misiek7307
17.11.07, 11:08
całe szczęście że Polacy to zmienili, a wszyscy winni powinni
ponieśc konsekwencje -szok, jeśli to prawda to brak mi słów:(
Agent CBA: nie miałem wyjścia, przystawiono mi spluwę do głowy
Agent CBA: Wyznaję, jestem łotrem. Draniem. Ta kobieta cierpi przeze
mnie. A ja z nią tańczyłem. Całowałem po włosach. Ona czuła moje
podniecenie, ja czułem jej. Ale pozostała czysta jak łza - dzięki
uprzejmości tygodnika "Newsweek" "Rzeczpospolita" opublikowała
fragment artykułu z kolejnego numeru pisma.
- Nie miałem wyjścia. CBA przystawiło mi spluwę do głowy. Beato
powiedziałaś prawdę. Oni mnie złamali. (...) Wciąż wypytywali, czy
mam coś na nią, bo szef chce sukcesów, bo ci z góry chcą żeby
zatopić opozycję. To co miałem robić? Brzydziłem się, ale nie miałem
wyjścia. Raz poszedłem do Mariusza i powiedziałem, że tak dalej nie
mogę - opisuje agent CBA zaangażowany bezpośrednio w akcję przeciwko
Beacie Sawickiej.
- Wtedy on powiedział, że też się boi. (…) Przeciągał palcem po szyi
i kładł go na usta. Że jego też załatwią, znaczy się. Pytacie kto?
Pewnie Jarosław. A potem poszedłem i zrobiłem, co należało.
Napisałem, że tęsknię. Posłałem róże. Dałem pieniądze. Ona nie
chciała. Powiedziałem, że jeśli nie weźmie, to nas oboje wykończą.
Patrzyła bezsilnie. Wcisnąłem jej te tysiące do ręki. Wzięła -
dodaje Tomek w wypowiedzi dla "Newsweeka", której fragment
zamieściła "Rzeczpospolita". Nie miała wyjścia. Poświeciła się dla
mnie. (…) Jestem gotów zeznawać - zauważa na koniec.
Więcej w tygodniku "Newsweek" i "Rzeczpospolitej".
Zatrzymanie Beaty Sawickiej
Podejrzana o korupcję Sawicka została w październiku zatrzymana
przez funkcjonariuszy CBA w momencie przyjmowania łapówki
za "ustawienie" przetargu na zakup 2-hektarowej działki na Helu. W
połowie października szef CBA ujawnił nagranie operacyjne mające być
dowodem na korupcję Sawickiej.
W nagraniu Sawicka, podczas rozmowy z podstawionym funkcjonariuszem
CBA sugerowała, że potrzebuje 100 tys. zł na kampanię wyborczą. Jak
wynikało z nagrań, liczyła także na robienie interesów w związku ze
spodziewaną przez nią po wyborach prywatyzacją w służbie zdrowia.
Kamiński: nie było intymnych kontaktów
Kamiński zaprzeczał, by były jakiekolwiek kontakty intymne między
posłanką a podającym się za biznesmena funkcjonariuszem CBA - jak
twierdzi Sawicka. - Każde spotkanie jest udokumentowane i mamy tu
jasność. To jest pomówienie naszego funkcjonariusza - oświadczył
kilka dni temu w "Forum" TVP Kamiński. Dodał zarazem, że
uzasadnienie sądu, który badał wniosek o aresztowanie Sawickiej,
jest - wbrew pozorom - bardzo korzystne dla CBA.
- Sąd uznał, że operacja była legalna, prawdopodobieństwo
popełnienia przestępstwa - bardzo duże, a materiał dowodowy - pełny -
powiedział szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
źródło: wiadomosci.onet.pl/1643088,11,item.html