ostrowiak_1982
13.06.08, 20:44
Mnie to już śmieszy.
O co chodzi? Otóż.
Gmina/powiat budują drogę (w tym wypadku Kilińskiego ale to jest prawie na
każdej nowej) ładnie pięknie chodniki z kostki, asfalt pachnie nowością :)
Tu koniec pięknego opisu :/
Po okresie około 1 roku wkraczają jakieś służby i tną, kopią, usuwają nowy asfalt.
Efekt? Droga po roku (czasem troszkę dłużej) przypomina swym stanem drogę
przed remontem :/
Mam teraz pytanie po kiego grzyba robić remont skoro ktoś za rok, dwa
uświadomi sobie że nie wymienili czegoś co biegnie akurat po nową drogą?
Czy nie taniej byłoby wykonać takie prace podczas remonty drogi?
Inny przypadek tak dla jasności Sandomierska na wysokości OZMO. Remont drogi
ładnie pięknie przejazd zrobiony. Po około miesiącu zwinęli tory od drogi w
stronę głównych torów. Ok. niech będzie. Przejazd zaczął się sypać więc w
końcu usunęli tory z asfaltu i nalali łatę. Która za równa nie jest i pokazuje
że najpierw się robi, a później myśli. Podejrzewam że w przejściu dla pieszych
tkwią dalej szyny. Ciekawe kiedy sobie o nich przypomną :)
To jest marnowanie kasy.