Czwarty wątek skandynawski - wojna plakatowa

19.10.06, 10:02
Przedwyborcze pogróżki o plakaty

Fot. autor
Inga Kamińska, wiceprezydent Ostrowca i kandydatka na prezydenta: - Niektórzy
przedsiębiorcy się przestraszyli, ale ja nie jestem strachliwa. Nie boję się
moich kontrkandydatów, ani brudnej kampanii, którą niektórzy być może
stosują. OSTROWIEC. Przedsiębiorcy, którzy udostępnili miejsce na banery
wyborcze Indze Kamińskiej, odbierają anonimowe telefony z groźbami.


Banery wyborcze wiceprezydent Ingi Kamińskiej wisiały od kilku dni. Nagle
niespodziewanie rozdzwoniły się telefony. Właściciele sklepów usłyszeli, co
ich czeka, jeśli nie zdejmą banerów. Przestraszyli się i poprosili o zabranie
wyborczej reklamy.

To prawdopodobnie pierwsze w historii Ostrowca Świętokrzyskiego
przypadki „przedwyborczego” zastraszania. Z pogróżkami dzwoniono na telefony
komórkowe właścicieli sklepów, którzy zdecydowali się wywiesić u siebie
banery Ingi Kamińskiej. Dzwoniący mężczyzna mówił o nieprzyjemnościach, jakie
mogą spotkać przedsiębiorców.

BANER ZA BANER
- Jesteśmy z dala od polityki, nie należymy do żadnych komitetów wyborczych.
Po prostu użyczyliśmy miejsca pod baner wyborczy. Przed kampanią
parlamentarną było u nas kilka banerów, teraz jednak poprosiliśmy o zdjęcie
tego, który już wisiał. Dla nas każdy kandydat jest dobry. Polityka nas nie
obchodzi, bo ona nam chleba nie da, jedynie ciężka praca - tłumaczy jeden z
przedsiębiorców.
Wiceprezydent Ostrowca Inga Kamińska potwierdza, że kilka razy docierały do
niej sygnały o pogróżkach i próbach zastraszania właścicieli firm.

- W jednym przypadku przedsiębiorca nakazał zdjąć mój baner wyborczy, który
wisiał zaledwie dwie godziny. Dziwnym trafem, następnego dnia w tym miejscu
zawisł baner innego kandydata i komitetu wyborczego. Nie chcę wysuwać
oskarżeń, bo nie ustaliłam sprawców. Jednak w kampanii do parlamentu
startowały prawie wszystkie dzisiaj istniejące komitety i takich sytuacji nie
było - analizuje Inga Kamińska.

KTO STOI ZA GROŹBAMI?
Wiceprezydent Kamińska nie wyklucza, że próby zastraszenia, o których mówią
nieoficjalnie właściciele firm, to robota jej politycznej konkurencji.
- Niektórzy przedsiębiorcy się przestraszyli, ale ja nie jestem strachliwa.
Nie boję się moich kontrkandydatów, ani brudnej kampanii, którą niektórzy być
może stosują - podkreśla Inga Kamińska. - Nie skierowałam sprawy do
prokuratury, bo przedsiębiorcy chcą pozostać anonimowi, boją się o swoje
rodziny i firmy, a ja to muszę uszanować. Ale jeśli takie próby zastraszania
się powtórzą, nie pozostawię tego bez odpowiedzi - zapowiada wiceprezydent
Kamińska.

Agnieszka WYKROTA-PRZYSIWEK wykrota@echodnia.eu
    • brazylion3 Re: Czwarty wątek skandynawski - wojna plakatowa 19.10.06, 10:08
      Ja nie mogę, czrny PR jak nic! Może coś ktoś coś powiedał, a to zostało
      rozdmuchane i teraz to probuje się przekłóć to w sukces:)

      Czarny PR!
      • banan9991 Re: Czwarty wątek skandynawski - wojna plakatowa 19.10.06, 17:38
        no i fakt zgodze sie jeszcze echo zwolennik Ingi lidi kaminskiej
        to podchycil pewnie sie zglosila
Pełna wersja