A właściwie to o co im chodzi?

20.02.09, 13:06
Ktoś może wie, kogo właściwie oni szukają, co ma potrafić, czym się zajmować?
Jak dla mnie to jest wzorowy przykład na to jak NIE powinno wyglądać
ogłoszenie o pracę. Jakich systemów? Jakiego sprzętu? Jakiego oprogramowania?
Gdzie tu jest zrealizowana funkcja informacyjna ogłoszenia? O motywacyjnej i
wstępnej selekcji nie wspomnę.

"Poczta Polska poszukuje kandydata na stanowisko informatyka do spraw sprzętu
i oprogramowania użytkowego. Wymagania: wykształcenie wyższe, znajomość
systemów operacyjnych, szczegółowa wiedza z zakresu zasad działania
użytkowanego sprzętu informatycznego, zaawansowana znajomość obsługi sprzętu i
oprogramowania komputerowego, zdolność analitycznego i logicznego myślenia.
CV, list motywacyjny wraz z klauzulą dotyczącą zgody na przetwarzanie danych
prosimy kierować pod adresem: Centrum Zarządzania Kadrami – Dział Rejonowy w
Kielcach, 25-001 Kielce, Plac Niepodległości 2. Tel. 0-41 335-91-73. Firma
skontaktuje się tylko z wybranymi kandydatami."
    • rotarepo Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 13:21
      Kogoś użytkowego , bardzo operacyjnego , myślącego logicznie i informatycznie :)
      Czepiasz się :)
    • temponick Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 13:29
      Ale jakiś postęp widać w redagowaniu ogłoszeń. Jeszcze parę lat
      temu, czy konieczne to było czy nie, trzeba było znac kupę języków
      obcych. Teraz, widocznie dlatego, że i Linux nie mówiąc o Windows są
      po polsku, więc sobie z tym requirement dali spokój. Odpowiem Ci
      krótko -Napewno nie chodzi im o to, żeby znaleźć odpowiedniego
      człowieka na to stanowisko. Weźmy takie sformułowanie "zaawansowaną
      znajomość obsługi sprzętu i oprogramowania komputerowego". Dla
      średnio rozgarniętego absolwenta informatyki, jest kwestią czasu
      poznanie nowego sprzętu oraz nowego oprogramowania. Nawet
      najbardziej skomplikowanego. Więc po co wypisywać taki nonsens,
      skoro nie da się tego poddać nawet jakiejś najbardziej wybiórczej
      klasyfikacji czy analizie?
      • grzegorz_skiba Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 13:46
        No to idąc dalej w temacie ogłoszeń bez większej składni i jednoznacznego
        określenia tego kogo się szuka:

        Informatyk, praca w Kielcach

        Opis stanowiska pracy:
        1. PROGRAMOWANIE STRONY INTERNETOWEJ I SYSTEMU BAZODANOWEGO AGENCJI PRACY.
        2. Poszukiwanie ofert pracy u pracodawców zagranicznych w zawodach
        informatycznych. Znajdowanie pracowników spełniających wymagania pracodawców
        zagranicznych
        3. Analiza dokumentów
        4. Korespondencja z klientami agencji

        Wymagania:
        1. Biegła znajomość jednego z języków Unii Europejskiej
        2. Biegła znajomość MySQL, PHP, XHTML, CSS, JAVA SCRIPT jak również programów
        takich jak Word, Excel + Thunderbird

        To oni szukają kogoś do zajmowania się stroną i systemem bazodanowym czy kogoś
        do szukania ofert pracy, analizy dokumentów i korespondencji? Takie 3 w 1 na
        pierwszy rzut oka. No i najlepsze, o czym nie wspomnę, bo jestem ciekaw opinii:
        how much za coś takiego? Wiem za ile chcą, ale jestem ciekaw zdania innych.
        • good_man Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 14:50
          ok. 1500 zł
          • grzegorz_skiba Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 14:57
            Netto, brutto? Ok, pierwsza stawka jest. Kto jeszcze poda? Za jakiś czas napiszę
            prawdziwą kwotę.
            • grzegorz_skiba Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 15:02
              A swoją drogą 1500 to nie za mało? Wszystko ma być w stopniu biegłym: język,
              MySQL, PHP, XHTML, CSS, Java Script.
            • good_man Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 15:10
              1500 brutto :)
              • maczek83 Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 15:15
                Chyba żartujesz, ale ok - Twoja sprawa.
              • grzegorz_skiba Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 15:19
                Tak gwoli ścisłości - najniższa krajowa to 1276 zł brutto - czyli tyle ile może
                najmniej zarobić (w założeniu idei najniższej) osoba bez żadnych kwalifikacji na
                umowie o pracę jedynie z chęcią do pracy.
    • jatt Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 14:23
      poprostu szukaja osoby wszechstronnej
      • grzegorz_skiba Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 14:58
        Omnibusa ;)
        • lachien Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 16:00
          Raczej świra, który zgodzi się ze znajomością tych języków pracować za taką pensję.
          • grzegorz_skiba Re: A właściwie to o co im chodzi? 20.02.09, 16:27
            No to napiszę: to co wkleiłem powyżej, to co good_man ocenił na 1500 brutto to
            jest oferta STAŻU z Urzędu Pracy czyli 650zł/mc :) Trzeba mieć fantazje.
            • unhollyseth Mylisz się! 20.02.09, 16:31
              Oj Grzesiu, Grzesiu mylisz się co do tych 650 zł /mc. Kto by chciał za tyle
              robić?! Pieniążki za staż to 670 zł!! Za tyle to i bym poszedł :P
              • grzegorz_skiba Re: Mylisz się! 20.02.09, 16:35
                670 zł? No to kozacko! I cały ten szmalec można zgarnąć znając biegle np.
                angielski, MySQL, PHP, XHTML, CSS i Java Script. W deskę, lux fucha ;)
                • temponick Re: Mylisz się! 20.02.09, 17:26
                  Jeden stażysta kończy, następny zaczyna i tak oto mamy ludzi do
                  roboty za darmo. 670 to odpowiednik jednej dniówki osoby mniej
                  wykwalifikowanej w Unii. Tam aż takiej fantazji nie mają, ale u nas
                  w dobie kryzysu, podejrzewam, że znajdzie się sporo chętnych -
                  Nierealne
                  • grzegorz_skiba Re: Mylisz się! 20.02.09, 17:52
                    Staże w obecnej formie strasznie psują rynek pracy. Niby jest obowiązek
                    zatrudnienia po stażu - co jest dobre - ale praktycznie mało gdzie kto zostaje,
                    bo liczą się koszty. Po co płacić komuś więcej na umowie, do tego świadczenia,
                    skoro można przyjąć następnego stażystę za darmo (podatnik zapłaci) and so on
                    and so foth. Dumping jak cholera, pod płaszczykiem zdobywania doświadczenia
                    zawodowego. No i kwota stypendium stażowego - zgroza - jeśli stażyście każą
                    pracować tak samo jak etatowcom, co się zdarza.
                    • grzegorz_skiba Re: Mylisz się! 20.02.09, 17:53
                      Miało być "and so on and so forth".
                    • temponick Re: Mylisz się! 20.02.09, 18:11
                      Podobnego dziadostwa mamy w Polsce coraz więcej i to na każdym
                      kroku -A co ciekawe, tego kiedyś nie było. Nikt legalnie nie
                      oszukiwał stażystów zmuszając ich do pracy za darmo, nikt nie
                      dodawał legalnie oleju do masła ani wody do kiełbasy -Za takie
                      rzeczy szło się siedzieć na długie lata. Teraz okazuje się, że jak
                      ktoś oficjalnie (zgodnie z rozpiską) szprycuje szynkę 50% ilością
                      zaprawki to jest OK, a zbrodnię popełnia dopiero wtedy jak 'nieco'
                      przesadzi, czyli zaaplikuje 20% więcej cudownych substancji
                      • grzegorz_skiba Re: Mylisz się! 20.02.09, 18:30
                        A czy to tylko ogranicza się do Polski czy może tendencja do dziadostwa jest
                        ogólnoświatowa? Chociaż pytanie powinno być inne: co może powodować takie przemiany?
                        • temponick Re: Nie mylę się! 20.02.09, 19:05
                          Wydaje mi się, że to zamiłowanie do kombinowania mamy wrodzone i
                          przodujemy w rankingach światowych -Drugą stroną problemu jest
                          przyczyna. Wg mnie nieuczciwe i nadmiernie rozbudowane państwo,
                          które swoją pazernością i chciwością elit rządzących zmusza nas jako
                          obywateli do podejmowania kroków samoobronnych. A business do
                          produkcji substytutów, których nikt inny nie robi na świecie. Żeby
                          przetrwać wymyślamy rzeczy o jakich nie śniło się nikomu przedtem i
                          prowadzimy grę na nieuczciwość z własnym państwem. Kto kogo
                          przechytrzy bardziej? My ich czy oni nas? Z kolei państwo, żeby
                          jeszcze bardziej utrwalić swoją hierarchię ponad obywatelami,
                          wymyśla coraz bardziej karkołomne przepisy oraz dyrektywy
                          • grzegorz_skiba Re: Nie mylę się! 21.02.09, 11:45
                            wiadomosci.onet.pl/1920938,12,item.html
                            Jak to z tym jest, bo Ty chyba dobrze zorientowany jesteś. Jak dla mnie to
                            niezłe bajki.
                            • temponick Re: Nie mylę się! 21.02.09, 14:15
                              Część tych zupełnie nieprzystosowanych (brak języka) oraz tych co
                              nie zainwestowali w siebie, będzie musiała wyjechać, ale czy wrócą
                              do Polski? Trudno powiedzieć. Syn zrobił bachelor's degree
                              (licencjat), myśli już kategoriami Londyńczyka i choć kryzys daje o
                              sobie znać, twierdzi, że jest w stanie znaleźć permanent job do
                              18tys na początek (powyżej tej sumy musi zacząć spłacać pożyczkę,
                              jaką zaciągnął na studia). Córka, zrobi licencjat w czerwcu, ale już
                              znalazła świetny placement (staż) jako asystent dyrektora NHS, więc
                              jak wykorzysta te 20godz tygodniowo z sensem, to będzie znaczący
                              przyczynek do późniejszej kariery. Napewno wrócą wszyscy ci, którzy
                              się nie zasymilowali oraz potraktowali wyjazd tymczasowo i zarobkowo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja