Płaca minimalna razy dwa?

13.12.06, 21:28
Minimalna razy dwa?
Ministerstwo Pracy chce samo decydować o wysokości płacy minimalnej. Chce
również, aby nasze wypłaty dogoniły średnią unijną.


Założenie resortu finansów jest proste: najniższe wynagrodzenie ma stanowić
przynajmniej połowę średniej pensji w kraju. Minister będzie mógł obniżać je,
gdy bezrobocie wzrośnie lub podwyższać, gdy będzie brakowało rąk do pracy.
Projekt ustawy dającej takie możliwości już jest opracowywany i ma być gotowy
do końca marca.

GIGANTYCZNE OBCIĄŻENIA
Dziś płaca minimalna wynosi 899 złotych brutto (od stycznia będzie o 37
złotych wyższa). Pracownik dostaje co miesiąc „na rękę” niespełna 648
złotych. Jest to około 30 procent przeciętnego wynagrodzenia w kraju.

- Obłożenia pensji są bardzo wysokie. Pracodawcy płacą składki do ZUS i
podatki. Prosto przeliczając do każdych 100 wypłaconych złotych trzeba
dołożyć blisko 70 - wylicza Andrzej Ławicki, dyrektor Zrzeszenia Handlu
Prywatnego i Usług w Kielcach. - Dla małych firm koszty te są kolosalne. Sam
miałem ostatnio przykład małej kwiaciarni, którą trzeba było zamknąć, bo nie
przynosiła zysku. To, co zarobiła firma, przejadał czynsz i wynagrodzenie
pracownika.

LEPIEJ, ŻEBY SZYBKO NIE ROSŁA
Resort pracy planuje podwyższenie pensji minimalnej przynajmniej do poziomu
połowy średniej krajowej - czyli około 1200 złotych brutto miesięcznie.
Jeszcze lepsze byłoby osiągnięcie średniej unijnej, co dla wielu pracodawców
jest pomysłem przerażającym.

Pensja minimalna faktycznie jest w Polsce niewiele wyższa od zasiłku dla
bezrobotnych, ale jej zwiększenie paradoksalnie może doprowadzić do...
zwiększenia bezrobocia.

- Zatrudniam 10 osób. Jeśli minimalna płaca ma być prawie dwa razy wyższa, to
oznacza podwyżki dla siedmiu moich pracowników. Żeby móc im je dać, dwie
osoby będę musiał zwolnić, bo przy kosztach jakie ma firma i naszym rynku,
nie jesteśmy w stanie więcej zarobić - wylicza szybko proszący o anonimowość
przedsiębiorca z Radomia.

NIE BĘDZIEMY ATRAKCYJNI
Szybkie podwyżki mogą odbić się znacznie także na spadku atrakcyjności Polski
dla potencjalnych inwestorów zagranicznych. Taki scenariusz widzi dyrektor
Agencji Rozwoju Przemysłu SA w Mielcu.

- Jestem za podwyżkami płac minimalnych, ale wprowadzanymi powoli, według
dobrze przemyślanego planu. Nagła i tak wysoka podwyżka, to wzrost kosztów
prowadzenia działalności. A to może sprawić, że inwestorzy poszukają miejsc
dla nowych przedsiębiorstw u naszych sąsiadów. Przypuszczam, że przenosić z
produkcją może się także część naszych firm - mówi Mariusz Błędowski,
dyrektor Agencji Rozwoju Przemysłu SA w Mielcu.


To mydlenie oczu
Nie dajmy sobie zamydlić oczu - to pracownik musi zarobić na wszystkie
obciążenia związane ze swoją pensją, choć na papierze może to wyglądać
inaczej. Zaś próby sterowania wysokością wynagrodzeń i narzucanie ich siłą,
za pomocą przepisów, to typowo urzędnicze myślenie rodem z PRL. To łatwa
droga, niestety wiodąca donikąd. Dużo lepszym rozwiązaniem i to zarówno dla
pracowników, jak i dla pracodawców byłoby zmniejszenie obecnych, niezwykle
wysokich obciążeń podatkowych. Tylko że to wymagałoby prawdziwych zmian w
państwie, zamiast wymyślania odgórnych, „papierowych” rozwiązań na pokaz,
które i tak nic nie zmienią. Ale czy obecny rząd na to stać? /kam./
Anna NIEDZIELSKA niedzielska@echodnia.eu

ECHO DNIA
    • w.kielanowska Re: Płaca minimalna razy dwa? 13.12.06, 21:37
      Ministerstwo chce... a ja chce też -i co mam ?
      Niech oni już lepiej kolejną aferę wymyślą i do gospodarki się nie mieszają...
Pełna wersja