Dodaj do ulubionych

Rynek pracy w Ostrowcu.

01.07.08, 09:12
Dwa miesiące temu po krótkiej nieobecności wróciłem do Ostrowca ( jak mi się
wydaje już na stałe ). Postanowiłem poszukać pracy. Nie mam aż nad to
wygórowanych wymagań co do pracy. Po prostu chciałbym założyć "podstawową
komórkę społeczną", kupić sobie czasem coś zupełnie niepotrzebnego, ale ładnie
wyglądającego na półce i ewentualnie egzystować na poziomie "wystarczającym".
Niestety po dwóch miesiącach mój zapał zupełnie ostygł a to co do mnie dotarło
było zatrważające. W Ostrowcu można znaleźć pracę na dwóch stanowiskach:
sprzedawca i przedstawiciel handlowy. Oby dwa stanowiska występują w wielu
formach począwszy od akwizycji a kończąc na doradcy ds. klienta. Innych ofert
pracy umysłowej nie ma. Zawszę chciałem pracować w administracji publicznej
lub oświacie, ale niestety moja mama nie pracuje nigdzie w kadrach a tata nie
jest prezesem. Więc zmuszony rzeczywistością postanowiłem składać CV sklepach
i różnego miejscach punktach obsługi klienta. Wszelkiego rodzaju banki i
punkty kredytowe darowałem sobie z wiadomych powodów ( Kazali mi chodzić po
domach lub też dzwonić i namawiać do wzięcia kredytu. Tylko, że praca na umowę
zlecenie i do tego pensje otrzymałbym bo przekroczeniu określonego limitu. )
Dwa tygodnie temu złożyłem CV w trzech salonach telefonii komórkowej na
stanowisko doradcy klienta. Po 2 tygodniach stanowiska były obsadzone. Z
ciekawości zadzwoniłem i zapytałem się ogłoszeniodawców jakich warunków nie
spełniłem, żeby ewentualnie wiedzieć na przyszłość i mieć możliwość
naprawienia swoich błędów przy następnej rekrutacji. Od wszystkich usłyszałem
te same słowa: "Aaa bo Pan to ma studia skończone to chyba nie byłby Pan
zainteresowany tym stanowiskiem". Na co dzień jestem bardzo spokojnym
człowiekiem i kulturalnym, ale nie wytrzymałem. Powiedziałem kilka niemiłych
słów osobą po drugiej stronie. Gdybym nie był zainteresowany to czy wysyłałbym
CV?????!!!!
Nie chcę wyjeżdżać z Ostrowca i pracować w innym mieście (dużym mieście), może
i jestem głupi, ale jestem lokalnym patriotą. Kocham to miasto mimo, iż czasem
tak bardzo go nie nienawidzę.
Tak więc moje dwa pytania: 1. Gdzie mogę znaleźć normalną pracę? 2. W urzędach
pracuję tylu szeregowych urzędników, tylu referentów...skąd oni się biorą, bo
żadnych konkursów na te stanowiska nie ma?
Obserwuj wątek
    • e_dyta71 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 01.07.08, 13:37
      Odpowiedź jest jedna: znajomości i jeszcze raz znajomości :(
      Niestety po paru latach załamałam już z bezradności ręce. Niestety jestem
      "przyjezdna" i nie mam tu znajomości.
      Życzę powodzenia.
        • kamill_s Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 02.07.08, 08:34
          Witaj, unhollyseth. Przeczytałem Twój wpis i jakbym ujrzał siebie samego przed 5
          miesiącami. Dokładnie taka sama sytuacja. Od podstawowej komórki społecznej po
          patriotyzm lokalny. Coś jest w tym mieście, prawda? Pomimo zawszałej niekiedy
          rzeczywistości, totalnego dna kulturalnego chce sie tu być. Tu sie wychowałem,
          tu po pewnych wojażach wróciłem i chcę tu żyć. Może trzeba pójść na kompromis z
          zastaną sytuacja, klimatem rynku pracy i sie przekwalifikować? Moim marzeniem
          też jest praca w służbie społecznej i poprawienie wizerunku oraz klimatu tego
          miasta. Podobnie jak Ty nie mam ustawionych rodziców ani dobrych wujków! Głowa
          do góry, podobno kto szuka ten znajdzie. Ci, którzy się czołgają nie potykają
          sie nigdy. Pozdrawiam!!!
            • maczek83 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 02.07.08, 09:51
              Pojęcia "praca" i "wolontariat" nie mają praw bytu w jednym zdaniu. Za pracę się
              płaci, wolontariat jest bezpłatny. Wolontariat można co najwyżej wykonywać.
              Jestem pełen uznania dla wolontariuszy, ale jednocześnie współczuję im, bo są
              współczesnymi ascetami.
              • Gość: kamill Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: 195.116.34.* 02.07.08, 10:05
                Fakt! Ludziom takim należy sie szacunek. Za poświęcany czas i oddanie. Nie mówię
                tylko o tych, którzy pomagają budować szkoły, sadzić drzewa gdzieś na antypodach
                etc. Również o tych, działających lokalnie, angażujących sie w przenajróżniejsze
                akcje. Trochę nie rozumie pracodawców ( jest takich kilku nawet w Ostrowcu)
                którzy z racji działania instytucji wolontariatu często wykorzystują ludzi
                chcących pracować za darmo, chcących wspierać i pomagać. To nieuczciwe. Niestety
                jeszcze wielu drobnym i tym wiekszym pracodawcom w naszym regionie brakuje
                klasy, godnego traktowania potencjalnego (przyszłego) pracownika. Standardów
                brak w tym temacie. Odeszliśmy chyba nieco od postawionego pytania przez autora
                dyskusji. Jaki jest więc nasz rynek pracy? Czy badania, które ma przeprowadzać
                pewna Warszawska firma przez najbliższe 2 lata pokażą jego prawdziwe oblicze?
                Czy da to coś do myślenia samym pracodawcom i rządzącym?
          • Gość: tomek Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: *.telkonet.pl 02.10.08, 13:40
            przeciez w ostrowcu to jest przerabane z praca, albo jej niemasz albo jestes jak
            niewolnik, kapota ogolnie, niechce stad wyjezdzac ale tu sie nieda zyc, albo
            umowa zlecenie za grosze albo nic, zlozylem tyle cv ze sam niewiem ile , i co?
            zadzwonimy tylko ze nikt nie dzwoni, a nawet jak cie wezma do pracy to tysiak i
            utrzymaj zome i wynajmowane mieszkanie, dobrze ze jeszcze niemam dzieci bo chyba
            musialbym nerke sprzedac
    • maczek83 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 02.07.08, 10:32
      Rynek pracy w Ostrowcu... hmm... przykład z życia wzięty:
      Moja mama jest na emeryturze (marne grosze jak większość emerytów), do tego
      raczej nudzi się bez pracy. Postanowiła poszukać sobie jakiegoś dodatkowego
      zajęcia. Znalazła ogłoszenie na sprzątaczkę. Firma na starym zakładzie, coś z
      obróbka stali, spawanie, szczegółów nie pamiętam. Rozmawiała z właścicielem
      firmy. Praca jak praca, posprzątać szatnie pracowników, ubikacje, ogarnąć to
      wszystko itd., 2-3h dziennie. Szefunio zaproponował na starcie stawkę 4 zł/h i
      umowę o dzieło, bo "tutaj wcześniej pracował taki pan i tyle brał". Czy nie jest
      to aby lekką przesadą, żeby za wcale nielekką pracę w brudzie płacić takie
      pieniądze? Jeszcze szef się głupio mądrzył, gdy moja mama powiedziała że chce
      6zł/h i umowę zlecenie, że on by wolał umowę o dzieło, bo przecież "Pani to nie
      robi różnicy, u mnie wszyscy w takiej formie pracują". Na 6zł/h się zgodził (co
      i tak uważam za śmiesznie niską stawkę). Czy tacy ludzie mają ludzi za idiotów?
      Przecież umowa w umowie o dzieło ważne jest wykonanie zadania, aby żądać
      wynagrodzenia, a nie starania mające na celu wykonanie zadania. Przy umowie o
      dzieło zawsze szef może powiedzieć: "nie podoba mi się, tutaj jest niedokładnie
      posprzątane i dzisiaj pani nie zapłacę". Do piachu z takimi szefami!
      • kamill_s Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 02.07.08, 10:55
        Właśnie między innymi takie poczynania pracodawców miałem na myśli. Praca jako
        dobro, jako coś chyba najbardziej pożądanego współcześnie jest da ludzi skarbem.
        Gdy się ją ma, żyje się spokojniej, ludzie funkcjonują normalnie. Ten sposób
        myślenia o pracy wykorzystują pracodawcy. Zastanawiam się jak długo będą tak
        pomiatać ludźmi proponując im śmieszne stawki i umowy. Do wszystkich
        pracodawców. Nauczcie sie szanować ludzi, którzy dla Was pracują! Nie traktujcie
        ich jak wyrobników najętych za grosze!
        • maczek83 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 02.07.08, 11:32
          Ja myślę, że jest tak jak my, pracownicy i kandydaci do pracy, sobie na to sami
          pozwalamy. Co tu dużo mówić. Jakby ludzie mogli się postawić, wybuchaliby
          śmiechem na takie oferty, a pracodawca nie mógł znaleźć ludzi do pracy przy
          danej stawce i warunkach, to szybko zweryfikowałby swoje poglądy. Jak to mówią:
          jak się daje, to się kraje. Jedni pracują bo muszą, rachunki z czegoś trzeba
          płacić, chleb i masło kupić - tacy będą łapać co się da i jak się da, byle tylko
          zarobić. Inni mogą wybierać i przebierać i nie łapać ochłapów, bo robią coś na
          lewo albo nie mają na utrzymaniu rodzin. Sztuką jest nie sprzedać się za bezcen
          dla idei, znaleźć złoty środek między dwoma skrajnościami. Praca nie jest
          przywilejem, jak to niestety dużo ludzi uważa. Pracuje się dla pieniędzy, praca
          ma się opłacać. Jeśli nie - szukam innej. Ale ile ludzi tyle poglądów.
    • ostrowiak_1982 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 02.07.08, 14:05
      Czytając pierwszego posta czułem się jakby ktoś opisywał moje odczucia,
      przechodziłem przez to na początku roku (szukanie pracy).
      "Niestety nie potrzeba nam pracownika po takich studiach"
      "Niestety stanowisko jest już obsadzone"
      Na słowa "To ja mogę ostatecznie jako fizyczny pracować" leciał tekst "ale pan
      ma studia" :)
      Te słowa mnie powalały. Czyli po studiach jest za głupi aby wykonywać pracę
      fizyczną?
      Jednak "łażąc" po firmach i składając CV dotarłem do firmy w której padły
      powyższe teksty plus inne, dyrekcja po dłuższej rozmowie w końcu doszła do
      wniosku że "niech pan przyjdzie pojutrze do pracy" :)
      Pracuję jako fizyczny choć praca lekka (sam się dziwiłem) jedyny minus to hałas
      :/ no ale nie można mieć wszystkiego :)
      Na początek wystarczy. Oczywiście umowa zlecenie to na start, później umowa o
      pracę na 3 miesiące, a następna już na czas dłuższy.
      Ja jestem na tej drugiej i mam nadzieje że przejdę za miesiąc na tą trzecią ;)
      Podsumowując mając "plecy barczyste" łatwo o pracę w naszym mieście, a jak nie
      masz to ...
    • Gość: heniek Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: *.net.telkonet.pl 03.07.08, 23:00
      Rynek pracy w o-c jest dość specyficzny
      Obiektywnie patrząc są 2 strony, pracodawca i bezrobotny.
      Punkt widzenia pracodawcy chce zatrudnić jak najmniejszym kosztem
      Bezrobotny chce podjąć pracę i zarabiać jak najwięcej.
      nie oszukujmy się pracujemy, prowadzimy działalność dla pieniędzy.
      Przykład z życia: pracodawca chce zatrudnić kucharki, idzie do urzędu pracy,
      urzędnik wzywa mu 24 panie bezrobotne kucharki i tylko 2 są zainteresowane pracą
      pytają za ile i jakie warunki, reszta niezainteresowana rezygnuje kosztem
      wyrejestrownia z ewidencji,
      podobnie dzieje sie z innymi zawodami takimi jak szwaczka, robotnik budowlany,
      spawacz,
      Pozostaje nam się szkolić w chodliwych zawodach, o pracy za biurkiem zapomnijmy
      albo znajomość albo musimy być dobrymi fachowcami, bo są i takie oferty np.
      kierownik projektu inżynier budownictwa.
    • unhollyseth Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 09.07.08, 23:37
      Ja jestem zdruzgotany kiedy przeglądam tą niesamowitą ilość ogłoszeń o prace i
      widzę, że poszukują: przedstawicieli handlowych, doradców klienta - czytaj
      akwizytorów i sprzedaż bezpośrednia i doradców kredytowych. Chociaż
      zaintrygowało mnie ogłoszenie, że poszukują wróżki:)
      • authora Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 10.07.08, 08:42
        Uważam, ze to nie jest dobre przywiazywac sie do tego miasta, bo ma
        sie do niego sentyment. Ludzie po studiach po prostu tu sie marnuja.
        Ja tez mieszkalam i pracowalam przez chwile w Ostrowcu, a potem
        zlozylam podanie do innego miasta i dostalam prace w zawodzie super
        platna, gdzie szanuje sie pracownika i ceni bo zawsze moze odejsc do
        konkurencji. W Ostrowcu nie ma przemyslu i dlatego nie ma pracy,a
        jesli nie ma pracy to dlaczego pracodawca ma placic duzo jesli wie
        ze pracownik i tak nie odejdzie bo nie ma gdzie a za cos musi zyc.
        Szczerze doradzam szukanie sobie pracy w innym miescie, ja pracuje w
        mniejszym niz Ostrowiec a jest tu kilkanascie razy wiecej zakladow.
        • marl57 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 02.10.08, 18:25
          przywiązywanie się do jednego miejsca jest z jednej strony formą mocnego funkcjonowania w relacji chcę /nie chcę, lubię/nie lubię, to z kolei jakby skutkiem usilnie żywionej sobą osobliwych koncepcji o takich a nie innych właściwościach rzeczy ...
          Ostrowiec lubisz, bo na ileś go znasz, pamiętasz go z dzieciństwa, ale gdybyś się urodził/urodzony został :) na skraju lasku pod grzybkiem obok krzaczka, to czy też byś doszedł do przekonania że tam miejsce twe, a może w łonie mamy albo na jej kolanach - każdy ma swe ograniczenia lub dokonania, każdy może nowe cele sobie stawiać, a nawet paradygmaty zmieniać, kreować odmienny od jakkolwiek przez siebie zastanego nowy własny pogląd na świat, z wszelkimi tego działania skutkami. Możesz się ostać sam jak palec, ale nie zawsze wszyscy naraz coś właściewego zobaczą, możesz być to ty jedyny. Możesz być sam i możesz mieć rację, ilość zwolenników poglądu nie tworzy jakości tegoż, im wcześniej zaczniesz, tym szybciej cos będziesz umiał - chociażby pozbywać się słodko-ckliwie miłych lubień, które pętają nogi i ściskają za gardło dławiąc dech gdy go właśnie i sił z niego potrzebujesz.
          Gdybyś też na kupie nawozu się urodził(bo ciepły :)) to też nie najlepsze miejsce by to mogło być do startu życiowego, i jeśli nazbyt wysoko i śmiało wzroku nie podniesiesz, to nawet tego faktu nie zauważysz i gniazdo swe rodzinne sławić będziesz. Ja przestałem :))
          Nie słuchaj podpowiadaczy , że: "stąd jesteś i tu twe miejsce" - zostaw te opowieści biednym umysłowo ludziom których ta argumentacja buduje. Są tacy i wielu tego potrzebuje - każdy sie czymś żywi.
          Co innego zaś, gdy nie masz możliwości tego adresu opuścić, wtedy zrób cokolwiek i jednak wszystko by stąd wyjechać, najpierw dokądkolwiek, a potem dalej zobaczysz co i jak.
          Na płytkiej wodzie ryby nie złapiesz. Tylko rybki, o ile jeszcze są.
              • tdx Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 05.10.08, 17:14
                Dopisze swoje trzy grosze :) Kiedys baaaardzo chcialem tu osiasc po studiach,
                zalozyc rodzine itp. Ostrowiec to takie male, przytulne miasto.
                Niestety zycie zweryfikowalo moj punkt widzenia. W tym miescie praca w IT
                praktycznie nie istnieje (poza kilkoma sklepami komputerowymi i watpliwej
                jakosci radiowkami/kablowkami). Oczywiscie ktos moze napisac: mozesz znalesc
                prace jesli sie uprzesz. Tutaj sie zgodze. Przez jakis czas pracowalem w kilku
                miejscach np. jako pracownik fizyczny. Tradycyzjnie
                juz na pytanie o umowe o prace "pracodawcy" nabierali wody w usta... Mozesz
                wybrac albo wegetacje i trwanie w tym miejscu (masz zone, dzieci itp.), lub
                zaczac sie realizowac zawodowo w innym miescie. Ja wybralem to drugie i nie
                zaluje... Pozdrawiam.
                • maczek83 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 05.10.08, 17:49
                  Otóż to. Mnie w tym mieście nic nie trzyma (no tymczasowo kończące się studia i
                  kurs w Kielcach-inaczej już dawno by mnie tutaj nie było). A potem zamierzam
                  uderzyć na Wrocław lub Kraków żeby spróbować się zrealizować, bo marnowanie
                  (zdaje mi się mojego potencjału i wiedzy) ani wegetacja mi nie w smak.
                  Przekonałem się że nawet do innego większego miasta w województwie nie opłaca
                  się przenosić, bo jest to samo tylko w trochę grubszym papierku, który przykrywa
                  to całe ****. A drugą opcją jest próba własnego działalności na lokalnym i nie
                  tylko rynku - ale to zobaczymy.
                  W Ostrowcu jeśli nie jesteś Pawlikiem albo Lichotą (nie to żebym coś do nich
                  miał, tylko podaję jako przykład bogatych ludzi) tudzież nie masz niezłych
                  pleców, to orasz za grosze i wegetujesz, rośnie Ci garb i frustracja, bo każdy u
                  kogo możesz znaleźć w ogóle pracę będzie chciał Cię wydoić nie dając nic w
                  zamian (tak jak napisałeś, nawet umowę trudno dostać). Co kto lubi - albo
                  sentyment lub żona, dzieci i prawdopodobna wegetacja w tym mieście, albo walizki
                  w swoje ręce i w świat próbować szczęścia. Wrócić zawsze można, byle nie bez
                  walki, bo kiedyś poddałem się bez walki i chyba zrobiłem błąd.
                  • Gość: Forrester Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: *.gprs.plus.pl 24.11.08, 13:00
                    No niestety przykra rzeczywistosc, ja wlasnie wrocilam z Anglii z nadzieja ze
                    wreszcie znajde prace w Ostrowcu,nawet duze znajomosci tez niestety mi nie
                    pomogly. Gdzie sie nie pojdzie to pracownicy np Banku sa z Opatowa, Wasniowa
                    itp, jesli po studiach- to przewaznie nauczyciele plastyki i biologii w bankach
                    za kierownikow robia - i tu pytanie po co wogole studiowac? i studiowac finanse?
                    skoro studia u prywaciarzy mozna zrobic w sobote i niedziele (oczywiscie nie mam
                    nic do tych ludzi co stosuja ta forme nauki,ale sie ucza PRAWDZIWIE i beda
                    specjalistami - BO SA TACY), za egzaminy zaplacic, prace przepisac i wychodzi
                    nam taki geniusz spoleczny!!!A tu czlowiek tyra 5 lat w ksiazkach, zarywa noce i
                    zdrowie zeby wyjsc na kogos i przyjezdza do swego miasta i idzie do urzedu pracy
                    a pani mu mowi ze niestety nie ma Pan doswiadczenia - to jest chore!!!
                    Powiedzcie mi gdzie czlowiek po studiach dziennych bedzie mial doswiadczenie min
                    3 lata w danej dziedzinie, no wiecie pani doradca ma bo pracowala 10 lat w PUP
                    po ogolniaku a w weekendy WSBiP konczyla. Za fizycznych nie mozemy pracowac bo
                    pracodawcy musieli by nas ''przeszkolic'' bo czlowiek za glupi przeciez po
                    studiach jest, umyslowo tez nie mozna bo nie mamy doswiadczenia - Bombe zostaje
                    rzucic na PUP i UM, jako ciekawostke podam pani na rozmowie spytala mnie o
                    znajomosc jezyka angielskiego, tu cytuje ''a dlaczego Pani nie zrobila FCE czy
                    innego certyfikatu w Polsce tylko konczyla pani szkole jezykowa w Anglii i ma
                    Pani 3 certyfikaty zrobione tam? czy zna Pani angielski?'' Ludzie rece same
                    opadaja...
                    • Gość: Naiwny Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: *.gprs.plus.pl 24.11.08, 13:26
                      No niestety przykra rzeczywistosc, ja wlasnie wrocilem z Anglii z nadzieja ze
                      wreszcie znajde prace w Ostrowcu,nawet duze znajomosci tez niestety mi nie
                      pomogly. Gdzie sie nie pojdzie to pracownicy np Banku sa z Opatowa, Wasniowa
                      itp, jesli po studiach- to przewaznie nauczyciele plastyki i biologii w bankach
                      za kierownikow robia - i tu pytanie po co wogole studiowac? i studiowac finanse?
                      skoro studia u prywaciarzy mozna zrobic w sobote i niedziele (oczywiscie nie mam
                      nic do tych ludzi co stosuja ta forme nauki,ale sie ucza PRAWDZIWIE i beda
                      specjalistami - BO SA TACY), za egzaminy zaplacic, prace przepisac i wychodzi
                      nam taki geniusz spoleczny!!!A tu czlowiek tyra 5 lat w ksiazkach, zarywa noce i
                      zdrowie zeby wyjsc na kogos i przyjezdza do swego miasta i idzie do urzedu pracy
                      a pani mu mowi ze niestety nie ma Pan doswiadczenia - to jest chore!!!
                      Powiedzcie mi gdzie czlowiek po studiach dziennych bedzie mial doswiadczenie min
                      3 lata w danej dziedzinie, no wiecie pani doradca ma bo pracowala 10 lat w PUP
                      po ogolniaku a w weekendy WSBiP konczyla. Za fizycznych nie mozemy pracowac bo
                      pracodawcy musieli by nas ''przeszkolic'' bo czlowiek za glupi przeciez po
                      studiach jest, umyslowo tez nie mozna bo nie mamy doswiadczenia - Po co wogole
                      jest ten PUP i jeszcze musimy go z naszych podatkow utrzymujemy, jako
                      ciekawostke podam pani na rozmowie spytala mnie o
                      znajomosc jezyka angielskiego, tu cytuje ''a dlaczego Pan nie zrobil FCE czy
                      innego certyfikatu w Polsce tylko konczyl pan szkole jezykowa w Anglii i ma
                      Pan 3 certyfikaty zrobione tam? czy zna Pan angielski?'' Ludzie rece same
                      opadaja... Podczas rejestracji bezrobotnego, pani w PUP oferuje panu prace i
                      odsyla na gore po szczegoly, po chwili dzwonia z gory i mowia ze ta oferta
                      miesiac nieaktualna, a pani zamiast zapasc sie pod stol ze wstydu za brak
                      kompetencji - nie mogla powstrzymac sie ze smiechu - i smiala sie biedakowi w
                      twarz - w koncu ona prace ma!
    • Gość: klaudyna Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 14:20
      ja sie zastanawiam po co to cale biuro pracy jak i tak nic sie tam
      nie dzieje pelno stanowisk i pan patrzacych sie z politowaniem ,,po
      co przyszlas :les..jak u tak ta sama oferta pracy tylko
      przedukowywana data..hhahha chcialabym zobaczyc minke kogos kto by
      pytal te panie po angielsku .......... a to chyba najgorsze ponure
      biuro w calym miescie
    • j.muszka82 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 26.11.08, 14:34
      Tak kochani, wszyscy macie oczywiście racje, ale nie zgodzę się w paru
      kwestiach... Chodzi mi natomiast o wypowiedz jednego z gości, że osoby, które
      studiują zaocznie są niewykształcone bo kupują egzaminu etc. Ja studiowałam
      zaocznie i przyznam szczerze, że jestem tym faktem poruszona! Musiałam się
      naprawdę sporo uczyć by zaliczyć wszystkie egzaminy, ponieważ byli tacy
      wykładowcy, u których inaczej się nie dało - znam życie i wiem, że można
      ściągać, ale nie zawsze! Po za tym kiedy broniłam pracy dyplomowej strasznie
      chciałam robić magistra w państwowej szkole i do tego na dziennych, ale
      wykładowca, który jest prorektorem jednej z takich uczelni powiedział mi, że na
      pewno więcej się tam nie nauczę - wręcz odwrotnie! Przepraszam, trochę odbiegłam
      od tematu... Jeśli chodzi o rynek pracy w Ostrowcu, to faktycznie jest ciężko.
      Ja też długo szukałam pracy, aż w końcu zdecydowałam się na umowę zlecenie za
      marne grosze i wiecie co? Po pół roku otrzymałam umowę na pół etatu w tej samej
      firmie, a po roku przeszłam na pełny etat i na czas nieokreślony. Wydaje mi się,
      że warto spróbować bo nie każdy pracodawca patrzy, żeby tylko wykorzystać
      pracownika, ale chce go przede wszystkim wypróbować czy się nadaje. Wydaje mi
      się, że sporo jest takich ludzi, którzy chcieliby dużo zarobić, ale się nie
      narobić - sami jesteśmy sobie tego winni, nie dziwmy się, że teraz każdy
      pracodawca patrzy na nas z dystansem. Mój mąż przez bardzo długi czas roznosił
      ulotki w okolicach naszego miasta bo... nie było pracy! Czekał cierpliwie i się
      udało, od roku też pracuje - fizycznie co prawda, ale nie narzeka na zarobki, w
      końcu mamy dziecko, które trzeba utrzymać. To nas zmobilizowało...
      • maczek83 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 26.11.08, 14:50
        No co ja mogę powiedzieć, studiuje zaocznie, na prywatnej uczelni i jakoś nie
        czuję się żebym kupował egzaminy. Różnie bywa, czasami jest tak łatwo że za
        przyjście na zajęcia dostaje się 3 albo 4 do indeksu, ale znaczną część
        dotychczasowych egzaminów okupiłem niejednokrotnie zarwaną nocą nad notatkami.
        Za darmo ocen nie stawiają, a jak ktoś chce się nauczyć to i z uczelni prywatnej
        wiedzę wyniesie. A leser który płaci i prześlizguje się jakoś - cóż, jego
        sprawa. Stypendium naukowe też mi z nieba nie spadło, tylko na nie zapracowałem.
        • tdx Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 26.11.08, 15:04
          Pamietajcie, ze w tym miescie istnieje cos takiego, jak oficjalna
          doktryna ;p Wszyscy sa happy, a praca lezy na ulicach ;D Oczywiscie
          Wasze przypadki sa mocno odosobnione ;) I najwazniejsze. Nie wolno
          pisac zle o rzadzacych, bo zaraz ktos wyjedzie z "nie znacie sie, ja
          pracowalem za 800" itp. Tez pracowalem za taka kase, ale jak nie
          bedziemy sie szanowac, to banda cwaniakow po 30, ktorym wydaje sie, ze
          kreca swiatem nadal bedzie na nas zerowac. Taka mala dygresyjka o
          naszych "byznesmenach".
      • maczek83 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 27.11.08, 09:32
        To nie dziecko powinno być mobilizatorem do szukania lepszej pracy, tylko
        następstwem znalezienia odpowiedniej aby móc je utrzymać. No chyba że ktoś lubi
        ekstremalne życie, jazdę bez trzymanki i niewolnictwo zawodowe, bo nagle
        pojawiło się dziecko i musi kombinować jak je utrzymać. Wszystko na opak.
        • j.muszka82 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 27.11.08, 10:39
          Chyba źle mnie zrozumiałeś... Napisałam, że dziecko nas zmobilizowało bo
          chcieliśmy założyć rodzinę. Dziecko pojawiało się wtedy jak już mieliśmy w miarę
          normalne zarobki, choć naprawdę było ciężko. Przecież wszyscy chcą się jakoś
          ustawić by móc utrzymać rodzinę i tu wcale nie chodzi o niewolnictwo. Trzeba
          wierzyć, że się uda i szukać cierpliwie bo praca sama nie przyjdzie! Czasami
          musimy się zgodzić na niskie zarobki, żeby od czegoś zacząć. Ja na początku
          naprawdę zarabiałam grosze ludzie bezrobotni mieli większy zasiłek, ale teraz
          nie żałuje bo mam normalną pensję i etat.
                • rotarepo Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 27.11.08, 11:41
                  To już nie jest skrajność , to efekt tego ze ludzie pędzą za kasą . To samo
                  ,życie , które widzę . I słyszę ..... po co mi to , jak teraz trzeba latać po
                  lekarzach i mieć nadzieję .

                  Pewnych rzeczy nie warto odkładać na później...... bo potem jest późno .
                  Zapewniam Cię Maczku :) ,że życie napisze inny scenariusz ,niż Tobie się marzy .
              • rotarepo Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 27.11.08, 11:35
                I tak oczywiście można chcieć żyć książkowo , wyuczyć się ,znaleźć pracę,
                realizować się . Kupić sobie dom , mieć kasę na to co się tylko zachce ......Ale
                to chyba tylko wypadku gdy, ktoś jest sam . Gdy się pojawia , w życiu ta "druga
                połówka" wtedy zaczyna się żyć inaczej inaczej myśleć . Już nie podejmuję się
                decyzji samemu , czy to o pracy , czy o dziecku , czy o tym co na obiad itd.
                Wtedy nawet fundusze są podwójne ..... Ale to taka dygresja .....Bo przecież
                można być tzw singlem mieć cudne materialne życie , ale wracać do do mu gdzie
                nikt nie czeka .....> Niektórzy mi przyznają rację teraz w tym co napisałam .....
                • wadera_77 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 27.11.08, 11:59
                  Ja Ci przyznaje rację .. !!!!

                  Parę moich koleżanek z firmy.. czekało czekało... wyszły za mąż,
                  kupiły domy,zwiedziły kawał świata i mają stabilizacje i 32-38 lat..
                  Wszystkie ( dokładnie 4 na 11) nie mogą mieć dzieci i musiały podjąć
                  leczenie. Leczenie wyjątkowo kosztowne i leczenie niszczące.. ogromne
                  dawki hormonów... z sympatycznych koleżanek usmiechniętych nagle
                  stały sie wrakami .. co gorsza nienawidzącymi te które mają dzieci..
                  na 11 babeczek w mojej firmie.. 3 mają dzieci, 4 się leczą, a 4 są
                  singielkami z wygody ( są przed 30)..
            • good_man Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 27.11.08, 13:46
              mylisz swoją opinie w temacie od rzeczywistego stanu rzeczy... a jest on taki :

              1. kto ma statystycznie więcej dzieci ? zamożni czy biedni ? - zamożni

              2. dzieci w większości są domeną ludzi młodych (<30), a tacy z reguły nie są "ustabilizowani ekonomicznie"

              3. jeżeli byłoby prawdą to ze dzieci ma się mieć wtedy kiedy masz stabilizację ekonomiczną, to co zrobić jak taka "życiowa sjesta" skończy się za kilka lat (z różnych powodów), oddać dzieci na wychowanie państwu ?
    • Gość: gość Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 15:49
      Wszyscy macie racje ale tak na prawdę rzeczywistość jest bezlitosna. I to
      nieprawda że można tak łatwo wziąć los we własne ręce.Chodzi o to ,że
      oczywiście można podchodzić ambicjonalnie to swojej pracy ,ale często napotyka
      się takie sytuacje,że osoby zatrudnione po znajomości nie narobią się a zarobią
      więcej ,i to nie ważne ,że pracujesz solidnie ,bo po prostu to już masz we krwi
      .Wreszcie zaczyna człowieka to dołować ,czujesz się wykorzystany ,szukasz pracy
      gdzie indziej i tam po pewnym czasie spotyka cię podobna sytuacja .Rozważasz
      więc wyjazd do innego miasta ,a tam opłaty mieszkaniowe ,wszelkie rachunki i
      rozłąka z rodziną dobijają cię już całkiem ,to na krótką metę .Mam wielu
      znajomych ,którzy wyjechali za granicę ,to jest dobre gdy nie masz dzieci ,lub
      jesteś singlem ,ponieważ pracując tam nie masz czasu dla dzieci .Tak więc
      pozostaje praca za marne grosze czasem dostaniesz ochłapa w postaci premii
      ,umiesz coraz więcej ,robisz coraz więcej i chodzisz wpieniony ,pocieszasz się w
      końcu że inni mają gorzej. To już moja kolejna praca w Ostrowcu i powiem Wam ,że
      po pewnym czasie ma się dosyć nie ma szacunku do ludzi ,mimo że pracuję bez
      zwolnień lekarskich jestem dyspozycyjna i tak w rezultacie mają mnie gdzieś
      .Pozdrawiam i życzę szczęścia bo ono jest tu chyba najważniejsze ,no i niestety
      znajomości.
      • maczek83 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 07.01.09, 16:44
        Należy jeszcze dołożyć do tego fakt, że w Polsce nie wykształcił się jeszcze
        system zarządzania zasobami ludzkimi w firmach. Pojęcie kapitał ludzki
        organizacji, kapitał intelektualny i zarządzani zasobami ludzkimi itp. jest dla
        większości firm są tak obce jak lot w kosmos. Pracownik traktowany jak jak koszt
        i zło koniecznie, a nie jako inwestycja i tak naprawdę najważniejszy element
        firmy, który tworzy jej prawdziwy kapitał i pozwala stworzyć pozycję
        konkurencyjną na rynku. Bo maszyny, technologie czy struktury organizacyjne da
        się bardzo łatwo skopiować. Natomiast ludzie i ich zasoby, czyli to co sobą
        reprezentują i co mogą z siebie dać firmie, są niepowtarzalne i nie do
        otworzenia. Posiadanie odpowiedniego zaplecza intelektualnego pozwala uzyskać
        przewagę konkurencyjną. Dzisiaj po raz kolejny przekonałem się, jak firmy w
        naszym regionie bardzo mało wiedzą na ten temat.
            • lachien Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 07.01.09, 18:11
              Słuchaj ale to było bez urazy. Jeśli jakaś firma nie chce mnie przyjąć do pracy
              - to zaczynam się zastanawiać why? Co do słowa amator względem Twoich fotek -
              może żyjemy w 2 różnych światach. Dla mnie profesjonalista to człowiek, który
              robi foty dla National Geographic ewentualnie Discovery World. Bo takich
              zatrudniam. Bez urazy.
              • maczek83 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 07.01.09, 18:27
                For the record: myślę że problemem w tej firmie będą sprawy finansowe, nie
                kwalifikacji. Poza tym nie napisałem nigdzie że mnie odwalili, tylko że
                zawiodłem się na ich podejściu do kandydata-interpretujesz fakty tak jak Ci
                wygodnie. Nie mam zamiaru tłumaczyć Ci jak powinien wyglądać poprawnie
                skonstruowany system rekrutacji i selekcji, bo tak jak piszesz, pewnie żyjemy w
                2 różnych światach. A ile Ty rozmów o pracę w przeciągu ostatniego roku
                zaliczyłeś, że chcesz uderzać ze mną w polemikę w tym temacie?
                • lachien Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 07.01.09, 19:17
                  Słoneczko: napiszę Ci tak jak Ty lubisz pisać: umiesz czytać ze zrozumieniem? Ja
                  nie uderzam na rozmowy jako pracownik - tylko jako pracodawca. Więc sorry ale
                  chyba nie ta półeczka.
                    • lachien Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 07.01.09, 20:28
                      Strasznie drażliwy jesteś. Co Tobą kieruje? Kurde serio niby spoko jesteś, masz
                      swoje poglądy, sporo potrafisz, ale na zasadzie "wszystko mi się należy" nie
                      zajedziesz daleko. W Ostrowcu może to przejdzie, w większym mieście musisz się
                      zaprezentować. W Wawie minęły już czasy kiedy jechałeś albo na nazwisku, albo na
                      znajomościach. Teraz musisz dużo potrafić, by na wejściu do firmy dostać na łapę
                      te parę tysi. Musisz mieć bogate portfolio. I szczerze Ci powiem, że sam chętnie
                      zatrudnię Cię u siebie: tylko spytam krótko: co za 4000 za miesiąc możesz mi
                      zaproponować. Mówię szczerze - chyba takie pieniądze Ci odpowiadają. Ja zawsze
                      daję szansę ludziom, którzy coś potrafią. Czy to będziesz Ty czy Jasio z Woli.
                      Mi to zwisa.
                      • maczek83 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 07.01.09, 23:19
                        Jedyne, podkreślam, jedyne co uważam że mi się należy, tak samo jak każdemu
                        aplikantowi na rynku pracy, to informacja o widełkach finansowych podawanych w
                        ogłoszeniu o pracę lub na wstępnej rozmowie kwalifikacyjnej, zamiast zadawaniu
                        idiotycznych pytań z cyklu "jakie są pana oczekiwania finansowe?". Takie pytania
                        należą do grupy pytań niezręcznych, bo dają kandydatowi poczucie, że to ile
                        powie będzie rzutowało na jego dalszy udział w postępowaniu rekrutacyjnym.
                        Oprócz tego, jeśli firma ukrywa takie sprawy jak finanse, znaczy się że nie ma
                        zielonego pojęcia ile praca na danym stanowisku jest warta, lub płaca jest tak
                        niska, że ze wstydu i strachu że nikt ofertą się nie zainteresuje-ukrywa ją.
                        Finanse powinny być jawne, bo inaczej rozmowa o pracy bez pieniędzy to licytacja
                        pt. "kto za mniej będzie chciał pracować". Finanse muszą być stałą, podaną do
                        wiadomości publicznej informacją, a kryterium decydującym o przyjęciu lub
                        odrzuceniu kandydata powinny być jedynie jego kwalifikacje i to jak się
                        zaprezentuje, i w zależności od tego może zgarnąć pewną stawkę z puli. Jeśli
                        stawki są tajne to jest to rozmowa kwalifikacyjna przestaje być negocjacją
                        handlową, a staje się cyrkiem. Ale do tego to jeszcze w naszym kraju firmy
                        niestety nie dorosły. W większości, jeśli nie we wszystkich, krajach
                        europejskich takie sprawy jak finanse są jawne i kandydat wie z marszu o jakie
                        pieniądze walczy i skupia się na zaprezentowaniu swojej osoby żeby zgarnąć
                        stawkę z góry puli-aspekt motywacyjny. I to nie są tylko i wyłącznie moje słowa,
                        tylko również ludzi z tytułami naukowymi, czyli raczej pewnymi wzorami, z
                        których powinno się czerpać.
                        I to tyle w tym temacie. Myślę, że dalsza dyskusja w tej materii nie ma sensu i
                        jest bezcelowa, chyba że posiądziesz wiedzę naukową z tego zakresu w stopniu
                        podobnym do mojego-wtedy będziemy mogli rozmawiać jak równy z równym. Cheers!
                • tdx Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 07.01.09, 21:51
                  Ja rowniez nie ;-) Ciekawi mnie tylko kogo zatrudnili do rozmow z
                  kandydatami. Pana Jagiello? :D Or Mr. Gawlika ;-) Mala anegdotka dot.
                  Jego osoby - kiedys znajomy opowiadal mi, ze ow Pan uparcie twierdzil
                  i popieral badaniami polskich naukowcow, iz Windows 98 jest
                  bezpieczniejszy niz XP. Bylo to pare lat temu :D W tamtych czasach
                  piastowal juz stanowisko administratora WSBiP ;-)
                    • Gość: KamiloS Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: 212.160.118.* 21.01.09, 09:22
                      W Ostrowcu jest bardzo duży przemysł, Celsa, mnóstwo spółek na
                      starym i na nowym zakładzie, urzędy, instytucje.. mam pracę ale
                      śledze rynek, żeby być w temacie Może mi ktoś powie - skąd biorą się
                      pracownicy w tych firmach skoro ani w urzędzie pracy ani w gazetach
                      ani w internecie nie ukazują się żadne oferty? Jeden przykład..
                      CelsaHO jest ogromną firmą.. posiadającą zarówno rozbudowany system
                      administracyjny jak i robotniczy Mam odpowiednie kwalifikacje
                      posługuję się jezykiem angielskim dość dobrze i na wszystkie
                      ogłoszenia jakie ukazały się a było ich jak na lekarstwo nikt nigdy
                      się nie odezwał.. Więc skąd bierze się taka rzesza pracowników??
                      • Gość: eryk Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: *.opera-mini.net 21.01.09, 09:50
                        znajomosci,znajomosci.. Mam tez pytanie.Artykul w Gazecie Ostrowieckiej mowil m.in.o dosc licznej ofercie pracy na pracownika administracyjnego jakie znalazly sie w ubieglym roku w PUP-ie . Skad ta ilosc byla wyciagnieta,skoro tam co tydzien sa ciagle te same oferty? Wszystko odgrywa sie pod biurkiem w PUPie?
                      • maczek83 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 21.01.09, 10:07
                        Znajomości ;) Mam kilku znajomych pracujących w Celsie, którzy otwarcie mówią o
                        tym że dostali się dzięki "komuś" i przyznają się że tak właśnie zatrudnia się
                        tam ludzi. Zresztą nawet jeśli byłoby inaczej, to w dziale kadr nie ma z kim
                        porozmawiać, bo oni tam nie wiedza jak żyją-a to wiem z autopsji popartej
                        komentarzami pracowników ;)
                        • Gość: wojtek_68 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.09, 10:45
                          nie przesadzajcie z pochopnymi ocenami.

                          Rynek pracy zmienił się diametralnie i obecnie poszukujący pracy
                          składają swoje oferty u pracodawców. Praktycznie każda firma ma u
                          siebie listę oczekujących na wolne etaty.
                          Stąd brak ofert ze strony firm oferujących atrakcyjną pracę, bo
                          osoby zainteresowane składają zapytania.

                          Trzeba to zaakceptować i szukać aktywnie.

                          Praktycznie przez PUP przechodzą mniej atrakcyjne oferty lub bardzo
                          specjalistyczne, choć w tych wypadkach raczej pomagają "łowcy głów".

                          • Gość: maczek Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: *.blokowe.pl 21.01.09, 11:59
                            Oferty składane u pracodawców przez osoby poszukujące pracy to tzw. zgłoszenia
                            samoistne. Jeśli firma prowadzi bazę/archiwum takich zgłoszeń to rzeczywiście
                            może z niej czerpać przy obsadzaniu wakatów. Co istotne - "jeśli prowadzi", a
                            nie daje jedynie możliwość zostawienia CV w recepcji, z którym nie wiadomo co
                            się potem dzieje ;) Jak ktoś nie wierzy to polecam wycieczkę do Celsy z
                            aplikacją. Może się coś zmieniło i bezpośrednio do Działu Kadr można z nim się
                            udać, bo ponad rok temu tylko w recepcji można było zostawiać. Polecam. Rozmowa
                            z szefem działu to czysta przyjemność, nad wyraz rzeczowy i konkretny gość -
                            doskonale wie że gdzieś dzwonią, tylko nie może skojarzyć w którym kościele ;)
                              • maczek83 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 21.01.09, 12:14
                                W biurze przepustek? Ja ponad rok temu zostawiałem na recepcji w biurowcu. W
                                sumie do Działu Kadr nie jest trudno się dostać. Jakoś nikt mnie specjalnie nie
                                maglował gdy powiedziałem że chcę się spotkać z szefem działu, by porozmawiać o
                                materiałach do pracy magisterskiej.
                                                  • patoos Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 28.02.09, 13:34
                                                    witam.
                                                    pracy w Ostrowcu szukam od końca 2008 roku.

                                                    na początku stycznia, firma lider coś tam, zaproponowała mi inwentaryzację. wziąłem tę prace - bo wiadomo jak człowiek już pracował a teraz szuka pracy to przyda się każde zajęcie(byle by nie siedzieć w domu)
                                                    nie ukrywam ze liczyłem na dalszą współpracę. mamy koniec lutego a oni wypłacili mi dopiero teraz marne 33zł. myślałem, że pęknę ze śmiechu jak zobaczyłem rachunek do podpisu.

                                                    banki - centrum finansowe nam powstało w Ostrowcu ...
                                                    miłym dla mnie było zaskoczeniem, bo pomyślałem tyle banków, bankowo znajdę pracę. chyba nie ma instytucji finansowej w O-cu w której nie złożyłem CV.
                                                    pewien bank - za pierwszym razem, nie zastałem kierowniczki, ale pani, pracownik tegoż banku, chętnie wzięła moje dokumenty. mało tego zapytała mnie czy odwiedziłem stronę internetową bo szukają pracownika, co prawda na pół etatu. zaraz po powrocie do domu aplikowałem na to stanowisko.
                                                    dwa tygodnie później...
                                                    myślę sobie, kurcze dam im jeszcze jedną szanse by mieli takiego pracownika jak ja. po raz drugi wybrałem się w centrum finansowe miasta i zostawiałem CV.
                                                    bank o którym pisałem wcześniej także odwiedziłem. tym razem rozmawiałem z kierownicza, była zainteresowana moją osoba i kwalifikacjami...Pani kierownik odesłała mnie na stronę internetową bym aplikował na stanowisko pracy ... po raz drugi aplikowałem.
                                                    sytuacja z tym bankiem powtórzyła się jeszcze dwukrotnie... z tym jak i z każdym innym, cóż wszędzie chętnie biorą dokumenty ale i tak nic z tego nie wychodzi...
                                                    w ogóle wszystkie instytucję finansowe dowiedziałem co najmniej cztery razy...

                                                    btw. jest tragicznie. wydaję się, że jak gdzieś szukają pracownika to i tak maja już kogoś na to miejsce.
                                                    byle do wiosny, dam szanse temu miastu...jak nie to come back Warszawo :-)
                                                  • patoos Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 05.03.09, 12:17
                                                    Gość portalu: eutel napisał(a):

                                                    > a gdzie pracowałeś w wawie? ja juz zaczynam szukać pracy w innym
                                                    > mieście

                                                    kilka firm, na słuchawkach też (ale to opcja przejściowa była)
                                                    ogólnie to finansowo...
                                                    no Ostrowiec jest wporzo ale lipa z pracą ...
                                                    e lo
                                                  • student266 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 16.03.09, 12:12
                                                    Witam!!

                                                    Po przeczytaniu większości postów z forum o pracy w Ostrowcu postanowiłem coś
                                                    napisać o moich przemyśleniach na ten temat. W Ostrowcu pracowałem krótko bo
                                                    tylko w sumie 7 miesięcy i był to staż z UP. Nie mam więc doświadczeń w szukaniu
                                                    pracy w naszym mieście. Od pół roku pracuję w Warszawie, pracę podjąłem zaraz po
                                                    obronie pracy magisterskiej. Dziś mogę powiedzieć że w Warszawie też z pracą
                                                    robi się bardzo krucho, szczególnie w branży motoryzacyjnej bo za chwilę na
                                                    rynku pracy pojawi się ok 700 osób zwolnionych z FSO i kilkaset zwolnionych z
                                                    innych serwisów, hurtowni itp. Za nim znalazłem firmę która mnie przyjęła
                                                    odbyłem chyba ze 30 rozmów kwalifikacyjnych - wszędzie poszukiwali pracowników z
                                                    doświadczeniem, którego ja po studiach nie miałem. Po jakimś czasie udało się -
                                                    ale teraz za to zostałem zdegradowany stanowisko niżej (będę pracował fizycznie)
                                                    bo na moje miejsce przychodzi jakiś "cieplutki" z szerszymi plecami. I szczerze
                                                    mówiąc poważnie się zastanawiam czy teraz nie wrócić do Ostrowca. Teraz jeśli
                                                    zostanie obcięta moja pensja będę zdany na wegetację na którą zostaną mi grosze
                                                    po opłaceniu rachunków i mieszkania.
                                                    Wszędzie trzeba mieć plecy nie tylko w Ostrowcu żeby znaleźć sobie fajną pracę i
                                                    żeby jej w dobie kryzysu nie stracić.
                                                  • dorsai100 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 27.03.09, 13:53
                                                    Raczej ciężko w tej dziedzinie ale trzeba popytać.Proponuję otworzyć
                                                    własną działalność (przez 2 lata mniejszy ZUS, pożyczka bezzwrotna z
                                                    PUP na otwarcie działalności do 12 tyś zł warunek przez rok musisz
                                                    prowadzić działalność).Potrzeba jedynie jakiegoś lokalu typu garaż
                                                    (zawsze można wynająć).
                                                  • Gość: dekajot Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: *.msk.net.pl 27.03.09, 19:26
                                                    Witam

                                                    Jak wszyscy moi poprzednicy szukam pracy w tym pieknym i wspaniałym
                                                    mieście. Szukają ludzi owszem, ale wszędzie pracę dostaje sie po
                                                    znajomościach. Jak ich nie masz, nawet najlepsze wykszałcenie nie
                                                    pomoże. Ludzi do pracy przyjmują, czy to w Celsie, czy gdzie indziej
                                                    ale ogłoszeń nie ma takowych, a jak są to już wiadomo że nie ma po
                                                    co iść. Byłem w Celsie, to nawet kadrowiec sie nie spytał jakie mam
                                                    wykształcenie, tylko że ogłoszenia w prasie będą jak coś. I tyle
                                                    rozmowy, nawet CV nie chciał wziaść. Dla mnie nie mają pracy, ale
                                                    tam gdzie mógłbym pracować, już jest pracownik ze spółki. Dostaje
                                                    mimimum, Celse kasują na kilka tysięcy i każdy się godzi bo lepiej
                                                    mieć pracę niż jej nie mieć, ale mieć swój honor.
                                                    Wiele firm zbiera CV, zaproszą na rozmowę, ale z góry wiadomo że
                                                    pracy sie nie dostanie. Wszystko na podkładke, bo jak ktoś sprawdzi
                                                    wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi zasadami, a że akurat
                                                    nam ten człowiek pasował to nasz wybór. Czy on nie ma kwalifikacji
                                                    zawodowych na to stanowisko?, cóż człowiek jak mądry sie wszystkiego
                                                    nauczy. Ważne ze ma pracę, dobrze płatną i jest swój. Nie obcy, bo
                                                    obcemu będą dawać mimimum socjalne i oby jak nadłużej za nie
                                                    pracował. Ponadto to mimimum daje sie aby potencjalnego pracownika
                                                    odstraszyć, jak nie znajdzie sie inny powód, typu zatrudniliśmy
                                                    studenta bo dla firmy taniej. Zawsze pytam się o perspektywy
                                                    zawodowe, jak i płacowe, nikt nie udzielał odpowiedzi, ale niech sie
                                                    Pan zdecyduje za to mimium bo mamy wielu chętnych. Skończyłem
                                                    studia, bezpłatne państwowe (kosztowało ponad 60 tysięcy złotych
                                                    moich rodziców), ale do pracy mam iść za tyle samo jakbym poszedł po
                                                    liceum. Dyplom owszem, umiejętności i wiedza owszem, ale musimy Panu
                                                    zapłącić tyle bo takie ostrowieckie realia. Rynek kszałtujemy my
                                                    sami, bo zawsze sie ktoś znajdzie że będzie pracował za niższa
                                                    stawkę. Wiele razy słyszałem jak na ślasku ochroniarze z jakieś 2
                                                    lata temu pracowali po 2,7 zł za godzine bez licencji, 3,2 zł z
                                                    licencją. Nikt nie chce z nas pracowac za mimium socjalne, bo z tego
                                                    nawet nie da się opłacić rachunków, mieszkanie, jedzenie, za siebie
                                                    i swoją rodzine. Ciekawi mnie czy których z tych szefów byłby sam w
                                                    stanie pracowac za te pieniądze. Można owszem miesiąc, dwa ale nie
                                                    więcej. Albo ktoś daje prace, zarabia na mnie, i liczy sie z tym że
                                                    ja też człowiek i chce żyć godnie albo nie mam z nim o czym
                                                    rozmawiać. Niestety życie mnie zmusiło do tego iż muszę po studiach
                                                    wrócić tutaj i tutaj szukać pracy. W innym wypadku nawet bym tu nie
                                                    wrócił.
                                                  • dorsai100 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 27.03.09, 21:51
                                                    Ciężko jest zmienić rzeczywistość, a młodym ludziom bez pleców
                                                    bardzo trudno znaleźć pracę, czasami się komuś uda. Pracodawców
                                                    przyzwyczailiśmy do wykorzystywania siebie za grosze - rodzina,
                                                    dzieci,potrzeba chleba, zwykłe życie bez luksusów. Zmienic mogą to
                                                    tylko młodzi jeżeli żaden nie będzie pracować za 1000 to pracodawca
                                                    będzie musiał podnieść stawkę.Nie należy się poddawać i cały czas
                                                    próbować. Jeżeli zaczniesz użalać się nad sobą to po tobie. Wychodź
                                                    z założenia, że będzie lepiej,że ci się uda. Czasami znajdzie się
                                                    pracodawca, który nie patrzy na plecy , a na umiejętności(wierz mi
                                                    widziałem wielu pracowników z tzw poręczenia i byli beznadziejni,
                                                    pracowali króciutko, a na ich miejsce przychodzili inni bez pleców
                                                    którzy pracują do dziś.
                                                  • lachien Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 07.04.09, 08:06
                                                    Nie muszę złotko zakładać biznesu a szczególnie pytać się ludzi by mi pomysł
                                                    podrzucili. Sam potrafię zadbać o swoją kieszeń. Może jeszcze kasę Ci pożyczyć
                                                    na biznes bo pomysł na xero widzę jest?
                                                  • jmalin1 Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 07.04.09, 16:01
                                                    Fakt faktem, ze pytanie 'Jaki interes moze byc dobry dobry?'
                                                    swiadczy troche o braku pomyslu nań. A jeżeli pomysłu brak na
                                                    początku, to również później może być krucho.
                                                    Generalnie, to trzeba wiedziec co sie UMIE i LUBI robić, a później
                                                    znaleźć sposób, żeby te umiejętności i chęć dały zysk w takiem
                                                    miejscu jak Ostrowiec. No bo co więcej? :)
                                                  • lachien Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 07.04.09, 16:50
                                                    DOKŁADNIE. Jak ktoś nie ma pomysłu na życie to jak to potem prowadzić? Też
                                                    wszystkich pytać? Mamusiu weź mi powiedz bo przyszedł Pan i zamówił wizytówki
                                                    jak mam je wykonać itd itp. Pytanie na zasadzie: jak nie wiesz za co się brać to
                                                    weź się za siebie.
                                                  • Gość: bezrobotny Re: Rynek pracy w Ostrowcu. IP: *.blokowe.pl 07.04.09, 17:01
                                                    Rozmowa telefoniczna z posrednikiem pracy o ofercie pracy w PUP:
                                                    - dzien dobry, czy moge uzyskac blizsze informacje na temat jednej z ofert?
                                                    - a jest pan zarejestrowany?
                                                    - tak, jestem.
                                                    - wymagania takie i takie, jesli pan je spelnia to prosze sie do nas zglosic.
                                                    - a czy moze mi pan powiedziec jaka firma zlozyla ta oferte?
                                                    - nie, nie moge, to jest oferta zamknieta. Dopiero jak dostanie pan od nas
                                                    skierowanie to pan sie dowie.
                                                    Kupowanie kota w worku? Isc do PUP, podpisac skierowanie i dopiero wtedy
                                                    dowiedziec sie co to za firma?
                                                    Czy to jest normalne, zeby osoba bezrobotna zarejestrowana, nie mogla sie nawet
                                                    dowiedziec jaka firma zlozyla oferte? Wielka tajemnica?
                                                  • lachien Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 07.04.09, 17:05
                                                    Owszem jest to chore. Jednakże spytam: jak przy obecnej możliwości mobilnego
                                                    przemieszczania się i ery w3c można być bez pracy? Serio nie rozumiem tego. Bez
                                                    podtekstów i bez ironii to piszę.
                                                  • lachien Re: Rynek pracy w Ostrowcu. 08.04.09, 08:51
                                                    Chcecie pomysł na świetny biznes w Ostrowcu? Nic nowego - temat wielokrotnie
                                                    podnoszony na forum. Otóż: RADIO Ostrowiec. To jest kapitalny biznes jednakże
                                                    wymagający wielkiego zaangażowania, wielu wyrzeczeń głównie czasowych i
                                                    przynajmniej elementarnej wiedzy na temat rynku reklamy. I chęci, chęci, chęci,
                                                    chęci by to od podstaw rozwijać.