dinowar
03.08.07, 07:47
Szczelne śledztwo w sprawie śmierci Jerzego Ziobry
Jeszcze co najmniej 3 miesiące potrwa śledztwo w sprawie śmierci Jerzego
Ziobry, ojca ministra sprawiedliwości. Postępowanie rozpoczęło się rok temu w
Krakowie. Po ośmiu miesiącach przejęła je prokuratura w Ostrowcu
Świętokrzyskim. Teraz przedłużyła je do listopada - pisze "Dziennik Polski".
72-letni Jerzy Ziobro zmarł 2 lipca 2006 r. Wcześniej, w związku z problemami
kardiologicznymi, był leczony w jednej z krakowskich klinik. Miesiąc po
śmierci ojca Witold Ziobro, brat ministra, poskarżył się prokuraturze na
niewłaściwe leczenie ojca, które miało doprowadzić do jego śmierci.
W krakowskiej prokuraturze przez osiem miesięcy sprawą zajmowało się kolejno
trzech prokuratorów, którzy przesłuchali większość świadków oraz zlecili
biegłym przygotowanie opinii na temat procesu leczenia i przyczyn śmierci
pacjenta. Śledczy robili jednak wszystko, by tej sprawy pozbyć się, bo - jak
nieoficjalnie usłyszał reporter "Dziennika Polskiego" - sprawa z osobą
ministra w tle to trudne wyzwanie.
W końcu - postanowieniem Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie - akta
postępowania przekazano do Prokuratury Rejonowej w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Podstawą tej decyzji był fakt, że biegli lekarze mieli kontakty służbowe z
krakowskim prokuratorami, co miało nie gwarantować bezstronności śledztwa.
Tyle, że w krakowskiej prokuraturze toczy się wiele spraw dotyczących błędów
w sztuce lekarskiej, gdzie wypowiadają się biegli mający służbowe kontakty ze
śledczymi.
Uzyskanie informacji w ostrowieckiej prokuraturze graniczy z cudem. Pytana o
postępy w śledztwie Ewa Szydłowska-Szurek, zastępca prokuratora rejonowego w
Ostrowcu Świętokrzyskim, rzuciła zdawkowo, że zostało ono przedłużone do
listopada i przez najbliższe tygodnie będą wykonywane dalsze czynności
dowodowe. Podobnie oszczędny w słowach był kilka tygodni wcześniej jej
przełożony, prok. Waldemar Pionka.
Na koniec krótkiej rozmowy z "Dziennikiem Polski" poinformował, że rozmowa
była nagrywana. Po co prokuratorowi takie nagranie? Czy chodzi o dowód na to,
że nie powiedział dziennikarce zbyt wiele? Sławomir Mielniczuk, rzecznik
Prokuratury Okręgowej w Kielcach tłumaczy dobrem śledztwa zachowanie
ostrowieckich śledczych, którzy nie chcą udzielać informacji.
Mogę powiedzieć tyle, że obecnie prokuratura poszukuje zespołu biegłych,
który na podstawie zgromadzonego już materiału - m.in. siedmiu cząstkowych
opinii - wypowie się na temat przyczyn śmierci Jerzego Ziobry - mówi prok.
Mielniczuk. Jak się nieoficjalnie dowiedział "Dziennik Polski", to właśnie od
tej opinii będą zależały ostateczne losy postępowania. Na razie materiały
zebrane przez śledczych nie wskazują na winę lekarzy. (PAP)