redoktur
28.07.09, 20:32
Zbieżność przypadkowa.
Lisicki w swoim gabinecie na Doktorskiej pochłonięty był pracą. Właśnie
opracowywał strategie na wypadek drugiej tury wyborów wodza Ostrojazdu, a
wszystko wskazywało, że będzie się w niej musiał zmierzyć z Bibliotekarzem.
Przeglądając projekty bannerów, które miały zawisnąć na Domu Kupieckim
„Centaur”, usłyszał dziwne chrupanie za oknem swojego pokoju. Wychylił się na
zewnątrz i oniemiał ze zdziwienia. To właśnie Bibliotekarz, wisząc na
piorunochronie, przegryzał jakiś kabel przypięty do ściany Magistratu. Lisicki
wytężył wzrok i dostrzegł, że jego konkurent na fotel Wodza, ciamka główny
przewód sieci e- Scyzorykolandia. A przecież e- Scyzorykolandia to najbardziej
udany projekt Lisickiego, zapewniający bezpłatny dostęp wszystkim
Ostrojaździanom do sieci przy prędkościach znacznie przekraczających tą
„kosmiczną”. Spektakularny sukces tegoż przedsięwzięcia miał właśnie umożliwić
wygranie stołka na kolejną kadencję. Lisicki rozwścieczony nieuczciwym
współzawodnictwem ze strony swojego rywala, nie wytrzymał i wykrzyknął:
- O ty Ptysiu Miętowy!!! Urwiesz mi od Internetu!!!
- Jestem hardkorem!!!- warknął Bibliotekarz i puściwszy się piorunochronu, z
wielkim hukiem odfrunął w siną dal- czyli w kierunku Topolina…