hutas4
29.11.06, 11:51
Myślałem, że mogą tu wypowiadać się internauci o różnych poglądach, różnym
widzeniu świata. To uatrakcyjniłoby dyskusję. A tu okazuje się, że nie.
Sekowany jest dinowar i student i teraz ja. A nawet nas porównano. Niektórzy
jako pierwsi używają obraźliwych określeń, bo przecież internet wszystko
przyjmie. Ma być urawniłowka - wszyscy mają być sympatykami TOSu i
Wilczyńskiego, czyli samozadowolenie we własnym sosie. Potem okaże się, że
Wilczyński nie realizuje obietnic i zacznie się jego krytyka przez tych,
którzy go teraz wychwalają. Ludzie się odwrócą, bo jak tu ktoś napisał - w
USA zwycięzcy realizują tylko 5% ze swoich obietnic.