dizzy81
29.11.08, 18:26
Od bardzo długiego czasu na forum przejawia się wątek Szpitala Powiatowego w
Ostrowcu, który jest przez wielu nazywany umieralnią. Od lat krążą opinie, że
kto zdrowy tam pójdzie - żyw nie wyjdzie. Przyznam szczerze, że odrzucałem
taką opinię od siebie, ale z czasem i ja przekonałem się (nieważne jak) - że
coś musi być na rzeczy. Kobiety boją się rodzić w Ostrowcu (i chyba słusznie)
- można by mnożyć wiele takich przykładów. Chamstwo niektórych świętych krów
ostrowieckiej placówki nie zna granic - i nawet nie bardzo ktoś chce z tym
walczyć.
Z tego miejsca chciałbym zapytać starostę ostrowieckiego oraz panią dyrektor
szpitala, czy robią coś w kwestii polepszenia opinii o naszym szpitalu? Czy
dalej ostrowczanie będą musieli uciekać do Łodzi, Kielc, Lublina, Warszawy?
Czy będą tu umierać tylko Ci, których nie bardzo stać na wyjazdy? Jak lokalny
samorząd zamierza sobie radzić sobie w tym temacie i czy dalej godzi się na
takie traktowanie pacjentów, o którym wielokrotnie tu pisano?