Dodaj do ulubionych

1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek.

01.05.06, 14:11
w czwartek wyjezdzam na slowacje, a i tez koncze opakowanie (1 op)
cilestu.ostatnia miesiaczke(pomiedzy yasminem a obecnym cilestem) dostalam w
poniedzialek(bylam tez chora i bralam leki).na slowacje moze bede do srody,
wiec moze mi sie miesiaczka nadazyc(a to bedzie klopotliwe bo bede plywac
kilka godzin w basenach termalnych, choc uzywam tamponow). nie mam na
opakowanie pigulek(zreszta cilest kupilam za pozyczone od chlopaka, za ktore
musze oddac)i tak wpadlam na pomysl zebym zrobila przerwe 1-2 dniowa w braniu
piugulek.zab anty mnie nie interesuje bo i tak nie bede w tym tygniu
wspolzyla a moze i tez w przyszlym (poporstu brak ochoty). wczorajsza pigulke
powinnam najpozniej wziasc dzis do 12 wiec i tak pominelam juz ja-ogolnie
chyba 2 raz pominiecie i jeszcze bym dzisiejszej nie wziela i dopiero
zaczela "opakowanie" od srody.a dodatkowo chce brac antybiotyk amotaks +
witamine c.
co o tym sadzicie?
ostatni raz "do konca" wsplolzylam w miniony wtorek, a "nie dokonca" w
wczoraj.
Obserwuj wątek
    • suzcvut Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 01.05.06, 16:01
      a) uwaga merytoryczna - jak bierzesz tabletki, to nie masz miesiączek, tylko
      krwawienie z odstawienia. Szczegóły smile
      b) nie do końca rozumiem: skoro bierzesz tabletki i właśnie kończy Ci się
      opakowanie, to powinnaś przecież je skończyć, zrobić 7 dni przerwy i rozpocząć
      następne opakowanie. Tak pisze w każdej ulotce smile
      c) kiedy bierzesz pigułki, to nie można tak sobie dowolnie sterować - teraz
      wezmę, jutro zrobię sobie przerwę, bo nie potrzebuję zabezpieczenia. Nie wiem,
      czy ktoś Cię uświadomił, że to są hormony, a tym nie można tak sobie rzucać na
      prawo i lewosmile Więc podsumowując, nie robiłabym żadnej przerwy, tylko brałabym
      wszystko zgodnie z zaleceniami albo jakbym wpadła na taki "pomysł", to bym go
      przynajmniej skonsultowała z ginekologiem. Czy w ogóle zdajesz sobie sprawę z
      tego, w jaki sposób działają tabletki i jakie skutki może mieć takie swobodne
      opuszczanie kilku z opakowania? To nie witaminki na odporność.
      d) uwaga dotycząca pisania postów: pisz tylko rzeczy na temat. To, że współżyłaś
      "do końca" czy "nie do końca" i kiedy nie mają tutaj za bardzo zastosowania...
      Radziłabym też przeczytać jakąś netykietę czy ogólne zasady - postaraj się od
      czasu do czasu wstawić duże litery, znaki interpunkcyjne. Przydałyby się też
      krótsze zdania, żeby były bartdziej jasne i zrozumiałe.
      Pozdrawiam
      • suzcvut Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 01.05.06, 19:06
        skoro zależy Ci na braku okresu akurat na wyjazd, to powinnaś brać tabletki bez
        żadnej przerwy. Dziewczyno, chyba czytałaś ulotkę dołączoną do tabletek! W takim
        wypadku opuszczanie pigułek nie ma żadnego sensu. A jeśli chodzi o konsultację z
        ginekologiem, to przecież nie musisz od razu iść do przychodni, możesz zadzwonić
        do Twojego ginekologa (chyba, że nie masz numeru...).
        Tak czy inaczej, chyba robisz najgłupszą rzecz z możliwych smile A hormony hormonami.
        Pozdrawiam i miłego pobytu na Słowacji.
      • agusia_1988 Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 01.05.06, 19:24
        wczorajszej pigulki nie wzielam , i nie wezme dzisiejszej , a opakowanie
        rozpoczne od wtorku(wieczorem jak zawsze,czy srody-musialam zle policzyc)
        siostra miesiac temu wyslala priorytetem pieniedze(poczta) i jeszcze nie
        dotarly, kolejnych moge sie spodziewac za tydzien -jesli wysle dzisiaj jak
        obiecala
        (przelew bankowy kosztuje tyle ile ona chce mi wyslac czyli 40$, na dowod musze
        poczekac 1-2 miesiace zeby odbierac z western union wiec stad pomysl z poczta.I
        pieniadze doszly bez klopotu, 7 dni od wyslania -zwykla poczta.)
        • suzcvut Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 01.05.06, 20:32
          no, swietnie. rozumiem coraz mniej, ale nic to. poczta wplątała się nie wiadomo
          skąd i po co, ale i tak odpowiem...
          w takim razie, krwawienie pewnie nastąpi, i nie mam pojęcia, jak chcesz się
          przed nim uchronić. Jedno, co mogę dodać, to że faktycznie postępujesz cholernie
          nieodpowiedzialnie, aż boli sad Pomyśl, co wyrabiasz ze swoim organizmem, nie
          przestrzegając zaleceń i żonglując tymi tabletkami, jak się da, nie pamiętając
          dnia, w którym wzięłaś, robiąc sobie niczym nieuzasadnione przerwy...ech. Co tu
          dużo komentować. Głupota i tyle.

          Nie chciałabym być Twoim jajnikiem big_grin
          • genovefa Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 01.05.06, 21:31
            dziwicie sie, ze ona tak postepuje? wczesniej sie chwaliła, ze brala po 4
            tabletki jako YUZPE, a innym razem - wzieła 3 DIANE, zeby "wywołać okres" bo
            sie na niego nie mogla doczekac....

            szkoda czasu na doradzanie jej - ona lubi kretynsko eksperymentowac z
            tabletkami i mieszac w swoim organizmie - POWODZENIA!
              • genovefa Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 01.05.06, 21:51
                w takim razie dziewczyno PRZESTAN TRUC NA FORUM! Skoro masz nasze zdanie GDZIES
                to po co pytasz?
                i tak zrobisz jak bedziesz chciala!
                czasami dajesz rady dotyczace pigulek zywcem wziete z ulotek piguł - ale jak
                widac tylko PRZEPISUJESZ PORADY, ale nic a nic ich NIE ROZUMIESZ!

                lekarze po cos wymyslili zasady, jak powinno sie zazywac tabletki, kiedy, w
                jakich ilosciach, ale TY WIESZ LEPIEJ! no i NA ZDROWIE smile

                tylko potem nie placz na forum, ze od pol roku nie masz okresu, zle sie czujesz
                itp !
                      • agusia_1988 Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 01.05.06, 23:03
                        ale mam tego swiadomosc ze biore nijak i wiem ze powinnam wziasc 21 tabletek i
                        zrobic 7 dniowa przerwe i brac od 8 dnia nowe opakowanie.
                        jesli chodzi o pytania np co pominelam pigulke w 3 tygodniu powyzej 12 godzin
                        to odpowiadam fragmentem ulotki znalezionymi na stronach www, jesli dotyczy
                        jakis przezyc to odpwiadam na podstawie swoich.
                        poprostu zrobie przerwe o 2 dni pozniej niebiorac teraz -dzisiejszej i
                        wczorajszej pigulki.napewno nie dostane krwawienia w tym tygodniu, bo zawsze
                        dostaje 4-5 dnia, czy przerywam "na prawde" czy jestem w trakcie 7 dniowej
                        przerwy. a wiem to bo to sprawdzilam (oprocz krwawienia w 7 dniowej przerwie)bo
                        gdy bralam diane jako yuzpe to za 5 dni dostawalam krwawienie, gdy zrobilam
                        przerwe po 3 tabletce z opakowania to tez dostalam krwawienie 5 dni pozniej.i
                        dlatego wiedzialam ze dostane krwawienie za 5 dni - biorac diane "na
                        wywolanie", i zaczne brac pigulki(lekarka nie chciala mi dac nic na wywolanie,
                        chodz wiedziala ze jestem w trakcie 3 miesiecznej przerwy i tydzien wczesniej
                        mialam okres -ale nie wiedziala ze bralam yuzpe i moje cykle mogly byc
                        zachwiane "inaczej")- tylko ze teraz byla zdziwiona ze jeszcze nie skonczylam
                        yasminu (chcialam ukryc fakt ze wywolalam okres)
                        • genovefa Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 01.05.06, 23:07
                          i jak zwykle w odpowiedzi - bezsensowny bełkot, ktory jest w stanie zrozumiec
                          tylko twoj maly mozdzek!
                          tak, jestes glupia, bo zazywasz tabletki jak dropsy - kiedy masz ochote!
                          tak, jestes glupia, bo ukrywasz pewne rzeczy przed lekarką
                          tak, jestes glupia, bo piszesz bez ladu i składu!

                          skoncz sie kompromitowac - skoncz pisac!
                          • hmm_hmm Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 01.05.06, 23:23
                            o żesz...
                            tak... to jest potężna głupota... kto tej dziewczynie dał tabletki do ręki? O_o
                            Agusiu! może nie powinno mnie obchodzić, co ze sobą robisz, ale tak mnie ruszyło
                            to, co piszesz (noo, tak, trochę bez sensu i bałaganiarsko), że muszę się
                            odezwać... nie mam pojęcia, czy chcesz mieć kiedyś dzieci, ale takie kręcenie,
                            ukrywanie przed lekarką róznych poczynań, wywoływanie okresu, o matko, przecież
                            masz tak rozszalały organizm, że nie wnikam! To będzie cud, jak nie urodzisz
                            potworka ze szczątkami twarzy albo trzema nóżkami.
                            Popieram się pod tym, co jest wczesniej napisane. Czy Ty w ogole wiesz, co to są
                            hormony? i w jaki sposób działąją tabletki, i na co wpływają? Wyobrażam sobie,
                            jak niebawem będzie wyglądać Twoja wątroba. Albo żołądek.
                            Przyjmowanie leku na gardło w taki sposób byłoby grozne, a co dopiero...
                            Dżizas... Powiedz mi tylko, czy Twoja rodzina - mama , tata, opiekunowie,
                            rodzeństwo, wiedzą o wszytskim co robisz? Już o chłopaku nie mówiąc, który, o
                            ile o wszystkim mu mówisz, powinien chyba wyrzucić te tabsy z dala od Ciebie.
                            No, chyba że jest ostatnim dupkiem i nic go to nie obchodzi, albo po prostu też
                            nie wie, na czym polega branie tabletek... w taki razie nieukiem, no i dupkiem
                            jednoczesnie, bo co to za facet, ktory sie nie interesuje antykoncepcja swojej
                            ukochanej...
                            W sumie, tak pisze i pisze, i dochodze do wniosku, wlasciwie to bierz cokolwiek.
                            codziennie po dwie tabletki, postinor co miesiac i do tego prezerwatywy.
                            Zebyscie tylko nie mieli przypadkiem dziecka...
                            • agusia_1988 Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 02.05.06, 00:17
                              nie obrazaj mojego chlopaka.....pochamuje sie.napewno nie zajde, a jak zajde
                              to sie cos z tym zrobi.tylko siotra wie,oprocz chlopaka ze biore
                              pigulki.narazie nic mi nie dolega i nic nie boli,zreszta mam odporny organizm.
                              mnie moze interesowac ze maja 99% zab.
                              i facet nie interesuje sie bo sie nie zna.
                              a dziecko moze bede chciala za 10 lat.
                              jak teraz nie zaszlam to chyba dobrze,bo wspolylam juz pomijajac 4 pigulki,
                              biorac antybiotyk i rozpoczynajac opakowanie w 4 dniu cyklu(nastepnego dnia
                              lekarka zapewniala ze nic nie bedzie)i nic nie jest


                              a skad wiesz ze rozszalaly?sprawdzalas?a pigulki dala ginekolozka.
                              • hmm_hmm Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 02.05.06, 11:09
                                nie obrażam Twojego chłopaka, tylko ten obraz Twojego chłopaka, jaki mi się
                                ukształtował po przeczytaniu Twoich postów. A nie jest najlepszy. "Nie
                                interesuje się, bo się nie zna?" Super. Zamiast się zainteresować i poznać... W
                                takim razie potwierdzam: nieuk i dupek. Gdzyby mój tak postępował... no, to
                                szybko nie byłby mój tongue_out
                                Skąd wiem, że rozszalały? To się da wywnioskować po tym, co piszesz. Pigułki
                                dała ginekolożka, zresztą inaczej być nie mogło, ale Ty traktujesz zalecenia z
                                ulotki bardzo dowolnie, a na dodatek ukrywasz pewne fakty przed lekarką. A to,
                                że na razie Ci nic nie jest, to tylko się cieszyć...
                    • suzcvut Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 01.05.06, 22:20
                      ech, dołączę się jeszcze, chociaż zaczyna się robić bardzo zażarcie i nie na
                      temat... faktycznie, mało mnie obchodzi, czy Agusia robiła kiedyś Yuzpe i czy
                      wywoływała okres tabletkami, tylko kiepsko to o niej świadczy. Trudno. Co do
                      nieodpowiedzialności, to Ci Agusiu już odpowiedziałam w którymś wątku...
                      Ale naprawdę, nie obchodzi mnie, co ze sobą zrobisz, tylko naprawdę: ciężko jest
                      dawać rady osobom, które piszą tak niejasno i chaotycznie, jak Ty, a poza tym,
                      trudno jest też nie skomentować dużej nieopowiedzialności. Bardziej w celu
                      uchronienia przed nią innych forumowiczek, niż przekoniania Ciebie.
                      A jeszcze odnosząc się do tematu tego wątku, napisz, proszę, w jaki sposób masz
                      zamiar powstrzymać krwawienie, nie biorąc tabletek? Albo odezwij się po powrocie
                      ze Słowacji. Szczerze mnie to interesuje.
    • megrath Re: 1-2 dniowa "przerwa" w braniu pigulek. 08.05.06, 23:29
      heh...
      przeczytalam caly watek z rosnacym zainteresowaniem...
      i potem sie dziwic i rozpaczac nad poziomem glupoty spoleczenstwa.

      Agusiu... ech, co tu mówić, wykańczas sie dziewczyno, pewnie, że to Twoja
      sprawa, ale powiedz mi, nie przyszlo Ci do glowy, ze to co robisz jest okropnie
      nierozsadne? i ze niszczysz swoje zdrowie? tak malo Ci na tym zalezy?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka