ostrowiak_1982
16.08.07, 12:59
Kupili komputery bez monitorów :-D
Resort edukacji tak poprowadził przetarg na sprzęt dla urzędników, że ci
dostaną komputery bez monitorów. Śmiać się czy płakać?
Kolejny ciekawy przetarg w Ministerstwie Edukacji Narodowej (MEN). W końcu
lipca resort rozstrzygnął postępowanie na sprzęt dla gmachu (czyli dla
własnych urzędników). Przetarg podzielono na siedem części, przez co
oddzielnie miały być kupione komputery, monitory, serwery, drukarki, notebooki
i urządzenia peryferyjne. Przetarg, jak to zwykle w MEN, przebiegł pechowo -
część dotycząca monitorów została unieważniona, bo nikt nie złożył oferty. W
rezultacie resort kupi nowe komputery bez ekranów. W branży już żartują, że
resort opracował tanią bezwzrokową metodę pracy z komputerem.
Mały ubaw
To stosunkowo mały przetarg - resort kupi sprzęt za jakieś 500 tys. zł.
Specjaliści z branży obserwowali go jednak uważnie, bo losy tego postępowania
były dość zabawne. Zaczęło się od tego, że pierwszy przetarg z listopada 2006
r. był prawdziwym poligonem doświadczalnym dla urzędników od zamówień
publicznych w MEN. Specyfikację warunków kilkakrotnie zmieniano z powodu
błędnych zapisów - m.in. w specyfikacji zastosowano niezgodny z prawem opis
procesora, wymagano zastosowania nieistniejącego testu. Firmy skarżyły się, że
specyfikacja jest wyjątkowo nieudolnie napisana. W końcu stycznia 2007 r.
przetarg został unieważniony, bo nie wpłynęła żadna ważna oferta. Drugie
podejście do tego przetargu resort zrobił w lutym 2007 r. Przetarg trwał pół
roku. W tym czasie MEN utraciło część pieniędzy na ten cel (wygasły środki
budżetowe). W maju przetarg rozstrzygnięto - unieważniono pięć części, a w
dwóch wybrano ofertę firmy Wektra. Protesty i odwołania firmy Koncept
spowodowały całkowitą zmianę wyniku - spółka ta wygrała pięć części przetargu,
a dwie części zostały unieważnione (niestety, w tym na monitory).
Dzielenie włosa
Firma Koncept nie chce komentować działań MEN.
To zamawiającego trzeba pytać, dlaczego tak zrobił - usłyszeliśmy w firmie.
Specjaliści podkreślają, że w przetargach publicznych zwykle kupuje się całe
zestawy wraz z monitorem. Dzielenie na części jest bez sensu. Może dlatego nie
uzyskaliśmy komentarza z MEN.
[MZL]
Puls Biznesu