lachien
12.04.09, 11:02
Był sobie taki koncert w Belfaście. Na 2 miesiące przed Bono dostał list, że
jeśli zaśpiewa Please dostanie kulkę. Dla niezorientowanych jest to numer o
wolności słowa i myśli. Zespół nie odwołał koncertu pomimo, że taka groźba w
Belfaście jest realna. Bono wyszedł na scenę, zamknął oczy i zagrali ten
numer. Podczas śpiewania refrenu otworzył oczy i zobaczył, że Edge
(gitarzysta) stoi przed nim, zasłaniając go przed publiką. To się nazywa -
hmmmm - przyjaźń. Padam na kolana przed takimi akcjami.