Dodaj do ulubionych

WZIAC POSTINOR CZY POCZEKAC???

14.03.05, 08:54
Witam,
jestem podczas drugiego cyklu, kiedy zrobiłam sobie przerwę w braniu pigułek
antykoncepcyjnyj (w celu wykonania badań) i zabezpieczam się prezerwatywą.
Pierwszy mój cykl trwał ok. 35 dni (mówię około, bo miałam duże plamienia
przed okresem, a sam okres był tak mało obfity, jak to plamienie). teraz
jestem ok. 34 dnia drugiego cyklu i niestety pod koniec stosunku zsunęła nam
się prezerwatywa i na zewnątrz wydostało się trochę spermy (tz. chyba spermy,
bo mógł być to mój śluz, ale raczej wyglądało to na spermę). I teraz nie
wiem, czy czekać cierpliwie na okres, który niby powinien pojawić się lada
dzień, ale bez pigułek, to nigdy właściwie nie wiadomo kiedy nadejdzie tak
dokładniesad Czy też postarać się o Postinor? Z jednej strony się martwię
ryzykiem niechcianej ciąży, a z drugiej nie chcę niepotrzebnie faszerować
organizmu hrmonami. Co o tym sądzicie? PS. Czy znacie lekarza, który
aplikuje postinor w zastrzuku? I do którego można się szybko umówić?
Obserwuj wątek
    • majkabis Re: WZIAC POSTINOR CZY POCZEKAC??? 14.03.05, 11:09
      A nie lepiej poznac swój cykl? Wtedy byś wiedziała, czy warto się faszerować
      hormonami, czy nie- bo to byo w okresie niepłodnym.
      Aha... Rozumiem... To zbyt trudne, zajmuje za duzo czasu i nikomu niepotrzebna
      umiejętnośc- poznanie i zrozumienie swojego organizmu...
      • anula.a1 Re: WZIAC POSTINOR CZY POCZEKAC??? 14.03.05, 11:21
        Dobrze wiem, kiedy są dni płodne, a kiedy nie. Tylko pomyśl droga majkabis, że
        po kilku latach brania pigułek normalny cykl z dniami płodnymi i płodnymi nie
        wraca tak na życzenie. Np. w pierwszym cyklu w ogóle nie miałam owulacji. A Ty
        dasz sobie ręke uciąć, że to były dni niepłodne???
        • majkabis Re: WZIAC POSTINOR CZY POCZEKAC??? 14.03.05, 12:25
          Guzik wiesz, kiedy masz dni płodne, a kiedy nie- nie panikowałabyś, bo
          wiedziałabyś, czy to kochanie to było w dni płodne. I nie przesadzaj- jesli
          przed braniem piguli Twój organizm nie był juz poszatkowany z powodu
          rozregulowanych hormonów, to zazwyczaj juz w pierwszym cyklu owulacje wracaja.
          Poza tym- tu nie chodzi o wyliczankę: odejme i zobaczę wynik, tylko o
          obserwacje własnych objawów płodności, o których Ty nie masz zielonego pojęcia,
          bo inaczej nie zadałabys takiegoo pytania jak we wstepie.
          Nie rozumiem Twojego ostatniego pytania- nie znam Twoich obserwacji objawów
          płodności, nie wiem, ana ile jestes w nich rzetelna, dlatego moją rekę mogłabym
          dać sobie uciąc tylko za moje dni płodne czy niepłodne.
          Bo jesli pytasz o wyliczanki typu kalemdarzyk małżeński, to reki na pewno nie
          dałabym- to eksponat muzealny, a takich dziasiaj sie nie używa, tylko podziwia
          za wykorzystywanie w przeszłości.
    • antosiczek Re: WZIAC POSTINOR CZY POCZEKAC??? 14.03.05, 11:18
      Popieram poprzedniczkę, zdecydowanie korzystniej poznać swój organizm. Odczekać
      ze współżyciem aż wróci do normy po pigułach i nauczyć się go obserwować. Wcale
      nie zajmuje dużo czasu. Inne plusy nie panikujesz, bo wiesz że na kilka dni
      przed miesiaczką ciąża sie nie zdarza, wiesz że krwawienie które właśnie
      wystapiło jest miesiaczką a nie krwawieniem owulacyjnym i nie bzikujesz bo
      wiesz, kiedy była owulacja więc okres nigdy ci sie nie spóźnia. Po cholerę
      dodatkowo się szprycować?
      • anula.a1 Re: WZIAC POSTINOR CZY POCZEKAC??? 14.03.05, 11:26
        No aż tak dobrze nie jestsad Szczerze mówiąc, to już zaczynam panikowaćsad To mój
        drugi cykl bez pigułek, a wczesniej przez wiele lat brałam pigułki. W sumie
        wiem, że tuż przed okresem trudno zajść w ciąże, ale nie wiem na ile mam
        rozregulowany organizm po tylu latach pigułek i nie wiem tak naprawdę czego
        mogę się spodziewać po moim organizmie. Dodam tylko, że poprzedni cykl zaraz
        odstawieniu pigułek był bezowulacyjny, stwierdził to ginekolog po badaniu usg
        pod koniec cyklu. Może teraz też się do niego udać i zapytać czy była owulacja
        i czy mam się czegoś bać?
          • anula.a1 Re: WZIAC POSTINOR CZY POCZEKAC??? 14.03.05, 12:51
            No niestety, nikt nie wie wszystkiego, a takie fora są m.in. żeby sobie pomagać
            i opowiadać o swoich doświadczeniach, a nie się kłócić. A tak poza tym, muszę
            Cię uświadomić, ze Ty też guzik wiesz. Po kilkuletnim braniu pigułek bardzo
            często pierwszy cykl mas się bezowulacyjny, a często też i parę następnych.
            Jeśli nie wierzysz, poczytaj sobie tutaj lub na forum Zdrowie Kobiety o
            kłopotach innych kobiet, które po pigułkach przez wiele miesięcy nie mogą zajść
            w ciąże.

            No dobrze, ale to nie te ten temat. Nawiązując już do Twoich cennych rad, to
            raczej są to rady na przyszłość, bo teraz nie cofnę się wsteć i nie będę w
            stanie badać mojego organizmu. Tak więc jeśli nie możesz pomóc to trudno, a na
            przyszłość oszczeź sobie takich głupich komentarzy.
            • majkabis Re: WZIAC POSTINOR CZY POCZEKAC??? 14.03.05, 17:23

              anula.a1 napisała:



              > Nawiązując już do Twoich cennych rad, to
              > raczej są to rady na przyszłość, bo teraz nie cofnę się wsteć i nie będę w
              > stanie badać mojego organizmu. Tak więc jeśli nie możesz pomóc to trudno, a
              na
              > przyszłość oszczeź sobie takich głupich komentarzy.

              Po co masz się cofać??? Co to zmieni??? Chodzi o to, ze po odstawieniu pigułki
              od razu mozna podjąć obserwacje i wtedy wiesz, czy miałas owulacje, czy nie i
              nie musisz w związku z tym latać z takimi oczywistymi sprawami do ginekologa i
              ładować mu w kieszeń.Tutaj mozesz sobie poczytać (opuśc ideologię- nie znosze
              jej):


              www.npr.prolife.pl/npr_po_odstawieniu_pigulki.htm
              free.med.pl/wrochna/ kliknij na sytuacje szczególne

              www.lmm.pl/npr/ola.html
              iner.pl/npr_pig.php
              I nie sądzę, by moje komentarze były głupie.
              Fakt- wiele kobiet po pigułkach nie może zajśc w ciążę. To jeszce jeden
              argument za tym, aby się 100 razy zastanowic, zanim zacznie się byc zaleznym od
              koncernów farmaceutycznych i lekarz ginekologów. A swoja drogą- jakże często te
              nie mogące zajść w ciążę nie wiedzą, czy miewaja owulacje, czy nie- aż USG im
              potrzebne! Skoro analfabetki umieją u siebie zauwazyć i okreslic okres
              płodności, to tym bardziej problemów z tym nie powinna mieć przeciętnie
              wykształcona polska dziewczyna.
              • anula.a1 Re: WZIAC POSTINOR CZY POCZEKAC??? 14.03.05, 22:02
                majkabis napisała:

                > Po co masz się cofać??? Co to zmieni??? Chodzi o to, ze po odstawieniu
                pigułki
                > od razu mozna podjąć obserwacje i wtedy wiesz, czy miałas owulacje, czy nie i
                > nie musisz w związku z tym latać z takimi oczywistymi sprawami do ginekologa
                i
                > ładować mu w kieszeń.

                No właśnie nie mogę!!! Bo jak napisałam, w czasie przeszłym, prawie cały cykl
                już za mną. I nie śledziłam swojego organizmu, więc nie wiem czy już miałam
                owulację, czy nie. Poza tym nawet nie za wiele pamiętam, bo miałam ciżką
                anginę, więc mój organizm trochę inaczej się zachowywał. I dlatego to całe
                pytanie o Postinor i o te dni płodne pod koniec cyklu.
                • majkabis Do Anuli.a 15.03.05, 18:52
                  To jasne, że teraz to juz musztarda po obiedzie- ja napisałam raczej bardziej
                  na przyszłość. Jesli miałas angine, to dużo mogło sie poprzestawiać w Twoim
                  cyklu. Na pocieszenie mogę tylko dodać, że ciężką chorobę organizm traktuje
                  zazwyczaj jak stres i tym samym zajście w ciążę w takim cyklu staje się bardzo
                  malo realne. Ale to nie reguła.
                  I nie pytałaj o dni płodne pod koniec cyklu, bo pod koniec cyklu nie ma
                  takowych- pytaj, czy w trzydziestym którymś dniu cyklu mogłaś zajśc w ciążę.
                  Jesli był to okres płodności, to tak. Jednak nie wiadomo, jaki to był okres, bo
                  sie niestety nie obserwowałaś. Szkoda- bo np. wiedziałabyś, że owulacji jeszcze
                  nie miałaś (bo byłaś chora) i wtedy pytania o postinor byś nie zadała. Albo
                  wiedziałabyś, kiedy owulacja miała miejsce i spokojnie czekałabyś na miesiączke-
                  nawet gdyby owulacja była np. w 25 dniu cyklu, to nie panikowałabyś ani nie
                  kupowałabyś jeszcze środków higienicznych na te dni.
                  Naprawdę- warto nauczyć się obserwowac swój organizm- to nie wymaga wielkiego
                  wysiłku, a w zamian otrzymujesz informacje, za które trzeba płacić ginekologowi.
    • antosiczek Re: WZIAC POSTINOR CZY POCZEKAC??? 14.03.05, 17:49
      anula... spokojnie. Zapoznaj się z kursem npr na stronach podanych przez
      poprzedniczkę. Poobserwuj, zapisuj notatki. Ginekolog naprawde nie jest tu
      potrzebny. Dopóki nie nauczysz się okreslać czasu minionej owulacji lepiej
      poczekać ze współzyciem. Przeciez 2 czy 3 miesiace to nie koniec świata. Jest
      wiele sytuacji w zyciu, kiedy dwoje kochających się ludzi musi na siebie czekać
      jeśli się naprawdę kochaja. Bo jeśli się nie kochaja, to jedno z nich idzie na
      seks gdzieś na lewo i ma w nosie, że żona akurat teraz nie może. Ale to juz
      egoizm do potegi i nie na temat Twego postu.
      • majkabis NPR a antykoncepcja- początki 14.03.05, 17:57
        Hej, Antosiczek! A czemu Ty szanownej koleżance każesz czekac ze współżyciem 2-
        3 miesiące??? Przeciez zawszepozostaje niepłodnośc poowulacyjna do
        wykorzystania -na poczatku po odstawieniu tego świństwa. Bo z niepłodnością
        przedowulacyjna- to dopiero później...
        • ninka25 Re: NPR a antykoncepcja- początki 14.03.05, 19:25
          okrutnie mnie rozbawiły posty o tym, jak to korzystnie jest obserwować własny
          organizm... bla bla bla... moja najlepsza przyjaciółka, cykle regularne
          książkowe, 28 dni, wielka orędnowniczka metod naturalnych, też trąbiła o tym,
          że ja jestm taka biedna, bo organizmu nie znam itp. i że to wystarczy się
          wsłuchać. Buahahahahaha... 18 maja chyba ma termin porodu. Dodam że dzicko nie
          było planowane.
          I co? Dalej jest orędnowniczką, bo przecież wyjątek tylko potwierdza regułę, a
          wcześniej przez 3 lata się udawało przecież. I to najlepiej jej zdaniem
          świadczy za.
          o święta naiwności!!!!
          • majkabis Re: NPR a antykoncepcja- początki 14.03.05, 20:32
            bla, bla, bla...
            Pewnie koncerny ci płaca byś pisała takie głupoty.
            Czy ja tu piszę o kalendarzyku????
            Co mają metody wieloobjawowe do regularności cykli???? Regularne cykle sa
            potrzebne do kalendarzyka, a to metoda naszych babek- podobnie jak irygacje.
            Buhahahahahaha! Myslisz, ze nasz organizm to taka kosmiczna rzecz, że tylko
            lekarz jest w stanie na USG sprawdzić i powiedziec, czy była owulacja? Kobieto!
            Nawet własnej fizjologii nie znasz!I nie piszę tu o wyliczankach, o których ty
            myslisz!
            Jeśli twoja koleżanka dalej ufa metodom wieloobjawowym (o ile nie stosuje
            kalendarzyka) to widocznie wie, jaki błąd popełniła- bo w ciążę nie zachodzi
            sie, ot, tak, w każdym dniu cyklu, czy w każdej fazie cyklu.
            Tutaj masz przykład na "wielce uczonych lekarzy" -sprawdź podpis pod drugim
            wykresem:

            www.mamo-tato.pl/article_show.php?a_id=12&s_id=5&ss_id=8
            O świeta naiwności! Umiesz korzystac z komputera a własnego organizmu nie
            znasz! Myslisz, że hormony Ci nie zaszkodzą! Albo założona wkładka! O święta
            naiwności! Żaden lek nie jest pozbawiony skutków ubocznych, nawet witaminy, a
            ty naiwnie bedziesz sądzic, że skoro lekarz je przepisuje, to przeciez nie
            zaszkodzi! A może nie wiesz, że środki antykoncepcyjne są na wykazie środków
            rakotwórczych dla człowieka?!?!?
            Buhahahahahahaha!!!!.... Okrutnie mnie rozbawił twój post o tym, jak to mozna
            się przejechac na kalendarzyku- jakbys Amerykę odkryła!!!
            Buhahahaha!!!.... co ma kalendarzyk wspólnego z obserwacja własnych objawów
            płodności???? Ale poziom wiedzy! Ale wstyd! Czego to dzisiaj ucza w szkołach...
            Kobieto! Skąd bierze się śluz w cyklu miesiączkowym? Dlaczego wzrasta
            temperatura? Metody wieloobjawowe są oparte na fizjologii, a nie matematyce,
            ale skąd ty to możesz wiedzieć, skoro czytasz Tine czy inne pierdoły, w których
            piszą o zawodności metod naturalnych (w domysle- kalendarzyka), o dodatkowych
            owulacjach czy ciążach ze współżycia 2 dni przed miesiączką!
            Żenada! Żenada! Buhahaha! Nic nie wie o swoim organizmie! I to ma być kobieta!
            Szok przeżyłam!
            • ninka25 Re: NPR a antykoncepcja- początki 15.03.05, 11:01
              O matko.
              Powiem krótko: Asia (ta w ciąży) na pewno nie stosowała
              wyśmiewanego "kalendarzyka", bo sama mnie wielokrotnie przekonywała, że ta
              metoda jest do kitu (ja sama jestem chodzącym przykładem jej skuteczności).

              Nie czytam Tiny, mam wykształcenie, wiedzę czerpię z książek, a nie gazet
              brukowych. Ale cóż: każdy sądzi według siebie.

              Powiem Ci tylko, że z takim poziomem agresji to się do dyskusji, kobieto, nie
              nadajesz. Widzę, że ci metody naturalne bokiem wychodzą, skoro się nie możezsz
              wyładować w seksie, musisz sobie dogadzać na forum.

              Żal mi cię niezmiernie.

              Aaa. I nikt mi nie płaci za pisanie takich głupot... to zdanie świadczy o twoim
              ilorazie inteligencji jakieś 150 na minusie...

              A czy ja piszę tu o kalendarzyku??? Poczytaj dokładniej zanim przeczytasz...

              A jak ci zle z braku seksu to wibrator kup a nie ludzi obrazasz... W każdym
              razie wyładuj z siebie ten nadmiar ochoty bo stajesz się niebezpieczna... i
              pokaż mi gdzie napisałam że biorę pigułki...

              fuu
              • antosiczek Re: NPR a antykoncepcja- początki 15.03.05, 12:24
                ninka... oceniłaś koleżankę zbyt krytycznie, a poza tym właśnie swojim postem
                pokazałaś jak bardzo jestes kulturalna. To Ty sposobem w jaki piszesz obrazasz
                ludzi. I sposób w jaki piszesz nie wskazuje, że masz wykształcenie, pokazuje
                też jak wielki jest Twój stopień agresji. To co zarzuciłaś koleżance sama
                dokładnie prezentujesz. Żaden wykształcony człowiek nie ubliża publicznie
                innym, choćby miał krańcowo odmienne zdanie. Ty to robisz. I to jest przykre.
              • antosiczek Re: NPR a antykoncepcja- początki 15.03.05, 12:30
                To co w końcu owa Asia stosowała - bo się zgubiłam. Wyobraź sobie, że są
                ludzie, którzy mówią że metody naturalne ich zawiodły. Kiedy w rozmowie pytam o
                szczegóły, by sprobowac wyjaśnić owo poczęcie - okazuje się, ze ci ludzie, nie
                maja pojęcia na temat metod naturalnych. Kochali sie na chybił trafił i maja
                pretensję, do metod naturalnych. Metody naturalne opieraja sie na bardzo dobrej
                znajomości swojego organizmu, prowadzeniu obserwacji i notowaniu spostrzeżeń.
                Kto tego nie robi nie stosuje metod naturalnych. Nie stosuje po prostu żadnych
                metod! No chyba że rosyjską ruletkę.
              • majkabis Ninko25 15.03.05, 19:12
                To teraz ja będę beszczelna:

                ninka25 napisała:

                > Nie czytam Tiny, mam wykształcenie, wiedzę czerpię z książek, a nie gazet
                > brukowych. Ale cóż: każdy sądzi według siebie.

                Otóż własnie- poziom twojej wiedzy o własnym organizmie oceniłam na podstawie
                twojej wypowiedzi:"okrutnie mnie rozbawiły posty o tym, jak to korzystnie jest
                obserwować własny
                organizm... bla bla bla...". Fakt- baaardzo smieszne, jak kobieta nic nie wie o
                sobie.
                Ale za to zna cie na pewno dobrze twoja najlepsza przyjaciółka:"moja najlepsza
                przyjaciółka (...) wielka orędnowniczka metod naturalnych, też trąbiła o tym,
                że ja jestm taka biedna, bo organizmu nie znam itp. i że to wystarczy się
                wsłuchać. Buahahahahaha...

                A skoro tak stwierdziła twoja najlepsza przyjaciółka, to musi byc to prawda-
                przeciez najlepsze przyjaciólki znają się najlepiej. Możesz mieć wykształcenie
                i wiedzę czerpać z książek, jednak na pewno nie jest to wiedza o tym, jak
                funkcjonuje kobieta- bo inaczej wiedziałabyś, że takimi wypowiedziami tylko się
                ośmieszysz.

                >
                > Powiem Ci tylko, że z takim poziomem agresji to się do dyskusji, kobieto, nie
                > nadajesz.

                To ciekawe: nasladowałam ciebie. Zobaczyłaś u mnie agresję, a u siebie jej nie
                dostrzegłaś? A może poprzez naśladowanie ciebie złamałam prawa autorskie?

                >Widzę, że ci metody naturalne bokiem wychodzą, skoro się nie możezsz
                > wyładować w seksie, musisz sobie dogadzać na forum.
                > A jak ci zle z braku seksu to wibrator kup a nie ludzi obrazasz... W każdym
                > razie wyładuj z siebie ten nadmiar ochoty bo stajesz się niebezpieczna...

                No cóż- głodny zawsze o jedzeniu... Biedna, głodna seksu Ninka!

                > Żal mi cię niezmiernie.

                I wzajemnie.

                > Aaa. I nikt mi nie płaci za pisanie takich głupot... to zdanie świadczy o
                twoim
                >
                > ilorazie inteligencji jakieś 150 na minusie...

                No- mam nadzieję, że skoro twój iloraz inteligencji jest wyższy, to
                wytłumaczysz związek między IQ a zdaniem o płaceniu za pisanie takich głupot
                >
                > A czy ja piszę tu o kalendarzyku??? Poczytaj dokładniej zanim przeczytasz...

                Bo skoro pisałaś o cyklach regularnych, 28 dniowych i wręcz książkowych- to o
                czym to świadczy????

                >
                i
                > pokaż mi gdzie napisałam że biorę pigułki...

                Twój poziom agresji na to wskazuje


                > fuu

                Udanej zabawy z wibratorem Bo mnie to nie potrzebne- mam cudownego męża!
        • antosiczek Re: NPR a antykoncepcja- początki 15.03.05, 12:13
          Masz rację, ale jeśli dziewczyna nie umie jeszcze rozpoznawać swoich dni
          płodnych i niepłodnych, nie wie czy jest typem mokrym czy suchym - to
          wyznaczenie fazy poowulacyjnej niepłodności może sprawiać trudnosci , może sie
          najzwyczajniej niechcący pomylić. Mi sporo czasu zeszło zanim sprawnie
          nauczyłam się wyznaczac fazę III.
          • majkabis Antosiczku! 15.03.05, 19:19
            O czym Ty kochana, piszesz? Typ mokry czy suchy to tylko jest po porodzie i w
            premenopauzie, a i wtedy nie ma to znaczenia do wyznaczania III fazy (tylko do
            fazy niepłodności przedowulacyjnej).
            Jeśli masz wątpliwości co do mojej opinii w tej kwestii, to zapytaj na forum
            NPR.
            Pozdrawiam
            Majeczka
            • antosiczek Re: Antosiczku! 15.03.05, 20:13
              Majeczko, nie chcę się z Tobą kłócić. Wiadomości i umiejętności czerpię
              bezposrednio od Ligi Małżeństwo Małżenstwu, która uczy tych metod. Jesli masz
              watpliwości wejdź na stronę www.lmm.pl i na forum. Pozdrawiam.
              • majkabis Re: Antosiczku! 15.03.05, 21:13
                Antosiczku!
                To mam kłopot. Na www.lmm.pl nic nie ma na ten temat, a w Kursie domowym NPR
                LMM, na str. 20 piszą wyraźnie o przebiegu typowych zmian w objawie sluzowym.
                Nie ma tam typu wilgotnego (a raczej piszą cos o tym jak o nietypowej sytuacji
                i podają jej przyczyny). Może przejdziemy na forum? Bardzo mnie to
                zainteresowało.
                No i ukradłysmy watek. Mam nadzieje, że załozycielka nie gniewa sie na nas za
                mocno.
                • ninka25 Re: Antosiczku! 16.03.05, 09:31
                  A zastanawiam się jeszcze, skąd u osób stosujących NPR tyle agresji w stosunku
                  do innych metod?
                  Męża byc może masz, co z tego że nie możesz się kochać jak masz na to ochotę,
                  bo się wsłuchujesz
                  Wasz poziom jest podobny do RM
                  Liga rządzi, Liga Radzi!!!!
                  Pozostawiam bez komentarza i odsyłam do WHO
                  Bez odbioru
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka