kszo.pany
16.08.06, 21:37
Kultura na bruk?
Spadkobiercy rodziny Saskich wzywają do natychmiastowego opuszczenia budynków
dawnego browaru.
OSTROWIEC. Pismo wzywające do natychmiastowego opuszczenia i oddania budynków
zajmowanych między innymi przez Miejskie Centrum Kultury i Biuro Wystaw
Artystycznych, skierowali do władz Ostrowca Świętokrzyskiego spadkobiercy
rodziny Saskich.
Chodzi o budynki dawnego browaru Saskich i przylegający do nich teren w
rejonie ulic: Polnej, Siennieńskiej i Wardyńskiego w Ostrowcu, w których
mieści się Miejskie Centrum Kultury i Biuro Wystaw Artystycznych. Pismo
wzywające do niezwłocznego opuszczenia i oddania budynków znajdujących się na
tym terenie, skierowali do prezydenta Ostrowca Jana Szostaka, spadkobiercy
Saskich. Pismo jest odpowiedzią na odrzucenie przez radnych uchwały w sprawie
zawarcia porozumienia z właścicielami terenów pobrowarnych, dopuszczającego
budowę w tym miejscu hipermarketu. W zamian miasto miało otrzymać
nieodpłatnie budynki, w których mieszczą się MCK i BWA, a także gwarancję
rezygnacji z dochodzenia roszczeń ze strony współwłaścicieli. Podczas
głosowania radni odrzucili uchwałę.
„Współwłaściciele zostali zmuszeni przez miasto Ostrowiec Świętokrzyski do
zagospodarowania nieruchomości odebranej przez władze komunistyczne i
zwróconej po kilkudziesięciu latach, w sposób który dopuszcza plan
zagospodarowania przestrzennego (chodzi o budowę marketu poniżej 2 tysięcy m
kw., który nie wymaga zmiany planu - przyp. red.), a także dochodzenia od
miasta roszczeń, w tym odszkodowawczych, związanych z trwającymi do chwili
obecnej zaszłościami na nieruchomości” - informują w liście do Jana Szostaka
spadkobiercy Saskich. „W chwili obecnej opracowywana jest wycena roszczeń,
przysługujących współwłaścicielom nieruchomości” - dodają w piśmie, które za
pośrednictwem przewodniczącego Rady Miasta Wojciecha Kotasiaka trafiło do
wszystkich radnych.
- To spełnienie najgorszego ze scenariuszy, ale zadecydowały o tym głosy
radnych. Mam nadzieję, że ci radni, którzy głosowali przeciw są świadomi
odpowiedzialności, którą wzięli na siebie i będą potrafili wytłumaczyć
mieszkańcom, dlaczego wszyscy będziemy musieli za to płacić - podkreśla
wiceprezydent Ostrowca, Inga Kamińska.
Pismo poruszyło wielu radnych. - Znaleźliśmy się w bardzo trudnym położeniu.
MCK i BWA mogą zostać bez dachu nad głową. Dla kultury to prawdziwa
katastrofa, bo z pisma wynika, że obydwie placówki powinny już zacząć się
pakować - ocenia Małgorzata Krysa-Kowal, wiceprzewodnicząca Rady Miasta,
która głosowała za porozumieniem.
Zaskoczeni pismem wydają się nawet ci radni, którzy głosowali za odrzuceniem
uchwał. - Myślę, że to pewna strategia spadkobierców. Kilkanaście razy
podkreślali, że chcą te budynki przekazać na rzecz miasta, pewnie wcześniej
czy później tak się stanie. Przecież to ich ojcowizna, pewnie chcą, by
służyła ostrowczanom. Nie przypuszczam, by tu od razu wjechały buldożery -
uspokaja radny Marek Potocki.
Do sprawy, która budzi ogromne emocje, powrócimy w piątkowym „Echu
Ostrowieckim”.
Agnieszka WYKROTA-PRZYSIWEK wykrota@echodnia.eu