Gość: d81 IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.07, 22:24 Premiera już w poniedziałek Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
brazylion3 Re: Bałtów po godzinach 16.06.07, 22:46 ojjj chyba niepotrzebie d81 wziąłem na rekonesans:) -------------- ,,Dla wszystkich wolnych i mężatek (...) dobry kochanek z niego ponoć" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: se_nka Re: Bałtów po godzinach IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.07, 06:16 I oto skutki..:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
brazylion3 Re: Bałtów po godzinach 17.06.07, 11:45 pojechaliśmy obejrzeć dzieło. D81 jako wielki reformator ma kilka uwag:) pewnie jutro zamieści tekst jakieś 4 strony:D:D Ja mam uwagi, ale zachowuje je dla siebie. Widać trud pracy włożonej i widać też stopniowe rozbudowywanie tego wszystkiego, ważne żeby się tam chaos nie zrobił, oczywiście wszystko zalezy od koncepcji pewnych osób, co im przyświeca. -------------- ,,Dla wszystkich wolnych i mężatek (...) dobry kochanek z niego ponoć" Odpowiedz Link Zgłoś
dizzy81 Part 1 18.06.07, 07:09 Przygotowania Sobota, godzina osiemnasta. Wreszcie mam trochę luzu, co by tu zrobić. Dawno nie było mnie w ościennych gminach, hm, co robić, co robić? Myślę, co by tu wziąć na tapetę? Tak, tak, dobrze myślicie, pojadę do Bałtowa. Otwieram rozkład PKS-u, no tak, 17.15 i 20.15. Trudno, na MPK nawet nie patrzę, bo nie mam, pewnie i tak nie jeździ. No cóż, dzwonię po taksóweczkę, kierowca się zgodził, kurs spod Majora o 19. Myślę sobie, trzeba się jakoś ubrać, wszak tłumy ludzi będą. Prasuję koszulę, nakładam adidasa – więcej niż zwykle, może się trafi ślepej kurze ziarno! Patrzę w lustro, Jezu, pryszcz, trochę pudru i nie widać. Taksóweczka punktualna, solidna firma, miło jest, leci moja ulubiona muzyka. Umc, umc, umc – Jana Pawła szybko zlatuje…Bałtowska…zdecydowanie gorzej! To ma być droga wojewódzka? Już lepsza jest z Wólki do Gieraszowic! Wstyd! No trudno, trzeba jechać! Niepotrzebnie jadłem przed wyjazdem, pasztet już jest w przełyku. Mijamy Zajazd pod Różą, w iście PGR-owskim stylu! Nic dziwnego, że tylu chętnych! Zaadoptować, wyremontować i jest! Skoro stoi to, po co budować od nowa. Jedziemy dalej, góra dół, góra dół – męka dla samochodu żołądka! Zagalopowalimy się, nawrotka, Raz, Dwa, Uda się? Z przeciwka coś jedzie, Trzy, zawrócili my i już na drodze do Raju, znaczy do Bałtowa, coś wisi nad drogą – pierwszy przystanek. Przystań No no, czyżby to tutaj spływali? Ładna tablica informacyjna, ale jakby trochę wyblakła…sprawdzam palcem, w porządku taka chyba miała być. Trochę przykurzona. Dalej mapa, bydło porysowało, nic się nie zachowa, takim to tylko palce ucinać. Tablice odwołują się do lokalnej kultury, są flisacy, są kobiety z KGW! Brawo! Nie widzę pana Lichoty na tratwie, to dobrze, lubi być z boku. O, jest historia szkoły, mało czytelna, strasznie się zlewa. Schodzimy na dół. Naturalne schody, potykam się o wystający próg, nic mi się nie stało, dobrze, bo nie mam podbitej książeczki. Rzeka, wartki nurt, zanurzam kija, głęboko, co mnie odrzuca? Zarośla – nie wycięte, szkoda, byłoby ładniej. Idę dalej pod most. Kierowca zwraca uwagę na złą koncepcję i krzaki – trzeba wyciąć. Zagląda do przenośnego systemu sanitarnego – otwarty! Ale ja mam obawy, jakby się przewrócił ze mną w środku? Nie ma jak toaleta z prawdziwego zdarzenia. Ale bardzo dobrze, różnie może być na trasie. Drewniana budka zamknięta, chyba jakieś lody tam mają, no nic, muszę obejść się smakiem. Idziemy dalej, tam gdzie cumują. Jakieś muchy latają w trawie, o boże coś zdechło. Kierowca mówi, że to kret, ja dziury po nim nie widzę, ale wierzę na słowo, nie chcę sprawdzać. Zwłoki wyglądają na świeże, zgon nastąpił niedawno. Może do poniedziałku sprzątną. Aha, jest żwirek, zryty oponami, nie ma komu zagrabić. W Niemczech grabią Polaczki, robota jakaś zawsze jest. Jedziemy dalej, nie ma umc, umc, brak fal, odbiera tylko Maryja, zawsze to jakaś rozrywka. Modlitwa leci, ale manipulacja, biedni ludzie…kolejny postój. Bałtek To jest ten słynny klub gdzie można solidnie zjeść, no tak czynny do 19. Spóźnili my się, jest 19.40. Ale po tym krecie odechciało mi się, więc jest w porządku. Jest informacja, remontowany za środki unijne, no – umieją korzystać – to się chwali. Ładne paprocie, można grilla robić, ciekawe czy wynajmują. I jest tablica wmurowana w ścianę, mała skromna, ale jest. Trochę razi to wmurowanie, ale ja się nie znam. Kierowca zagląda z tyłu, no tak, wymalowane sprayem, jakieś genitalia i coś o Kszo, może kszo pany? Nie wiem, nie zaglądam, no i ta beczka rodem z Czarnkowa, brr. Naprzeciwko zatoczka, mapa już za szybą, ale obsmarowana czymś. Ktoś sra we własne gniazdo, zero szacunku. Posterunek policji z Ćmielowa w Bałtowie – zamknięty! Jak coś się stanie to będzie tragedia. Jedziemy dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
dizzy81 Part 2 18.06.07, 07:09 Park Parkujemy. Czarcia Stopka – to może po wszystkim skoczymy na piwo? Kierowca nie pije, trudno. Odpowiedzialny z niego człowiek, mało takich ludzi zostało. Parasole złożone, w środku pusto. Ładne kelnerki. I jest też smażalnia, ciekawa architektura. Komin jak w krematorium. Ale bardziej w oczy rzuca się Groszek! Kiedyś go nie było, jak dawniej się rowerem wybrałem to oranżadę w wiejskim PSS kupowałem, teraz tu wielki świat zawitał- supermarket – pochwalam takie działania – swoboda zakupów. Z ulicy widzę już te włościa. Przechodzimy koło młyna. Patrzę czy podświetlony tak jak Jarek pisał, no są lampy, ale inaczej to sobie wyobrażałem. Jest widno, nie mogę ocenić, może innym razem. Coś pusto, żadnego autobusu, jest dwudziesta. Sądziłem, ze będzie się działo. Kilka samochodów. Idziemy plażą, mogłem wziąć sandały, bleee. Tonę w piachu, ale czysto jest. Ciekawa zabudowa, stylowe mostki – podoba mi się. Gdzie mam iść, gdzie mam iść, jest tyle różnych miejsc, raj dla ADHD. Jest okręglica, czy to tam śpiewała Kate? Małe to, ale ważne, że przyciąga, dalej Żubr, coś się dymi – pewnie kiełbasa, siedzi kilka osób. Przechodzimy przez boisko. Choć ciężko to nazwać boiskiem. Ładne siatki. Ciekawe czy mają drużynę? Idziemy dalej, tam gdzie wybiegi. Jest cennik, nie wiem czy drogo, nigdy nie jeździłem. Nie rozumiem informacji, jazda w terenie, w kółko, abstrakt. Spogląda na nas jakiś mały szary zwierzak. To chyba koń jest, jestem skromnym inżynierem, więc trudno mi ocenić. Już chcę go głaskać. Rzuca mi się w oczy mała naklejka, że koń pod napięciem, znaczy ogrodzenie. Zaraz. Gdzie oni dali to napięcie? Na drewnie? Ooo, jest cienka niewidoczna linka, zlewa się z piachem. Uff, dobrze, że jednak zauważyłem, koń miałby darmowego grilla. Nie wiem czy pięciolatek przeczyta, lepiej pilnować dziecko, różnie może być. Do pierwszego wypadku. Idziemy dalej, stoją autobusy. Ale czad! Przypomina się Fredy Kruger, masakra! I Smakosz też. Oceniamy. Stan zadowalający. Masywne potężne diesle. Jak na razie największa atrakcja. Lubię autobusy. Dobry pomysł. Szkoda, że tylko po Bałtowskich drogach jeżdżą, puścić taki do Kielc – byłby czad. I jest kolejka – masówka, ale bardziej gustowna niż te melexy z Krakowa. Ale nikt nie pilnuje, można wejść, poprzebijać gumy. A może to wiara, że nikt nie zniszczy. Idziemy dalej. Jakieś chatki drewniane, obok zakratowane wybiegi. Ciekawa aranżacja – skarby natury, ale mało miejsca, nie za ciasno? Szukam zwierzęcia, nie ma, może to i lepiej, nie chciałbym spotkać krokodyla. Ooo, jest stok. Zmieniam zdanie, wcale nie jest niski. A może mało widziałem, bo w górach żadnych nie byłem. Krótki, ale w miarę stromy. Interesuje mnie sam napęd. Co to za silniki? Są tabliczki znamionowe, ale nie widzę, przez ogrodzenie przechodził nie będę, może gdzieś się czai wysoki woltaż. Odpuszczam. Wracamy, na początek, coś tam w górę się buduje, przechodzimy przez mostek i idziemy utwardzoną drogą. Ciekawa sprawa, nie ma granitowych krawężników, granica zaznaczona drewnianymi balami. Fajnie to wygląda, ciekawa sprawa. Tanio i z pomysłem. 100% natury. Obok Lipton, jakieś namioty, to chyba coś dla dzieci, taka rozrywka- ciekawie. Idziemy w górę, może trafimy na tygrysa bengalskiego. Nie, nie ma go, są dwa małe koniki, na mój widok zbiegają się do ogrodzenia, kierowca chce głaskać, odradzam. Robię zdjęcia, każe im się odsunąć, żeby zmieściły się w telefonie. Konie mnie nie słuchają. Skubią trawę. Nagle uciekają do zagrody jakby sterowane sygnałem radiowym. No to już prawie wszystko. Wymieniamy opinie. Ostatni rzut oka na dinozaury. Kurcze, myślałem, że to większy teren, no cóż telewizja wyolbrzymia. Przez drzewa przenika wielkie bydlę. To mi wystarcza. O Białka Tatrzańska się reklamuje! Fajnie! Bardzo dobrze! Ale nie widzę Krzemionek, Ostrowca, moje słowa na gó.. się zdało. Może ktoś nie chce, może nie potrafi. Szlag człowieka trafia! Kto jest za to odpowiedzialny? Przykre. Mało miejsc parkingowych, jestem ciekaw jak to w szczycie wygląda, pewnie auta trzeba w Okole zostawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kubajarek Re: Part 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 08:01 dizzy81 reklama Krzemionek jest na terenie parku jurajskiego obok ekspozycji wioski neolitycznej,a teraz trwają rozmowy na temat ustawienia bilbordów Rawszczyzny w Bałtowie i na odwrót parku jurajskiego pod Rawszczyzną. A tak wogólne to dzięki za uwagi i refleksje. Przeczytałem materiał z wielkim zainteresowaniem. Pozdro JK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d81 Re: Part 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 08:03 Jezeli chodzi o Krzemionki to nie byłem wszędzie i nie widziałem wszystkiego, jeżeli takie reklamy są, to super sprawa, podobnnie chwała Wam za prowadzone rozmowy! Odpowiedz Link Zgłoś
dizzy81 Part 3 18.06.07, 07:10 Bałtów 1998 – 2007 Pierwszy raz byłem w latach osiemdziesiątych. Dziesiątką dojeżdżałem. Kiedyś nie zwracałem uwagi na to, co się tam znajduje, mało pamiętam sprzed lat, ale jest widoczna zmiana. Pamiętam młyn i tyle. Ale zmiana jest. Dużo kasy włożone, ciężka praca wielu ludzi, to się chwali. Wielki boom. I to nie koniec, coś czuję, że co roku będzie więcej. Ale mnie to nie rusza, może dziwak jestem, może jak będę miał dziecko. A może nie trafiłem w godziny. Bo ja nie zwracam uwagi na atrakcje, a przekaz, informację, na opakowanie produktu zachowanie ludzi, ich opinie – taki obserwator ze mnie, ważne, co mówią. Przyjadę jeszcze raz, na Dodę, no chyba, że Doda będzie miała coś przeciwko. Tylko, żeby dziadki nie krzyczały na nią tak jak na Wiśle, bo wiocha będzie. Aha, koniecznie na Safari, lubię zwierzęta, martwa natura do mnie nie przemawia. Powrót Teraz mam szansę przyuważyć Krzemionki. Tak, są! Niewidoczna droga, niewidoczny wjazd. Tablica informacyjna z głębokiego PRL-u. Czerwona, ale dobrze, że jest, można z lornetką podjechać i czytać. Nic się nie zmieniło od mojego ostatniego razu, czyli od czasów podstawówki. Znaczy na dojeździe się nie zmieniło. Szkoda, nowa droga, latarenki, żeby było widać, że tam można jechać. Żadnego bilbordu, żadnej strzałki, nic! Tyle się mówi o promocji, targetingu i co? Ciekawe czy nowy dyrektor wie, co to grupa docelowa? Ja nie wiem. Wielka szkoda, powiat daje ciała, nowy dyrektor też chyba nie dostrzega problemu. Gdybym to ja nim był, co ja bym nie zrobił,…ale nie jestem. A może jest blokada? Nie wiem, nie znam się. Ale Kotasiak też nic nie zrobił, pójdę do Mrugały, pogadam, młody jest zrozumie mnie, mam kilka pomysłów. No chyba, ze dopiero się przygląda, robi audyt, czyści, to ważniejsze niż jakaś tam promocja. Ale nie wiem, ja się na samorządzie nie znam…Co za ludzie pracują w samorządzie…ale kolesie! Ostrowiec Taksóweczka wraca. Pan kierowca ma jeszcze czas, to ostatni kurs dzisiejszego wieczora. Nic niespodziewanego się nie szykuje. Jedziemy się schłodzić. Chwila relaksu. Pod parasole jakieś. Może Pokus? Bo na Rynek nie ma co liczyć, ani ogródka ani niczego. Wszystko ustawione pod jednego przedsiębiorcę. W Hokus za to cywilizowana toaleta. Mają problemy to wspomożemy. Przekraczamy granicę największego ogródka w Ostrowcu. Skromnie, nie jest tak duży, ale czysto, ładna obsługa. Mało ludzi. Leci jakaś muzyka. Stereo oczywiście. Znaczy z lokalu i z pobliskiego bloku. Kto głośniej? Ale w sumie nie ma wyboru. I tu i tu disco polo. Szok! Słyszę białostocką grupę, kojarzycie, Ci, co na blokach stoją i śpiewają i na autostradzie.. Czad niesamowity. No, ale ja nie potrzebuję muzyki, ja jestem człowiek dialogu. Debatujemy o klubie. Ładnie podświetlony staw. Tanie piwo, tyskacz po czwórce, szybko wchodzi. Nie mają dużej Coli, ale można zamówić podwójną w dużej szklance, he he, spoko! Ale czuje, że nie mam prywatności, z dwóch stron dwa czteropiętrowe bloki. Światła pogaszone, wszyscy siedzą w salonach i oglądają Opole. Ale rozrywka. Opole mnie nie bawi, nie jest skierowane do mnie. Ale dobrze, że jest, ludzie się trochę oderwą, nie będą zaglądać mi pod parasol. Pada ciekawy pomysł. Zakryć ogródek wielką szklaną kopułą, scena i wielki parkiet. Koncert gwiazdy. Niech nawet będzie to disco polo, jeśli jest zapotrzebowanie, trudno, może by się opłacało. Znam ludzi, co by przyszli, zwłaszcza na Shazzę. Szacunek, przecież też jej słuchałem. Jest jeszcze kilka innych pomysłów, ale nie będę pisał, za dużo tego. Zaraz, zaraz, co ja mówię, to przecież Ostrowiec, tu się nie ma prawa nic udać. Kończymy. Pora do domu. Jeszcze tylko kibel i się zbieramy. Do kolejnego razu. Zakończę cytatem jednego z naszych najwybitniejszych twórców: „Choć prawda boli mnie, ja wierzę, że nie opuścisz mnie, nie żegnając się. Już moje myśli zabijają mnie…Czy to jest prawda, czy też nie?” Pozdrowienia dla sympatycznego pana kierowcy z białej taksóweczki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d81 Re: Bałtów po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 08:27 A już za tydzień Ostrowiec Nocą:) Odpowiedz Link Zgłoś
skladak1968 Re: Bałtów po godzinach 18.06.07, 08:30 czyli Dizzy-Podświetlacz szwenda się po mieście ;) :D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d81 Re: Bałtów po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 08:30 Licze na pomoc sympatycznego kierowcy z białej taksóweczki Odpowiedz Link Zgłoś
dizzy81 Re: Bałtów po godzinach 18.06.07, 09:26 zakochałem się w tych dwóch konikach, Ewa wie już w których:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: white taxi driver Re: Bałtów po godzinach IP: 195.164.68.* 18.06.07, 09:39 Za tydzień ćmielów... Ja mam swoje uwagi zachowuje dla siebie:) może w pracach w zespole zdradzę:) Odpowiedz Link Zgłoś
dizzy81 Re: Bałtów po godzinach 18.06.07, 09:40 Cmielów w interakcji z Ostrowcem Odpowiedz Link Zgłoś
brazylion3 Re: Bałtów po godzinach 18.06.07, 15:59 dizzy81 analityk:D:D:D:D -------------- ,,Dla wszystkich wolnych i mężatek (...) dobry kochanek z niego ponoć" Odpowiedz Link Zgłoś