unhollyseth
28.07.09, 09:15
wiadomosci.onet.pl/2015997,11,1,1,,item.html?drukuj=1
Pierwsza rzecz.
Pan Biedroń chce uczyć polaków tolerancji. Ok, ale najpierw niech sam się jej
nauczy. Nie rozumiem. Czy ktoś w Polsce w jakikolwiek sposób dyskryminuje
ludzi o innej orientacji seksualnej? Czy Ci ludzie mają utrudniony dostęp do
pracy, kultury i sztuki?
Ja osobiście nie miałbym do nich nic...ale sami z siebie robią baranki
ofiarne. Tak jak żydzi, którzy sami tworzą podwaliny pod antysemityzm (
chociaż ostatnie wydarzenia w Krakowie, które opisałem). Przecież nikt nikogo
nie dyskryminował, aż pojawiła się grupa aktywistów, którzy robią wiele szumu.
Przed pojawieniem się Biedronia też byli geje i nikomu to zbytnio nie
przeszkadzało. Ale dzięki jego i jemu podobnym jest jak jest.
Zresztą...tolerancja to gwałt na światopoglądzie drugiej osoby. Myślisz co
chcesz ( bo masz do tego prawo ) i nagle ktoś przychodzi i mówi, że w ramach
tolerancji już nie możesz tak myśleć. Pan Bideroń chce uczyć tolerancji,
której za grosz nie ma i nie potrafi zrozumieć, że nie wszyscy muszą myśleć
tak jak on.
Po drugie.
Zawsze mnie śmieszyła ta historia z pingwinami podciągnięta do rangi dogmatu
homoseksualizmu. Gdyby ktoś poczytał książki to wiedziałby, że to nie żaden
homoseksualizm tylko fakt, iż u tych ptaków to samce wychowują potomstwo, a
samice żerują. To tak jak z innymi zwierzętami, gdzie np samice jednego
gatunku dzielą się obowiązkami wynikającymi z wychowania potomstwa ( np lwy).
I teraz pytanie...czy wszystkie lwice są lesbijkami? Głupota straszna. Ale
widać jak ładnie i zręcznie można manipulować faktami na własną korzyść.
Po trzecie
Pan Biedroń nie może narzucić tej książeczki (sięgną po nią tylko Ci rodzice,
którzy chcą ), bo jakby wiedział to rodzice mają prawo do wychowywania dzieci
wg swojego światopoglądu.
Po czwarte
Uwierzcie mi, że ja do homoseksualistów nie mam nic. Toleruję ich jako ludzi.
Kurcze część zespołów, które słucham mają albo wokalistę homo albo i nawet
cały zespół. Ale to szczegół. Pracowałem kiedyś z chłopakiem, który miał inną
orientację seksualną. Fajny gość.
Ale boli mnie tylko jedna rzecz. Pary homoseksualne domagają się takich jak
mają pary hetero. W czym rzecz? Otóż wszelkie ulgi podatkowe, dziedziczenie
itp ma silny związek z prokreacją. Po to są ulgi dla rodziny, aby łatwiej
wychować dzieci.
Po któreś tam
Adopcja dzieci...nie, nie i nie! I proszę nie pisać co bym wolał, żeby dziecko
było w domu dziecka, patologicznej rodzinie lub wychowywane przez parę homo.
To jest absurdalne i głupie pytanie. oczywiście, żebym wolał aby dziecko
wychowywane było w ..normalnej rodzinie. Poza tym, aby dziecko mogło się
prawidłowo rozwijać potrzebuje ojca i matki oraz pewnych wzorców zachowania.
Można to zaobserwować na analizie rodziców samotnie wychowujących dzieci. (
kilka dni temu czytałem o tym i jeżeli znajdę linka to wkleję) Chłopcy, którzy
wychowywani są tylko przez matki są bardziej nieśmiali i nie potrafią się
dobrze porozumieć z płcią przeciwną. Dziewczynki natomiast wychowywane przez
samych ojców szybciej mają inicjację seksualną oraz nie mają oporów przed
kontaktami seksualnymi. Dwóch mężczyzn czy dwie kobiety nie wychowają dziecka
w sposób racjonalny, normalny i bez szkody dla dziecka.
Mam pytanie, bo sam nie potrafię sobie na nie odpowiedzieć.
Otóż, dlaczego męskie pary homoseksualne częściej adoptują/wychowują dzieci o
płci męskiej natomiast kobiece pary homoseksualne zarówno chłopców i dziewczynki?