Czy wczoraj byl jakis wypadek?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 10:20
Na Sandomierskiej? Zablokowany jeden pas ruchu, policja, straszne korki, około 15 godziny
    • kamila2604 Re: Czy wczoraj byl jakis wypadek? 05.10.07, 11:11
      Nastepny wypadek śmiertelny na ulicy Sandomierskiej spowodowany
      przez młodego człowieka kierujacego autem. Ofiarą starszy człowiek -
      rowerzysta. Chyba wina rowerzysty - podobno przez pasy przejeżdżał
      rowerem. Ostatnio w tym rejonie często giną ludzie. Mieszkam
      niedaleko i policji ani śladu. Ta ulica jak chyba żadna inna w
      mieście zbiera śmiertelne żniwo.
      --
      "ludzie którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być
      myszami"
      • Gość: mich Re: Czy wczoraj byl jakis wypadek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 11:21
        "Chyba wina rowerzysty - podobno przez pasy przejeżdżał rowerem"
        To że przejeżdżał nijak nie usprawiedliwia kierowcy...
        • kamila2604 Re: Czy wczoraj byl jakis wypadek? 05.10.07, 11:25
          W żadnym razie nie usprawiedliwiam kierowcy. Tym bardziej, że jechał
          z nadmierną prędkością.
          --
          "ludzie którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być
          myszami"
          • ostrowiak_1982 Re: Czy wczoraj byl jakis wypadek? 05.10.07, 12:01
            Kodek zabrania przejeżdżania rowerem przez przejście.
            Powinien zatrzymać się i prowadząc rower przejść na drugą stronę.
            Prawdopodobnie wjechał prosto z chodnika na jezdnie (często to widzę) nie
            zwracając uwagi na to czy nic nie jedzie.
            Więc winę za spowodowanie wypadku ponosi on niestety przypłacił to śmiercią.
            Drugi aspekt tej sprawy to brawura kierowcy jeśli takowa była. On zaś ponosi
            winę za nie stosowanie się do przepisów.
            Połączenie niestety głupoty rowerzysty i głupoty kierowcy dało kolejne żniwo
            śmierci [*]
            • Gość: mich Re: Czy wczoraj byl jakis wypadek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 13:13
              "Prawdopodobnie wjechał prosto z chodnika na jezdnie (często to widzę) nie zwracając uwagi na to czy nic nie jedzie."
              Nie wiemy jak było - nie piszemy.
              Ogólnie o rowerzystach mozna wiele złego pisać, sam łamię masę przepisów, nie kieruję się kodeksem, ale w każdej sekundzie jazdy używam głowy z pożytkiem dla siebie i otoczenia
              • ostrowiak_1982 Re: Czy wczoraj byl jakis wypadek? 05.10.07, 14:10
                Dlatego że nie wiem jak ten wypadek wyglądał użyłem słowa "prawdopodobnie".
                Jednak nagminnie rowerzyści zatrzymują się nagle na jezdni by zejść z
                rowerka (oczywiście schodzą/spadają na środek jezdni) lub zjeżdżając z chodnika
                na asfalt nie przywiązują uwagi do tego czy w tym momencie nie nadjeżdża auto.
                Sam miałem takich przypadków sporo aż czasami pot mnie oblewał, a taki delikwent
                jeszcze miał jakieś ale :-/
                Dlatego jak widzę rowerzystę wolę go omijać szerokim łukiem albo jechać jak
                najdalej bo nie wszyscy "używając głowy".
                Jak widać było tych wypadków więcej
                www.wiadomosci.o-c.pl/next.php?pokaz=wiecej&kategoria=2&news=99
                • ewam_1977 Re: Czy wczoraj byl jakis wypadek? 05.10.07, 15:43
                  nie mam sądzić kto za winił .Ja swojego czasu byłam rozwerzystką,,
                  teraz z braku czasu i ważniejszych obowiązków odpuściłam sobie .Ale miała zasadę
                  jak najdalej od aut i kierwców, bo co to kryć kierowcy za rowerzystami nie
                  przepadają .A przez pasy przeprowadza się rower ale niektórym się nie chce
                  poprostu zjesc


                  10+
                  • kszo.pany Re: Czy wczoraj byl jakis wypadek? 05.10.07, 21:37

                    Kierujący jadąc przez pasy moze spodziewać się z jaką prędkoscią
                    porusza się po nich pieszy, przejazd rowerem zaburza jego mozliwości
                    reakcji. Nie bronie oczywiscie tego kierowcy. Droga hamowaia
                    samochodu, który uderzył w mój rok temu też wynosiła 30 metrów,
                    także w terenie zabudowanym.
Pełna wersja