Czuję się oszukany....

31.12.08, 19:10
... dzisiejszym koncertem w Częstocicach. Porażka totalna. Przede wszystkim
zła organizacja, ludzie siedzieli w bocznych salach i nic nie widzieli a na
środku stała duża choinka, która zajmowała sporo miejsca. Poza tym nasze
lokalne gazety oszukały mnie ponieważ miał być Bach (Air on G string ),
Strauss i inni. A zamiast tego była muzyka operetkowa i inne niezbyt
zadowalające utwory, które...po prostu były i nic więcej, Puff żadnych
fajerwerków. A Pani z głosem operowym, niech nie śpiewa po
angielsku...proszę!! Po niemiecku i po polsku ślicznie...ale nigdy po angielsku!!
Ogólnie miałem się odchamić i zażyć dawki kultury, ale niestety.
PS. A na bis rozweseleni panowie w podeszłym wieku poprosili o piosenkę "Usta
milczą, serce śpiewa", podczas której śpiewająca wzięła jednego starszego
jegomościa do tańca...i chyba podziałało to na nich jak viagra...
Ech...
    • rotarepo Re: Czuję się oszukany.... 31.12.08, 19:13
      Uśmiechnij się :)
    • dizzy81 Re: Czuję się oszukany.... 31.12.08, 19:14
      Mogło być gorzej, co by było gdyby Ciebie porwała do tańca?
      • rotarepo Re: Czuję się oszukany.... 31.12.08, 19:15
        Były by usta milczące :)
        • se_nka0 Re: Czuję się oszukany.... 31.12.08, 20:30
          Nie marudż unholly..... dusza śpiewa i Ty też:):)

          pl.youtube.com/watch?v=P4FCIAf8Sdk
    • dizzy81 Re: Czuję się oszukany.... 31.12.08, 21:04
      Ale narzekadło jestes, jak się nie podobało, to trza było wziąć mikrofon i
      samemu zaśpiewać, dzisiejsza młodzież nie potrafi docenić sztuki! Ech!
      • rotarepo Re: Czuję się oszukany.... 31.12.08, 21:13
        Nie narzeka :) Tylko mówi to co widział :)
      • unhollyseth Re: Czuję się oszukany.... 01.01.09, 11:50
        Z całego serca życzę Ci, abyś poszedł do swojej ulubionej pizzernii i zamówił
        swoją ulubioną pizze a w zamian dostałbyś jakąś tanią tescową pizze i do tego
        nie całkowicie upieczoną. Wtedy mógłbym Ci powiedzieć "Trza było iść do kuchni i
        sobie upiec". Albo gdyby w kinie leciał maraton Twoich ukochanych filmów i
        kupiłbyś bilety i cieszył się jak dziecko, a zamiast tego puściliby Ci Mode na
        Sukces..życzę Ci tego z całego serca... skoro jesteś taki niesamowity.
        • dizzy81 Re: Czuję się oszukany.... 01.01.09, 11:52
          Mógłbym teraz zacytować maczka z jego kołkiem i tyłkiem, ale tego nie zrobię,
          chyba się nie zrozumieliśmy:)
          • unhollyseth Re: Czuję się oszukany.... 01.01.09, 11:59
            Do cholery! chyba jak płacę za Bacha ( Air on G string) i Straussa to ma być a
            nie jakieś popierdółki! Shit
          • maczek83 Re: Czuję się oszukany.... 01.01.09, 12:10
            Nie mógłbyś, bo nie masz autoryzacji na ten tekst. A poza tym, kołek i tyłek
            tutaj nie pasuje. Nie potrafisz pojąc widzę, cóż. Niektórzy mają problemy z
            myśleniem.
      • maczek83 Re: Czuję się oszukany.... 01.01.09, 11:59
        Widzę że masz problem czytania ze zrozumieniem. Zapłacił z Bacha a dostał
        operetkę. To tak jakbyś w restauracji na obiad zamówił jedno danie, a dostał
        zupełnie inne - do tego takie którego nie lubisz.
        • neti69 Re: Czuję się oszukany.... 01.01.09, 12:29
          "Kulturalnym"( lub kulturowym - jak kto woli) oszustom mówimy
          NIE ! :):):) Pomyślności w Nowym Roku :)
          • maczek83 Re: Czuję się oszukany.... 01.01.09, 12:49
            Wzajemnie. Zdrowia, szczęścia, pomarańczy :D
    • temponick Re: Dzisiejszy koncert w Częstocicach 25.01.09, 23:05
      ...pokazał dobitnie jak wielkie jest zapotrzebowanie na kulturę
      przez duże K w naszym mieście. Zewsząd się dały słyszeć głosy, że to
      za mało, niewystarczająco, brak miejsca, niezadowalająco,
      organizacyjnie do kitu. Nie wiem jakim budżetem operuje Pan Dyrektor
      Muzeum i jaki był wpływ z biletów do kasy, bo 3/4 gości wyglądało na
      prawdziwych gości, którzy dostali bilet w nagrodę za to że są
      melomanami z wyglądu, zaś prawdziwi melomani, którym oczywiście nie
      wyryto nic na czołach, że takowymi są, musieli zapłacić albo
      pocałować klamkę od drzwi jaśnie państwa dobrodziejstwa, bo biletów
      nie było już w sprzedaży od dawna. Dostawkami z obydwu stron, a i
      ode frontowych drzwi, ratował się Pan Dyrektor w ostatniej chwili
      skutecznie, i jakoś bez większych ceregieli koncert się rozpoczął
      prawie punktualnie. Jak było? Ano była cud dziewczyna z cud operowym
      głosem od której oczu nie mogłem oderwać i od której od razu powiało
      światowym jakimś takim ambientem którego wytłumaczyć nie potrafię i
      która po kilku numerach, w huraganowej burzy oklasków szybko
      opuściła salę ze swoim partnerem, nie z tej samej klasy, ale ponoć
      też wschodzącą gwiazdą operową. Poczułem do niej od samego początku
      jakąś nieokreśloną sympatię i byłem rzeczywiście niepocieszony,
      kiedy zamiast przetańczyc całą noc, opuściła rozbawione towarzystwo.
      Cóż mogę dodać więcej? Nic, bo cały czas dżwięczała mi jej sopranowa
      koloratura w uszach, nawet wtedy kiedy akompaniator próbował
      rozbawić gości dowcipami, i nawet wtedy kiedy walił tłustymi
      paluchami po klawiaturze rozstrojonego fortepianu jak po stole z
      rozstawionymi cymbałami, nic nie zdołało zagłuszyć jej jakże
      delikatnego i śpiewnego pianissimo z ostatniego utworu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja