Drogo nas to będzie kosztowało.

09.04.09, 09:29
Link do tekstu
www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090407/POWIAT0107/191841667
W spółdzielni jest 6 osób. Według planowanych przepisów połowa
członków spółdzielni nie będzie musiała być osobami wykluczonymi
społecznie, czyli znajdą się miejsca dla krewnych i znajomych
Królika.
Prace jakie mają być wykonane w Pacanowie związane są głownie ze
stolarką – tak wynika z tekstu. Spółdzielnię tworzą budowlańcy a
zamówienie dotyczy głownie stolarki. Koszty wykonania poniesie
Centrum Integracji Społecznej a kasiołkę za umowę weźmie
spółdzielnia. Pyszne.
Szanowni spółdzielcy bazują na narzędziach i wyposażeniu CIS w
Ostrowcu. Do tego dostaną pieniążki z PUP, a mogą starać się o inne
dodatkowe środki, o czym jest napisane w artykule. Podsumowując to
na jednego członka spółdzielni może przypaść kilkadziesiąt tysięcy
złotych pieniążków zewnętrznych ( tj. z naszych podatków). Po co w
takim razie pracować? Po co szukać w Ostrowcu pracy, czy nie lepiej
przekształcić nasze miasto w zrzeszenie spółdzielni socjalnych?
Będzie super i nasze dochody w końcu dorównają co najmniej
warszawskim.
Niedawno budżet CIS został znacząco zwiększony przez ostrowiecką
Radę Miasta. Widocznie niektórzy już dzisiaj przewidują zwiększone
wydatki w najbliższej przyszłości. Mamy bardzo przewidujących i
dbających o interesy społeczne samorządowców.
Artykuł jest ozdobiony zdjęciem Pana Prezesa. Mam nadzieje że ta
czerwień na Jego dostojnej twarzy wynika z wiosennego słońca a nie z
zespołu „dnia poprzedniego”.
    • Gość: heheh Re: Drogo nas to będzie kosztowało. IP: 194.181.129.* 09.04.09, 19:10
      jak sobie wyobrażasz, ze ci ludzie wykluczeni będą od razu dzialac na zasadach wolnorynkowych? Na początek chyba potrzebuja podstawy ,zeby się usamodzielnić a potem działać. Widze ze o podmiotach ekonomii społęcznej to ty tylko umiesz politycznie rozmawiać.
      • Gość: wojtek_68 Nic nas to nie będzie kosztowało. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.09, 11:07
        Strasznie arogancki komentarz do działań w zakresie pomocy
        społecznej i integracji zawodowej osób "po przejściach".
        Ja wolę aby się kilku osobom udało wrócić do normalności i wziąć
        sprawy w swoje ręce niż mieliby być na naszym garnuszku socjalnym i
        w jakimś stopniu zagrażać społeczeństwu.

        Bardzo cenna inicjatywa i personalne wycieczki są zupełnie nie na
        miejscu.

        Każdy ma "kwiatki" w życiorysie i szczególnie w kontekście
        Wielkanocy nie chciałbym pierwszy rzucać kamieniem w nikogo.

Pełna wersja