Szanuje, nie bije

09.05.08, 21:21
Byłam wczoraj na konferencji podsumuwającej pierwszy etap
działalności Inicjatywy Studenckiej na Rzecz Walki z Karami
Fizycznymi w Wychowaniu.. i wyszłam stamtąd przerażona...
dane, statystyki... wyszło na to, ze nie umiemy wychowywać dziecka
bez bicia... klapsy, poszturchiwania..nie mówię tu nawet o bardziej
drastycznych metodach wychowawczych..
I podobno wszystko dla dobra dzieci. Ciekawe czy jeszcze kogos
oprócz dzieci bije się dla jego dobra?
Zastanwiam się nad tym czy nie próbowac zorganizowac takiej akcji w
Ostrowcu.. ciekawe czy ktos by sie znalazł kto by mógł to zrobić..
czy to w ogóle ma szanse powodzenia...( na razie sie zastanwiam)
Duze firmy małe zresztą też nie chcą sponsorowac takiej akcji bo
jest podobno nie medialna .. i wzbudza w rodzicach poczucie winy..
wiec nie nadaje sie do reklamy produktu.. Co Wy o tym myslicie? czy
stowrzenie warsztatów dla rodziców przyniosłoby jakis oddźwiek.. (
warszawie nie zgłosił się żaden rodzic.. mimo iz były za darmo, ale
moze tu w Ostrowcu..)
Proszę o Wasze opinie.. to dla mnie bardzo ważne..
dziękuje
    • wadera_77 Re: Szanuje, nie bije 12.05.08, 11:34
      Z tego co widze po zainteresowaniu tematem na forum .. raczej te
      warsztaty nie wypalą.... ..
      • evita.ie Re: Szanuje, nie bije 13.05.08, 13:39
        Ja to tylko skomentuje nastepująco -Tu w Irlandii biją, ale bandy
        dzieci...dorosłych
    • kamila2604 Re: Szanuje, nie bije 13.05.08, 16:19
      Życzę Ci wadero by takie warsztaty udało się w Ostrowcu zorganizować i by miały szeroki oddźwięk. Wszak już przed tysiącami lat Bóg zrobił błąd dyktując Mojżeszowi dekalog - pamiętał tylko o szacunku do rodziców, a zapomniał o szacunku rodziców w stosunku do dziecka.
      Bicie dziecka jest wstrętne. Nie jest medtodą wychowawczą jedynie przejawem agresji rodziców wobec dziecka. Uważają, że lepiej uderzyć niż być konsekwentnym. Konsekwencja wszak wymaga wytrwałości, czasu.
      Wstydzę się, że jako młoda matka potrafiłam dać niby niewinnego klapsa. Na myśl o tym, do śmierci będę czuła niesmak i będę się rumienić.
      --
      "gdy świnie przeklinają się nawzajem, mówią może: ty człowieku"
      • evita.ie Re: Szanuje, nie bije 13.05.08, 16:36
        Czasem lepiej kierować się w wychowywaniu dzieci nawet zasadą,
        że "lepsze bite niż zdechłe". Gratuluje współczesnym społeczenstwom
        bezmózgowej idei bezstresowego wychowania ...
        • wadera_77 Re: Szanuje, nie bije 13.05.08, 16:52
          mam nadzieje, że idea bezstresowego wychowania jest Ci znana na tyle
          gruntownie .. że rozumiesz jej sens w odróznienieniu od wypaczonego
          sensu "wszystko dziecko wolno"
      • wadera_77 Re: Szanuje, nie bije 13.05.08, 16:56
        Ja sie nawet nie podjme zorganizowania takich warsztatów.. to pewnie
        zorganizowałaby Fundacja Dzieci Niczyje.. lub inna zwiazana z ideą ..
        ja dopiero sie uczę jak rozmawiac z moimi dziecmi... z szacunkiem oi
        ze zrozuminiem.. i przyznaje ze upadam czasami.. aczkolwiek udaje mi
        sie nie dawac sławetnych klapsów.. .. ale uwierz mi potrzeba
        momenetami takiej siły wewnetrznej i samozparcia:P.. zalezy mi na
        tych warsztatach bo sama bym chciała na nie pójść..
        • evita.ie Re: Szanuje, nie bije 13.05.08, 18:35
          Ja i moi bracia byliśmy bici sporadycznie jak zawiniliśmy. Rodzice
          zawsze w domu, mama cały czas nas wychowywała mimo że była tak samo
          dobrze wykształcona jak nasz tata, który zapewnił komfortowy ale nie
          za luksusowy, byt całej rodzinie. Ale w domu nie było nawet mowy o
          bezstressowym wychowaniu! Junk food, coca cola, telewizja, całe to
          za..... gowno współczesnej cywilizacji omineło nas na długie lata i
          nawet teraz, kiedy umiemy gotować, nie ciagnie nas do tego
          tymbardziej. Potrafimy docenić prawdziwie dobre jedzenie oraz dobrą
          rozrywke czy muzyke. W szkole nasi rówieśnicy sie dziwili że znamy
          kawałki Beatlesów, Led Zeppelin, Procol Harum i inna klasyke rocka,
          a nie znamy współczesnej szmiry. Tata nas nauczył słuchania dobrej
          muzyki, mama dobrych manier. Czas mieliśmy wypełniony na 100% szkołą
          (w której, ciekawostka, była prawdziwa dyscyplina, łącznie z biciem
          za niesubordynacje), nauką, wypoczynkiem i sportem. Dużo, dużo
          sportu oraz sportowej rywalizacji. Ja dodatkowo balet klasyczny,
          który był dla mnie prawdziwą szkołą życia. Chłopaki karate. Dużo,
          bardzo dużo pływania od najmłodszych lat. Do 6tego roku życia
          umieliśmy pływac profesjonalnie wszystkimi stylami. Ale było nas w
          zasadzie stac na wszystko. Porządne ubranie, bardziej klasyczne niż
          trendy, kulturalne zachowanie. Prowadziliśmy życie towarzyskie, ale
          pod ścisłą kontrolą rodziców. Byliśmy zawożeni i przywożeni do domu
          z każdej imprezy. Pop kultura oparta na taniej muzyce też nas nie
          rajcowała. Znamy wartość pracy. Zaczynamy być niezależni. Tutaj
          wiele już napatrzyłam sie na dzisiejszą irlandzką patologie,
          zwłaszcza rodzinną i moja teoria jest prosta. To patologia generuje
          rózne inne patologie. To na patologie składają sie inne
          patologie...Bieda i brak wykształcenia. Najgorszy jest jednak brak
          wychowania!
          • wadera_77 Re: Szanuje, nie bije 19.05.08, 19:16
            Nie chciałam ciagnąć tego wątku.. ale dziś znów kolejne dziecko
            zgineło z ręki opiekunów..

            i niech mi nikt nie mówi, że na bicie dzieci mozna dać
            przyzwolenie.. miałas szczęście evita, że Twoi rodzice nie poszli
            dalej.. a ilu rodziców nie zna granic bicia.. ilu rodziców wie, że
            mozna robić to bezkranie... czy zdają sobie sprawę, że nawet lekkie
            uderzenia w głowę mogą powodować zaburzenia, krwiaki.., że jak pas
            nie trafi w pupę tylko w nerki może je uszkodzić...
            • evita.ie Re: Szanuje, nie bije 19.05.08, 23:12
              Troszkę przesadzasz wadera z tymi krwiakami czy nerkami. Nie stawiaj
              znaku równosci miedzy patologią w rodzinie a rodzicami, którzy
              stanowczo egzekwują pewne rzeczy w stosunku do swoich dzieci,
              starają się je nauczyć dyscypliny, posłuchu oraz chociażby
              poszanowania wszystkiego co się znajdzie w ich otoczeniu. Popatrz co
              wyczyniają bachory na każdym kroku wychowywane po szwedzku w
              zupełnej tolerancji, czy jak to mówią, w sposob bezstressowy. To się
              kupy nie trzyma. Jeżeli dziecko zasługuje na karę, na reprymendę czy
              klapsa, czy tylko upomnienie a rodzic nie zareaguje to wyrządza
              swemu maluchowi niewyobrażalną krzywdę...
          • Gość: tutejszy Re: Szanuje, nie bije IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.08, 22:49
            Bardzo mądrze napisane
    • ania7718 Re: Szanuje, nie bije 20.05.08, 11:09
      Kary owszem ale nie cielesne, nie ma usprawiedliwienia dla bicia
      dzieci, od takich klapsów przeważnie się zaczyna.Ostatnio w ciągu
      tygodnia zmaltretowanych zostało 2 dzieci, to stanowczo za dużo.
      Rodzice uważają dzieci za swoją własność, te dzieci skatowana to
      owszem jedno było z patologicznej rodziny ale drugie nie. Wczoraj w
      telewizji widziałam tego skatowanego chłopczyka i nikomu nie życzę
      takiego widoku, nie jestem przesadnie wrażliwa ale się popłakałam
      tak ten widok mną wstrząsnał. Dla takich potworów bo to nie ludzie
      nie powinno być takich lekkich kar jak 12 lat więzienia. Powinna być
      kara dożywocia jak w przypadku zabójstwa. To nie jest pobicie ze
      skutkiem śmiertelnym ponieważ te potwory biły aby zabić.
      • lachien Re: Szanuje, nie bije 20.05.08, 13:08
        Jestem totalnie przeciwny karom cielesnym. Inteligentni ludzie potrafią
        wykombinować inną reprymendę dla dziecka niż prostackie lanie. Średniowiecze się
        skończyło. Uczmy dzieci myśleć i siebie też.
Pełna wersja