kszo.pany
31.10.06, 12:53
Dyscyplina do szkół!
REGION. Od wczoraj w świętokrzyskich szkołach obowiązuje zaostrzona
dyscyplina: będą nagany, „koza” i wyrzucanie.
„Zero tolerancji dla przemocy” to program, który minister edukacji kazał
wprowadzić we wszystkich szkołach, ze szczególnym naciskiem na gimnazja.
Nauczyciele mają reagować nawet na najcichsze przekleństwa i lekkie
przepychanki uczniów.
Będzie ostro, ale czy skutecznie? To się okaże... Na razie, choć program
zaostrzonej dyscypliny obowiązuje w szkołach od wczoraj, uczniowie z
kieleckich gimnazjów nie zauważyli różnicy. - Nikt nas dzisiaj nie bił
linijką, ani nie kazał klęczeć nam na grochu - ironizuje 14-letni Bartek,
uczeń jednego z kieleckich gimnazjów.
DO „KOZY” LUB OŚRODKA
Ale wkrótce uczniom może nie być już do śmiechu, bo świętokrzyski kurator
oświaty zapowiada konsekwentne karanie wszystkich nagannych zachowań uczniów.
Wczoraj spotkał się w tej sprawie z dyrektorami gimnazjów kieleckich i
władzami Kielc.
- Naprawdę nie będzie żadnego przyzwolenia na złe zachowanie w szkołach.
Dyrektorzy szkół będą wykorzystywać wszystkie przewidziane w statucie szkoły
kary dla uczniów stwarzających problemy - ostrzega Janusz Skibiński,
świętokrzyski kurator oświaty. On sam zapowiada, że zacznie stosować martwy
do tej pory przepis o relegowaniu ze szkoły ucznia.
Wiceprezydent Kielc Andrzej Sygut obiecał, że jeszcze w tym roku miasto da
pieniądze na zajęcia popołudniowe z trudnymi uczniami we wszystkich
gimnazjach. Będą w nich uczestniczyć nie tylko uczniowie, którym nie chce się
uczyć na lekcjach, ale też tacy, którzy nie odrabiają prac domowych. - Trzeba
też koniecznie pomyśleć o utworzeniu sieci młodzieżowych ośrodków
wychowawczych, żeby uczniowie trafiali tam tuż po orzeczeniach sądów
rodzinnych.
LIKWIDACJA CZY KOEDUKACJA?
Jeszcze wczoraj jednym z pomysłów ministra edukacji Romana Giertycha była
likwidacja gimnazjów (w których to poziom agresji jest największy) i powrót
do poprzedniej struktury szkolnictwa, ale po konsultacjach ze specjalistami
minister wycofał się z tych planów. - Likwidacja gimnazjów niczego by nie
poprawiła, bo przemoc jest wszędzie: i w szkołach, i na ulicy, i w domach -
uważa Halina Bednarz, dyrektor Gimnazjum nr 7 w Kielcach.
Dyrektorzy gimnazjów sceptycznie podchodzą też do pomysłu ministra na
podzielenie gimnazjów na żeńskie i męskie. Jak się nieoficjalnie
dowiedzieliśmy, ostatecznie mają być jedynie klasy męskie lub żeńskie w
gimnazjach. - Ale to raczej sam dyrektor szkoły będzie decydował, czy takie
klasy utworzyć w szkole, czy nie - informuje Janusz Skibiński.
Wszyscy świętokrzyscy nauczyciele mają też wkrótce przejść specjalne kursy
psychologiczne, podczas których nauczą się (i przećwiczą), jak reagować na
przemoc w szkole i jak postępować ze szczególnie agresywnymi uczniami.
Janusz Skibiński, świętokrzyski kurator oświaty:
- Do tej pory w ogóle nie wykorzystywaliśmy przepisu, który pozwalał
kuratorowi relegować ucznia do innej szkoły. Teraz zacznę go stosować tak
często, jak tylko z wnioskiem w tej sprawie zgłosi się do mnie dyrektor
szkoły.
Andrzej Sygut, wiceprezydent Kielc:
- W trybie natychmiastowym miasto ufunduje we wszystkich gimnazjach zajęcia
popołudniowe dla trudnych uczniów. Nauczyciele pomogą im odrobić lekcje i
zorganizują wolny czas.
Magdalena BRZEZIŃSKA brzezinska@echodnia.eu