kultura pań w bibliotece

IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.09, 17:19
niedawno byłem w bibliotece na Kilińskiego i zostałem bardzo opryskliwie obsłużony przez jedną z pań, taką młodą z ciemnymi długimi włosami. Chciałem, żeby mi doradziła jakąś książkę na wakacje a ona na to, że muszę mieć tytuł i autora, bo tak to ona mi nic nie poda.na to ja żeby jej "ułatwić zadanie" mówię, że może być coś z fantastyki, a ona na to z krzykiem, że mówiła tytuł i ator i zajęła się swoimi sprawami. w końcu nic nie wypożyczyłem. Sądzę, że po prostu nie chciało jej się z krzesła ruszyć. Albo jest niekompetentna i nie wie co ma w biliotece. Wcześniej spotkałem ją w czytelni w Białym Domku na Wardyńskiego i wtedy też taka była. Po co ona tam siedzi? czyżby nie dlatego, żeby obsługiwać innych? a może po to, żeby grzać stołek i mieć przyspawaną głowę do kompa?Aż poczułem się winny, że w ogóle pszyszedłem. Spojrzała na mnie takim wzrokiem, jakby mnie zabić chciała. Na szczęście nie wszystkie takie są. miła atmosfera jest w biblio w Malwie i na Sienkiewizca.
    • Gość: agraka Re: kultura pań w bibliotece IP: 77.255.248.* 15.07.09, 22:05
      Kurcze a ja po studiach, poszłabym sobie do takiej biblioteki pracować i byłabym
      bardzo miła i wyrozumiała i z całą pewnością bym była dla Ciebie sympatyczna :)
      Ale nikt mnie nie chce ;(
    • Gość: ciapek Re: kultura pań w bibliotece IP: *.net.telkonet.pl 16.07.09, 09:01
      a myślałby kto,że to taka przyjemna praca, bezstresowa, spokojna, w
      ostrowieckich bibliotekach nie jest tłoczno, więc i "pośpiech" nie
      ma miejsca, hałas zakazany, góra książek- więc o nudzie nie ma
      mowy...czy sa jakieś wady tej pracy? (pomijam wynagrodzenie, bo tu
      problem jest zawsze:)
Pełna wersja