lachien
05.07.07, 12:06
To już koniec, wspaniały przyjacielu
To już koniec, mój jedyny przyjacielu,
To już koniec.
Koniec naszych niezrealizowanych planów,
Koniec tego, co trwa nieporuszenie.
Koniec bezpieczeństwa i niespodzianek.
Już nigdy nie spojrzę w twoje oczy.
Czy potrafisz sobie wyobrazić, jak to będzie?
Bezkresna wolność bez ograniczeń.
Rozpaczy gest, że czyjejś dłoni brak
Na tym beznadziejnym świecie.
Zagubione w rzymskich katakumbach bólu,
Wszystkie te dzieci są obłąkane
I czekają na letni deszcz.
Za miastem jest niebezpiecznie
Jedź autostradą królów
W kopalni złota dziwne rzeczy dzieją się.
Jedź autostradą na zachód, mój drogi.
Podążaj za wężem.
Aż do jeziora, tego starożytnego jeziora.
Wąż jest długi
Na siedem mil
Podążaj za wężem, jest stary
A jego skóra jest zimna.
Zachód jest najlepszy
Przyjedź tu, my zrobimy resztę.
Błękitny autobus wzywa nas
Kierowco, dokąd nas zawieziesz?
Morderca zbudził się przed świtem
Założył buty
Twarz przykrył maską ze starożytnej galerii
I przeszedł wzdłuż korytarza
Poszedł do pokoju gdzie mieszkała jego siostra
Potem złożył wizytę swemu bratu
I przeszedł wzdłuż korytarza
Podszedł do drzwi
I zajrzał do środka.
“Ojcze?”
“Tak, synu?”
„Chcę cię zabić”
“Matko?”
Chodź mała, spróbuj swej szansy z nami
I spotkaj się ze mną
W tyle niebieskiego autobusu
To już koniec, wspaniały przyjacielu
To już koniec, mój jedyny przyjacielu,
To już koniec.
Jest bolesne puszczać cię wolno
Ale ty i tak nigdy nie pójdziesz za mną
Koniec śmiechu i niewinnych kłamstw
Koniec nocy, kiedy to próbowaliśmy umrzeć
To już jest koniec...