać, ale o co chodzi z
      jego wyglądem??? On ma przecież 57 lat, a wygląda na 30
      • wenorp Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 07.10.05, 23:51
        witajcie , ciesze sie ze dyskusja w miare ostro ruszyla. hm, Jarre - stare
        rzeczy ktore robił są naprawdę okey. niestety ostatnie produkcje to chyba lekki
        spadek formy. co nie zmienia faktu że jest "ikoną" w muzyce elektronicznej. na
        koncercie niestety nie byłem, a szkoda bo kumpel był i choć nie lubi Jarre'usia
        to stwierdził: naprawdę niezapomniane wydarzenie. Jeśli chodzi na Underworld to
        mam bardzo mieszane uczucia: z jednej strony bardzo lubię ich słuchać a z
        drugiej są momenty kiedy wydaje mi się że stają się nieco monotoni (jeśli można
        w przypadku takiej energetycznej muzyce mówić o monotoni). Boję się tego słowa
        ale chyba również muzyka elektroniczna powoli staje się mało odkrywcza
        (szacuneczek i pozdrowienia dla Braziliona za całkiem sympatyczny spór o
        wtórność muzyki:-)Wenorp to meżczyzna.).co sądzicie na ten temat? czy muzyka
        elektroniczna również wypala się jak rock czy pop, czy są jakieś jej gatunki
        które wyznaczją jej dalszą drogę rozwoju. a co w temacie jej połączenia z
        muzyką jazzową? może to jest kierunek w którym to wszystko podąża - ogromne
        umiejętności jazzowe i wiedza muzyczna + komputery? vide: np. Bugge Wesseltoft,
        Eivind Aaersets, Wibutee, Herbie Hancocka, rzeczy z Thirsty Star Rec. Compost
        Rec., Sonar Kolektiv Rec., ...etc,etc. w zasadzie można by tu wymieniać dość
        sporą listę.bądź w stronę "eklektyków elektroniki" - modne słowo :-), spod
        znaku Aphex Twin, Autechre, Squarepusher,... itd.?? co sądzicie na ten temat?
        • fiszu Komentarz ogólny 08.10.05, 10:09
          Witam wszystkich po nieco dłuższej nieobecności! To może kikla słów komentarza
          na temat wypalania się muzyki elektronicznej. Jako że moją specjalnością jest
          literatura współczesna, postawię tezę w oparciu o porównania zaczerpnięte z tej
          dziedziny.Postaram się przedstawić tok mojego rozumowania w punktach.
          1. Praktycznie w każdym rodzaju muzyki w pewnym momencie dochodzimy do punktu,
          w którym rozpoczyna się powielanie pomysłów poprzedników (covery, riffy, sample
          itp.), co w danej chwili samo w sobie jest pomysłem nowym;

          2. Następnym krokiem jest już kolejne powielanie takich dżwiękowych "cytatów" i
          staje się to integralną częścią tworzenia muzyki (czyli przestaje być nowością);

          3. Siłę i pełnię możliwości zapożyczeń i "cytowania" ujawniła dopiero muzyka
          elektroniczna, której charakter umożliwia korzystanie z dobrodziejstw
          zapożyczeń w sposób najpełniejszy;

          I teraz przechodzę do meritum, czyli do mojej "diagnozy" stanu muzyki
          elektronicznej:
          4. Porównując sytuację muzyki do literatury, mielibyśmy uzasadnione prawo
          uznać obecny etap za postmodernizm. Jednym z fundamentalnych założeń
          postmodernizmu jest ujęcie dotychczasowej literatury w formę olbrzymiej
          biblioteki.

          5. Na samym początku dla czytelnika odkryte zostało jej istnienie (cytaty,
          odwołania do innych dzieł literackich, zapożyczenia postaci, światów itp.)
          To sytuacja "dialogu" między dziełami literackimi, ale także i gry pomiędzy
          czytelnikiem a autorem. w muzyce pomiędzy słuchaczem a artystą. Artysta nie
          tyle jest już samodzielnym twórcą, ile "przewodnikiem" oprowadzającym nas po
          gigantycznej budowli muzyki (czy literatury) i pokazującym swoją własną "trasę".

          6. Dodatkowo mamy (i w literaturze i muzyce) możliwość aby samemu stać się
          takim przewodnikiem. (Możliwość nagrywania utworów w warunkach domowego studia,
          a także możliwość publikacji swoich wypowiedzi; vide: nasze forum);

          Reasumując: obecny stopień rozwoju muzyki elektronicznej (jako stopnia rozwoju
          muzyki w ogóle) to wg. mnie postmoderna.
    • brazilion "Time Zones" 11.10.05, 17:44
      Czy ktos z Was zna moze nagranie niejakich Richarda Teitelbauma i Anthony`ego
      Braxtona pt. "Time Zones" ? Ciekawy jestem opinii.
    • lachien Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 20.10.05, 12:47
      Dzisiaj odpaliłem sobie płytkę jednej z moich ulubionych artystek, którą śmiało
      można podciągnąć pod nurt muzyki elektronoicznej. Chodzi mianowicie o Bjork i
      jej lp. pt.: Homogenic. Jak dla mnie jest to jedna z najważniejszych płyt tego
      nurtu. Fantastycznie skomponowana, zrealizowana i aż pachnąca ptasią grypą.
    • brazilion "Plight & Premonition" 23.10.05, 05:17
      Nastrojowa, choc moze nazbyt bezduszna i dolujaca muzyka w wykonaniu Davida
      Sylviana i Holgera Czukaya. Polecam.
    • lachien Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 23.10.05, 12:54
      Znam.
    • lachien Re: muza elektroniczna.opinie i wizje rozwoju 15.01.06, 21:27
      Odświeżam wątek dotyczący muzyki elektronicznej. W takim momencie warto puścić
      klasykę tego nurtu. Przynajmniej subiektywnie klasykę. Underworld - Cups.
    • morfinka_12 jak dla mnie to klasyką jest born slippy - under 16.01.06, 13:54
      underworld - muzyka do filmu traispotting - klasyka, perfekcyjnie zgrana
      • lachien Re: jak dla mnie to klasyką jest born slippy - un 17.01.06, 14:46
        Underworld sygnował jeden numer jako soundtrack do Trainspotting. Właśnie Born
        Slippy. Mi się osobiście ten numer nie podoba - zwykła tłucznia. Jeśli mogę Ci
        cos Morfinka polecić - to posłuchaj całego albumu, z którego sie ów kawałek
        wywodzi - jego tytuł to Second Toughest In The Infants. Następny album też jest
        rewelacyjny - tutuł Beaucoup Fish.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja