kszo.pany
28.09.06, 06:05
Nie będzie wspólnego komitetu rad osiedlowych
To się zdarza w Ostrowcu po raz pierwszy od ośmiu lat.
OSTROWIEC. W zbliżających się wyborach samorządowych rady osiedlowe nie
tworzą własnego komitetu - po raz pierwszy od ośmiu lat są rozproszone i
deklarują pracę w różnych ugrupowaniach. Na naszych oczach pryska mit
czerwonego Ostrowca, w którym nie tylko lewica jest podzielona, ale także jej
przybudówki.
Już przed kilku miesiącami zaczął swą działalność Komitet Wyborczy Samorządów
Osiedli, który ostatnio skupiał nawet 12 na 20 osiedli i próbował włączać do
siebie kolejne grupy. Niedawno zapadła jednak decyzja o jego rozwiązaniu i
przystąpieniu do Komitetu Wspólnie dla Ostrowca, który jest najbardziej
związany z miastem.
- Tak się złożyło, że niektórzy koledzy pozakładali swoje stowarzyszenia -
wyjaśnia przyczyny rozłamu jeden z ostatnich liderów grupy, przewodniczący
Rady Osiedla Częstocice Kazimierz Staniek. - Mają do tego prawo jako osoby
fizyczne. Tym bardziej, że statuty rad osiedli mówią jednoznacznie, że
jesteśmy jednostkami pomocniczymi gminy i w wyborach nie możemy startować pod
swoją nazwą. Musimy respektować przepisy.
Część samorządowców znalazła się w Komitecie Wyborczym SLD. - Jestem
członkiem partii i moje miejsce jest w SLD - mówi jedynie w swoim imieniu
przewodniczący Rady Osiedla Kolonia Robotnicza Grzegorz Stawiarski. - W
komitecie reprezentuję tylko siebie, nie całą radę i nie chcę nikomu narzucać
swoich poglądów. Przestrzegam innych kolegów, by tak samo postępowali, a nie
będzie żadnych nieporozumień.
Przewodniczący Rady Osiedla Ludwików Jarosław Górczyński przystąpił do
Komitetu Wyborczego Twój Ostrowiecki Samorząd. Jest jednak wstrzemięźliwy w
wypowiedziach, nie chce mówić o swoim wyborze twierdząc, że i tak ma dużo
kłopotów. Uważa, że to jego indywidualna decyzja.
Osiem lat temu przedstawicieli rad osiedlowych na dużą skalę zgromadził wokół
siebie były wiceprezydent miasta Henryk Gruszka. - To było takie pospolite
ruszenie w imię demokracji - wspominają tamten okres działacze. - Odnieśliśmy
spory sukces. Udało nam się umieścić po kilku radnych w radach gminy i
powiatu.
Przed czterema laty liderką rad osiedli stała się radna powiatu Małgorzata
Gagat. Jej komitet nie odniósł już tak spektakularnego sukcesu. Do samorządu
gminy i powiatu wprowadził jedynie pojedyncze osoby. W tegorocznych wyborach
samorządowcy z rad osiedli nie idą nawet pod swoim szyldem. Będą wspierać
inne komitety i tym samym firmować ich ewentualne sukcesy lub porażki.
Andrzej NOWAK nowak@echodnia.eu