to jest szansa której nie wykorzystuje Ostrowiec

19.10.05, 13:59
Góry Świętokrzyskie to magiczne miejsce, związane z legendami o czarownicach
i diabłach. To tutaj przez wieki ludzie odnajdowali „czarcie łapy” odbite w
kamieniach. Dzięki badaniom naukowym, diabelskie ślady przestały być
diabelskie. Jak dowiódł dr Gerard Gierliński z Państwowego Instytutu
Geologicznego ślady te należą do „polskich” dinozaurów, które żyły na tych
terenach 200 milionów lat temu. Odkrycia tego dokonano w miejscowości Bałtów
dziś znanej nie tylko paleontologom, a to za sprawą „Parku Jurajskiego”.

Pomimo odkrycia, które mogło się przyczynić do rozwoju miejscowości, władze
gminy nie chciały słyszeć o żadnych turystach i dinozaurach. –– Kilka
sklepików, parę firm usługowych, żadnego przemysłu w okolicy. Potencjał
Bałtowa to piękny przełom rzeki Kamiennej, lessowe wąwozy, jary, a nawet
możliwości narciarskie. Jedynym wyjściem była turystyka – tłumaczy Jarosław
Kuba dyrektor Stowarzyszenia Na Rzecz Gminy Bałtów „Bałt”. Ale wójt gminy
tego nie rozumiał, albo nie chciał zrozumieć.






Od końca lat 90. gmina przeżywała głęboki kryzys. W odległym o kilkanaście
kilometrów Ostrowcu Świętokrzyskim, największy pracodawca w okolicy – huta,
zaczęła zwalniać pracowników. Doprowadziło to do ogromnego bezrobocia w 4
tysięcznym Bałtowie. Z pracy na roli ciężko się utrzymać, a większość
rolników to posiadacze małych gospodarstw. Mieszkańcy Bałtowa to w dużej
części byli chłoporobotnicy, dziś już nie istniejąca grupa społeczna,
pozostałość po PRL-u. - Władze gminy nie robiły nic aby poprawić sytuacje –
mówi Halina Kisiel, wiceprezes Stowarzyszenia „Delta”, zajmującego się
Bałtowskim Parkiem Jurajskim i jedna z pierwszych osób zaangażowanych w
promocję Bałtowa.

Mieszkańcy coraz bardziej świadomi pogarszającej się sytuacji i bezczynności
zarządu gminy sami postanowili działać. Tak powstało w 2001 roku
stowarzyszenie Na rzecz Rozwoju Gminy Bałtów „Bałt”. – To zrodziło się z
buntu przeciw obojętności władzy na lokalne problemy – przypomina Jerzy
Giercza, jeden z założycieli stowarzyszenia „Bałt”. Na spotkaniu
założycielskim pojawiło się ponad 100 mieszkańców. Nie zmieniło to jednak
postawy wójta. W dalszym ciągu pomysły mieszkańców były torpedowane przez
Urząd Gminy. – Dopiero wybory i zmiana wójta pozwoliła na normalną, życzliwą
współpracę z jego następcą – mówi Halina Kisiel. - Zaczęliśmy od
uporządkowania terenu gminy. To była podstawa, żeby móc dalej coś robić –
dodaje. - Rzeka Kamienna była zarośnięta a nad brzegami walały się sterty
śmieci. Zaczął się czas wielkiego sprzątania – wspomina Jerzy Giercza.
Oczyszczone brzegi rzeki odsłoniły pierwotne piękno Kamiennej.







- Zaczęliśmy rozwijać działalności społeczną i edukacyjną. Udało się nam
wyremontować byłą siedzibę Gminnego Domu Kultury – mówi dyrektor Kuba.
Wcześniej budynek stal zamknięty na klucz i popadał w ruinę. Teraz odnowiony
jest siedzibą stowarzyszenia, a także klubu „Bałtek” z którego korzysta
miejscowa młodzież. Stowarzyszenie „Bałt” zaczęło organizować różnego rodzaju
koncerty, zawody, festyny, konkursy. – Przyjeżdżało do nas coraz więcej ludzi
i zostawiali u nas pieniądze – opowiada Jarosław Kuba. - To dawało nam
możliwość wprowadzania w życie nowych pomysłów - dodaje.

Wtedy też narodził się z pozoru szalony pomysł organizowania spływów tratwami
po rzece Kamiennej. Mieszkańcy zabezpieczyli brzegi, zbudowali przystanie dla
tratw i kajaków. Wszystko było gotowe do rozpoczęcia spływów. Nie obyło się
jednak bez kłopotów. Okazało się, że flisacy muszą posiadać uprawnienia
marynarza i 5 letnie doświadczenie. – Nie łatwo było nam znaleźć odpowiednie
osoby do pracy, ale w końcu się udało. Teraz mamy dwóch flisaków, którzy już
szkolą następnych – mówi Jarosław Kuba. Po wielu perturbacjach spływy ruszyły
w czerwcu 2003 roku. – To był strzał w dziesiątkę, spływy tratwami, kajakami
i wieczorne imprezy przyciągnęły do Bałtowa w sezonie 2003 ponad 14 tysięcy
ludzi z całej Polski – dodaje. Bałtów powoli stawał się znany.

W międzyczasie pobrzmiewał w Bałtowie temat dinozaurów i szansy jaką daje
fakt odnalezienia śladów tych zwierząt. – Kiedy zostały odkryte ślady
dinozaurów przez dr Gerlińskiego, doszliśmy do wniosku, że są one atrakcyjne
dla naukowców, ale mało interesujące dla turystów – mówi Marek Rej miejscowy
nauczyciel geografii i historii od początku związany ze
stowarzyszeniami „Bałt” i „Delta”. - Postanowiliśmy wykonać naturalne modele.
Najpierw powstał allozaur o imieniu Gerard, na cześć dr Gerarda
Gerlińskiego – mówi Jarosław Kuba. – Gerard stal się wielką atrakcją,
postanowiliśmy więc zbudować kolejne – wyjaśnia wiceprezes Kisiel. Jednym z
pomysłów było porozstawianie dinozaurów w różnych częściach Baltowa. Ten
pomysł upadł ze względu na bezpieczeństwo drogich eksponatów. –
Postanowiliśmy, że w takim razie w Bałtowie powstanie park jurajski – mówi
wiceprezes. Organizacją parku zajęło się Stowarzyszenie „Delta” we współpracy
ze Stowarzyszeniem „Bałt”. W kwietniu 2004 roku zaczęła się budowa
Bałtowskiego Parku Jurajskiego. Nie była to sprawa prosta. Pomysł parku,
przeobraził się w duże przedsięwzięcie komercyjne. Stowarzyszenie „Delta”
zaczęło pozyskiwać środki z kredytu bankowego, od osób prywatnych, a także z
programu SAPARD. - Bardzo duży wkład w powstanie parku miał również miejscowy
przedsiębiorca Piotr Lichota – dodaje Jerzy Giercza.

Budowa trwała cztery miesiące. Park powstał na tzw. „Źródlanej Wyspie” w
widełkach rzeki Kamiennej. Powierzchnia parku to trzy hektary, na których
powstały ścieżki spacerowe. Idąc wytyczonym szlakiem, wędrujemy przez
poszczególne epoki geologiczne Ziemi. Główną atrakcją są oczywiście
naturalnej wielkości modele dinozaurów. Przy trasie zwiedzania rozmieszczone
są tablice informacyjne zawierające opis zrekonstruowanych zwierząt i epok, w
których żyły. Dla zwiedzających przygotowano również salę projekcyjną z
filmami o prehistorycznych gadach i Muzeum Jurajskie, a dla najmłodszych plac
zabaw gdzie mogą odkopać szkielet dinozaura. Oczywiście jest też część
gastronomiczna, gdzie można posilić się przed kolejnymi atrakcjami oraz
sklepiki z pamiątkami.






W parku można zobaczyć 30 dinozaurów m.in. allozaura, tyranozaura i
triceratopsa. Niedługo dołączy do nich jeszcze 15 nowych modeli (ceratozaura,
tegozaura, iguanodona, parazaurolofa). Wszystkie wykonane są w pracowni
Krzysztofa Kuchnio w Nowinach Wielkich (lubuskie), który uznawany jest za
najlepszego na świecie rzeźbiarza dinozaurów. Modele zwierząt wykonywał dla
największego w Europie parku jurajskiego pod Hanowerem. – Dinozaury powstają
z żywicy poliestrowej – tłumaczy Jarosław Kuba. Z takiego tworzywa
produkowano kiedyś dobrze nam znanego Trabanta.

W sąsiedztwie parku znajduje się zabytkowy, stuletni młyn, przystań tratw i
kajaków oraz scena na której odbywają się koncerty organizowane przez
stowarzyszenie „Bałt”. - Współpraca naszych stowarzyszeń przebiega pomyślnie.
Razem promujemy Bałtów. Ludzie przyjeżdżają do parku, korzystają ze spływu
tratwą, uczestniczą w koncertach. Wszyscy na tym korzystamy - mówi Jarosław
Kuba.

Przy obsłudze Parku zatrudnionych jest 20 osób. - W pierwszej kolejności
zatrudniani są mieszkańcy gminy – mówi Halina Kisiel. Jedną z nich jest
Małgorzata Śliwka, która mieszka w Lemierzy pod Bałtowem. - Pracowałam w
zakładzie krawieckim. Sytuacja się pogarszała, nie było wypłat, planowane
były zwolnienia. Postanowiłam szukać nowego zajęcia - wspomina. W tym samym
    • morfinka_12 A to jest najlepsze !!!!!1 19.10.05, 14:00

      Turyści odwiedzający Bałtów wyzwolili w mieszkańcach ducha przedsiębiorczości.
      Od tej drobnej, jak sprzedaż produktów spożywczych i pamiątek na straganach, do
      tej większej, jak wypożyczalnia rowerów i samochodów elektrycznych. Na terenie
      gminy zaczęły powstawać również, gospodarstwa agroturystyczne, które teraz
      rozwijają się bardzo dobrze. – Zachęcamy mieszkańców do zakładania różnego typu
      działalność. Jako stowarzyszenie prowadzimy szkolenia, doradzamy jak zacząć –
      mówi dyrektor Kuba. Mieszkańcy zrozumieli, że na turystyce można zarobić i
      wykorzystują daną im szansę.

      Wysiłek włożona w promocję Bałtowa, zarówno przez „Bałt” jak i „Deltę”,
      procentuje w liczbie turystów odwiedzających miejscowość. Według szacunków
      Haliny Kisiel i Jarosława Kuby w 2004 roku Bałtów odwiedziło ponad 80 tysięcy
      ludzi z całej Polski. A warto przypomnieć, że Park Jurajski oficjalne otwarcie
      miał 8 sierpnia 2004 roku. – W tym sezonie spodziewamy się o wiele więcej
      ludzi – mówi Halina Kisiel.

      – Turyści zostawiają u nas coraz więcej pieniędzy. Rosną dochody sklepów,
      zarabiają mieszkańcy. Wymagało to dużego wysiłku wielu osób, ale powoli Bałtów
      zaczyna się rozwijać w odpowiednim kierunku – mówi Jarosław Kuba.
      Stowarzyszenie „Bałt” chciałoby zainwestować w wyciąg narciarski i pole
      namiotowe. – To są plany na najbliższą przyszłość, możliwe do zrealizowania –
      mówi dyrektor Kuba pochylony nad mapą Bałtowa. W parku, też nie próżnują,
      korzystając z przerwy prowadzą prace inwestycyjne – Chcemy nadal rozwijać i
      uatrakcyjniać naszą ofertę – mówi Halina Kisiel. – Stąd 15 nowych eksponatów
      dinozaurów oraz dodatkowe etaty dla przewodników – dodaje. - Sezon turystyczny
      w Bałtowie, już niedługo będzie trwał przez cały rok – zaciera ręce Jarosław
      Kuba.
      • brazilion Moja propozycja 19.10.05, 14:54
        Ja bym proponowal otworzenie w Ostrowcu parku dinozaurow... politycznych.
        • morfinka_12 podbiję starocia 05.05.06, 09:22

    • lachien Re: to jest szansa której nie wykorzystuje Ostrow 19.10.05, 14:35
      W parku jeszcze nie byłem, Dino nie widziałem. Ale to fakt, Bałtów ma piękną
      okolicę, nieraz tam odpoczywałem od stresów codzienności, hehe.
      • wojtek.z.o Re: to jest szansa której nie wykorzystuje Ostrow 05.05.06, 10:30
        W promocji poszedłbym jeszzcze dalej. Muzeum hutnictwa, Krzyżtopór,Ćmielów,
        nawet Kurozwęki /w końcu to majątek Popielów, tak, tak, ksiądz Popiel z Szewnej
        to był z tych Popielów właśnie/. O Krzemionkach nawet już dziś nie wspominam.
        • morfinka_12 Re: to jest szansa której nie wykorzystuje Ostrow 06.05.06, 09:47
          żadnych uwag nie ma B3, banan, może inni?
    • banan9991 Re: to jest szansa której nie wykorzystuje Ostrow 06.05.06, 09:57
      poszukiwanie inwestorow do turystyki
      • stolat3 Re: to jest szansa której nie wykorzystuje Ostrow 06.05.06, 13:50
        Ja rozumiem Morfinkę , ale należy zaznaczyć że w Ostrowcu brak jest chętnych do
        inwestowania w turystykę. Tu nawet nie ma gdzie przyzwoicie zjeść obiadu a co
        dopiero mówić o innych rzeczach. W Bałtowie znaleźli się ludzie z inicjatywą i
        osiągnęli sukces. Czy stać jest naszą społeczność na takie inicjatywy? Raczej
        nie bo być może jest to mżonka , a nie realny biznes.
        • morfinka_12 Re: to jest szansa której nie wykorzystuje Ostrow 07.05.06, 09:10
          NO włąśnie do tego zmierzam, że to mżonką jest tak jak w Bałtowie bylo
Pełna wersja